Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Upalny wrześniowy Peloponez 2012

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007
Upalny wrześniowy Peloponez 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 19:29

SPIS TREŚCI:

W drodze na Peloponez...

Dzień przed wyjazdem... - str. 1

Trasa: Wrocław - Röszke (Węgry) - str. 2

Trasa: Röszke (Węgry) – Bitola (Macedonia) - str. 3

Bitola - str. 3

Trasa: Bitola - Kozani - Metsovo - Othovouni (Kalambaka) - str. 3 - 4

Meteory - str. 4 - 6

Anixiatiko (Zatoka Ambrakijska) - str. 7

Most Rio - Antirrio - str. 7

PELOPONEZ

Kastro - Kyllini str. 7

Kastro, zamek Chlemoutsi - str. 8

Trasa: Kastro – Katákolo – Kalakeikon – Pyrgi – Agia Marina - Paloúki - str. 8

Paloúki - str. 8

Archaia Olympiá - str. 9 - 11

Kaiáfas i Zacharo - str. 11

Eliá - str. 12

Agia Kyriakí - str. 12

Voïdokoilía - str. 12 - 13

Pylos - str. 13

Methóni - str. 14

Lambes (plaża koło Finikoundy) - str. 14

Koróni - str. 15

Trasa przez Mani: Kalamata - Kardamýli - str. 15

Stoúpa - str. 16

Plátsa , Nomitsi , Thalámes, Langáda, Agios Nikon, Olitylo - str. 16 - 17

Karavostási - str. 17 - 18

Liméni, Areópoli - str. 18

Pýrgos Diroú - str. 18

Kita, Geroliménas - str. 18

Váthia - str. 19

Marmáris, Kokkinógia - str. 19

Matapan (Tainaron, Ténaro) - str. 20

Trasa wzdłuż wschodniego wybrzeża Mani: Matapan – Korogoniánika - Lágia - Dimaristika - Kokkála - Flomochóri - Kótronas - Skoútari - str. 20 - 21

Skoútari - str. 21 - 22

Gýtheio - str. 22

Mistra - str. 22 - 23

Xifias - str. 23 - 24

Monemvasia i Gefyra - str. 24 - 25

Trasa: Momemvasia – Kastraki - Limáni Géraka - Gerakas – Reichea - Lambokambos – Kremasti – Peleta - Leonidio - str. 25 - 26

Trasa: Leonido - Pláka Lakkos – Sambatiki - Páralia Tyroù - Zaritsi – Tsérfos - Kryonéri - str. 26

Trasa: Kryonéri - Miloi – Mykeny - str. 27

Mykeny - str. 27

Náfplio - str. 28

Trasa: Náfplio – Toló – Kándia - Paralia Irion - str. 28

Paralia Irion - str. 28

Palea Epidavros - str. 28 - 29

Epidavros - str. 29

Trasa: Epidavros - Korfos - str. 29

Korfos - str. 29 - 31

Korynt - str. 31

Powrót z Peloponezu do domu...

Trasa: Korynt - Karavomylos – Riwiera Olimpijska - str. 31

Olympic Beach i Alyki Kitros - str. 32

Pydna - str. 32

Makrygialos - str. 32

Droga powrotna do domu - str. 33
Ostatnio edytowano 20.02.2013 20:05 przez dangol, łącznie edytowano 73 razy
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 42406
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.10.2012 19:33

Z wielką frajdą będę towarzyszył. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 19:37

W tym roku :idea: miał być Złombol

Wcześniejsze dwukrotne uczestnictwo w tym rajdzie naszych Dzieci (meta w Stambule 2010, Loch Ness 2011) dość mocno zapaliło nas do pomysłu, aby samemu kupić jakiegoś złoma :) (oczywiście w miarę dobrym stanie :lol: ) i dotrzeć w tym roku na olimpijską metę!

2010: Obrazek

2011: Obrazek

Nawet :roll: mieliśmy na oku takiego jednego poloneza, który odpowiednio się zestarzał jako sanitarka :) . Byłby idealny jako sypialna podczas trwania rajdu oraz podczas kolejnych dni naszych 2-tygodniowych wakacji!
Dzieciaki jednakże :? nie mogły wybrać się na urlop w złombolowym terminie, zarzuciły więc przygotowanie strażackiej Nysy czyli Gżęglobusa do tak długiej trasy :( . Nyska posłużyła im natomiast w tym roku jako środek transpotu na ich ślub i weselisko :D.

2012: Obrazek

Oboje z Grześkiem wciąż się jeszcze wahaliśmy – wystartować z Złombolu, czy nie :?:
Zbyt długo jednak zwlekaliśmy z podjęciem decyzji i gruchot-sanitarka był już dla nas :mrgreen: nieosiągalny. Może to i dobrze :wink: ? No bo nie wiem, czy czymś takim :roll: zdecydowałabym się na taką dawkę Peloponezu, jaki udało nam się zobaczyć. Wiem, wiem… Inny program w drodze powrotnej byłby także fajny :) , ale skoro meta była tak daleko na południu lądowej Grecji, to grzechem byłoby nie zapuścić się aż na kraniec najdalej wysynięty na to południe :) .

Decyzja o Olimpii i objeździe Peloponeziu była już podjęta, postanowiliśmy więc dotrzeć tam naszym sprawdzonym dużo mniej graciastym :wink: pojazdem, któremu poza szwankującą klimą (jak się okazało w trakcie wycieczki, w serwisie :oczko_usmiech: nie podołali zadaniu i chłodzenia na upalnych bałkańskich trasach nie było) nic nie brakowało do naszych planów.

W międzyczasie okazało się, że w Złombolu :idea: zamiast Nysy będzie jechał nabyty w tym celu Żuk z bardzo dobrze nam znajomą :) młodą załogą, wcześniej startującą w Nysie z naszymi Dzieciakami. Brat naszego zięcia wraz ze swą świeżo poślubioną połówką wybrali taką formę swej podróży poślubnej :) , dołączył do nich kumpel (również uczestnik 2010 i 2011), który ze względu na Dzieci też był nam dobrze znany, resztę ekipy do swego złoma dokoptowali tuż przed wyjazdem. Jakże więc mogliśmy :roll: nie powitać ich w Olimpii??

Po południu w piątek 14 września, czyli dzień przed startem Złombolu (i jednocześnie początkiem naszej osobistej mocno spóźnionej podróży poślubnej :wink: ) udaliśmy się na wrocławski Plac Solny, gdzie miała miejsce zbiórka dolnośląskich (i nie tylko) ekip, które stąd właśnie wspólnie ruszyły na miejsce startu do Katowic.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

„Nasze” Ukleje w Puszce na starcie się niestety nie stawiły :( , gdyż wciąż walczyły z nie całkiem sprawnym Żukiem… Do Katowic na imprezę startową dotarli co prawda na czas, ale zaraz potem :roll: musieli wznowić naprawy (eksplodowała laska popychacza zawora - naprawa odbyła się na podwórku u znajomego ze złombolowego forum, a sprawną część znaleźli we wraku innego żuka przy bytomskim cmentarzu :wink: ), w rezultacie złapali 16 godzin opóźnienia. Inna sprawa, że peleton dogonili :) już na Węgrzech, a w Olimpii stawili się w momencie wyznaczonym przez Organizatorów (przed północą piątego dnia od startu) na wspólną złombolową imprezkę :) .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 19:38

Witaj, Wojtku :D :papa:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14184
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 03.10.2012 19:38

Witaj Danusiu :D

Ciepło się robi od samego tytułu , więc łatwiej będzie dotrwać do wiosny
Czekam na zdjęcia i opisy

Pozdrawiam
Piotr
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 19:43

Witaj Piotrze :D .
Zdjęć i opisów będzie troche, tyle że dobrej jakości obrazków :? obiecać nie mogę, gdyż nasz olimpusik okazał się :mrgreen: dość marnym nabytkiem i po 2,5 rocznym okresie użytkowania nadaje się już tylko na zastępczy sprzęt w razie wyczerpania prądu w tym aparacie, którego póki co :roll: jeszcze nie mamy...
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 03.10.2012 20:06

Rany, jaki fajny maluch 8O

Jak tak sobie jechaliśmy upalnym popołudniem przez serbskie równiny :wink: , naszło mnie na wspominki o moim cudnym, białym jak śnieg pojeździe tejże marki, którego to nieopatrznie :? sprzedałem wraz z nabyciem zielonej Skody :( . Jak widzę, na Złombol byłby jak znalazł :mrgreen:

Fajnie że zaczęłaś :idea:

PS Polonezem na Mani 8O , pewnie byłoby ciekawie :D
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1615
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 03.10.2012 20:13

Nooo :D upalna jesień się zapowiada... :D
Podziwu jestem pełen dla uczestników złomowych :!:

pozdr
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3468
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 03.10.2012 20:23

Cieszę się, że już zaczęłaś relację :).
Już mam kolejne pytania. Ale zapytam na samym końcu relacji, czyli jak już opiszesz jak Wam razem ze sobą było. Kiedyś napisałaś w którejś z naszych relacji, że chciałabyś tak się powłóczyć jak my - tylko we dwoje.
Na początek zapytam co ze sobą zabraliście z domu poza czajniczkiem do zaparzania kawy, maszynki gazowej, zapasu gazu. My tak z 250 kg najróżniejszych rzeczy, trochę wody i zapasów jedzenia.
Twoja relacja będzie dla nas dzięki Olimpii bardzo miłym powrotem do miejsc nam bliskich. Chętnie pospaceruję i pozwiedzam również po znanym i nieznanym Peloponezie.
Ładowanie akumulatorków rozwiązaliśmy kupując w zeszłym roku power inverter DC 12V to AC 220V. Dwa aparaty po 8 akumulatorów wymagało bardzo częstego użycia.
No i od Ciebie dowiemy się (mam nadzieję, że wystarczyło prądu na zrobienie zdjęć smakowitościom) ile co kosztuje w Grecji poza paliwem i promami, jak smakuje i jak wygląda.

Chyba mniej ucierpieliśmy z powodu wrześniowego upału :)
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 20:26

Małgosia, Paweł i Janusz, witajcie :D

My jechaliśmy sobie wygodnie autostradami Serbii i Macedonii, złomy musiały się zmierzyć z drogami Albanii, gdyż ich trasa na peloponez wiodła przez Chorwację i Czarnogórę...

A co do złomów na Mani, to niektóre Złombole po dotarciu na metę w Olimpii ruszyły też na Mani :D
Ostatnio edytowano 03.10.2012 20:56 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 20:54

Małgosiu, co do zapasów z Polski, to nie obciążaliśmy się zbytnio... No bo gdzie to wszystko moglibyśmy przerzucać, gdy bagażnik służył za łóżeczko? Grzesiek nie lubi jeżdzić z dachową "trumną", chociaż mamy takową w piwnicy...
Tradycyjnie, zwiedzanie zabytków i oglądanie przyrody łączymy z odkrywaniem smaków w odwiedzanych przez nas miejscach. Grecja pod tym względem :? niestety tanio nie wychodzi, ale nie mogliśmy sobie tego odmówić w podróży poślubnej :wink: . Jak nam było we dwoje? Dobrze było :D

Wracając do zapasów... Z Polski było zabrane jedynie co nieco na czas dotarcia do Grecji, gdyż nie mieliśmy w planie kupować niczego Serbii i Macedonii (w tej ostatniej jednak nie wytrzymaliśmy :wink: ). Garkuchnię jednak ze sobą mieliśmy, bo gdybyśmy stołowali się tylko po tawernach, zapewne zabrakłoby nam kasy na paliwo na powrót do domu :wink: . Co nieco przyrządzaliśmy więc we własnym zakresie, tyle że z zakupionych na miejscu produktów :) . W relacji co nieco będzie o tym...
No więc ze sprzętów kuchennych, oprócz maszynki (z grillową dostawką) i zapasu gazu, małego czajniczka na wodę do zalania herbaty (my generalnie pijemy herbatę nawet w takie upały, jakie były na Peloponezie), czajniczka do kawy, kubków "herbacianych" i kawowych filiżanek, bukłaka na wodę, miseczek i talerzyków na jedzonko, deski do krojenia i sztućców, był też mały garnek i patelnia oraz plastikowa miska "myciowa"...

Ładowanie prądu... Przetwornice mamy, ale jest ona :roll: dość głośna i używamy ją tylko w awaryjnych przypadkach. Mieliśmy kiedyś lepszą :) , ale pozyczyliśmy w zeszłym roku Złombolowcom na Loch Ness i wróciła stamtąd :mrgreen: spalona. Grzesiek dorobił w aucie dwa podłączenia USB, telefony ładujemy więc cały czas. W tym roku pojawił się problem z ładowaniem aparatu, gdyż w trakcie podróży zepsuła się ładowarka podłączana do gniazda zapalniczki. Nasz olympus nie jest na typowe akumulatorki, lecz ma swoją własną specyficzną baterię, ładowaną właśnie przez odpowiednią ładowarkę zewnetrzną albo przez USB kabelkiem bezpośrednio podłączonym do aparatu. Przy awarii ładowarki był więc mały problem, bo miałam do swej dyspozycji tylko jedno gniazdo USB i trzeba było ustawiac preferencje ładowania :wink: . Baterie do aparatu mam dwie, oryginalną olympusową i jakąś podróbkę - w sumie dość marną, gdyż szybko się rozładowuje. Rok temu w Rumunii, gdy ładowarkę miałam sprawną, problemu nie było, w tym roku zdarzały się momenty, że sprzęt był "martwy". Ponieważ jednak aparat zmienić musimy, więc nowej ładowarki do starego nie będziemy już kupować.
ebolec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1432
Dołączył(a): 05.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) ebolec » 03.10.2012 21:02

Peloponez- miło powspominać. Prawie 10 lat temu wraz z rodzinką byliśmy w Tolo koło Napflio :D
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 21:04

W Tolo byliśmy przejazdem, więc jakaś fotka stamtąd pojawi się pod koniec (no, prawie pod koniec) relacji.
ebolec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1432
Dołączył(a): 05.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) ebolec » 03.10.2012 21:06

Pamiętam jak szukałem kanału korynckiego nie wiedząc, że go już przejechałem :lol:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.10.2012 21:07

:lol:
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Upalny wrześniowy Peloponez 2012
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018