Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Upalny wrześniowy Peloponez 2012

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9337
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 14.02.2013 22:00

Krewetkami zajmuje się Grzesiek, no bo zjada ich więcej :wink:.
Specjalizacji nie ma w tym żadnej :) , no bo wrzuca się je po prostu na rozgrzany olej, i tyle. Nawet solić nie trzeba 8).
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3499
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 15.02.2013 09:15

dangol napisał(a):Krewetkami zajmuje się Grzesiek, no bo zjada ich więcej :wink:.

Teraz to nie jedna z nas pewnie podobnie pomyślała, że ja na to nie wpadłam, nie miałabym co robić w kuchni :wink: może sałatkę musiałabym zrobić bo te jem w większych ilościach.

dangol napisał(a):Specjalizacji nie ma w tym żadnej :) , no bo wrzuca się je po prostu na rozgrzany olej, i tyle. Nawet solić nie trzeba 8).

Jakie to proste, a ja tylko u Roberta M. w niedzielne przedpołudnia przyglądam się bez specjalnego zainteresowania. :oops:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9337
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 15.02.2013 10:48

Lidia K napisał(a):Teraz to nie jedna z nas pewnie podobnie pomyślała, że ja na to nie wpadłam, nie miałabym co robić w kuchni :wink:


W zwykłe, niewakacyjne dni, to głównie ja gotuję, chociaż :mrgreen: nie jest to moje ulubione zajęcie. Grzesiek lubi :) gotować, ale zazwyczaj specjalnie nie ma na to czasu, wraca z pracy później ode mnie. Na wyjazdach najczęściej :idea: gotujemy współnie, ale na niektóre dania to on ma wyłączność :wink: . Ja natomiast :roll: zmywam gary, co nie jest specjalnym obciążeniem na wakacjach, a w domu robi to za mnie zmywarka.
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11927
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 15.02.2013 10:59

Lidia K napisał(a):Ładnie Ci te zdjęcia z dojrzałą bawełną wyszły...


Kiedyś mieliśmy suchy bukiet z takimi wacianymi bombkami. :roll:

pzdr :wink:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9337
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 20.02.2013 18:58

longtom napisał(a): bukiet z takimi wacianymi bombkami


Idealne kurzołapy 8)
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9337
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 20.02.2013 19:03

Do granicy dotarliśmy bocznymi drogami przez Eginio, Alexandrię i Gefirę. Przy tej tej ostatniej trochę :roll: źle zjechaliśmy, więc przez spory czas zamiast główną drogą (póki co niepłatną) zmierzającą w stronę granicy Evzoni -Gevgelija, snuliśmy się jakimiś :mrgreen: bocznymi asfallcikami, szukając wjazdu na właściwą trasę. Grzesiek był na mnie wściekły, bo to ja pokręciłam :oops: z tym zjazdem… W końcu jednak trafiliśmy tam, gdzie powinniśmy :) , a niewiele później przed nami pojawila się granica.

Sznureczek samochodów przed bramkami nie był specjalnie długi, była więc nadzieja na w miarę płynny wjazd do Macedonii. Ale nadzieja jest matką głupich, to wie każdy. Nie przewidzieliśmy, że :roll: greccy celnicy urządzą sobie strajk akurat w tym momencie… Kolejka stanęła, pojawiły się informacje, że przyjdzie nam tam spędzić :mrgreen: nudną godzinę… No to z nudów :wink: , przyglądałam się autom przed nami, żeby ocenić, jakie nacje trafiły na to, co my. No i…..... :o 8O SZOK!

kulka53 napisał(a): Po prostu szok, że coś takiego naprawdę może się przydarzyć, bez wstępnego umawiania, kontaktu smsowego czy jakiegokolwiek innego, znając się wyłącznie z forum...
ania77
Croentuzjasta
Posty: 329
Dołączył(a): 17.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ania77 » 20.02.2013 19:51

dangol napisał(a): (...) No to z nudów :wink: , przyglądałam się autom przed nami, żeby ocenić, jakie nacje trafiły na to, co my. No i…..... :o 8O SZOK!

kulka53 napisał(a): Po prostu szok, że coś takiego naprawdę może się przydarzyć, bez wstępnego umawiania, kontaktu smsowego czy jakiegokolwiek innego, znając się wyłącznie z forum...

:lol: :lol: :lol:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9337
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 21.02.2013 13:02

Co prawda, przed wyjazdem pisaliśmy na forum na temat ewentualnego wzajemnego wypatrywania swoich aut gdzieś na drogach…

kulka53 napisał(a): Wygląda na to, że po jednorocznej "rozłące" :wink: znów będziemy z Danusią wrześniowe wakacje spędzać w tym samym kraju :) . Pilnie będziemy więc wypatrywać na greckich (i nie tylko) drogach auta z DW..... 8)


dangol napisał(a): Ja również będę wypatrywać Waszej :D Skodzinki, być może nasze trasy gdzieś się spotkają :D


Jednak jakoś :roll: nie bardzo wierzyłam, że takie spotkanie w trasie faktycznie może się przydarzyć. Chociażby dlatego, że ja z daleka widzę tak sobie, więc na to, że zidentyfikuję jadące auto, szans raczej nie było. Jedyną możliwością było zatrzymanie się gdzieś w tym samym miejscu, w tym samym czasie – ale to przecież nierealne :wink: . W każdym bądź razie tak myślałam kiedyś :lol: .

Kolejnym zbiegiem okoliczności był fakt, że Kulki ze względu na połączenia promowe musiały odpuścić zdobywanie Maglića… My natomiast doszliśmy do wniosku, że greckie wakacje :idea: skracamy o jeden dzień, aby zdążyć na doroczne winobranie (w zasadzie, to na jego część, ale zawsze to coś) u Kapitana, gdyż jak dotąd przez kilka ostatnich lat nigdy nie przepuściliśmy tej imprezy :) .

Sami więc widzicie, że szans na to spotkanie nie było!

Wirtualnie znamy się już kupę czasu, w realu mieszkamy od siebie blisko, ale jakoś :roll: nie było sprzyjającej okazji, żeby wcześniej uścisnąć sobie dłonie. Dlaczego miało to się przydarzyć :roll: właśnie tak daleko od Wrocławia ???
Może dlatego, że od lat przez kolejne wrześnie (z wyłaczeniem roku 2011) niemalże deptaliśmy sobie po piętach :wink: , zwłaszcza w Chorwacji… To nie mógł być przypadek, zarówno wcześniejsze podróże, jak i to „graniczne spotkanie” :D .

dangol napisał(a): trzymam kciuki :D za udaną wyprawę oraz ewentualne spotkanie gdzieś w świecie


Kciuki trzymałam jak należy :wink: :D :!:

Obrazek

Gdy już udało się wjechać do Macedonii, zaczęliśmy od wydawania kasy na stacji paliw. Zostało nam pieniażków na kilka litrów z tego, co wybraliśmy w bankomacie jadąc do Grecji. Ponieważ nie zamierzaliśmy zatrzymywać się na jedzenie ani na kawkę (tę zaparzyliśmy sobie na granicy w oczekiwaniu na zakończenie strajku :wink: ), więc gotówka nie była nam potrzebna. Potem się okazało, że jednak by się przydała… Kilka dni wcześniej Macedończycy zaprzestali pobierania opłaty za autostradę w ero, na bramkach trzeba było płacić tylko w ichniej walucie. Gotówki już nie mieliśmy, zapłaciliśmy kartą… Nią zresztą tuż przed wjazdem do Serbii zapłaciliśmy za kolejne tankowanie – tym razem na full :) , gdyż macedońskie paliwko było zdecydowanie najtańsze, więc jakże moglibyśmy nie skorzystać? Wystarczyło nam na spory odcinek trasy – kolejna porcja dla autka była potrzebna dopiero na Słowacji, tuż przed czeską granicą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie licząc kilku krótkich postojów (w tym jeden był na ostatnią pogawędkę z Kulkami), dłuższy odpoczynek zrobiliśmy sobie dopiero przed Belgradem, gdy nadeszła pora na usmażenie zakupionych rano rybek :P .

Obrazek

Obrazek

Potem tylko :roll: nudna jazda po ciemku, jak najdalej się da… Gdzieś na wysokości Suboticy trzeba było jednak zatrzymać się na parkingu na krótką drzemkę, ale dzięki temu na Węgrzech nie zatrzymaliśmy się zaraz po przekroczeniu granicy, lecz kilkadziesiąt kilometrów dalej. W sumie może dałoby się pojechać jeszcze trochę :wink: , ale odpuściliśmy… Dzięki temu, w sobotę rano wstaliśmy wyjątkowo wcześnie :) , jak na nas, oczywiście :wink: . Tylko jednak dlatego, że nocleg na parkinu przy autostradzie nie jest ani trochę komfortowy…

Trasa (dzień 14) wyniosła 935 km.

Obrazek

A – Pydna B – Makrygialos C – Alexandria D – granica Evzoni / Gevgelija D – nocleg na stacji paliw gdzieś przed Kiskunfélegyháza

Czas podróży wyniósł około 14 godzin - licząc od Makrygialos razem z odsapkami, przewą na jedzenie, postojami na granicach.
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1650
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 21.02.2013 13:30

dangol napisał(a):Obrazek


Wypisz, wymaluj Makłowicz w podróży... :wink: :!:

pozdr
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3499
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 21.02.2013 13:30

dangol napisał(a):Sami więc widzicie, że szans na to spotkanie nie było!

Gdyby nie strajki, czy przerwy w pracy greckich strażników na granicy nie byłoby tego spotkania. :D Sama gęba się uśmiecha na wspomnienie tej chwili. :D Jest więc jeden plus greckiego kryzysu. :D

A kolacyjna rybka wygląda tak apetycznie, no dobrze, że jutro piątek. Pomyślę i ja o rybce z patelni.
Miałam jeszcze napisać o bukieciku z bawełny. Pomysł do zrealizowania, niech mi się jakieś pole bawełny na drodze pojawi.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12707
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 21.02.2013 17:47

Nasza skromna, samotna gałązka bawełny przywieziona została już 2 i pół roku temu z wielkiego pola pod Orchomenos... rzeczywiście, trochę się już zakurzyła :)

W tym roku właśnie podczas powrotu przez "rolnicze zagłębie" Grecji (czyli tereny pomiędzy Lamią a Larisą, a także ciut bardziej na południe) trafiliśmy na bawełniane żniwa :) . Pobocza miejscami zasłane były białym puchem który zwożony jest ogromnymi okratowanymi przyczepami na wielkie zadaszone place. Fajnie wyglądały tam białe hałdy... trochę jak pozgarniany śnieg, gdy trochę za dużo go we Wrocławiu napada :wink:

Następnym razem pomyślimy o większym bukiecie :)

Fajnie że poczekałaś na nas z tym odcinkiem (i z fotką :cool:). Ta czerwono-biała "plama" na tylnej szybie Skody to naklejka na jaką można się czasem załapać płynąc promem... nas oklejono na Ekaterini. Dumnie woziłem ją aż do czasu pierwszych mocniejszych opadów śniegu :? , widać trwałości greckiego kleju nie przewidziano na srogie północne zimy :roll: :) .
Ale nie zginęła - przykleiłem do szybki jednego z domowych mebli :cool: .
Może w tym roku też na jakąś się załapiemy :)

dangol napisał(a):Do granicy dotarliśmy bocznymi drogami przez Eginio, Alexandrię i Gefirę

A tu mnie zaskoczyłaś :)
My parę razy już jechaliśmy tym "objazdem" , ale skąd u Was taki pomysł?
A w Gefirze właśnie zawsze celowo "źle" skręcaliśmy :lol: , tym razem po raz pierwszy pojechałem tą namiastką autostrady do Evzoni. Nawierzchnia trochę kiepska, ale ogólnie szybciej i wygodniej się jedzie niż przez Polikastro.
darek1
zbanowany
Posty: 9346
Dołączył(a): 27.06.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) darek1 » 21.02.2013 17:47

Grzesiek jest niesamowity. Grześkowa winna być wniebowzięta, że ma takiego męża.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9337
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 21.02.2013 18:34

kulka53 napisał(a): A tu mnie zaskoczyłaś :)
My parę razy już jechaliśmy tym "objazdem" , ale skąd u Was taki pomysł?

Stwierdziliśmy, że autostradami jeszcze się tego dnia najedziemy :wink: , droga z Makrygialos przez Alexandrię sama rzuciła się w oczy :) . To gdzieś przy niej były te bawełniane pola, okratowane przyczepy z białym puchem też widzieliśmy :) .

Lidia K napisał(a): Miałam jeszcze napisać o bukieciku z bawełny. Pomysł do zrealizowania, niech mi się jakieś pole bawełny na drodze pojawi.

Wzięliśmy kilka „bukietowych” gałązek, ale zostawiliśmy na winobraniu - uzupełnione co nieco, zdobią 8) dom naszych przyjaciół. Ja na ten rok mam u siebie :idea: kaszubskie kurzołapy wrzosowo-kocankowe :D .

janusz.w. napisał(a): Wypisz, wymaluj Makłowicz w podróży... :wink: :!:

A jakbyś jeszcze miał okazję :idea: posłuchać go w trakcie kilunarnych epizodów :wink: :lol: ...

darek1 napisał(a): Grześkowa winna być wniebowzięta, że ma takiego męża.

Czy kiedykolwiek twierdziłam, że nie jestem :?:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9337
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 21.02.2013 18:48

Sobota i niedziela, 29 -30 września

Kilka minut po 8-mej byliśmy już w drodze, ale niewiele później zatrzymaliśmy się na śniadanie w restauracji na parkingu koło Lajosmizse (za Kecskemét), na „sypialnym” parkingu nie było przybytku z jedzeniem. Wydaliśmy prawie całą resztę posiadanych forintów, ale za to śniadanie mieliśmy :roll: obfie – musiało nam wystarczyć na kilka godzin, do momentu gdy dotarliśmy na winobranie…

Obrazek

Przez Węgry sunęliśmy autostradą, przez Słowację i Czechy - już nie.

Bratysława:

Obrazek

Obrazek

Strážnice – fotki ustrzelone przez sentyment do ostatniej rowerowej morawskiej majówki :) :

Obrazek

Obrazek

Gdzieś przed Vrbnem pod Pradziadem – już jesiennie…

Obrazek

Na winobraniu zameldowaliśmy się kwadrans przed 18-tą. Główne sobotnie prace nas tym razem ominęły, ale na imprezkę zdążyliśmy. W zamian za gościnę, weszliśmy z greckim ouzo (takie symboliczne pożegnanie wakacji :wink: ) i czeskim burczakiem prosto z winnych Moraw :D , aby tematycznie związać się z trwającym od rana świętowaniem :wink:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

We własnym domu bylismy dopiero w niedzielę, około godziny 18:30.

Trasa (dzień 15 i 16) wyniosła: 640 km + 115 km.

Obrazek

A – nocleg na Węgrzech B – Bratysława C – Strážnice D - Vrbno pod Pradědem E – Wrocław


Dziękuję za Wasze towarzystwo w naszej podróży i pozdrawiam serdecznie w imieniu swym własnym i Grześka.

Obrazek


KONIEC!
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12707
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 21.02.2013 20:30

dangol napisał(a):KONIEC!

Prawda, że można poczuć pewną ulgę? :)
Żal, wiadomo, że też, w końcu to takie bardziej definitywne zakończenie wakacji :roll:

Ale jakie cudowne winogronka nam na koniec zaserwowałaś :mrgreen:
Takie same jak pojadaliśmy sobie w Grecji.... :)

Dziękuję za wspólną podróż w której tak wiele punktów pokrywało się z tym co już znaliśmy i teraz mogliśmy sobie powspominać. W dobrym towarzystwie czas szybko mija i na pewno nie jest stracony :cool:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Upalny wrześniowy Peloponez 2012 - strona 33
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019