Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Upalny wrześniowy Peloponez 2012

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 09.01.2013 19:31

darek1 napisał(a): Zdolna jest koleżanka Dangol

Dzięki za dobre słowo :wink:

Jacek S napisał(a): Gotowanie a'la Makłowicz


Tyle, że za filmiki z cyklu „Gotuj z Dżoszem” :mrgreen: nam kasa na konto nie spływa, sponsorów też nie mamy :(
Poza tym, prawie tak samo :wink: , a co najmniej taka sama lub bardzo podobna jest :idea: kuchenka made in China. Szczerze ją polecam – idealnie sprawdza się na w takich podróżach jak nasza, a jak widać nie tylko nam :) .
Co do innych podobieństw… jakieś winko też zazwyczaj mamy w zasięgu :D .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 09.01.2013 19:54

Zanim poszliśmy zwiedzać miasteczko, rozlokowaliśmy się na kempingu „Nikolas I” .

Obrazek

Być może gdybyśmy trafili na taki moloch, jak oglądany poprzedniego dnia w Zaritsi, to niezależnie od stopnia zagęszczenia odpuścilibyśmy sobie plany na następny ranek i wcale nie zatrzymalibyśmy się na spanie w Palea Epidavros. Miejscówka była jednak sympatyczna i dość kameralna :) , a niewielki teren kempingu zajęty w bardzo małym procencie, więc luzik :D . Co prawda, najfajniejsze dwa miejsca tuż nad wodą okupowane już były przez dwa kampery, ale to które ostatecznie wybraliśmy, też było zadawalające.

Wszystkie kempingowe parcele znajdują się w cieniu drzewek. Część sanitarna jest spora i bardzo fajnie urządzona, w porównaniu z olimpijską Dianą (chociaż tam też było OK) tu było wręcz ekskluzywnie :) , a cena nawet niższa: tu za nasz mini-zestaw zapłaciliśmy 14,5 EUR.
Kemping jest zrzeszony w sieci Sunshine Camping Club Grece, co na każdym następnym odwiedzonym (w danym roku) należącym do sieci kempie skutkuje :idea: rabatem 10%. Dostaje się książeczkę rabatową (z wbitą pieczątką na potwierdzenie pobytu) z wykazem miejsc, które są zrzeszone. Po „uzbieraniu” odpowiedniej liczby pieczątek, są jeszcze jakieś dodatkowe (aczkolwiek raczej symboliczne :wink: ) nagrody.
W szczegóły nie wchodziłam, gdyż nie było okazji skorzystana nawet z tych 10%, na „Nikolasie” bowiem skończyła się nasza grecka przygoda z kempingami.

Korzystając z tego, że słońce jeszcze nie zaszło, zaczęliśmy od kąpieli 8) . Najpierw w morzu obok kempingu, potem pod prysznicem w węźle sanitarnym - raz na jakiś czas fajnie przecież spłukać się „ukropem” :lol: .

Obrazek

Obrazek

Początkowo myślałam, że uda nam się dojść do najwyższego punktu półwyspu i stamtąd popatrzeć na okolicę. Gdy się w końcu zebraliśmy, było już jednak :roll: po zachodzie słońca…

Obrazek

Doszliśmy więc tylko do początku półwyspu czyli do miejsca, w którym znajduje się tzw. mały teatr Epidavros (przez niektórych zwany Muszlą Zatoki Sarońskiej) z IV wieku p.n.e. , odkryty w 1971 …

Obrazek

W czasach antycznych w teatrze odbywały się ceremonie ku czci Dionizosa. Czczono tu także Asklepiosa, Apolla, Herę i Artemidę. Teatr mógł pomieścić 2000 widzów. W czasach rzymskich został gruntownie przebudowany.

Obrazek

Obrazek

W pobliżu teatru wciąż trwają prace wykopaliskowe. Tak samo jest wyżej na półwyspie Nissi, na którego szczycie znajdował się antyczny akropol - dziś w miejscu świątyni Ateny stoi mały kościółek.
W październiku 2011, około 50 cm pod ziemią kilka metrów od teatru w miejscu po dawanej rzymskiej willi, znaleziono taki oto rzymski posąg, pochodzący przypuszczalnie z II w., gdy cesarz Hadrian odwiedził Epidavros:

Fotka z netu: Obrazek

Archea Epidavros było zasiedlone już w trzecim tysiącleciu p.n.e. Według Homera, w wojnie trojańskiej wzięli udział dwaj synowie Asklepiosa – Podalirius i Machaona, dowodzący 25 statkami z Epidavros.

Nieco na pn. od głównej drogi wiodącej do centrum miasteczka, u podnóży góry Katarahi, można oglądnąć siedem mykeńskich tolosów. Nas one nie skusiły – wystarczył ten o wiele potężniejszy, jaki wcześniej tego dnia widzieliśmy w Mykenach. Nie próbowaliśmy także poszukiwań pozostałości po świątyni Artemidy, która kiedyś stała na szczycie Katarahi.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 09.01.2013 20:30

Kiedy wreszcie doszliśmy do portu, było już ciemno. Takiego Palea Epidavros więc :roll: nie zaobaczyliśmy…

Fotka z netu: Obrazek

Kościół Agios Nikolaos był ładnie podświetlony, ale fotka :? nie wyszła.

Zanim usiedliśmy przy piwku w jednej z portowych tawern, próbowaliśmy :idea: dowiedzieć się, gdzie mamy szukać zatopionego miasta. O tym, że gdzieś tu jest, dowiedział się na jakimś żeglarskim forum nasz kapitan. No więc, wiedząc że jedziemy na Peloponez, podzielił się z nami tą informacją. Tyle, że według wstępnego planu, nas tu :idea: wcale miało nie być, więc nie zapisałam namiarów na Sunken City. Teraz taka informacja byłaby jak znalazł...

Uznaliśmy, że :idea: na pewno pomogą nam żeglarze, których jachty stały przy kei.

Obrazek

Dwa jachty były z polską załogą, jedna z nich akurat siedziała na łódce. Owszem, o zatopionym mieście słyszeli :) , namiarów jednakże nie mają... Nawet pytali o to miejscowych, a jeden z załogantów próbował nurkować w miejscu, jaki im wskazano, ale :mrgreen: zamiast antycznych budowli na dnie morza znalazł ... starą oponę :lol: .
Cóż… Spróbujemy popytać rano na kempingu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po opuszczeniu portu wróciliśmy nad naszą zatoczkę i przysiedliśmy w znajdującej się obok kempingu tawernie Mouria.

Fotka z netu: Obrazek

Obrazek

Ciepły wieczór sprzyjał szklaneczce ouzo… Tu jednak :? nie było ono podane ani z ośmiorniczką, ani z małymi rybkami, ale… :mrgreen: z chipsami. Zupełnie :roll: bez klimatu, jaki powinien towarzyszyć temu napitkowi…

Obrazek

Szkoda, bo to trochę nam zepsuło urok tego wieczoru…

Fotka z netu: Obrazek

Wróciliśmy więc do naszej sypialni :). Mieliśmy zamiar posiedzieć jeszcze trochę pod drzewkiem, ale jedyne krzesełkao jakie nam zostało, już było zajęte :lol: .

Obrazek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 10.01.2013 17:50

Środa, 26 września

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zanim opuściliśmy kemping, poszliśmy jeszcze do piekarni znajdującej się przy wjeździe do centralnej części miasteczka :idea: po ciepłego burka na śniadanie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dowiedzieliśmy się, że zatopione miasto jest :o właśnie w zatoczce, w której byliśmy - tyle że nieco na wschód od naszego kempingu. Czesi z kampera, którzy nam taka informację przekazali, sami tam jednak jeszcze nie byli, tyle tylko się dowiedzieli od obsługi kempingu. Podjęliśmy więc próbę odszukania :) tego miejsca…
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 10.01.2013 18:20

Dojechaliśmy do końca asfaltowej uliczki, droga :roll: skończyła się przy małej plaży Kalymnios i tawernie. Usiedliśmy tam przy frape :P .

Obrazek

Obrazek

Okazało się, że trafiliśmy dokładnie tam, gdzie chcieliśmy :) . Przy tawernie bowiem znaleśmy w końcu odpowiedni „ drogowskaz” :D .

Obrazek

Po chwili byliśmy na miejscu - :arrow: kolejna strzałka kierowała wprost do morza.

Obrazek

Grzegorz wypłynął na poszukwiania...

Obrazek

Obrazek

Znalazł :D :!:

Zatopione ruiny (wskutek trzęsienai ziemi ok. 370 r.) znajdują się w sumie niedaleko od brzegu, tyle że nazwa “zatopione miasto”, to lekka przesada :wink: .
Jest to po prostu zatopiona rzymska willa, zachowała się część jej murów na niewielkiej głebokości – mniej więcej około 2 – 3 metry. Nawet ja, bez umiejętności pływania, mogłam dojść do jednego z zewenętrzych murków i posapacerować sobie po nim :) , asekurowowana przez Grześka. Cała resza willi była już dla mnie :roll: zbyt głęboko. Pozostałości kilku wielkich pitosów trochę dało się zobaczyć z tego murku, ale zanurzenia się w którymś z nich wolałam już :mrgreen: nie ryzykować.

Zdjęć nie robiliśmy, gdyż nie mamy :( podwodnego aparatu. Poniżej kilka znalezionych w sieci.

Fotka z netu: Obrazek

Fotka z netu: Obrazek

Fotka z netu: Obrazek

Namiary GPS na brzeg naprzeciw zatopionych ruin: N 37° 37' 32" - E 23° 9' 26"

Obrazek

Korzystając z tego, że byliśmy tu zupełnie sami, zostaliśmy nad wodą około dwie godziny.
Plaża przy Sunken City nie jest szczególnie piękna… Mała i kamienista, w wodzie też kamienie, od czasu do czasu też jakieś jeżowce (w końcu przydały się zabrane buty do wody :wink: ), ale sama woda czuściutka :) .

Rybki też tam pływały - nawet przy samym brzegu, więc i ja mogłam się na nie pogapić.
Grzegorz próbował złowić coś na obiad, na takiego oto “pancernego” robala...

Obrazek.

... ale trafiały się tylko rybki “akwariowe”, więc wracały z powrotem do morza.

Obrazek

Ryb z zatopionego miasta nie udało się nam skosztować, gdyż patelniane okazy nie dały się złapać.
Na pociechę :wink: kupiliśmy sobie wyśmienitą miejscową oliwę z oliwek :P , sprzedawaną przy tawernie bezpośrednio przez jej producenta, pana Dymitra Bekasa. Na jego plantacji rośnie aż 33 gatunki oliwek!

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13118
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 11.01.2013 11:29

dangol napisał(a):Obrazek

To Grzesiek się moczy o poranku? :)

Fajne te zatopione ruiny.
Kilka razy byliśmy w takich miejscach, nawet w zeszłym roku, na Milos czy Kimolos, w których część jakichś dawnych miast miała się znajdować pod wodą. No ale nigdy nie było nic widać :? .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 11.01.2013 20:20

kulka53 napisał(a): To Grzesiek się moczy o poranku? :)


Grzesiek na wakacjach tak wcześnie nie wstawał :wink:.

kulka53 napisał(a): No ale nigdy nie było nic widać :? .


Z maską i rurką próbowałeś :wink: ? Czasem to wystarcza, żeby sobie poogladać pod wodą różne takie ciekawostki :) .
Gocha i Grzesiek cały czas miło wspominają pływanie przy wraku 8) na Długim Otoku…

Ciekawe, na jakiej głębokości znajdują się zatopione fragmenty antycznej kimoloskiej Elliniki , czy da się je zobaczyć pływając z rurką i maską? Oraz jak dużo tego jest ? Przecież te ruiny są wieeeeeele starsze od tych, jakie „odkryliśmy” w Palea Epidavros…

Jest jeszcze jeden problem z odnajdywaniem zatopionych miast... Wieedzeć tak ogólnie, że coś takiego w wodzie jest, to :roll: jeszcze nie wszystko. Dobrze, jakby na brzegu był taki naprowadzający drogowskaz, na jaki my trafiliśmy :) . Kto wie, czy Grzesiek znalazłby zatopione ruiny, czy gdyby skrzałki nie było :wink: ? Gdyby pływał kilkanaście metrów w bok od tego miejsca - marne szanse. Opłynąć dokładnie metr po metrze całą zatoczkę :? raczej nierealne... Na moją pomoc w poszukiwaniach też nie mógł liczyć :lol: .

Ni wielka szkoda, że nie mieliśmy możliwości zrobienia sobie fotek w resztkach podwodnych pitosów :) ...
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 11.01.2013 21:02

Obrazek

Parking w Epidavros jest spory , nie chciałabym znaleźć się tu w momencie, gdy :roll: prawie wszystkie miejsca są zajęte. No chyba że miałabym bilet na spektakl teatralny :wink:
Tym razem było właściwie luźno :) , chociaż o pustkach mowy być nie mogło. Przecież każdy, kto zwiedza te okolice, musi tu być!

Kupiliśmy bilety (6 euro od głowy) i weszliśmy na teren stanowiska archeologicznego.

Obrazek

Na początek oczywiście :idea: słynny ogromny teatr, przepięknie położony na stoku wzgórza ponad dolinką, w której znajduje się sanktuarium. Teatr został zbudowany około 350-320 p.n.e. przez Polikleta Młodszego z Argos.

Obrazek

Ze sceny pozostały tylko skromne fragmenty, za to widownia 8) robi wrażenie! Składa się z 55 rzędów kamiennych schodkowych siedzeń, na wysokości 34 rzędu przedzielonych szerszym poziomym przejściem. Wyższe rzędy zostały dobudowane podczas rozbudowy teatru około 170 p.n.e.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teatr słynie ze wspaniałej akustyki. Faktycznie, recytacje czy śpiewy słychać doskonale :) w każdym miejscu olbrzymiej widowni. Mieliśmy okazję przekonać się o tym podczas popisu jednego z turystów, który uraczył słuchaczy swoją wersją „O sole mio”…
Opowieści o tym, że na całej widowni świetnie słychać :o szept tego, kto stoi na kamieniu pośrodku okrągłej orchestry, są jednak nieco przesadzone :wink: . W każdym bądź razie nam takie doświadczenie :roll: nie wyszło, a może po prostu do dowód, że powinniśmy już zaopatrzyć się w aparaty słuchowe :wink: . Z monetą nie próbowaliśmy…

Na tej fotce to ja :) okupuję środek orchestry:

Obrazek

Najciekawsze i wręcz zadziwiające odczucia ma ten, kto stojąc na wspomnianym kamieniu słucha swego własnego głosu. Nie potrafię tego opisać, to trzeba przeżyć osobiście :) !

Obrazek

Po zwiedzeniu teatru, poszliśmy zaobaczyć sanktuarium boga medycyny Asklepiosa.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 12.01.2013 12:01

Okres rozkwitu uzdrowiska trwał długo - od końca V wieku p.n.e. aż do roku 395 n.e., gdy cesarz Teodozjusz I wprowadził zakaz kultu pogańskiego boga i nakazał zamknięcie sanktuarium. Opustoszały ośrodek medyczny dwa wieki póżniej zniszczyło trzęsienie ziemi.

Obrazek

Ruiny zajmują spory obszar, ale w moim odczuciu nie są ani w połowie tak ładne, jak pozostałości sanktuarium w Olimpii.
Na znacznym jego obszarze trwają wykopaliska i wiele obiektów jest niedostępnych. Z licznych budowli Epidavros pozostało niewiele, dla laika są one raczej słabo identyfikowalne, chociaż oczywiście umieszczono stosowne tablice informacyjne. Wyobraźnię zwiedzających mają pobudzić :roll: powstające rekonstrukcje niektórych obiektów, ale biel nowych kamieni chyba :? nie tak do końca pasuje do autentycznych antycznych pozostałości…

Obrazek

W naturalnym zagłębieniu terenu (zapewne nieco wyrównanym :wink: ) znajduje się stadion…

Obrazek

Najwspanialszym obiektem sanktuarium była świątynia Asklepiosa zbudowana około 380 p.n.e. przez architekta Theodotosa. Wewnątrz pełzały święte węże i stały wspaniałe posągi, m.in. figura Asklepiosa wykonana ze złota i kości słoniowej, przedstawiająca boga medycyny siedzącego na tronie z lewą dłonią opartą na głowie węża, a prawą trzymającą laskę.
Wzdłuż murów świątyni znajdowały się półokrągłe nisze z siedzeniami dla kuracjuszy sanktuarium, a przy świętej drodze stały pomniki wotywne oraz tablice z inskrypcjami opisującymi przypadki cudowanych uzdrowień.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedną z ciekawszych budowli był okrągy tolos zwany Thymele, wzniesiony przez Polikleta Młodszego w pobliżu świątyni Asklepiosa. Tolos miał dwie koncentryczne kolumnady - zewnętrzna dorycka była wykonana z tufu wulkanicznego, wewnętrzna koryncka z marmuru. W części podziemnej znajdował się labirynt z sześciu koncentrycznych korytarzy symbolizujących sploty węża poświęconego Asklepiosowi. Tam prawdopodobnie mieszkały święte węże, wykorzystywane przy leczeniu chorób psychicznych terapią wstrząsową. W tolosie odbywały się ceremonie inicjacyjne kapłanów świątyni, polegające na czasowym przekroczniu progu śmierci.

Obrazek

Na północ od świątyni Asklepiosa leży (w znacznym stopniu zrekonstruowany) abaton – portykowa sypialnia dla pielgrzymów, którzy po rytualnym oczyszczeniu, właśnie tu podczas snu oczekiwali na uzdrowienie. Asklepios objawiał im się wówczas pod postacią węża i dawał wskazówki odnośnie sposobu leczenia. Kapłani tłumaczyli później te sny (za opłatą, oczywiście :wink: ) i wskazywali, jaką konkretnie terapię należy zastosować.

Obrazek

Obrazek

Uznaliśmy, że zobaczyliśmy :) to co najważniejsze w ruinach, wobec tego nie było powodów, abyśmy dalej :mrgreen: smażyli się w ukropie, jaki panował na terenie wykopalisk.

Obrazek

Obrazek

Znośnie było jedynie wśród drzew na obrzeżach stanowiska archeologicznego, toteż tamtędy ruszyliśmy w stronę wyjścia, po drodze zaglądając do niewielkiego muzeum.

Obrazek

Oglądnęliśmy wstawione tam gipsowe kopie posągów (oryginały są w Atenach), antyczne narzędzia chirurgiczne, kapitel korynckiej kolumny z tolosu, częściowe rekonstrukcje świątyń sanktuarium…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak oto :idea: zakończyliśmy spotkanie z antycznym Peloponezem. Zgodnie uznaliśmy, że starożytny Korynt odpuszczamy – upał nie sprzyjał :( jego zwiedzeniu. Owszem, to kawał historii, ale nie zawsze trzeba dotknąć jej osobiście…
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 12.01.2013 12:24

Żeby nie wracać nad morze tą samą drogą, od Ligourió pojechaliśmy boczną trasą, wyjeżdżając na szosę wiodącą do Koryntu nieco na północ od Néa Epidavros.
Mogliśmy zatrzymać się przy monastyrze Agnoúntos, stojacym tuż przy szosie, ale niczego już nam się chciało :oops: zwiedzać, więc tę budowlę również odpuściliśmy.

Przed zjazdem na najbardziej wysunięty półwysep Peloponezu, zatrzymaliśmy się jedynie przy punktach widokowych, żeby ocenić realność naszego pomysłu :) na nocleg.

Tu na pewno nie zjechalibyśmy…

Obrazek

Obrazek

Natomiast to, co wcześniej było widać za cyplem, napawało optymizmem :) . Jeśliby nam się nie spodobało, najwyżej dołożylibyśmy ze 20 km, licząc w te i nazad.

Obrazek

Obrazek

Gdyby nie rezygnacja z zobaczenia ruin Koryntu, zapewne w to miejsce byśmy nie trafili… Planując wyjazd, zupełnie nie sprawdzałam tych okolic jako możliwości ewentualnego postoju. Zjazd do Korfos był więc trochę na czuja, z ryzykiem że portowa mieścina może się okazać zupełnie niekorzystna dla naszych potrzeb. Wówczas musielibyśmy szukać czegoś znacznie bliżej Koryntu, do czego :roll: specjalnie nam się nie śpieszyło.

Krętą, ale wygodną drogą, zbliżaliśmy się do celu…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z góry było widać, że ze względu na dość gęstą zabudowę mieściny, jedyne ewentualnie pasujące nam miejsce może znajdować się tuż po zjedzie nad zatoczkę. Tak też uczyniliśmy :)
Przy prowadzącej do morza dróżce stał stary znak zakazu biwakowania, ale zapewne już jakiś czas temu został przez kogoś zamalowany :wink: . Czyli można :D !

Najpierw był nadmorski pas obramowany nędznymi palemkami. Dla kamperów może to dobre miejsce, dla nas w związku z upałem, niekoniecznie. Potrzebny był nam :idea: chociaż skrawek cienia, którego plamy nie dawały. Po lewej stronie było za to trochę tamaryszków :D . To już wyglądało zadawalająco, więc postanowiliśmy zostać. Podobnego zdania co my był wcześniej jeden kamper, tyle że był ustawiony już poza tamaryszkami, za „cypelkiem” w stronę miasteczka. Z naszej lokalizacji widać go nie było wcale :) , na nocleg pod widocznymi spod tamaryszków palemkami :roll: chętnych nie było...

Obrazek

Trasa (dzień 12) wyniosła tylko 65 Km.

Obrazek

A – Arechea Epidavros B – Epidavros C – Nea Eoidavros D - Korfos

Czasy: Palea Epidavros odjazd z kempingu 9:40 – zatopione miasto do 12:15 – antyczny Epidavros do 14:00 – Korfos 15:00

Namiar GPS na miejsca pod tamaryszkami: N 37° 45' 30"- E 23° 7' 17".

Obrazek (zaznaczyłam na fotce z netu)
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12032
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 12.01.2013 12:42

dangol napisał(a):... nie mamy :( podwodnego aparatu.


Szkoda.

Fajne miejsce :!:

pzdr :wink:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13118
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.01.2013 12:51

dangol napisał(a):Grzesiek na wakacjach tak wcześnie nie wstawał :wink:.

Sorry, zapomniałem :lol:
dangol napisał(a):Z maską i rurką próbowałeś :wink: ? Czasem to wystarcza, żeby sobie poogladać pod wodą różne takie ciekawostki :) .
Gocha i Grzesiek cały czas miło wspominają pływanie przy wraku 8) na Długim Otoku…

No nie próbowałem :?
Ze mnie pływak dość kiepski :roll: , po zatoczkach trochę sobie popływam, ale jak pod spodem robi się już zbyt "granatowo" to szybko wracam :) . Jedni mają lęk przestrzeni a ja mam chyba lęk przestrzeni podwodnej pod sobą :wink:
A wraków to już widzieliśmy trzy :roll: .

dangol napisał(a):Ciekawe, na jakiej głębokości znajdują się zatopione fragmenty antycznej kimoloskiej Elliniki , czy da się je zobaczyć pływając z rurką i maską? Oraz jak dużo tego jest ? Przecież te ruiny są wieeeeeele starsze od tych, jakie „odkryliśmy” w Palea Epidavros…

Ellinika to jedno a Filakopi na Milos to drugie... i to właśnie Filakopi jest znacznie starsze, jeszcze z czasów minojskich. Przeważająca część obszaru tego miasta znajduje się pod wodą, ale jak zrozumiałem nie można tam nic zobaczyć, gdyż morze po prostu pochłonęło ten teren na drodze erozji... spore fale są tam non stop chyba a skały Milos miękkie :roll:
Natomiast Ellinika to co innego - tam rzeczywiście na skutek trzęsienia ziemi teren się zapadł i na stosunkowo niedużej głębokości podobno są pozostałości grobów i budynków mieszkalnych. Znajduje się to pomiędzy cyplem rozdzielającym obie plaże tej zatoczki a wysepka Agios Andreas która kiedyś była wzgórzem z akropolem. Dla dobrego pływaka i nurka nie byłoby chyba problemu by coś tam zobaczyć :roll: .

dangol napisał(a):Ruiny zajmują spory obszar, ale w moim odczuciu nie są ani w połowie tak ładne, jak pozostałości sanktuarium w Olimpii.

Podzielam ten pogląd :)
Poza tym nam też niespecjalnie podobały się rekonstrukcje z pięknie przyciętych, białych bloków czy kolumn.
Epidauros warto odwiedzić jedynie dla teatru, podobnie jak Korynt głównie dla Akrokoryntu.
Góra jest za darmo, co wydaje mi się naprawdę bardzo dziwne (no ale to Grecja :) ) a widoki są wg mnie super. Szkoda że się tam nie wybraliście, chociaż trochę tę decyzję rozumiem... myśmy mieli nad głowami zachmurzone niebo a i tak na odsłoniętym terenie było okropnie gorąco :?
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 14.01.2013 20:23

Po ustawieniu auta pod najbardziej dorodnym tamaryszkiem :) , poszliśmy na spacer do centrum Korfos. Daleko nie było…

Trochę domów, jeden kościół… W zasadzie nie ma tu nic do oglądania. Korfos jest jednak ważnym miejscem dla tych, którzy żeglując w tym rejonie, chcą się zatrzymać się gdzieś na bezpieczny nocleg :) .

Obrazek

Obrazek

W zatoce jest sporo miejsca dla tych, co lubią stać na kotwicy, natomiast ci do preferują cumowanie przy nabrzeżu, mają do wyboru postój bezpośrednio przy którejś z kilku tawern. Po wieczornym ucztowaniu do kajuty tylko kilka kroków :wink: .

Fotka z netu: Obrazek

Podczas popołudniowej przechadzki, jachtów jeszcze wiele nie było – zaroiło się od nich bliżej zachodu słońca. Póki co mogliśmy więc przebierać w wolnych stolikach :) , "wylosowaliśmy" taki jeden w rodzinnej tawernie Stavedo występującej też pod nazwami Stavento oraz Stavendo.

Obrazek

Głodni jeszcze nie byliśmy :lol: , ale w związku z tym, że zaczęliśmy :roll: żegnać się z Peloponezem, przysiedliśmy na piwko :P

Obrazek

… do którego zamówiliśmy sobie na spółę wyborną 8) sałatkę z ośmiornicy. Poprzednie takie sałatki też były niezłe, ale ta tutaj to prawdziwe mistrzostwo smaku, niebo w gębie :P .

Obrazek

Na pożegnalną tawernianą rozpustę :wink: postanowiliśmy wrócić wieczorem. Teraz była pora na rozkoszowanie się ostatnim :( leniowym popołudniem na Peloponezie…
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15163
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 14.01.2013 21:09

Szkoda Danusiu , że już opuszczacie Peloponez , ale z drugiej strony . . . uzupełniłem moją listę :D i prócz Koryntu ( Kanał ) , winnic i kilku plaż znalazły się na niej Olimpia, Arkadia, Patras, Akrokorynt, Nafplion, Mykeny, Messene, Mistra, Epidauros, Stemnitsa, Sparta, Tyryns, Monemvassia ( twierdza bizantyjska ), wieże mieszkalne na półwyspie Mani, Paleochora na Kithirze a także dwa wąwozy - Lousios i Vouraikos. Jak do tego dołożę jeszcze przejazdy z przystankami w miejscach wskazanych przez Was ( Ciebie i Pawła , a zapewne Janusz też coś dołoży ;) ) , to jak nic wychodzi mi trzy tygodnie urlopu 8O :lol:

Sie porobiło . . .
:lol:

Pozdrawiam
Piotr
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10002
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 14.01.2013 21:41

Żeby Ci tylko wystarczyło :roll: jedynie trzy tygodnie...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Upalny wrześniowy Peloponez 2012 - strona 29
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019