Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Upalny wrześniowy Peloponez 2012

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11248
Dołączył(a): 19.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 31.10.2012 15:14

Lidia K napisał(a):
mysza73 napisał(a):Muszę Ci Danusiu powiedzieć, że podziwiam Was za sposób spędzania wakacji :lol: :lol: :lol: (tak samo zresztą jak Wojtka, czy Kulki :P ) .

Ja jakoś specjalnie wygodnicka nie jestem :roll: ,
apartman nie musi mieć żadnych luksusów,
na plażę mogę sie przejść kawałek, może być z górki, może być pod górkę (choć fajnie jest, jak jest blisko :wink: ),
ale najważniejsza jest dla mnie osobista, czysta łazienka :oops: :wink: (mąż to nawet twierdzi, że jestem pod tym względem zdrowo szurnięta :roll: ).

Przez dziesiątki lat i my byliśmy przekonani, że namiot i prowizorka to nie dla nas :!:
Przypadek spowodował, że niedawno (w 2009 roku) wybraliśmy się z namiotem do Rumunii, Bułgarii i Grecji w środku lata na wędrowny urlop. Wcześniej mieliśmy okazję tylko kilka razy (ja 3, kulka raz!) spać w namiocie na kempingu i z konieczności wiele razy w aucie.


Na kempingu to ja byłam wiele razy, ale zawsze najpierw leciałam zobaczyć łazienki i jak tylko coś mi nie pasowało, nie było mowy, żeby zostać :roll: :wink: :oops: .
Czasem trzeba było się sporo naszukać :wink:

Lidia K napisał(a):Takie wędrowne życie ma jedną ogromną zaletę, zatrzymujesz się na nocleg tam gdzie Ci to pasuje, mając za sąsiadów to co chcesz (najchętniej bez sąsiadów), czasami w niezwykle ciekawym miejscu i prawie zawsze w najbliższym kontakcie z przyrodą. Mieszkając na kwaterze mało komu by się chciało wstawać przed świtem i podziwiać wschód słońca czy wieczorem spoglądać na rozświetlone gwiazdami niebo. Jest jeszcze jedna zaleta - dużo, dużo więcej można przejechać i zobaczyć niż w przypadku stacjonarnego pobytu.

I dlatego muszę pomyśleć o porządnej przyczepie albo kamperze (w tym przypadku, to w totka muszę wygrać :roll: ) :wink: .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 31.10.2012 19:00

Kamper fajna sprawa, ale dla nas nieosiagalny, więc musimy zadowolić się naszą sypialnią :wink: .
Taka forma podróżowania z każdym noclegiem gdzie indziej, bez wracania na noc w określone miejsce, bardzo mi się podoba :) . Na Krecie bardzo mi tego brakowało...
Jeszcze lepiej byłoby, aby :idea: chociaż w jednym fajnym miejscu pobyć 2 - 3 noce i w tym czasie nigdzie nie jeździć, co najwyżej pieszo pozwiedzać najbliższe okolice. Tyle, że przy 2-tygodniowych wakacjach samo dotarcie na Peloponez i potem powrót, :? zbyt dużo czasu pochłaniają, więc na taki luksus nie mogliśmy sobie pozwolić...
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 31.10.2012 19:07

Zdecydowaliśmy się na krótki odpoczynek na plaży koło wioski Eliá ( Elea, Elaia).

Obrazek

Było już po sezonie, więc pomimo tego że :roll: upał ogromny, na plaży prawie pusto :D .

Obrazek

Obrazek

Tawerna w znacznej części zwinięta, ale na jej tyłach był jeszcze czynny :) kranik z wodą, co bardzo nam się przydało - po usmażeniu krewetek, można było umyć gary.

Kadr z filmiku:Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kadr z filmiku: Obrazek

Obrazek

Plażę tę :idea: ZAPAMIETAMY sobie szczególnie z powodu… :mrgreen: ZAPOMINALSTWA.
Otóż tam właśnie :roll: rozstaliśmy się z naszym wiekowym krzesełkiem, o tyle cennym, że aluminowe rurki wytrzymały wieeeeele lat, co nowym sprzętom w tej "klasie" cenowej nie zdarza się często :wink: . Krzesełka są mniej więcej więcej w wieku naszych „dzieci”… Jedno z nich być może służy teraz dalej komuś innemu . Krzesełko zostało co prawda zabrane z miejsca, gdzie sobie gotowaliśmy, ale potem :oczko_usmiech: „schowało” się gdzieś w pobliżu auta i nie zostało doń zapakowane. Zorientowaliśmy się tym dopiero na kolejnej plaży, ale to już było :? sporo kilometrów dalej…
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 31.10.2012 19:12

Kolejny etap trasy wiódł przez Kyparissię i Filiatrę, w tej ostatniej w jakimś ogódku stała 8O wieża Eiffla, ale nie zdążyłam :( z własną fotką…

Fotka z netu: Obrazek

Na chwilkę zatrzymaliśmy się przy małej sympatycznej :) przystani w wiosce Agia Kyriakí.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Minęliśmy kolejne nadmorskie miejscowości, ale nie zwracaliśmy uwagi, jak wyglądają tamtejsze plaże. Naszym celem była bowiem :idea: jedna z najpiękniejszych plaż Peloponezu...
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13003
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 31.10.2012 19:48

W muszlach na plaży mogliście przebierać do woli...
Fajna wycieczka.

Danka. Ile km zrobiliście ogólnie?
I jeszcze jedno.
Ile km z domu do Grecji i ile czasu Wam to zajęło?
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12513
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 31.10.2012 20:15

dangol napisał(a):krótki odpoczynek na plaży koło wioski Eliá

:)
Nasza ulubiona plaża :)
Tylko myśmy się zatrzymywali parę km na południe od Elii

Tam chyba zawsze takie pustki :cool:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 31.10.2012 20:59

kulka53 napisał(a):Nasza ulubiona plaża :)
Tylko myśmy się zatrzymywali parę km na południe od Elii


Po ubiegłorocznej relacji wiedziałam, ze to gdzieś tam, ale niezbyt dokładnie :wink: . W tym roku daliście lepsze namiary :) (a może tak mi się wydawało, jak już miałam porównanie ze swoją lokalizacją :) ) , ale to już było za późno...
Wasz piniowy lasek jest fajniejszym miejscem, ale skoro nie stawaliśmy tam na noceg, to nasza "bezleśna" plażowa tawrena tuż przy samej wodzie również była wyśmienita 8)
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 31.10.2012 21:23

FUX napisał(a): Ile km z domu do Grecji i ile czasu Wam to zajęło?


Cała trasa to prawie 5700 km...

Dokładne kilometry i czas podawałam w każdym z tych odcinków, gdy już dotarliśmy na nocleg...
O ile z wyliczanką całkowitej odległosci dom - Gecja problemu nie będzie, to przy czasach trzeba wziąć poprawkę na to, że kierowca u nas jest jeden, więc trzeba po drodze gdzieś zanocować, nie wspominając o innych przerwach w trakcie podróży. Przy sumowaniu czasu wyrzucę więc przerwę noclegową, ale będą zawarte postoje typu jedzenie-kawka-siusu i krótkie epizody turystyczne.

Tak więc z Wrocławia do greckiej granicy (koło Bitoli) wyszło około 1620 km, w tym:
* dom - Czechy -Słowacja - Węgry około 835 km
* Serbia około 585 km
* Macedonia około 200 km
Dotarcie do granicy węgiersko-serbskiej zajęło nam około 11,5 godziny, natomiast przejazd przez Serbię i Macedonię (w tym dłuższa przerwa w Bitoli) - około 11 godzin.
No, ale to dopiero grecka granica... W naszym przypadku drugiego dnia był jeszcze dojazd pod Meteory (w tym "zboczka" do Metsova), co dołożyło nam około 250 km i prawie 3,5 godziny podróży w ulewie...

Żeby dotrzeć na Peloponez, potrzebny był kawałek trzeciego dnia podróży. Od Meteorów do mostu Rio to mniej więcej 340 - 350 km , my pokonaliśmy je w czasie około 5,5 godziny (ale z długą przerwą obiadowo-plażową).
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13003
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 31.10.2012 21:29

Rozumiem, że prędkości na poziomie autostradowym, tak?
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 31.10.2012 22:33

Na autostradach - tak, ale nie cała trasa była autostradowa. Czechy i Słowacja - oszczędzaliśmy na winietkach :wink: , w Macedonii autostradą tylko mniej więcej połowa trasy, gdyż przez Prilep do Bitoli autostrady nie ma. W greckiej części dojazdu na Peloponez większość drogi też była bez autostrady.
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13003
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 31.10.2012 22:38

Dzięks.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 02.11.2012 19:36

Voïdokoilía znajduje się kilkanaście kilometrów od Pylos.

Obrazek

Ponoć dojazd od strony Pylos kończy się zapylonym :lol: szutrem…
My jednakże jechaliśmy od północy, toteż w żaden szuter nie wjechaliśmy, do samego parkingu był (co prawda wąziutki, ale jednak) asfalt :) . Skończył się dopiero na parkingu.

Obrazek

Obrazek

Z parkingu, zamiast iść na plażę, moglibyśmy przejść się ścieżką przyrodniczą podziwiając przyrodę słodkowodnej laguny Giálova.
Jest to rezerwat migrujących ptaków (mają tu końcowy „europejski” przystanek przed podóżą przez Morze Śródziemne do Afryki), można spotkać żółwia morskiego oraz zagrożonego wyginięciem … kameleona afrykańskiego.
Nie bardzo jednak wierzyliśmy :wink: w to, że nań trafimy, toteż lagunę od razu skreśliliśmy i poszliśmy na plażę 8) oddzieloną od niej wydmami.

Obrazek

Lenistwo ogarnęło nas zresztą do tego stopnia, że innych okolicznych atrakcji także nie oglądnęliśmy :oops: .
Ani mi było w głowie powtarzanie wyczynu Kowala38, chociaż drogowskaz do stanowiska archeologicznego nie mógł pozostać niezauważony :wink: . Byli zresztą tacy śmiałkowie, którzy nie zważając na żar lejący się z nieba, podążali w tamtym kierunku aby zobaczyć resztki mykeńskiego tolosu…

Do Groty Nestora może i dobrze byłoby podejść, bo chociaż przez chwilę mielibyśmy wytchnienie od upału, gdybyśmy znaleźli się już w środku :wink: . Kto wie – gdyby grota była nieco niżej na tym zboczu, może jednak bym podeszła? Dodatkowym argumentem za NIE było to, że :idea: skoro zrezygnowaliśmy z odwiedzin w Pałacu Nestora, to bez sensu było zastępowanie tej budowli nestorową oborą :wink: … No bo przecież Nestor miał trzymać w grocie swoje bydło! Tam też było wcześniej miejsce, w którym Hermes ukrył stado bydła skradzione Apollinowi. Obecnie, zamiast krów, zapewne mieszkają tam nietoperze…

Obrazek

Obrazek

Grota jest ponoć połączona zamkiem Palaiokastro wieńczącym szczyt skalistego cypla Koryphásion, nazwanego tak od znajdującego się tu niegdyś antycznego sanktuarium Ateny Coryphasia.
Warowne wzgorze i plaża pod nim kojarzą się głównie z filmem Działa Navarony, który wypadałoby :wink: sobie znów oglądnąć… Tak samo zrobiłam z „Grekiem Zorbą” po powrocie :) z Krety.

Paleókástro (bo tak również można zapisać tę nazwę) to wiekowa budowla… Widoczne nawet z dołu szczątki twierdzy to pozostałość po frankońskim zamku postawionym w 1278 r. w miejscu antycznego akropolu przez Mikołaja II de Saint-Omer, władającego wówczas Tebami. Stał się on właścicielem okolic Kalamaty poprzez małżeństwo z Angeliną Komnen, wdową po Williamie Makrydonti. Twierdza zwana dawniej Port de Junch, była wówczas jedną z najpotężniejszych w tej części Pelpolonezu. W 1381 r. zajęli ją hiszpańscy najemnicy z Navarry, stąd pradwopodobnie wzięła się nazwa Navarino, nadana także zatoce. Fort przebudowali Wenecjanie, którzy kupilli go w 1423 r. Zamek stracił swe znaczenie, gdy Turcy w 1573 r. wybudowali nową fortecę (Neokastro) w Pylos nad południowym wejściem do zatoki Navarino.

Gdybym podeszła pod twierdzę, z pewnością byłabym zadowolona :) . Może nie tyle z oglądania jej ruin :wink: , co ze względu na wspaniałe widoki 8) , jakie się stamtąd roztaczają. Cała laguna jak na dłoni, a Voïdokilía z błękitno-szmaragdową wodą to istne cudo!

Fotka z netu: Obrazek

Cóż… :mrgreen: od dołu też było pięknie :D , o czym postaram się Was przekonać w następnym odcinku.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14689
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 02.11.2012 19:56

Ptakiem być chociaż przez chwilę , wznieść się nad góry i lasy . . .
Tak mi się jakoś . . . przy oglądaniu ostatniego zdjęcia . . . 8)
Nadrobiłem zaległości :D


Pozdrawiam
Piotr
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3490
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 02.11.2012 20:03

dangol napisał(a):Gdybym podeszła pod twierdzę, z pewnością byłabym zadowolona :) . Może nie tyle z oglądania jej ruin :wink: , co ze względu na wspaniałe widoki 8) , jakie się stamtąd roztaczają. Cała laguna jak na dłoni, a Voïdokilía z błękitno-szmaragdową wodą to istne cudo!

Fotka z netu: Obrazek

Cóż… :mrgreen: od dołu też było pięknie :D , o czym postaram się Was przekonać w następnym odcinku.

Mnie przekonywać już nie trzeba, że od dołu jest pięknie.
Ale muszę przyznać, że gdybyście to Wy byli przed nami i zobaczyłabym w Twojej relacji tę fotkę z góry - nic by mnie nie zniechęciło do wejścia (no może upał ponad 40 stopniowy i brak powiewu), a tak wiedząc, że tam poza murami nic nie ma nie planowaliśmy wejścia. Tym bardziej że jeszcze na ten dzień mieliśmy dalsze plany zwiedzania.

Potwierdzam - bardzo piękna plaża z jasnym piaskiem i czystą wodą. No i z całkiem sporym obłożeniem chętnych do plażowania pomimo braku tawerny. :D
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9093
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 02.11.2012 21:54

Cóż, nie tylko tawernami się żyje :wink:. Zresztą, brak taweny na tej plaży można nadrobić :) wieczorem w innym miejscu, skoro tu akurat spać nie wolno :(
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Upalny wrześniowy Peloponez 2012 - strona 12
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019