Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Zmysłowa Kenia 2018

Afryka jest drugim co do wielkości kontynentem. W Afryce są 54 kraje. Prawie jedna trzecia światowych języków jest używanych w Afryce. Jezioro Wiktoria w Afryce jest największym jeziorem i drugim co do wielkości jeziorem słodkowodnym na świecie. Nigeria ma najwyższy na świecie wskaźnik urodzeń bliźniąt. W Sudanie znajduje się ponad 200 piramid, czyli więcej niż w Egipcie.
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 05.04.2018 20:46

Wjazd do parku i czekamy kilka minut na jak nasz przewodnik dokona formalności. Tsavo West, to część parku Tsavo, który jest największy w Kenii. We wschodniej części będziemy na zakończenie safari. Przedzielony jest linią kolejową, wybudowaną przez anglików. Teraz dołączyła druga nitka, ale już zbudowana przez chińczyków. Można trasę Mombasa – Nairobi nowoczesnym składem pokonać w ciągu 4 godzin za około 24 $. Oczywiście ta linia to także transport kontenerów z portu w Mombasie w głąb Afryki. Jednak jeszcze się nie przyjął na dobre ten środek transportu, stąd mnóstwo tirów na trasie. I niestety jest dużo wypadków z udziałem samochodów z naczepami.

P1060757.jpg
przed bramą parku

P1060756.jpg
jakby komuś był potrzebny cennik

P1060806.jpg


Zaczynamy safari, czyli podróż po bezdrożach w otoczeniu zwierząt. Akurat my zajęliśmy miejsca z przodu. U nas napisałbym, że mam miejsce za kierowcą, ale tam z powodów angielskich kierowca jest po prawej stronie samochodu. Do pierwszej lodge w parku mamy około 1,5 godziny.

Pierwsze minuty upływają w napięciu i oczekiwaniu na zwierzęta. Oczywiście nasz kierowca i jednocześnie przewodnik informuje nas jak trzeba się zachować. Mamy mu mówić jeśli zobaczymy jakieś zwierzę. Akurat trafiło na mnie bo w oddali zobaczyłem antylopy. Jednak szybko uciekły i ostała się jedna na zdjęciu.
P1060760.jpg
impala - nie jestem pewien

P1060763.jpg

Zatrzymaliśmy się tez nad zakolem rzeczki, gdzie odpoczywały hipcie.
P1060780.jpg
hipopotamy


Nie obyło się bez awarii samochodu. Jadący przed nami bus utkną na drodze między dwoma wzniesieniami. Coś się tam zapaliło przy desce rozdzielczej. Po prowizorycznej naprawie, zaistniała potrzeba odpalenia samochodu na „pych”. Nie było to łatwe, z przodu i z tyłu górka a samochód spory. Na szczęścicie po paru próbach rozbujania udało się i silnik zaskoczył.
P1060819.jpg
nawet pewnie nie zauważyli, ze im za plecami przeleciał spory ptak

P1060855.jpg

P1060920.jpg
pierwsze słonie


Bardzo fajne ukształtowanie terenu.
P1060923.jpg

Z daleka widzimy nasze miejsce noclegowe, przed którym słonie wchłaniają w siebie z oczka wodnego ponad 200 litrów wody – takie podobne jest ich zapotrzebowanie dzienne.
P1060941.jpg

P1060942.jpg
i bliżej

P1060996.jpg
tablica informacyjna


Dość szybie zakwaterowanie, dostajemy pokój z widokiem na oczko wodne. Niewiele czasu, bo o 16 wyruszamy na „game drive”. Szybki obiad. Menu nie było bardzo bogate, ale całkiem zjadliwe. Do tego płatne napoje typu fanta, cola, piwo. Kawa i herbata za free.
P1070116.jpg
bar

P1070115.jpg
miejsce do obserwacji lamparta


P1070016.jpg
ptica nieznany - widok z balkonu pokoju - Marabut afrykański info od Piotra F

P1070015.jpg
słonie widoczne z drogi

P1070153.jpg
a teraz z balkonu
Ostatnio edytowano 07.04.2018 20:21 przez Jer, łącznie edytowano 1 raz
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 06.04.2018 21:22

Nie udało się wczoraj dokończyć powyższej części relacji. Samo miejsce noclegowe – nie mam raczej zastrzeżeń. Nie nastawiałem się na jakieś super warunki. Widoki ładne, pokoje z balkonem na którym można sobie posiedzieć i z wysokości pooglądać widoki.
Prysznic i szybka przebieżka po terenie.
P1070039.jpg
to co można zobaczyć z punktu widokowego

P1070036.jpg

P1070031.jpg
można też puścić dymka z fajnym widokiem


P1070127.jpg
a to widok na restaurację z punktu widokowego


P1070133.jpg

P1070131.jpg


Na terenie hotelu jest sporo zwierząt.
P1070163.jpg


gadów
P1070060.jpg

P1070079.jpg

P1070144.jpg

P1070176.jpg

P1070168.jpg


a także można spotkać i takie gryzonie
P1070072.jpg

P1070100.jpg


W następnym odcinku „game drive”.
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 18376
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 07.04.2018 16:03

Jer napisał(a):. . . ptica nieznany - widok z balkonu pokoju . . .


Marabut afrykański (Leptoptilos crumeniferus) - w XIX wieku niemal doszczętnie wytępiony z uwagi na pióra służące do produkcji damskich kapeluszy i boa , oraz puch do dzisiaj stosowany do wyrobu pędzli daktyloskopijnych z racji swoich specyficznych właściwości

Piękne zdjęcia i kierunek bardzo interesujący :D


Pozdrawiam
Piotr
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 07.04.2018 20:10

piotrf napisał(a):
Jer napisał(a):. . . ptica nieznany - widok z balkonu pokoju . . .


Marabut afrykański (Leptoptilos crumeniferus) - w XIX wieku niemal doszczętnie wytępiony z uwagi na pióra służące do produkcji damskich kapeluszy i boa , oraz puch do dzisiaj stosowany do wyrobu pędzli daktyloskopijnych z racji swoich specyficznych właściwości

Faktycznie, bo następnego marabuta widziałem kilka metrów od siebie, ale wyglądał zdecydowanie inaczej.

Piękne zdjęcia i kierunek bardzo interesujący :D

Dzięki, a kierunek polecam.
J.
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 18376
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 07.04.2018 21:19

Dziękuję , zastosuję :D

"Afryka jaką chciałbym poznać jest na deser" :oczko_usmiech:


Pozdrawiam
Piotr
emarylka
Croentuzjasta
Posty: 175
Dołączył(a): 12.02.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) emarylka » 09.04.2018 00:18

Chętnie popatrzę na cd
Pięknie "strzelasz" :)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 09.04.2018 18:16

emarylka napisał(a):Chętnie popatrzę na cd
Pięknie "strzelasz" :)


Zaglądaj :), to "strzelanie" mimo, że bezkrwawe pewnie na kilku fotkach nie będzie tak kolorowe.
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 09.04.2018 20:59

Nie było tego afrykańskiego „pole pole”, czyli „nie zając, nie ucieknie”. Podczas safari trzeba zwykłe rzeczy robić w sposób zorganizowany i szybki. Prysznic, ładowanie baterii w sprzęcie elektronicznym, zgrywanie zdjęć, coś do jedzenia i obchód terenu zamieszkania.

O 16 meldujemy się w busie i zaczynamy oglądanie przyrody.

Widoki takie sobie ;-)
P1070185.jpg

P1070184.jpg

P1070188.jpg

P1070505.jpg

P1070541.jpg

P1070544.jpg


A to inna baza noclegowa. Tez miejscówka na pewnej wysokości.
P1070202.jpg


Ten ptaszek wygląda jak dzioborożec, a gatunków jest wg tego co przeczytałem sporo.
P1070268.jpg


„Uratowani … bocian...”
P1070340.jpg


Następne ptaki, trochę szukałem jakoś poprzez fotki, ale nie dało rezultatów. Ornitologiem nie jestem :), ani też znawcą zwierząt. W czasie safari padały nazwy, ale nie widziałem sposobu zapisywania tego i potem przypisywania do zdjęć. Jednocześnie trudno byłoby nagrywać filmy.
P1070219.jpg

P1070346.jpg

P1070359.jpg

Czapla siwa
P1070362.jpg


Znane wszystkim:)
P1070259.jpg

P1070271.jpg

P1070281.jpg

P1070308.jpg

P1070325.jpg

P1070342.jpg

czasami mniej
P1070372.jpg

lub bardziej
P1070389.jpg

P1070429.jpg

P1070449.jpg

dik diki niepozorne, nie zawsze były w całości widoczne.
P1070467.jpg


I kilka innych "ustrzelonych"
P1070485.jpg

P1070493.jpg

P1070508.jpg


Wieczorne bawoły o zmroku przed kolacją.
P1070583.jpg

Jeżozwierz, ten akurat nie boi się ludzi i hałasu. Przyciąga go tu darmowe jedzenie z restauracji podczas kolacji.
P1070593.jpg


A to jest takie miejsce, gdzie na noc wywiesza się kawał mięsa. Miał przyjść po nie lampart. Niestety wieczorem na tarasie było za głośno. :( Nam zmęczenie nie pozwoliło czekać dłużej niż do 23. Z tego co wiem, nikt nie doczekał, a mięso zniknęło.
Panorama008.jpg

Koło lodge lata mnóstwo nietoperzy, co jest dodatkową ochroną przeciw komarom, czy tez meszkom.
Następnego dnia ponownie pobudka przed świtem.
:papa:
Janusz Bajcer
Moderator globalny
Avatar użytkownika
Posty: 107753
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 09.04.2018 22:40

Fajnie te zwierzęta pozują do "strzałów". :D
Chociaż niektóre mają "strzelców" głęboko w zadzie. :oczko_usmiech:
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 10.04.2018 18:30

Janusz Bajcer napisał(a):Fajnie te zwierzęta pozują do "strzałów". :D
Chociaż niektóre mają "strzelców" głęboko w zadzie. :oczko_usmiech:


Przecież są wolne, więc robią co chcą. Pstrykacze są uwięzieni. :)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 11.04.2018 19:02

Drugi dzień safari. W planie jest przejazd parkiem Tsavo West do żródeł Mzima. Pobudka przed świtem, śniadanie i idziemy do naszych busów. Zadowolony witam się z naszym kierowcą ładuję bagaże do samochodu. Jednak nie ma tak dobrze, okazuje się, że jedna para musi wracać do Mombasy. Współczujemy im, że dopadła ich jakaś dolegliwość. I tutaj rezydenci/opiekunowie z biura poszli na łatwiznę, bo zamiast zamówić tej parze dodatkowy transport do Mombasy to stwierdzili, ze wykorzystają jeden z busów. Oczywiście nastąpiły roszady i poupychali ludzi z tego zabranego busu do pozostałych. Nie wszyscy zmieścili się na miejscach pod podnoszonym dachem. Biuro RP tym samym zaoszczędziło kosztem pozostałych klientów. Niezrozumiałe dla mnie jest jeszcze to, że ta para została przewieziona na stację kolejową i wsadzona do pociągu relacji Nairobi – Mombasa.

Trafiliśmy do innego busa. Okazało się to niefartem. Z kierowcą tego samochodu jechaliśmy aż do następnej lodge w Parku Amboseli.
Nastrój trochę siadł, ale mimo ograniczonego trochę ruchu w busie coś udało się ustrzelić. :)

Te pagórki i góry w tym rejonie Tsavo są bardzo malownicze, tym bardziej o świcie.

P1070607.jpg

P1070618.jpg

P1070624.jpg

P1070629.jpg

P1070634.jpg

P1070652.jpg

P1070675.jpg

P1070691.jpg

P1070698.jpg


I pierwsze Kudu
P1070694.jpg

P1070711.jpg


Zasłonięte jeszcze przez chmurki
P1070714.jpg

P1070719.jpg


Oto jest:
Kilimandżaro – góra w Tanzanii leżąca przy granicy z Kenią. Jest najwyższą górą Afryki i jednym z najwyższych samotnych masywów. W jego skład wchodzą trzy szczyty będące pozostałością po trzech wulkanach:
szczyt Uhuru na wulkanie Kibo (Kilimandżaro) – 5895 m n.p.m.
Mawenzi – 5150 m n.p.m.
Shira – 3940 m n.p.m.


Odsłania nam się coraz bardziej.
P1070728.jpg

P1070734.jpg

P1070775.jpg


Zatrzymujemy się na szybki pstryk
P1070781.jpg

P1070785.jpg


Te są ciekawe
P1070809.jpg

i nie odwracają się od ludzi, a mała zebra nawet bez strachu przechodzi blisko samochodu
P1070830.jpg


Pojawiają się perliczki, które też nie wykazują strachu, to znaczy że nie ma kłusownictwa. Może za daleko idący wniosek.
P1070853.jpg

P1070859.jpg


A, te maleństwa, to prawdopodobnie - błyszczaki
P1070863.jpg


W następnej części chwila relaksu u źródeł Mzima
:)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 12.04.2018 22:19

Każde wyjście z samochodu podczas dni na safari, to nie tylko rozprostowanie nóg, ale jest to możliwość interakcji z przyrodą i zwierzętami z tego regionu świata.
P1070871.jpg


Źródła Mzima, naturalne zbiorniki wodne zasilane w większości przez wody opadowe, które są filtrowane pod wzgórzami Chyulu...
P1070874.jpg

P1070876.jpg

P1070894.jpg

Można tu zobaczyć kormorana
P1070893.jpg

P1070896.jpg


i takie rybki
P1070903.jpg


Nie zabrakło małp. To małpki podobne do tych z hotelu, czyli koczkodany, ale nazywane też werwetami. Jak widać mają inne kolory ubarwienia. Nie są też bardzo płochliwe. I co ważne nie są nauczone przez człowieka, że jest też ich dostarczycielem pokarmu.
P1070912.jpg

P1070919.jpg

P1070921.jpg

P1070926.jpg


Tam gdzie woda, można zobaczyć i takie stworki
P1070933.jpg

P1070936.jpg


W mojej relacji nie może zabraknąć motyli, które lubię uwieczniać w kadrze. Niestety ginące w naszym ekosystemie. :(
P1080013.jpg

P1080025.jpg

a żyją jako dorosły owad od kilku godzin do kilku tygodni

Całość spaceru po wyznaczonej trasie wraz z opowieściami przewodniczki zamknęła się w ciągu niecałej godziny.
P1080029.jpg

P1080030.jpg

P1080031.jpg

Wsiadamy do busa i jedziemy dalej. Safari zamieni się w rajd po bezdrożach kenijskiego buszu, lawy i wioskach. O tym w następnej części.

:?: blog na forum :?: :?
Ostatnio edytowano 26.05.2018 23:01 przez Jer, łącznie edytowano 1 raz
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 13.04.2018 23:24

Przed nami ostatni etap tej części safari po parku Tsavo West. Około południa opuszczamy źródła i kierujemy się w stronę parku Amboseli. Na godz. 16 tego dnia mamy zaplanowany „game drive” w parku. A wcześniej lunch w Kibo Safari Camp, gdzie będziemy spali. Zdecydowana większość uczestników wykupiła jeszcze wizytę w wiosce masajskiej za 25 $.
I tu zaczyna się rajd, najpierw w parku Tsavo, gdzie udało mi się ustrzelić:
Sekretarza
P1080049.jpg

P1080059.jpg

P1080064.jpg

P1080070.jpg


Zatrzymujemy się również w miejscu wylewu lawy – Shetani.
P1080077.jpg

Tutaj delikatne zwrócenie uwagi naszej przewodniczce, że safari to nie rajd Paryż – Dakar i że tempo przemieszczania się po drogach pełnych dziur jest za duże. Musimy zaliczyć wioskę masajską – pada odpowiedź i potem „game drive” o 16.
Krajobraz Shetani jest mniej więcej taki
Panorama010.jpg

Zapier... dalej.
P1080105.jpg

Mijamy wioski, trzeba się trzymać, kurz, pył wlatuje do samochodu. Klimy nie ma w samochodzie więc otwiera i zamyka się okna w zależności od stopnia zapylenia. Kierowca jechał tak czasami, że przed nim był obłok kurzu z poprzedzającego samochodu – zero widoczności.
P1080116.jpg

P1080120.jpg

P1080137.jpg

P1080144.jpg


Zatrzymujemy się na bramce kontrolnej. Sprawdzanie papierów u kierowców, chmara sprzedawców różności chodzi koło samochodów.
Następnie ruszamy w dalszą drogę. Uwalniamy się od piaskowo/szutrowej drogi i jedziemy asfaltową drogą. Kierujemy się do naszego Kibo.
Jednak znowu niemiła niespodzianka przytrafia się nam tego dnia. Zatrzymujemy się przy budzie, oczywiście z dużym zapleczem suwenirów dla turystów z odpowiednimi cenami. A niby mamy plan napięty. Do Campu już niedaleko, a do wioski trochę dalej. Kierowcy z busów idą radośnie coś zjeść. Hmm trochę to trwa, ale trzeba dać turystom czas na zakupy. ;)

Padło pytanie – czy my i jeszcze jedna para, która nie wykupiła wizyty w wiosce masajskiej zostaniemy po drodze podwiezieni do miejsca zakwaterowania w pierwszej kolejności? Otóż, nie. Znowu przepakowanie do innego busu, jedziemy do wioski, a potem wracamy tą samą drogą do Campu.

Jak wiadomo, czas to pieniądz.
Niestety z dużym prawdopodobieństwem trafności oceny sytuacji mogę napisać, że ta cała nasza grupa wizytujących w wiosce miała tam swoje wykupione okienko czasowe na pobyt.
Przed wioską strzeliłem jedną fotkę, dopadły nas muchy.
P1080149.jpg

Z rozmów z osobami, które tam były ich ten problem też nie ominął. Masajowie dawali chusty do zakrycia. Tańce masajskie, wizyta w domu/lepiance, dzieci z muchami w ustach, później ścieżka usłana „rękodzielnictwem” do kupienia. Mnie tam nie było, więc wizyt w takich wioskach masajskich nikomu nie odradzam, ani też nie polecam. Ja nie dałem się namówić na taką wioskę i to nie ze względu na gryzące muchy.

Kibo i część dalsza nastąpi, jumbo
Kechebet
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 594
Dołączył(a): 20.12.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kechebet » 14.04.2018 12:47

Jer napisał(a):Szczepienia, leki – poczytałem, pooglądałem. Wyszło na to, że nasza późna decyzja na wylot Kenii nie gwarantowała skuteczności tychże szczepionek. Leków anty tamtym ewentualnym chorobom też w rezultacie nie zabraliśmy. Pozostało się zabezpieczyć zapachowo. Zakupiliśmy preparaty do smarowania, psikania, a także świeczki o zapachu trawy cytrynowej. To odnośnie przeciw działaniom na tamtejsze insekty.

Jakie środki zabezpieczenia przeciw komarom zabraliście? No i czy okazały się skuteczne?
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 456
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 14.04.2018 17:28

Kechebet napisał(a):
Jer napisał(a):Szczepienia, leki – poczytałem, pooglądałem. Wyszło na to, że nasza późna decyzja na wylot Kenii nie gwarantowała skuteczności tychże szczepionek. Leków anty tamtym ewentualnym chorobom też w rezultacie nie zabraliśmy. Pozostało się zabezpieczyć zapachowo. Zakupiliśmy preparaty do smarowania, psikania, a także świeczki o zapachu trawy cytrynowej. To odnośnie przeciw działaniom na tamtejsze insekty.

Jakie środki zabezpieczenia przeciw komarom zabraliście? No i czy okazały się skuteczne?


Cześć
Kupiłem Mugge w zestawie: aerozol, maść w sztyfcie i balsam. Komarów nie widziałem i nie słyszałem. Jeden komar został ubity przez żonę w hotelu. W czasie pobytu w hotelu codziennie przebywaliśmy wieczorami poza pokojem do późnych godzin wieczornych i sporadycznie się psiknęliśmy Muggą. Mnie coś dziabnęło dosłownie kilka razy. Tylko ja dużo więcej niż żona łaziłem po buszu, krzaczorach. Nie pamiętam gdzie i nawet nie wiem co, poza jednym przypadkiem podczas safari. Widziałem, że jakiś większy owad jest koło mojego siedzenia i myślałem, że się go pozbyłem. Niestety, zostałem jego ofiarą. Stosowałem balsam po ukąszeniach i chyba po trzech dniach zniknął ślad po ukąszeniu. To tylko ten specyfik jakby zadziałał, bo swędzenie szybko mijało.
Na safari psikałem się tylko wieczorami. W ciągu dnia tego nie robiłem, dlatego może coś mnie dziabnęło.
Nie mogę odpowiedzieć na Twoje pytanie jednoznacznie jeśli chodzi o skuteczność. W porze suchej, a taka wtedy była jest mniej komarów, a właściwie ich się nie widuje. W porównaniu z Polską, to mogę napisać, ze u nas w kraju jest ich bardzo dużo wiosną, latem, czy też jesienią.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Afryka


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Zmysłowa Kenia 2018 - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2024 Wszystkie prawa zastrzeżone