Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Vuelta a Andalucía - listopad 2025

Nazwa kraju Hiszpania wywodzi się od słowa Ispania, które oznacza Ziemię Królików. Język hiszpański wymieniany jest w pierwszej piątce najczęściej używanych języków na świecie. Najdłuższą rzeką Hiszpanii jest rzeka Ebro, licząca sobie 930 kilometrów. Hiszpanie to naród uwielbiający grę na loterii. Zdrapki można kupić na rogu każdej ulicy.
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 1132
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 23.01.2026 20:56

marze_na napisał(a): Na Mijas nie patrzyłam pod takim kątem. Po ostatnich wyjazdach w Dolomity kręte drogi i długie dojazdy już niespecjalnie odstraszają :D.
Ale tą Ronde też rozważam.

Gibraltar za to oddala się coraz bardziej :rotfl: .


Też nie mam problemu z jazdą krętymi drogami, a nierzadko je świadomie wybieram, o ile mają być atrakcją samą w sobie, częścią wycieczki (w tej relacji jeszcze będzie o jednej takiej drodze). Nie odradzam Mijas w ogóle, tylko wydaje mi się że do takiej Rondy, Setenil czy Caminito, jest dosyć daleko i kręto i ciężko to wszystko zrobić w jeden dzień. Dla mnie jazda 2-3 razy tą samą krętą trasą w konkretne miejsce, mnie (od kręcenia kierownicą ;) ) i moich pasażerów (choroba lokomocyjna przy szybszym pokonywaniu zakrętów) męczy ;) i ciągnie się w nieskończoność, a szczególnie jak to ma miejsce np w 10 dniu kręcenia kierownicą ;). Chyba się starzeje, bo kiedyś nie miałem takich problemów;).

tony montana napisał(a):To ja powiem tak
Gibraltar z Tarifą jednego dnia to wg mnie konieczność.
Widoki że Skały są świetne (o ile jest pogoda), na Skale są War Tunels, Makaki i Grota św. Michała - wg mnie nie warto odpuszczać GiB!

Malaga wg mnie to urocze miasto i ma wiele do zaoferowania
Nam się bardzo podobało.

Czy jechać do Nerja aby postać na Balcon de Europa? Nie wiem, czy jest taka konieczność, w Nerja mieszkaliśmy tydzień, ale czy to takie must see to pewien nie jestem.

Nie wiem kiedy się wybieracie, ale wg mnie tereny ma zachód od Gibraltaru też są świetne. Cadiz, Jerez i klimatyczna (ale latem raczej) Chipiona

No a gdzie Sevilla???? Antequera? (Nieco podobna z góry z Zamku do Scicli)

W Andaluzji byłem trzy razy i wielu miejsc jeszcze sam nie widziałem.

Pozdro!


AgaGy napisał(a):To ja z teamu “byłam”, więc się wypowiem :rotfl:

Na Giblartarze byliśmy. Jechaliśmy z Nerja. Wycieczka całodniowa. W sumie dla mnie to był żelazny punkt tego wypadu i cała rodzinka zadowolona. Pogodę mieliśmy świetną, więc widoki ze skały super.
Parkowaliśmy przed granicą. Pod kolejkę szliśmy na piechotę w ramach spaceru. Po skale pojechaliśmy od razu spod kolejki autobusem (tanim) na Europa Point i z powrotem do centrum też autobusem.
Ze swej strony polecam.

I Mijas też polecam. Mnie urzekło to miasteczko.

A pomysł na Malagę mieliśmy dokładnie taki sam.
Generalnie u nas to był wyjazd wakacyjny, więc z założenia bardziej wypoczynkowy, mieliśmy więc jedną bazę skąd robiliśmy jakieś wycieczki (niestety 2 punkty wypadły przez chorobę). Ale na ostatnia noc właśnie przenieslismy sie do Malagi. Mieliśmy popoludnie i kolejny dzień do 15, potem już jechalismy na lotnisko. Nie chcialam z niej calkiem rezygnowac. Był czas na zwiedzenie centrum, Alcazaby, plaży ze slynnym napisem oraz na posiedzenie przy tapasikach.


piotrf napisał(a):Gibraltar moim skromnym zdaniem jest obowiązkowy , spędziliśmy tam wspaniały dzień w 2023 roku , wyjechaliśmy kolejką , zeszliśmy pieszo ( spacer w poprzek pasa startowego lotniska to też atrakcja ;) )
Dodam jeszcze kilka ciekawych miejsc :
- Estepona z ciekawą starą dzielnicą , setkami murali , fontann i rzeźb , pięknymi plażami i orchidarium
- Marbella z najpiękniejszą starówką na całym Costa del Sol , portem jachtowym ulubionym przez różnej maści celebrytów z całego świata , średniowiecznym Iglesia de la Encarnación ( Katedra Wcielenia ) , wczesnośredniowieczną Murallas del Castillo - jedną z najważniejszych pozostałości cywilizacji muzułmańskiej , Parkiem Alameda i wspaniałymi plażami . Koniecznie też trzeba się wybrać na Avenida Del Mar , żeby zobaczyć rzeźby Salvadora Dali . . .
Nie powinno się też zapominać o wspaniałej Almerii i Motril z okolicami , oraz tym , co za Gibraltarem , o czym wspominał już Tony , a ja się z nim zgadzam :) .


Pozdrawiam
Piotr


Być może kiedyś wrócimy do Andaluzji wiosną i będziemy podróżować wzdłuż wybrzeża i ten Gibraltar zobaczymy, jak tak zachwalacie :), podobnie jak Malagę, Marbellę, Tarifę i pobliskie pueblos blancos jak Mijas, Ojen, Gaucin Casares, tak na szybko uzbierało mi się atrakcji na tydzień, a my byliśmy prawie dwa. To tylko pokazuje jak bogaty w atrakcje turystyczne jest ten region, a gdzie Jaen, Jerez de la Frontera i jeszcze kilka innych miejsc, które mam w rozpisce i nie widziałem. Na szczęście, nie mam poczucia niedosytu, że mogłem jechać w to miejsce, a nie inne. Chciałem zobaczyć możliwie najwięcej, chciałem, żeby to były rozmaite atrakcje i przede wszystkim te najważniejsze (dla mnie) i tak w istocie było. Nie udało się w kilka miejsc zajrzeć, a to z braku czasu, a to ze względu na pogodę, która, pod konieć się popsuła i praktycznie 2 dni przez większość czasu lało no.
Reasumując nie zniechęcam ani do Gibraltaru, ani innych miejsc, bardziej pokazuję swój punkt widzenia, być może błędny:).
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 1132
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 23.01.2026 21:18

Wracam tymczasem do relacji, obiecałem Rondę, więc będzie Ronda. Co prawda te kiero w swojej relacji pokazał to co najważniejsze, a nawet więcej i obawiam się, że nie mam czym konkurować.
W Rondzie spędziliśmy 3 noce, a mimo to niestety nie zeszliśmy jej wzdłuż i wszerz. Spacerów było kilka i najczęściej popołudniowo-wieczorową porą, bo w ciągu dnia "szlajaliśmy" się po innych andaluzyjskich miejscach. Szybko robiło się ciemno i najczęściej przed zmrokiem udawało nam się zobaczyć nowszą część miasta, leżącą na północ od Nowego Mostu (z drugiej połowy XVIIIw), przerzuconego nad rzeką Guadalevin i łaczącego oba brzegi wąwozu El Tajo. Mieliśmy tu bliżej i tutaj kwitło życie po zmierzchu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i sierściuch na koniec

Obrazek
tony montana
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 14392
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 24.01.2026 05:51

Wow trzy noce w Rondzie to musiały być spacerki także po zmierzchu (co widać). Zazdroszczę. W Ronda byliśmy dwa razy ale zawsze tylko za dnia i po kilka godzin

Pozdrowienia z Muscat :)
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 12079
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 24.01.2026 09:31

_Piotrek_ napisał(a):Wracam tymczasem do relacji, obiecałem Rondę, więc będzie Ronda. Co prawda te kiero w swojej relacji pokazał to co najważniejsze, a nawet więcej i obawiam się, że nie mam czym konkurować.
W Rondzie spędziliśmy 3 noce, a mimo to niestety nie zeszliśmy jej wzdłuż i wszerz. Spacerów było kilka i najczęściej popołudniowo-wieczorową porą, bo w ciągu dnia "szlajaliśmy" się po innych andaluzyjskich miejscach.

Bardzo lubię podpatrywać jak coś co widziałem wygląda innym okiem :)
A to co jak pokazałem z możliwościami takiej Myszy czy Marzeny to nic :proszedzieki:
A zdjęcie mostu wieczorne jest super i w ogóle to ja bym jakbym mógł to i w dzień i w nocy bym latał po Rondzie i innych miejscach, ale rytm dnia związany ze zdrowiem i dolegliwościami inny... :la:

tony montana napisał(a):Wow trzy noce w Rondzie to musiały być spacerki także po zmierzchu (co widać). Zazdroszczę.

O to mi właśnie chodziło :spoko:
tony montana napisał(a):Pozdrowienia z Muscat :)

ho ho ho, nOMANie Panie mniód, sam widziałem jaka tanizna ostatnio była z takich BP i była myśl :tak: , ale zdrowie ostatecznie wygrało i nawet Cro czy Turkiye się przesunęły :?
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 1132
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 26.01.2026 21:03

tony montana napisał(a):Wow trzy noce w Rondzie to musiały być spacerki także po zmierzchu (co widać). Zazdroszczę. W Ronda byliśmy dwa razy ale zawsze tylko za dnia i po kilka godzin

Pozdrowienia z Muscat :)


Co tam "bracie" w Maskacie? ;) Ciężko za Tobą nadążyć, udanego pobytu.

te kiero napisał(a):Bardzo lubię podpatrywać jak coś co widziałem wygląda innym okiem :)

Też tak mam i muszę przyznać, że Twoje zdjęcia z Rondy i Caminito, podobają mi się bardziej niż moje :)
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 1132
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 26.01.2026 21:25

Czas na kilkanaście zdjęć ze starej, mauretańskiej dzielnicy La Ciudad. Trochę szkoda, że zabrakło czasu na bliższe poznanie tej leżącej na południe od rzeki i wąwozu części Rondy. Podczas naszego pobytu po zmroku dzielnica ta pustoszała zupełnie. Nie dotarliśmy niestety na dno wąwozu El Tajo i podnóża mostu, nie dotarliśmy do dawnych łaźni i murów miejskich na południu, bo albo było późno i ciemno, albo niestety lało.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z uwagi na to, że niewele mam zdjęć ze starej części, to ten odcinek będzie też kulinarno-spożywczy, ale cały czas w Rondzie :).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

połowa dorsza już zjedzona ;)

Obrazek

Obrazek

Croquetas, miejscowi tym się zajadali, dla mnie osobiście bez szału ;)

Obrazek

Obrazek

Podsumowując, Ronda należy do naprawdę zadbanych andaluzyjskich miast i miasteczek. Ładna dzielnica mauretańska, ale i nowsza Mercadillo po północnej stronie mostu mają wiele do zaoferowania. Poza tym Ronda nie jest małą wioską, nie jest "zrobiona tylko pod turystów", ale to ponad 30tyś miasteczko ze stacją kolejową, tętni życiem. Nie brakuje tu sklepów i knajp które służą miejscowym i turyści w te miejsca często się nie zapuszczają, a szkoda bo jest co najmniej tak samo smacznie, a z pewnością taniej. Z pewnością warto Rondę odwiedzić.
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 1132
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 28.01.2026 23:44

Widzę, że ostatni kulinarny odcine nie wzbudził zainteresowania, nie było wystarczająco zachęcająco i smakowicie, więc dziś już zdjęć "spożywczych" nie będzie ;).
Mieszkanie, o którym wcześniej wspominałem miało fajny taras, w lato być może wieczorem posiedzieli byśmy sobie na nim przy stoliku (i czymś jeszcze) albo nawet poleżeli na leżakach, ale wieczorową porą w Rondzie robiło się na tyle chłodno, że niebyło na to szans, więc ten czas spędzaliśmy w pobliskiej knajpie. W drugi (z trzech) wieczór zrobiło się jeszcze chłodniej i ogrzewanie, z którego jeszcze dzień wcześniej żartowałem okazało się być niezbędne. Ochłodzenie wiązało się też niestety ze zmianą pogody Podobno ta część Andaluzji otoczona przez góry jest najbardziej narażona na opady deszczu szczególnie jesienią i niestety doświadczyliśmy też tego na własnej skórze w kolejnych dniach. Co gorsze nie było to jednodniowe pogorszenie pogody, ale deszczowy front napłynął nad całą południowo-zachodnią cześć Półwyspu Iberyjskiego i nie chciał się wynieść. Obawiałem się, że tak może być, bo niestety zdarzało nam się trafić w tym okresie roku na słabą pogodę na południu Europy. W Andaluzji do tej pory przez te 9 dni mieliśmy szczęście. Przyszedł jednak dzień gdy obudziliśmy się i za oknem widzieliśmy ciemne chmury, cały taras skąpany w deszczu i nielicznych mieszkańców chowających się pod parasolami. Zerkam na prognozy i niestety nie wyglądało to dobrze. To miał być dzień, w który jedną z opcji była wycieczka na Gibraltar, ale uznałem, że przy takiej aurze i odległości (ok 2 godz. drogi) nie ma to najmniejszego sensu. Nie będziemy jednak siedzieć w chałupie i gapić się w okno. Ruszamy na przejażdżkę po okolicy, gdyby na chwilę przestało padać to może wyjdziemy z auta i sie gdzieś przespacerujemy, niestety nie przestało. Pojechaliśmy w kierunku Zahary. Zatrzymujemy się na kilku punktach widokowych, na tych bardziej wyeksponowanych piździ jak nie powiem gdzie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przejeżdzamy z wolna przez Zaharę, wjeżdzamy pod kościół na wzgórzu, ale nie wysiadamy bo na górce wieje i leje. Z dołu miasteczko wygląda całkiem ciekawie, ale podcas przejażdzki niczym szczególnym się nie wyróżnia, jest mniejsze niż Olvera i chyba tak samostrome ;). Zawracamy i ruszamy malowniczą drogą CA-9104 w kierunku Grazalemy. Przepiękna droga wije się po zboczach pasma gór Sierra de Grazalema i wspina na przełęcz Puerto de las Palomas o wysokości 1357 mnpm. Pomimo fatalnej pogody widoki są przednie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zahara leży na wysokości 500 mnpm, więc w drodze na przełęcz pokonujemy ponad 650m wysokości (droga przebiega nieco niżej). Na przełęczy jest parking i punkt widokowy, wyskakuję na chwilę. Aparat schowany pod kurtką przed siąpiącym deszczem, wyciągam na chwilę, na kilka zdjęć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek.

Po krótkim postoju zjeżdzmy do Grazalemy. Deszcz nie odpuszcza. Robimy kilka zdjęć, przejeżdżamy przez miasteczko. Mieliśmy już okazję widzieć je z daleka w otoczeniu gór ze wzniesienia przy okazji zwiedzania Acinipo (widać ją na jednym ze zdjęć) Usytuowanie, wąskie uliczki, zabudowa wyglądająca na wiekową, bardzo nam się podoba. Fajne miejsce, szkoda, że aura nie dopisała bo z pewnością byśmy pospacerowali, być może nie tylko po mieście ale również po okolicy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po kilkugodzinnej przejażdżce wracamy do Rondy. Chowamy się w jednym z marketów i robimy zakupy na powrót. Zawsze przywozimy jakieś kulinarne specjały, charakterystyczne dla danego miejsca i po powrocie do kraju organizujemy dla najbliższych wieczorny poczęstunek. Co prawda w wielu naszych sklepach można większość tego typu produktów też kupić, ale zawsze trafi się coś, o co u nas jest trudniej. Poza tym spodobała im się ta tradycja i co jakiś czas dopytują czy nie wybieramy się gdzieś w najbliższej przyszłości ;)
Późnym popołudniem idziemy jeszcze na spacer po Rondzie, ale częściej chowamy się przed deszczem niż spacerujemy. Wieczorem rezerwuję ostatni nocleg. Miał być w Sewilli, ale od dłuższego czasu oglądałem różne miejsca i nic z w rozsądnych cenach z parkingiem nie potrafiłem znaleźć i ostatecznie wylądowaliśmy w miasteczku odległym o kilkanaście km od centum, ale o tym już w kolejnych odcinkach.
Ostatnio edytowano 29.01.2026 00:27 przez _Piotrek_, łącznie edytowano 1 raz
Dawigs
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1591
Dołączył(a): 27.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dawigs » 29.01.2026 00:11

_Piotrek_ napisał(a):Widzę, że ostatni kulinarny odcine nie wzbudził zainteresowania, nie było wystarczająco zachęcająco i smakowicie, więc dziś już zdjęć "spożywczych" nie będzie ;).

Mi się spodobał . Dania na talerzach wyglądały apetycznie i pewnie poza Croquetas ;) dobrze smakowały. Nie to co nasza pizza obok Koloseum o której wspomniałem ostatnio w relacji :) .

_Piotrek_ napisał(a):... Przyszedł jednak dzień gdy obudziliśmy się i za oknem widzieliśmy ciemne chmury, cały taras skąpany w deszczu i nielicznych mieszkańców chowających się pod parasolami.

Szkoda, że pogoda się zmieniła ale zdjęcia za to wyszły zjawiskowo pomimo niesprzyjających warunków pogodowych :spoko: .


_Piotrek_ napisał(a):Po kilkugodzinnej przejażdżce wracamy do Rondy

Planuję nasze czerwcowe zwiedzenie. Wszystkiego nie zobaczymy, część atrakcji pozostanie na kolejne wizyty w Andaluzji i taki los raczej spotka Rondę :) .
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 12079
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 29.01.2026 06:38

No deszcz nie jest zbytnim sprzymierzeńcem spacerującego turysty, przekonaliśmy się o tym na jesieni w Wiśle, i to wyposażeni w odzież o bardzo dobrych membranach.

Jedzonko owszem zaciekawiło, bo wygląda apetycznie, ale chyba jedlim podobnie, nawet Croquetas, ale tylko jeden spróbowałem, więc reakcja chyba taka sama. Ogólnie zajadaliśmy się wołowiną i rybami.
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 19786
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 29.01.2026 21:05

Do Grazalemy nie dotarliśmy ( może następnym razem się uda ) , za to kilka innych odwiedziliśmy :)
Jeżeli chodzi o kulinaria - podczas ostatniego ( grudniowego ) pobytu przebojem był ogon byka :verryhappy: , delicje :serduszka: , szczerze polecam :plusone:
Ostatnimi czasy południową część Hiszpanii nawiedzają spore ulewy powodujące powodzie , osunięcia ziemi i wszystkie "atrakcje" z tym związane :? Podczas naszego pobytu też mieliśmy jeden dzień deszczu , do hotelu wróciliśmy przemoczeni .
To dzisiejsza sytuacja

Andaluzja.jpg



Pozdrawiam
Piotr
mysza73
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13439
Dołączył(a): 19.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 30.01.2026 12:52

_Piotrek_ napisał(a):Widzę, że ostatni kulinarny odcine nie wzbudził zainteresowania ...

Obrazek


No jak nie jak tak ... skoro tam sycylijskie arancini dają :mg: ;)
AgaGy
Croentuzjasta
Posty: 144
Dołączył(a): 14.06.2021

Nieprzeczytany postnapisał(a) AgaGy » 31.01.2026 17:33

A ja bardzo lubię Croquetas :tak:
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17092
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 02.02.2026 14:09

mysza73 napisał(a):No jak nie jak tak ... skoro tam sycylijskie arancini dają :mg: ;)
:lol: :lol: Mi smakują, dla mnie to bardzo konkretna przekąska...

Trafiłeś na sztorm, który uderzył w Kanarki i poszedł dalej na kontynent.... Niestety ostanie tygodnie (tak od połowy listopada) są, delikatnie mówiąc, mokre.... Sztormy, orkany, grad na Malcie, zlane i oberwane miasteczka na Sycylii, ulewy w Atenach....A u nas normalna zima po latach nienormalnych zim....
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 1132
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 03.02.2026 00:06

Dawigs napisał(a):
_Piotrek_ napisał(a):Po kilkugodzinnej przejażdżce wracamy do Rondy

Planuję nasze czerwcowe zwiedzenie. Wszystkiego nie zobaczymy, część atrakcji pozostanie na kolejne wizyty w Andaluzji i taki los raczej spotka Rondę :) .


Region jest duży i atrakcji tam nie brakuje, więc zawsze coś trzeba odłożyć na świętego nigdy ;). Myślę, że już sam termin może być niezłym wyzwaniem w zakresie zwiedzania.

te kiero napisał(a):No deszcz nie jest zbytnim sprzymierzeńcem spacerującego turysty ...


W sumie nie było dramatu, te 3 deszczowe dni na 13 jakoś dało się przeżyć, chociaż opady mocno ograniczył zwiedzanie w tym czasie i nie dotarliśmy tam gdzie chcieliśmy. Za to zwiedziliśmy miejsce, którego wcześniej nie było w planach, ale o tym będzie w kolejnych odcinkach.

piotrf napisał(a):Do Grazalemy nie dotarliśmy ( może następnym razem się uda ) , za to kilka innych odwiedziliśmy :)
Jeżeli chodzi o kulinaria - podczas ostatniego ( grudniowego ) pobytu przebojem był ogon byka :verryhappy: , delicje :serduszka: , szczerze polecam :plusone:
...
Pozdrawiam
Piotr


Grazalemę mogę polecić, a rabo de toro też jedliśmy, nawet 2x ;)

Obrazek

poniżej przepis jakby ktoś był zainteresowany :)

Obrazek

mysza73 napisał(a):No jak nie jak tak ... skoro tam sycylijskie arancini dają :mg: ;)


Ani sycylijskie, ani arancini ;)

AgaGy napisał(a):A ja bardzo lubię Croquetas :tak:


jak dla mnie były za mdłe, jedliśmy 3 rodzaje, żaden mi nie podszedł

piekara114 napisał(a):...Trafiłeś na sztorm, który uderzył w Kanarki i poszedł dalej na kontynent....


O sztormie będzie w najbliższym odcinku.
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 1132
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 03.02.2026 00:26

Kolejnego dnia po śniadaniu opuszczamy nasze przyjemne mieszkanko w Rondzie i ruszamy w drogę do naszego nowego mieszkania pod Sevillą. Najkrótszą i najszybszą trasą to jest ok 120 km, nasza będzie jednak ponad dwa razy dłuższa. Pogoda wydaje się być trochę lepsza, bo nie pada bez przerwy, za to mamy do czynienia z przelotnymi ulewami. Mijamy ponownie Zaharę

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

po czym kierujemy sie na Acros de la Frontera.

Obrazek

Tutaj zatrzymujemy się tylko na dwóch miradorach

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i jedziemy do Kadyksu. Parkujemy w okolicy dworca kolejowego, czekamy chwilę w aucie aż przejdzie ulewa i idziemy na spacer po mieście.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Miejscami chodnikami płyną potoki deszczówki. Dosyć szybko jesteśmy na promenadzie nad Atlantykiem. Mijamy po drodze teatr rzymski, na który nie udało nam się wejść.

Obrazek

Wiatr szaleje, fale oceanu rozbijają się o nabrzeże i moczą nas przy okazji. O dziwo nie jest tak zimno jakby się mogło wydawć W powietrzu unosi się słonawa mgiełka. Sinoczarne chmury wyglądają złowrogo i kolejna nadchodząca ulewa nie pozwala nam na zbyt długie poznawanie miasta.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idziemy jeszcze na chwilę na Plac Katedralny po czym chowamy się w jednej z knajpek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety rozpadało się na dłuższą chwilę. Odpuszczamy dalsze zwiedzanie miasta, ta część centrum miasta, którą się przechadzaliśmy wyglądała zupełnie inaczej niż większość miast, które widzieliśmy w Andaluzji, nie ma tu bielonych, niskich domów. Dominują wąskie, jednokierunkowe uliczki, a zabudowę stanowią kilkupiętrowe kamienice, jedynie trochę podobną architekturę widzieliśmy w Granadzie w okolicach katedry. Jedziemy do Alcalá de Guadaíra pod Sevillą, gdzie będziemy mieć dwa ostatnie noclegi. Miasteczko to będzie bazą wypadową do zwiedzania stolicy Andaluzji.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hiszpania - España


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Vuelta a Andalucía - listopad 2025 - strona 8
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone