Praktycznie 13 dni pobytu (12 noclegów), około 1500 km samochodem, około 150 km "z buta", wiele atrakcji, w tym niezapomniane, wspaniałe i obowiązkowe - Mezquita i Alhambra, przyjemne spacery w Torcal de Antequera i Caminito del Rey. Piękne, zadbane i czyste pueblos blancos, prawie wszędzie (poza Ubedą i Baezą) dużo turystów, w tym Hiszpanów.
Co do samej Andaluzji, w zupełności spełniła moje (nasze) oczekiwania, a wrażeniami dzieliłem się opisując kolejne punkty naszego tripu. Kilka miejsc, na które miałem ochotę (Gibraltar, Italica, Acros de la Frontera) nie udało się zobaczyć, wiele innych musiałem odpuścić, bo atrakcji tam bez liku, na jeszcze inne ledwie rzuciliśmy okiem (Malaga, Kadyks, Grazalema). Plan na zwiedzanie był dobry i raczej nic bym nie zmienił, może poza tym, że do Torcal de Antequera pojechałbym nie w weekend tylko w inny dzień. Na pogodę nie miałem wpływu (przez 3 dni była słaba) i sprawiła, że zwiedzanie musieliśmy trochę ograniczyć, ale mimo wszystko nie mam poczucia niedosytu, tym bardziej, że było też całkiem smacznie
Na koniec jeszcze, jako że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają to kilka słów o kosztach. Więc napisze tylko, że noclegi naszą trójkę kosztowały 901E, bilety wstępu ok 260E, paliwo + auto w sumie ok 430E do tego parkingi (tu płaciłem kartą i gotówką więc nie wiem ile dokładnie ale ze 40-50E pewnie się uzbierało). Jeszcze raz tyle jedzenie (i picie) w knajpach oraz zakupy spożywcze i inne rzeczy, z czego większość nikomu do niczego nie potrzebna
Dziękuje wszystkim, szczególnie "komentator(k)om", za odwiedziny i śledzenie wątku.
Pozdrawiam.

.png)
.png)
.png)
A jeść trzeba wszędzie 

.png)
.