Na placu jest dosyć duszno, masa wilgoci paruje z podłoża, zlanego deszczem w poprzednich dniach. W połączeniu z grzejącym słońcem sprawia że ciężko się tu tego dnia oddycha. Może nie jest tak źle jak choćby w wakacyjne miesiące na wybrzeżu Morza Śródziemnego w Turcji, ale też można było się spocić.
Na szczęście będąc na placu można sobie przysiąść np na kolorowych ławkach z azulejos (o ile jest miejsce), poniżej kilka symbolizujących andaluzyjskie miasta.





Można też popatrzeć na występ flamenco (o ile ma miejsce). Pod zadaszeniem w centralnej części pawilonu, dzień wcześniej pewnie wszyscy chowali się przed deszczem, teraz artyści chowają się przed słońcem. Czytałem, że możemy tu trafić na taki pokaz, ale nie wiem czy mieliśmy trochę szczęścia, czy może jest to norma. Było to z pewnością dopełnienie naszych andaluzyjskich doznań kulturalnych

.




Wcześniej nawet myślałem o tym, żeby gdzieś wpaść do klubu na taki spektakl, ale jakoś na początku nam się to nie udało, a z upływem czasu przeszła nam ochota na późnowieczorne łażenie po lokalach. Po całych dniach spacerowania bardziej ceniliśmy sobie odpoczynek w domowym zaciszu, chyba się starzejemy

. Po przedstawieniu jedziemy ponownie do centrum. Kolejka po bilety zniechęciła nas do tego żeby zajrzeć do Plaza de Toros - areny corridy.


Dalej idziemy w okolice katedry, nie będzie odkrywcze jak napiszę, że przy błękitnym niebie odbiór tego miejsca jest o wiele lepszy.





Ni z tego ni z owego, okazuje się, że możemy wejść do budynku głównego świątyni. Korzystamy z tej okazji, niestety możliwość zwiedzania jest mocno ograniczona, praktycznie nie mamy możliwości zobaczyć wspaniałego złotego ołtarza, czy grobowca Krzysztofa Kolumba (podobno), o wieży i dziedzińcu nie wspominając.
Pokręciliśmy się trochę po wnętrzu i po kilkunastu (może trochę więcej) minutach zostaliśmy wraz z innymi zostaliśmy wyproszeni z Katedry.







Polecam więc zakupić bilet by zobaczyć w kościele to co warte zobaczenia, najlepiej kupując bilet kilka dni wcześniej. W bezpośredniej bliskości był kolejny nasz cel, tam jak już wspominałem bilety kupiliśmy dwa dni wcześniej. Alcazar de Sevilla będzie w kolejnym odcinku/odcinkach.
