Re: Małe i duże po Polsce podróże - a miał być tylko Lublin.
napisał(a) kulka53 » 12.01.2017 10:30
Pokonując zmęczenie zaglądamy jeszcze w uliczki po zachodniej stronie Rynku by spojrzeć na XVII wieczny kompleks klasztorny franciszkanów z kościołem św. Józefa.

Oraz na XVIII wieczną, zbudowaną w miejsce wcześniejszej (być może nawet XIV wiecznej) synagogę – obecnie archiwum państwowe.

Zupełny brak informacji turystycznej w mieście sprawił, że posiłkując się jedynie schematyczną mapką przy jednej z ulic sporo czasu straciliśmy na poszukiwania tzw. ucha igielnego. Ale udało się

.

Ucho igielne to wąskie przejście w dawnych miejskich murach, poza czterema bramami były dwa takie przejścia – furty. To jest furta dominikańska.



Ostatnie zdjęcia z Sandomierza.



Nie pamiętam już dokładnie ile czasu spędziliśmy w Sandomierzu, chyba 3-4 godziny. Spodziewałem się że będzie nam potrzebne więcej i też przeznaczyłem na miasto całe pół dzisiejszego dnia, do wieczora, wyszło trochę inaczej. Czy Sandomierz nas rozczarował? Chyba nie, choć spodziewaliśmy się więcej, tzn spodziewała się Małgosia. Nie można odmówić Sandomierzowi miejsca w czołówce polskich turystycznych hitów, ale jak dla mnie sympatyczniej/kameralniej jest w Kazimierzu, ciekawiej/bardziej reprezentacyjnie w Lublinie, a już w ogóle pod każdym względem większe wrażenie robi Zamość mimo braku średniowiecznej historii i takich zabytków, ale on jest szczególną perełką na polskiej mapie. Zdumiewający jest brak zadbania, dopieszczenia turystycznego miasta, wejście do podziemnej trasy turystycznej zlokalizowaliśmy tylko po tym że w tym miejscu kłębił się wyjątkowy tłum ludzi, inaczej w ogóle byśmy tam nie trafili, żadnego znaku, żadnej informacji, okrągłe zero.
A zatem, zostało nam jeszcze trochę czasu na parę atrakcji w okolicy, bardzo byliśmy ciekawi jak się nam zaprezentują

c.d.n.