Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Sharm el Sheikh i okolice, czyli rocznicowa relacja

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Regulamin działu
Uwaga, w tym dziale niektóre posty mogą nie powodować przesunięcia tematu na górę listy. Zależy to od uznania posta za posiadający zawartość wystarczająco interesującą, aby uzasadnić podbicie takiego tematu. Ocena jest dokonywana w sposób automatyczny.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 15.06.2018 19:46

aga_stella napisał(a):
Tak, byłam na Rodos. Przed wyjazdem bałam się, że będę zawiedziona wyborem tej wyspy, ale jest wręcz przeciwnie. Jestem nią zachwycona. :D


To super, ciesze się. Alle....kiedy relacja :?: Czekam :papa:


piekara114 napisał(a):Już dziś z niecierpliwością czekam na relację z Rodos... :papa:


Ale poganiacie. A ja jeszcze nawet tytułu nie wymyśliłam.
Chciałabym najpierw skończyć z tą relacją, ale może spróbuję (tak jak aga-stella) pisać dwie jednocześnie. Może się uda.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 15.06.2018 21:17

Jeszcze w Polsce zdecydowaliśmy, że będąc w Sharm el Sheikh wybierzemy się na wycieczkę do Jerozolimy.
Chcieliśmy zobaczyć to miasto, więc jak nadarzyła się okazja, to trzeba z niej skorzystać.
Będąc w Naama Bay złożyliśmy wizytę w jakiejś agencji turystycznej, aby zobaczyć, co mają do zaoferowania i porównać tą ofertę z propozycjami rezydenta w naszym hotelu. Słyszeliśmy, że oferty tych agencji są bardziej korzystne cenowo, niż te oferowane przez rezydentów i faktycznie tak było. Ale ostatecznie na wycieczkę do Jerozolimy pojechaliśmy wybierając ofertę rezydenta. Wydawało nam się, że będzie bezpieczniej. NIe wiem, czy był to dobry wybór i jak by było, gdybyśmy wybrali ofertę z agencji turtystycznej, ale tego się nigdy nie dowiem. Faktem jest, że z wyceiczki do Jerozolimy nie byliśmy w pełni zadowoleni.
Ale po kolei.

Jak to z wycieczkami fakultatywnymi bywa, ich uczestnicy zbierani się z różnych hoteli i autokar jeździ pod różne hotele, aby tych turystów z nich zabrać. Nasz hotel, jako że jest usytuowany w zachodniej części Sharm el Sheikh, był chyba trzecim, do którego autokar podjechał około godziny 2 w nocy. Potem jeszcze przez prawie dwie godziny jeździliśmy od hotelu do hotelu, żeby około godziny 4 rano wyjechać wreszcie z miasta w kierunku granicy z Izraelem.
Droga przebiegła w sposób niezakłócony. W autokarze w czasie drogi do granicy towarzyszył nam ochroniarz z długą bronią. Na początku byliśmy tym trochę zdenerwowani, ale potem już się do jego obecności przyzwyczailiśmy. Widocznie musiał być.
W drodze towarzyszyły nam plenery iście księżycowe.
0406.jpg

0407.2.jpg

0408.jpg

Tutaj chyba dojechaliśmy do Taby, ale pewności nie mam.
0439.jpg

0440.jpg


Przez granicę przechodziliśmy na piechotę. Autokar został i miał na nas czekać, abyśmy nim wrócili do Sharm el Sheikh. Pilot (przewodnik) powiedział nam, że możemy w autokarze zostawić rzeczy, któe będą nam zbędne w dalszej podróży. Ponadto powiedział, że przez granicę nie wolno przenosić żadnych ostrych rzeczy, więc jeśli ktoś ma choćby ostro zakończony pilniczek do paznokci, to lepiej go zostawić w autokarze. Posłuchaliśmy go i zostawiliśmy w autokarze bluzy, które o tej godzinie już były niepotrzebne a mój mąż zostawił w kieszeni bluzy (zapinanej na zamek) scyzoryk. Pilot prosił nas, aby w trakcie przekraczania granicy nie rozmawiać głośno, nie śmiać się i broń boże, nie żartować i nie śmiać się. Jeśłi go posłuchamy, to przekroczenie granicy odbędzie się bezproblemowo. I tak właśnie było. Granicę przekraczaliśmy prawie w milczeniu, ale nie było żadnych zastrzeżeń ze strony służb granicznych i wszystko odbyło się w miarę szybko.
Po drugiej stronie czekał na nas inny autokar, który zabrał nas w dalszą drogę.
0441.jpg


Po chyba dwóch godzinach jazdy dotarliśmy nad wybrzeże Morza Martwego.
Tutaj mieliśmy zaplanowaną przerwę na kąpiel i ewentualne zakupy pamiątek znad Morza Martwego.
Kąpiel była fantastyczna. Słuchając opowiadań zanjomych, którzy już tam byli, nie mogłam sobie wyobrazić tego swobodnego unoszenia się na wodzie, bez konieczności ruszania kończynami. I wreszcie mogłam tego doświadczyć na własnej skórze. Wrażenie jest naprawdę niesamowite. Leży się na wodzie, jak w łóżku, siedzi się na wodzie, jak w fotelu. Można czytać albo można zamknąć oczy i się relaksować.
0410.jpg

0411.jpg

0431.jpg

0430.jpg

My nie mieliśmy za wiele czasu, więc na szybko chłonęliśmi wrażenia z tego miejsca, robiliśmy zdjęcia a ja ponadto zbierałam bryłki soli, które niczym dywan leżały pod naszymi stopami. Zebrałam wielką reklamówkę i jak głupia nosiłam potem ten ciężar, bo mój mąż odmówił mi pomocy. Powiedział, że jak chcę mieć w czym moczyć nogi, to mam sobie sama nosić. Ok. Nie to nie. Ale później w domu sama te nogi moczyłam i nie dałam mu korzystać z tej przyjemności.
Te grudki soli mają wielkość orzecha laskowego. Dobrze, że wzięliśmy ze sobą buty do wody, bo inaczej chyba nie dałabym rady po nich chodzić. Znajomi chodzili bez butów i mieli problemy, bo te grudki są bardzo ostre.
Nie zużyłam ich wszystkich. Trochę zostawiłam na pamiątkę, więc mogłam teraz zrobić fotkę i Wam pokazać, jak one wyglądają.
DSC_7644.jpg

Po kąpieli na szybko zawitaliśmy do sklepików, które znajdują się przy plaży.
Kupiliśmy jakieś kosmetyki na prezenty i ruszyliśmy w dalszą drogę do Jerozolimy.
0442.jpg

0443.jpg

0444.jpg

0438.jpg

Po drodze pilot przekazał nam trochę informacji na temat Morza Martego, ale już mało co pamiętam.
Morze Martwe jest faktycznie jeziorem, ale mieszkańcy tych terenów sprzed kilku tysięcy lat, nie widząc drugiego brzegu, nazwali je morzem.
Natomiast "martwym" jest dlatego, że nie jest w nim w stanie przeżyć żaden organizm, z wyjątkiem bakterii, żyjących na dużej głębokości. Jeśli zabłąkają się tam jakieś ryby, które dopływają tam z zasilającego jezioro Jordanu, to natychmiast giną. Roślinności też żadnej tam ni ma.
Legenda głosi, że na dnie Morza Martwego leżą ruiny biblijnych miast rozpusty Sodomy i Gomory.
Morze to słynie przede wszystkim z ogromnego zasolenia (28 %), dzięki któremu nawet ci, którzy nie umieją pływać unoszą się na jego powierzchni. Ciekawostką jest, że rzymski cesarz Wespazjan początkowo nie wierzył w to zjawisko i kazał wrzucać tam jeńców. Ale oni się nie utopili, co przekonało cesarza o tej niezwykłej właściwości jeziora.

Niestety Morze Martwe wysycha i to w zastraszającym tempie. Jego brzegi są odkryte a miejsca, w któych kiedyś była woda, świecą jedynie oczkami z resztkami wody i solnymi śladami.
0445.jpg

0446.jpg


cdn
Ostatnio edytowano 16.06.2018 21:23 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 16.06.2018 19:29

To miejsce jest na mojej liście od bardzo dawna - do zaliczenia. ;)
Z tego co piszesz wynika ze muszę się spieszyć. :/

Fajne fotki, zachęcające.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 16.06.2018 21:23

Po dojechaniu do Jerozolimy autokar w pierwszej kolejności zawiózł nas na szczyt Góry Oliwnej.
Rozpościera się stąd wspaniały widok na doskonale wszystkim znaną panoramę Jerozolimy z charakterystyczną Kopułą na Skale.
0450.jpg

0451.jpg

Widoki w innych kierunkach też są niczego sobie.
0452.jpg

0453.jpg

0461.jpg

160.jpg

159.jpg

158.jpg

157.jpg


Staliśmy tam na szczycie i podziwiali te imponujące widoki.
155w.jpg


Góra Oliwna to jedno z najważniejszych miejsc dla chrześcijan, bowiem tutaj właśnie nastąpiło wniebowstąpienie Jezusa.

Na Górze Oliwnej znajduje się najsłynniejszy i chyba najdroższy cmentarz żydowski na świecie. Podobno pierwszych zmarłych chowano tutaj już w czasach biblijnych.
0454.jpg



To w tym miejscu ma nastąpić Dzień Sądu Ostatecznego, kiedy przyjdzie Mesjasz i przekroczywszy Dolinę Cedronu, położoną pomiędzy Górą Oliwną a Wzgórzem Świątynnym, wejdzie przez Złotą Bramę do Jerozolimy. Zmarli zmartwychwstaną i pójdą za nim, aby zostać osądzonymi i trafić szczęśliwie do raju.
Dlatego wszyscy chcą być pochowani właśnie na cmentarzu na Górze Oliwnej, ale nie wszystkich na to stać.
Szacuje się, że jest tu ponad 180 tysięcy grobów.
Miejsca do pochówku jest na Górze Oliwnej coraz mniej, a chętnych przybywa. Dlatego ceny grobów dochodzą tu do astronomicznych kwot. Podobno obecnie miejsce kosztuje w granicach 1-1,5 mln dolarów.
Na cmentarzu na Górze Oliwnej może być pochowany każdy, ale pod warunkiem posiadania pękatego portfela. Wyznanie nie znaczenia, ale usytuowanie mogiły zależne jest od wyznania.
Ciała, które znajdują się w grobach ułożone są stopami w kierunku Wzgórza Świątynnego, aby przejście do Złotej Bramy w Dniu Sądu Ostatecznego nie było niczym utrudnione (aby nie szukać kierunku, tylko wstać z grobu i iść prosto przed siebie).
Złota Brama jest jedyną bramą, która wiedzie bezpośrednio pod Plac Świątynny.
Ale jest także jedyną bramą w obrębie murów Starego Miasta Jerozolimy, która jest zamknięta. Powodem tego zamknięcia jest nie przyspieszanie Dnia Sądu Ostatecznego.
0462.jpg


Niestety nie dany nam był dłuższy pobyt na Górze Oliwnej. Plan wycieczki był bardzo napięty a czasu niewiele, więc po nacieszeniu oczu widokami wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy w dół, aby rozpocząć zwiedzanie Jerozolimy.

cdn
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 16.06.2018 21:29

Jer napisał(a):To miejsce jest na mojej liście od bardzo dawna - do zaliczenia. ;)
Z tego co piszesz wynika ze muszę się spieszyć. :/

Tak, trzeba się bardzo spieszyć, bo według szacunków Morze Martwe może wyschnąć za 30 lat.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,150682,22838673,morze-martwe-umiera-najdziwniejsze-jezioro-na-swiecie-wysycha.html

Jer napisał(a):Fajne fotki, zachęcające.

:D Dzięki.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 23.06.2018 19:26

Po Górze Oliwnej przyszła pora na zwiedzanie samego miasta Jerozolimy. Niestety nie mam zdjęć z tego miasta, bowiem uszkodzeniu uległa jedna z kart, na którą zgrywaliśmy zdjęcia i akurat padło na zdjęcia z Jerozolimy. Teraz już mi przeszło, ale 10 lat temu myślałam że dostanę zawału z nerwów. Dobrze, że wtedy (10 lat temu) karty były o małej pojemności i awaria jednej pozbawiła nas tylko tych zdjęć. Pozostałe karty na szczęście działały bez zarzutu. Teraz wyjeżdżając zabieramy ze sobą laptopa i robimy dwie kopie nagranego materiału. Jedną na laptopie a drugą na dysku pamięci zewnętrznej. Wtedy lapopa nie mieliśmy ze sobą i korzystaliśmy z komputerów w kawiarenkach internetowych. Nikt nie myślał o drugiej kopii i to był błąd. Ale na błędach człowiek się uczy, więc od tego czasu już takich błędów nie robimy.
Dobrze że znajoma udostępniła nam trochę zdjęć.

Po przejściu przez jedną z bram (nie pamiętam przez którą) poszliśmy obejrzeć Ścianę Płaczu.
Ściana Płaczu jest jedyną zachowaną do dzisiaj pozostałością po Świątyni Jerozolimskiej. Jest to najświętsze miejsce judaizmu.
Nazwa pochodzi od żydowskiego święta opłakiwania zburzenia świątyni przez Rzymian, obchodzonego corocznie w sierpniu.

Plac przed Ścianą Płaczu podzielony jest na dwie nierówne części. Część mniejsza (12 metrów) przeznaczona jest dla kobiet, a część większa (48 metrów) dla mężczyzn.

0465.jpg

0466.jpg

0467.jpg


Wierni zgodnie z tradycją wkładają między kamienie Ściany Płaczu karteczki z prośbami do Boga.
Były tam poustawiane wysokie stoliki, przy których można było te życzenia napisać na małej karteczce.
Karteczkę złożoną w malutką kosteczkę należy włożyć w szczelinę pomiędzy blokami kamieni, z których wybudowana jest Ściana Płaczu. Karteczki i długopisy też są tam udostępnione.
Oczywiście skorzystałam z okazji i napisałam życzenie a następnie znalazłam wolne miejsce i wicisnęłam karteczkę złożoną w kosteczkę w wąziutką szczelinę.

0464.jpg


Te karteczki są każdego roku tuż przed żydowskim Nowym Rokiem i Paschą, wyciągane z tych szcselin, pakowane do toreb i zamykane w tycyh torbach a następnie zakopywane w okolicy repozytorium pism świętych na Górze Oliwnej.
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1256
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 23.06.2018 19:41

Trochę się dziwię, że tak mało mogliście zobaczyć na Wzgórzu Oliwnym, ale fotki super.
Ciekawa jestem, czy Ściana Płaczu zrobiła na Tobie jakieś wrażenie. Ja byłam w szczególnym momencie, więc intryguje mnie jak to jest w dzień i na szybko.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 23.06.2018 20:47

aga_stella napisał(a):Trochę się dziwię, że tak mało mogliście zobaczyć na Wzgórzu Oliwnym, ale fotki super.
Ciekawa jestem, czy Ściana Płaczu zrobiła na Tobie jakieś wrażenie. Ja byłam w szczególnym momencie, więc intryguje mnie jak to jest w dzień i na szybko.

Wycieczki rządzą się swoimi prawami.
Ta wycieczka ewidentnie nam się nie udała i później żałowaliśmy, że nie skorzystaliśmy z usług biura turystycznego w Naama Bay, bowiem dwie wycieczki wykupione w tym biurze były bardzo fajne.
Podczas wycieczki do Jerozolimy nasz pilot miał w głowie tylko swoje profity z racji przyprowadzenia grupy na zakupy i do lokalu na obiad. Reszta się nie liczyła. Wybiegając do przodu powiem, że nie weszliśmy do Grobu Pańskiego, bo zbliżała się godzina obiadu i trzeba było nas wyciągnąć z kolejki, żeby na ten obiad jechać. Próbowałam protestować, mówiąc że możemy przecież zrezygnować z tego obiadu, ale nikt z pozostałych uczestników tej wycieczki mnie nie poprał, więc musiałam się dostosować.
Oprocz tego Jerozolima, którą zobaczyłam w tak krótkim czasie i w tak małej ilości, wcale mnie nie zachwyciła. Ściana Płaczu to dla mnie tylko mur, nie czułam w tym miejscu żadnej wzniosłości. Może dlatego, że było samo południe a modlących się pod Ścianą było bardzo mało.
Cały czas się zastanawiam, czy gdybym pojechała tam indywidualnie, to Jerozolima zrobiłaby na mnie większe wrażenie i myślę, że chyba tak. Ale myślę też, że szybko to nie nastąpi, bo jak się raz zrażę, to później ciężko mnie przekonać, że może być lepiej.
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1256
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 23.06.2018 20:55

megidh napisał(a):
aga_stella napisał(a):Trochę się dziwię, że tak mało mogliście zobaczyć na Wzgórzu Oliwnym, ale fotki super.
Ciekawa jestem, czy Ściana Płaczu zrobiła na Tobie jakieś wrażenie. Ja byłam w szczególnym momencie, więc intryguje mnie jak to jest w dzień i na szybko.

Wycieczki rządzą się swoimi prawami.
Ta wycieczka ewidentnie nam się nie udała i później żałowaliśmy, że nie skorzystaliśmy z usług biura turystycznego w Naama Bay, bowiem dwie wycieczki wykupione w tym biurze były bardzo fajne.
Podczas wycieczki do Jerozolimy nasz pilot miał w głowie tylko swoje profity z racji przyprowadzenia grupy na zakupy i do lokalu na obiad. Reszta się nie liczyła. Wybiegając do przodu powiem, że nie weszliśmy do Grobu Pańskiego, bo zbliżała się godzina obiadu i trzeba było nas wyciągnąć z kolejki, żeby na ten obiad jechać. Próbowałam protestować, mówiąc że możemy przecież zrezygnować z tego obiadu, ale nikt z pozostałych uczestników tej wycieczki mnie nie poprał, więc musiałam się dostosować.
Oprocz tego Jerozolima, którą zobaczyłam w tak krótkim czasie i w tak małej ilości, wcale mnie nie zachwyciła. Ściana Płaczu to dla mnie tylko mur, nie czułam w tym miejscu żadnej wzniosłości. Może dlatego, że było samo południe a modlących się pod Ścianą było bardzo mało.
Cały czas się zastanawiam, czy gdybym pojechała tam indywidualnie, to Jerozolima zrobiłaby na mnie większe wrażenie i myślę, że chyba tak. Ale myślę też, że szybko to nie nastąpi, bo jak się raz zrażę, to później ciężko mnie przekonać, że może być lepiej.

Czytasz moją relację Szalom...., więc wiesz, że na spokojnie to wygląda to trochę inaczej. Jak nam się uda i będziemy tam jechać, to zbierzemy i Was. Choć chodzi nam po głowie Jordania.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 23.06.2018 21:30

aga_stella napisał(a):Czytasz moją relację Szalom...., więc wiesz, że na spokojnie to wygląda to trochę inaczej. Jak nam się uda i będziemy tam jechać, to zbierzemy i Was. Choć chodzi nam po głowie Jordania.

O to, to. Jordania. Tam bym pojechała.
To trzymam Cię za słowo. Jak będziecie się wybierać, daj znać.
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1256
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 23.06.2018 21:46

megidh napisał(a):
aga_stella napisał(a):Czytasz moją relację Szalom...., więc wiesz, że na spokojnie to wygląda to trochę inaczej. Jak nam się uda i będziemy tam jechać, to zbierzemy i Was. Choć chodzi nam po głowie Jordania.

O to, to. Jordania. Tam bym pojechała.
To trzymam Cię za słowo. Jak będziecie się wybierać, daj znać.

Ok. Jak się uda to na początku przyszłego roku (bo jesienią wszystko na to wskazuję nie ruszę się przez robotę :evil: )
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1256
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 11.07.2018 19:20

Tak nieśmiało przypominam Ci o tej relacji :oczko_usmiech:
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 11.07.2018 19:24

aga_stella napisał(a):Tak nieśmiało przypominam Ci o tej relacji :oczko_usmiech:

Myślę o niej, ale po Twoich opisach i fotkach z Jerozolimy, to ja nie mam co pokazywać, więc nie mam motywacji.
Chyba za dużo wszystkiego na raz i już nie ogarniam. Muszę się zmobilizować.
Roksana.concept
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 126
Dołączył(a): 19.06.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roksana.concept » 12.07.2018 21:24

Ja czekam na ciąg dalszy :)
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 12.07.2018 21:26

Po Ścianie Płaczu przyszła pora na Bazylikę Grobu Pańskiego.
Wędrując tam przemierzaliśmy ulicę Via Dolorosa. Jest to wąska uliczka, gdzie trzeba się przeciskać pomiędzy straganami. Gdyby przewodnik nie zatrzymywała się pośród tych straganów w celu pokazania nam stacji Grogi Krzyżowej, to przeszlibyśmy obok nich, nie zdając sobie sprawy z tego, co mijami. Stacje są bowiem niewidoczne. Zasłaniają je towary wystawione przez straganiarzy albo są pozamykane i nie można do nich wejść.

Dotarliśmy na miejsce i stanęliśmy przed wejście do Bazyliki Grobu Pańskiego.

0470.jpg


W oczy rzuca się od razu słynna drabina, stojąca od wielu lat na gzymsie przy oknie. Została tam pozostawiona nie wiadomo dokładnie przez kogo, ale przedstawiciele trzech wyznań chrześcijańskich, które opiekują się Bazyliką, nie mogą dojść do porozumienia, kto może ją stamtąd usunąć.
0471.jpg


Przez szybkę można poparzeć na skałę Golgoty.
0472.jpg


0473.jpg

0474.jpg

0475.jpg


Kamień namaszczenia
0476.jpg


Kaplica Grobu Pańskiego
0477.jpg

0478.jpg


Kolejka do kaplicy Grobu Pańskiego
0479.jpg


Już widzieliśmy wnętrze kaplicy Grobu Pańskiego, ale niestety zostaliśmy z tej kolejki wyciągnięci przez pilota naszej wycieczki, bo skończył się czas przewidziany na Bazyikę Grobu Panskiego i treba było iść dalej. Próbowałam oponowac, ale nikt z wycieczki mnie nie poparł i koniec końców musieliśmy opuścić Bazylikę. Tak więc do wnętrza Grobu Pańskiego nie eszliśmy.

0480.jpg

0481.jpg

0482.jpg
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Sharm el Sheikh i okolice, czyli rocznicowa relacja - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019