Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Paliwo, czyli wtopa...

Którędy jechać? Ile zajmuje pokonanie trasy? Na jakich odcinkach drogi są płatne? Gdzie przekraczać granice? Nocować po drodze czy nie? A jeśli tak, to gdzie? Co zabrać w podróż, na co uważać, jak się zachowywać, jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Gdzie nie warto tankować i co z LPG.
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Kocurek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 148
Dołączył(a): 03.06.2009
Paliwo, czyli wtopa...

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kocurek » 03.08.2009 21:48

Najpierw podam Wam szczegóły sprawy, i obstawiane opcje przyczynowo - skutkowe, a potem podam, gdzie tankowaliśmy, i jaki był miks. Niektórzy może zorientują się i tak, gdzie tankowaliśmy?



Wyjeżdżamy z Polski z pełnymi bakami, dwa auta: Volvo V50 3-letnie i Mondeo roczne. Nie wiem, gdzie zwykł był tankować kolega swoje Volvo, ale nasz Mondziak pije w Pl ze Statoil'a.


Pierwsze tankowanie: Węgry, nad Balatonem, zjechaliśmy nad Balaton w nadjeziorne ;) miasteczko, więc stacja nie przy autostradzie.
Podjeżdżamy: dwie opcje w dieslu: super diesel i premium diesel, różnica cenowa nieznaczna.
Ja zgłupiałam, bo na forum czytałam o paliwie "eurodiesel", w konkurencji do zwykłego "diesel" które jest paliwem do traktorów i maszyn rolniczych.

Pytam więc pana na stacji, jakie paliwo do naszych motorów (wskazuję) jest lepsze. Wedle jego porady zatankowaliśmy Premium, to ciut droższe, i pojechaliśmy dalej.


Następna stacja w Chorwacji, blisko Splitu, i tu te same dwie opcje do wyboru.
Tankujemy, i spadamy. Nie patrzę na dystrybutor kolegi, wychodząc z założenia, że wie, co i jak.


I tak sielanka trwała do wycieczki po górkach - do Medugorje i do Mostaru, czyli 3 dni później.
Piłowanie a'la serpentyną bieszczadzką tylko razy 10, itd...
Po wyjeździe z Medugorje Volvo nie chce zapalić - silnik krztusi się i jęczy.
Po tonie nerwów, 20 minutach i kręceniu rozrusznikiem, Volvo z bólem zapala, ale podejmujemy decyzje nie jechania do Mostaru, bo świeci się kontrolka "jedź do serwisu", a auto jest wyraźnie nie w formie, nie ma turbo...
Fajnie, najbliższy serwis Volvo w Splicie. Dojeżdżamy z bólem do Makarskiej (Volvo słabe i ledwo dyszy). Serwis raczej kompetentny, młodzian gadający płynnie po angielsku podpina się pod komputer pokładowy i pada diagnoza: wlaliście trefne paliwo, filtr paliwa zapchany, czujnik filtra wariuje.
Panowie umawiają się do warsztatu na drugi dzień, Volvo odpala z bólem po 50 próbie.
Ostygnięty rano zapala, i nawet po grzebaniu w komputerze kontrolka się nie świeci.


W warsztacie wybebeszają pół samochodu (żeby pozdejmować elektronikę i dostać się do baku). To, co wypompowują z baku ma wygląd i kolor mętnego piwa z czarnymi farfoclami 8O :evil:
Płukają filtr paliwa (bo nie maja na wymianę) i montują elektronikę z powrotem.
Nalewają "Eurodiesel" ze stacji Ina, który wygląda w kanistrze jak woda, Volvo pali, ale jest słabe.
Potem szukamy juz tylko Iny, i po ostrym garowaniu na autostradzie przy powrocie do PL Volvo przestaje klekotać i jedzie tak, jak trzeba.

Opcji słyszeliśmy kilka:
1) "chrzczone" paliwo.
2) tankowanie na pusty bak, które jest głupotą
3) nie przemieszanie paliwa, bo w baku było może 2 może 3 litry oleju napędowego.

I tak: opcja pierwsza - mnie osobiście nie chce się wierzyć, żeby Chorwaci chrzcili paliwo, gdy na turystach zarabiają, ale faktem jest, że pan w serwisie mówił, że to drugi taki przypadek w tym tygodniu (takie samo V. nawet kolor ten sam i taka sama usterka) Trefne auto? wierzyć się nie chce.

Po drugie, nie wiemy, gdzie nalaliśmy to rzekomo trefne paskudztwo, jeśli już: w Cro, czy u Madziarów????

Opcja druga: podobno nie należy NIGDY tankować na pusty bak, bo nawet najlepsze paliwo (a nie wiemy, na czym jeździło V. 2 lata, bo kupione z drugiej ręki) zostawia w baku śmieci, które zasysa siłą rzeczy gdy bak jest niemal pusty - nie nalezy dopuszczać do opróżnienia baku aż tak.

Opcja trzecia: paliwo nie miało się z czym przemieszać, bo bak był pusty, i szok spowodowany różnicą jakości paliwa spowodował problemy.

Dodam, że na stacji 1 tankowaliśmy to samo, a na stacji 2 jak się później okazało, co inne (my nieznacznie droższe Premium, kolega wlał Super).
My w Mondziaku mamy bak na 70 l, a V. ma na 50 l.
My za każdym razem tylko dolewaliśmy (na ostatniej, Chorwackiej stacji jakieś 3/5 baku) a kolega na obu stacjach zalał niemal od zera.

Jakie Wy obstawiacie przyczyny awarii auta?


P.S. Wybaczcie nieco laickie podejście do tematu, emocje buzowały nam na full, a znajomość warsztatu samochodowego u mnie jest niewielka.
Dodam, że mój mąż chciał pro forma z Mondziaka spuścić paliwo - nie da się. Cholera ma na wlewie jakąś blokadę, która uniemożliwia wsadzenie do baku czegokolwiek poza GRUBĄ rurką od paliwa diesla (mieliśmy problemy z tankowaniem w drodze powrotnej, gdzie większość dystrybutorów miała tzw. chudą rurkę).
Lepiej mieć starego rzęcha, który przepali nawet rzepak spod frytek - czym mniej elektroniki, tym mniejsza bezsilność.

P.S 2. Bez spuszczania paliwa, bez czegokolwiek właściwie, Mondziak dojechał do Polski tak jak należy. I tak jest do dziś (cieszyć się? czy jeszcze nie?)
buroda
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 181
Dołączył(a): 12.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) buroda » 03.08.2009 22:08

Witam.
Mam takie niedyskretne pytanie - ile kosztowała wizyta w serwisie. Też się wybieram Volvem na Chorwację (też dieselkiem) i nie wiem na ile się w razie czego przygotować :D .
Pozdrawiam
arturo72
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 269
Dołączył(a): 08.01.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) arturo72 » 03.08.2009 23:15

Postawiłbym jednak nie tyle na chrzczone paliwko co gorszej jakości przy tankowaniu chyba w Chorwacji.
Opcję drugą i trzecią bym odrzucił.
Mondziakowi nic nie będzie,dla uspokojenia nerwów możecie dolać mu do pełna polskiej ropki+dodatek do ON,który czyści wtryski (u siebie dolewam co 10tys.km dodatek f-my STP i jest git )
Ja zalewałem ON dwa razy w drodzę,raz przed Zagrzebiem ZWYKŁY diesel za 6,56kn a drugi raz w drodze powrotnej za Zagrzebiem tym razem eurodiesel za 6,65kn.
Dwa tankowania na stacji INA i bez problemu a silniki JTD słyną z "delikatności" co do jakości paliwa (nie to co wszystkojedzące kopciuchy TDI ;) ) ale nie zauważyłem różnicy nawet na zwykłym dieslu :)
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13000
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 04.08.2009 05:57

Nigdy nie zdarzyło mi sie zatankować czegoś paliwopodobnego.
Z regóły korzystałem w cro z dużych, firmowych stacji.
Sądzę, że mogli spuścić z cysterny benzynę z resztkami czegoś innego np. oleju opałowego, ON, etc., choć przyczyn moze być więcej.
Monte Christo
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 793
Dołączył(a): 04.01.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Monte Christo » 04.08.2009 06:49

Kocurek heh...powiem tak.
Ja w polsce mialem taka sytuacje w zimie. Zatankowalem na SHELLU w MIElCU jak lecialem na zachód polski.
V-POWER SHELL DIESEL. i co ?na ok. pół baku. Auto zrobiło moze 100km, i przestalo przyspieszac?nie dalo rady nikogo wyprzedzic. slabe jak cholera.

Wizyta w Serwisie, ZAPCHANY Filtr Paliwa.
Nowy 450 pln, Dodatek do Diesla STP. I smigam do tej pory.

Wg. mnie warto zabrac ze soba dodatek do DIESLA STP DIESEL. Kosztuje 20 pln ale jakby czasem zaczelo dymic bialym dymem to zawsze troche ten dodatek pomoze.

Dobrze ze poruszylas temat paliwa na Wegrzech, bo sam bym sie zastanawial ktore wlac.
Blums
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 327
Dołączył(a): 02.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Blums » 04.08.2009 07:03

:) witka a nie lepiej pominąć tankowanie na Węgrzech z ich paliwem (droższe jak w Chorwacji) - maja ropę taka jak u nas czyli rosyjska a zatankować już w CRO (ropka arabska:) ) przy 50L baku to spokojnie do okolic Karlovac dojedzie z okolic Polski południowo - wschodniej.

Pomijając fakt, że tankowanie tylko na INA, mam doświadczenie na sobie, zatankowałem na Tifon-ie to była masakra ledwo 5 na autostradzie jechałem 120 km/h w 2008 roku. W tym roku tylko INA w Makarskiej i Dubrovniku - zero problemów do Mostaru czy po lokalnych drogach.

Przed powrotem do Polski do pełna w miejscowości wyjazdowej i przed granicą węgierska dolałem do pełna.
Arek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8749
Dołączył(a): 15.03.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Arek » 04.08.2009 07:19

Tankowałem eurodiesel w Janjce na A1, w Ploce, w Korenicy i na koniec w Zagrzebiu. Wszędzie paliwo raczej dobrej jakości, nie występowało zjawisko utraty mocy, ale..... byliśmy trzema dieslami - Astra 1,7DTI, Mondeo 2,0TDDI i Terracan 2,7 CRDI i pomimo, że tankowaliśmy na różnych chorwackich stacjach wszystkie samochody przy mocniejszym wciśnięciu gazu dymiły na czarno, co nie występowało na paliwie kupowanym w Polsce
Blums
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 327
Dołączył(a): 02.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Blums » 04.08.2009 07:25

Arek napisał(a):pomimo, że tankowaliśmy na różnych chorwackich stacjach wszystkie samochody przy mocniejszym wciśnięciu gazu dymiły na czarno, co nie występowało na paliwie kupowanym w Polsce


zawierają więcej substancji smarnych i inny skład chemiczny ropy tzw (ciężkiej rosyjskiej i lekkiej arabskiej )
Dlatego dymi :) a diesel pod obciążeniem będzie dymił - każdy :)

Nie zmienia to faktu, że kolega z pierwszego postu zalał syf, ewentualnie było tyle go w baku, że zrobiło robotę

Stawiam na to, że jednak aż takiego syfu to by nie dało się wlać, żeby "farfocle" pływały.
janlewbr
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 197
Dołączył(a): 13.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) janlewbr » 04.08.2009 08:34

Wszystko zależy od stacji paliwowej , jak u nas . Po tankowaniu w Gospiczu na stacji INA [ eurodisel ] koło Konsumu po dodaniu gazu na autostradzie czarny dymek z rury widoczny w lusterku wstecznym , wyjeżdziłem to badziewie . Następnie na INA w Makarskiej [ pierwsza od Baskiej Wody ] nalałem na próbę 20 litrów eurodisla i jak ręką odjął auto lepiej jeżdziło i przyspieszało , na wycieczkę do Mostaru już nie eksperymentowałem tylko nalałem do pełna . Potem przy powrocie tankowałem przy autostradzie A2 przed Krapiną też bez uwag dymu nie widziałem . Czyli w Chorwacji też potrafią namieszać w paliwie . Mam nowego Mondeo na szczęście 1,8 TDCI bez DPFa inaczej mogła ta przygoda gorzej się skończyć .
I z innej beczki , rachunki zaokrąglają w górę do kun , lipy nie istnieją [ 10 lip - 6 groszy ] u nas grosz to grosz , ale zauważyłem że Chorwatom wydają dokładnie resztę w każdym sklepie , tylko turystów łupią a jeśli się upomnisz raz czy drugi to później traktują cię jak miejscowego .
SoftRM
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 103
Dołączył(a): 08.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) SoftRM » 04.08.2009 09:04

na własnej skórze uznałem że jednak Chorwacki disel to badziewie
i w tamtym roku i w tym
w tym roku zatankowełem w sumie 2 pełne baki w Chorwacji ( bo najtaniej) i żałowałem auto zaczeło dymić na czarno i co najgorsze odczułem znaczny spadek mocy następnym razem bede się starał tankować w Austri bo wiem że tam jest ok miałem trochę do czynienia z tamtym paliwem
W Chorwacji tankowałem eurodisel a jest jeszce disel
w Makarskiej widziałem jak podjechał Polak Fordem Mondeo 3 i tankował
zwykłego disla - ciekawe czy dojechał do Polski
vazyl
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 153
Dołączył(a): 15.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) vazyl » 04.08.2009 09:21

Blums napisał(a):..... zatankowałem na Tifon-ie to była masakra ....

Nie wiem co mysleć bo Tifon to BP, a ja w Polsce leję praktycznie tylko BP i mój HDI nie widzi problemów. Raz miałem przypał z paliwem w Niemczech, zatankowane na Aralu pod korek i co kilkadziesiąt kilometrów komputer przechodził w tryb serwisowy i trzeba było szukać parkingu na postój.
Im więcej czytam tym bardziej się boję. Będę chciał tankować przy autostradzie, gdyż wydaje mi się że tam jest najbezpieczniej.
arturo72
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 269
Dołączył(a): 08.01.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) arturo72 » 04.08.2009 09:31

SoftRM napisał(a):w Makarskiej widziałem jak podjechał Polak Fordem Mondeo 3 i tankował
zwykłego disla - ciekawe czy dojechał do Polski


Ja dojechałem to i on dojechał ;)
Ja nie poczułem różnicy w zachowaniu auta po tankowaniu zwykłego diesla,być może,dlatego,że w baku miałem jeszcze ok.15l polskiej ropki a 47l dolałem w Cro.
Jinikao
Globtroter
Posty: 41
Dołączył(a): 01.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jinikao » 04.08.2009 09:45

Ja tankowalem na Sloweni na stacjach OMV, 1.05 euro za litr SPRINT DIESEL, Auto jechalo normalnie zadnej roznicy, Najtansze paliwo na trasie do CRO chyba wlasnie bylo na Sloweni. I nie ma problemu dojechac do sloweni na jednym baku, Mi od granicy polskiej spalilo 36 litrow ropy, Wiec najlepiej moim zdaniem na Sloweni
chriso
Odkrywca
Posty: 78
Dołączył(a): 30.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) chriso » 04.08.2009 09:52

Potwierdzam gorszą jakosc ON w cro (Ina eurodiesel). Często auto dymi, silnik chodzi jak traktor, pomimo podobnych czasów przejazdu auto podczas powrotu do domu spalilo ok litra wiecej na setke. Po zatankowaniu ON Verva w Polsce, wszystko wróciło do normy. Silnik DCI.
paolooo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 449
Dołączył(a): 29.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) paolooo » 04.08.2009 09:57

ja tankowałem w CRO na Lukoil-u przy wyjeździe ze Splitu chyba 80 litrów (Fiat Ducato zbiornik 100L) 6.80 kun........żadnych problemów, a autko elektronicznie wymagające :D
Następna strona

Powrót do Samochodem - trasy, noclegi, przepisy, uwagi



Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018