Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Sharm el Sheikh i okolice, czyli rocznicowa relacja

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Regulamin działu
Uwaga, w tym dziale niektóre posty mogą nie powodować przesunięcia tematu na górę listy. Zależy to od uznania posta za posiadający zawartość wystarczająco interesującą, aby uzasadnić podbicie takiego tematu. Ocena jest dokonywana w sposób automatyczny.
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3528
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 24.05.2018 07:43

megidh napisał(a): Jeśli jeszcze kiedyś skusi mnie kierunek EGIPT, to pewnie będzie to jakiś rejs po Nilu. Znajomi właśnie próbują nas namawić na taką imprezę we wrześniu.

Moi znajomi byli tydzień na rejsie po Nilu i później tydzień w hotelu w Hurghadzie. Byli bardzo zadowoleni z rejsu, więc może warto się skusić :D

Rafy są cudowne. Ja również się w nich zakochałam :hearts: :hearts:
Gdybym i ja miała wrócić do Egiptu, to głównie dla rafy ;)
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 24.05.2018 18:13

khml napisał(a):Widoki wspaniałe i wspomnienia na wiele, wiele lat :wink:

agata26061 napisał(a):Rafy są cudowne. Ja również się w nich zakochałam :hearts: :hearts:
Gdybym i ja miała wrócić do Egiptu, to głównie dla rafy ;)

Ci, co oglądali rafy na żywo, to wiedzą, jakie one są piękne a pozostali niech wierzą nam na słowo.

agata26061 napisał(a):
megidh napisał(a): Jeśli jeszcze kiedyś skusi mnie kierunek EGIPT, to pewnie będzie to jakiś rejs po Nilu. Znajomi właśnie próbują nas namawić na taką imprezę we wrześniu.

Moi znajomi byli tydzień na rejsie po Nilu i później tydzień w hotelu w Hurghadzie. Byli bardzo zadowoleni z rejsu, więc może warto się skusić :D

Ci znajomi, co nas namawiają też już raz byli na takim rejsie kilka lat temu i też byli bardzo zadowoleni. Oglądaliśmy zdjęcia z tego rejsu i bardzo nam się ta ich wyprawa spodobała. Trafili na fajny statek, bo ponoć to zawsze jest duża niewiadoma, co los przyniesie. Można trafić na super statek, ale można też dostać się na nieciekawą łajbę.
Ale w tym roku się nie zdecydujemy na taki wydatek, bo impreza nie jest niestety tania.

Janusz Bajcer napisał(a):
megidh napisał(a):Witam Cię Januszu :D. Dawno do mnie nie zaglądałeś.
Po akapicie, który napisałam wyżej, to nie mam pewności, czy ta kraina Cię skusi.

Fakt, dawno ... teraz widzę, że zmieniony nick. :roll:
Ty też Gosiu dawno nie zaglądałaś do CRR :wink:
Na rejs po Nilu kusi mnie żona ... a tygodniowy pobyt w hotelu mi nie straszny, byłem już tak kilka razy w innych krajach :lol:

Ciekawa jestem, czy dasz się żonie skusić, czy też obrałeś już inny kierunek na tegoroczne wyjazdy.
Nick zmieniony, bo mój pierwszy był pomylony. Coś mi się pokręciło i zapisał się na odwrót, więc jak się dowiedziałam, że istnieje możliwość zmiany, to z niej skorzystałam.
Jakoś mi nie po drodze do CRR. Może kiedyś zajrzę gościnnie.
przeprosiny-ruchomy-obrazek-0110.jpg
Ostatnio edytowano 25.05.2018 21:48 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 24.05.2018 19:45

Dzień na plaży minął bardzo szybko, bo prawie cały czas wchodziłam do wody. W międzyczasie z ramach korzystania z All na plaży były posiłki i różne napoje. A jak słońce zaszło za wysoką skarpę i nasza plaża pogrążyła się w cieniu, to wróciliśmy do pokoi. Potem kolacja i pierwszy dzień się powoli kończył. Ale przecież nie będziemy już iść spać. Po zachodzie słońca można dopiero zacząć jakoś funkcjonować. My zapragnęliśmy zobaczyć, jak wygląda ten Egipt.
Opuściliśmy hotel i taksówką udaliśmy się do jednej z dzielnic Sharm el Sheikh - Old Market.
Żeby wczuć się w ten klimat możecie włączyć egipską muzę.

0142.jpg

0141.jpg

0144.jpg


Old Market nocą aż pulsował od turystów. To jeden wielki targ i chyba najbardziej klimatyczne miejsce w Sharm el Sheikh. Stoisko obok stoiska. Można kupić mnóstwo fajnych rzeczy, ale też jest wiele tandety.
0123.jpg

0124.jpg

0126.jpg

0127.jpg

0128.jpg

0147.jpg

0149.jpg

0153.jpg

0166.jpg

0175.jpg


Sprzedawcy nastawiają się na klientelę z Rosji. Dużo szyldów w języku rosyjskim widzieliśmy.
0139.jpg


Są tutaj też sklepy, w których zaopatrują się miejscowi. Widzieliśmy na przykład sklepy mięsne, w których turyści chyba nie robili zakupów.
0133.jpg


Nas bardzo zainteresowały pachnące stoiska z różnymi przyprawami. Żartowaliśmy, że to ichniejsze "Herbapole". Mnóstwo przypraw i różnych ziół wystawionych w wielkich pojemnikach lub w przeszkolnych gablotach wprost na ulicy. Bardzo fajnie to wyglądało.
0159.jpg

0163.jpg

Na jednym z tych stoisk nabyłam naturalne gąbki, które wyglądem trochę przypominają kije bejsbolowe. Należy je kroić nożem na plastry i używać do mycia. Ale mnie się te gąbki nie sprawdziły. Po wyschnięciu gąbka zrobiła się strasznie twarda i jakoś nie miałam przyjemności w myciu się nią. A ponieważ odkroiłam tylko jeden plaster, to resztę zostawiłam jako ozdobę w łazience. Po kilku latach ją wyrzuciłam, bo chyba były w niej już spore pokłady kurzu.
0164.jpg


Widzieliśmy też mnóstwo kotów, które są w Egipcie wręcz hołubione.
Egipskie koty wyglądają inaczej niż europejskie. Mają takie trójkątne mordki.
0148.jpg

0170.jpg

0173.jpg

Kult kota istnieje w Egipcie od czasów starożytnych. Najstarsze ich wizerunki pochodzą z okresu 2000 roku p.n.e. Znajdują się one na malowidłach w grobowcach. Wizerunek kota był i jest wykorzystywany także w rzeźbach czy w biżuterii. Ale skąd się wziął ten kult.
Starożytny Egipt był olbrzymim spichlerzem dla rejonu śródziemnomorskiego. Spichlerz ten był atakowany przez plagi gryzoni, takich jak myszy czy szczury.
Koty, jako zwierzęta niezwykle łowne, stały się wielkimi sprzymierzeńcami człowieka w walce z tymi szkodnikami.
Koty stały się tak cenne, że były chronione prawem.
Traktowano jest z szacunkiem i mogły nawet jadać z domownikami przy wspólnym stole.
Zapewniano im jak najlepsze życie.
Na przykład w czasie pożarów najpierw ratowane były koty, a dopiero później majątek.
Kota nie wolno było wywozić poza obszar Egiptu, skrzywdzić, ani zabić. Winny śmierci kota był zabijany przez tłum bez wyroku sądu.
Każdy, kto dostrzegł nieżywego kota już z daleka stał, krzyczał i zapewniał, że znalazł go martwego.
Śmierć kota okrywała żałobą wszystkich domowników, którzy na jej znak golili sobie brwi.
Ciało zmarłego kota owijano w płótno i zawożono do świątyni, gdzie kapłani zajmowali się jego balsamowaniem, a następnie tak zmumifikowane były chowane w świątynnych katakumbach, do których wkładano kocie „przysmaki”.

Trafiliśmy też na stoiska i sklepiki, w których można nabyć różnego rodzaju pamiątki.
Tutaj na naszych oczach w małych szklanych buteleczkach powstawały rysuneczki z piasku. To naprawdę trzeba mieć wielki talent w rękach i spryt w paluszkach, żeby zrobić takie cudeńka.
0136.jpg

0155.jpg

0135.jpg

0154.jpg

0156.jpg

0157.jpg

0158.jpg


No i jeszcze coś, co nam się bardzo rzucało w oczy. Mnóstwo mężczyzn siędzących na krzesełkach i palących sziszę, oglądających telewizję i wypoczywających w Cafeteriach. Oczywiście zero kobiet. My chyba nie spotkaliśmy tam żadnej egipcjanki.
0168.jpg

0172.jpg

0174.jpg

0169.jpg


A tutaj można było nabyć sziszę.
0171.jpg


W pewnym momencie trafiliśmy na jakiś bardziej elegancki fragment tej dzielnicy.
0143.jpg


No i zakończyliśmy nasz pobyt w tym ekscytującym miejscu.
Do hotelu wróciliśmy taksówką, bo inaczej nie ma jak. Tam są tak duże odległości, że na nogach to byśmy szli dosyć długo. Dobrze że taksówki nie były drogie.

A tak wygląda nasz hotel w nocnej odsłonie.
0177.jpg
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3528
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 24.05.2018 21:38

Old Market... Również tam byliśmy. Co prawda nie na własną rękę, ale wykupiliśmy sobie taką małą wycieczkę u rezydentki, która obejmowała największe atrakcje Sharm el Sheikh. Na targu mieliśmy tylko pół godziny, więc to trochę krótko, żeby poznać wszystkie jego zaułki. Byłam tego świadoma, że wszystkie te ich najki, adidasy i inne znane marki, to zwykłe podróbki...

I jeszcze odniosę się do tego braku kobiet w Sharm el Sheikh...
Właśnie jak byliśmy na tej zorganizowanej wycieczce, to mieliśmy przewodnika, który po polsku miał na imię Karol. Oczywiście to był Egipcjanin, który współpracował z polskim biurem podróży i w miarę ok mówił po polsku. Opowiadał nam, że większość ludzi, która pracuje tutaj, w Sharm el Sheikh, pochodzi z Kairu, lub z innych większych miast. Są to wyłącznie mężczyźni, ponieważ kobiety w ich kraju mogą pracować, ale tylko w miejscu zamieszkania. Jego matka była lekarką i jego przyszła żona też miała w niedługim czasie zostać doktorem :D Kobiety nie mogą wyjeżdżać, ale mężczyźni z Kairu jadą na 3 miesiące do Sharm, czy do innych miejscowości turystycznych i po tym czasie wracają tylko na 10 dni do domu, po czym znów jadą na 3 miesiące. W takich hotelach pracują od 7 rano do 23 8O Mają tylko kilka godzin na sen, ale z napiwków mają taką kasę, że im się to opłaca...
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 27.05.2018 18:52

agata26061 napisał(a):I jeszcze odniosę się do tego braku kobiet w Sharm el Sheikh...
Właśnie jak byliśmy na tej zorganizowanej wycieczce, to mieliśmy przewodnika, który po polsku miał na imię Karol. Oczywiście to był Egipcjanin, który współpracował z polskim biurem podróży i w miarę ok mówił po polsku. Opowiadał nam, że większość ludzi, która pracuje tutaj, w Sharm el Sheikh, pochodzi z Kairu, lub z innych większych miast. Są to wyłącznie mężczyźni, ponieważ kobiety w ich kraju mogą pracować, ale tylko w miejscu zamieszkania. Jego matka była lekarką i jego przyszła żona też miała w niedługim czasie zostać doktorem :D Kobiety nie mogą wyjeżdżać, ale mężczyźni z Kairu jadą na 3 miesiące do Sharm, czy do innych miejscowości turystycznych i po tym czasie wracają tylko na 10 dni do domu, po czym znów jadą na 3 miesiące. W takich hotelach pracują od 7 rano do 23 8O Mają tylko kilka godzin na sen, ale z napiwków mają taką kasę, że im się to opłaca...

Na wycieczce też mieliśmy takiego egipskiego przewodnika mówiącego wspaniale po polsku. On miał na imię Magdi. Również nam przekazywał tego typu informacje.
Tak, kobiety tam nie mają łatwego życia. A mężczyznom wszystko wolno.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 27.05.2018 19:04

Następny dzień wyglądał identycznie, jak poprzedni.
do południa plaża, po południu basen a wieczorem wycieczka.

0281.jpg
Widok na naszą plażę z góry ze schodów, po których się na nią schodziło.

0192.jpg
Na szczęście parasole i leżaki były w cenie i nie trzeba było za nie dodatkowo płacić.

0311.jpg

0113.jpg
Takie przebieralnie mieliśmy na plaży.

0262.jpg
No i takie fajne towarzystwo nam się trafiło. Bardzo dużo tych krabików biegało po skałkach przy wodzie.

0265.jpg

0271.jpg
Wejście na kładkę nad rafą.

0325.jpg
Dodatkowe atrakcje - barman żonglujący butelkami

0326.jpg

0329.jpg

0332.jpg
Skalniaczek na skale, pod którą jest nasza plaża

0333.jpg
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 28.05.2018 21:13

Wieczorem udaliśmy się do Naama Bay.
Z naszego hotelu do Naama Bay jeździł wieczorem taki mniejszy autokar (robił dwa kursy). Żeby się na taki przejazd załapać, trzeba było rano zapisać się na taki kurs, bo ilość miejsc niestety była ograniczona. Ale fajnie, że takie rozwiązanie było i to bez żadnych opłat, bo jednak odległość do Naama Bay od naszego hotelu była dosyć spora i płacenie za taksówki chyba by nas trochę sieknęło po kieszeni.

Naama Bay jest to luksusowa dzielnica Sharm el Sheikh, w której można się zabawić.

Tutaj też wiele atrakcji przygotowanych jest specjalnie dla turystów z Rosji.
0206.jpg


Życie tutaj toczy się głównie w nocy, bo w ciagu dnia jest strasznie gorąco.
My byliśmy tam mniej więcej od godziny 21 do 23, a temperatura była bardzo wysoka. Gorąc nagrzanych w ciągu dnia chodników czułam przez podeszwy butów.
Ulice w Naama Bay są bardzo kolorowe. Świeci mnóstwo lamp i neonów. Kolorowe lampiony nadają klimat temu miejscu.

Kawiarnie rozlokowane są jedna przy drugiej na deptakach. Siedzi się w nich oczywiście na poduchach.
Właśnie w jednej z tych kawiarni piłam nalepszą w moim życiu kawę. Była bardzo mocna i bardzo słodka i w zasadzie to nie wiem, czemu tak mi smakowała, bo ja pijam gorzką kawę. Może to była tylko kwestia miejsca i chwili, ale fakt faktem, że wspomnienia z nią związane mam bardzo przyjemne.
0207.jpg

0216.jpg

0217.jpg


W Naama Bay, jak również w całym Sharm el Sheikh, nie ma problemów z nieprawidłowym parkowaniem. Przy takim chodniku nikt nie zaparkuje samochodu.
0213.jpg

0214.jpg


Na ulicy stoją lodówki-chłodnie, czyli fish markety, w których można sobie zakupić rybki. Były takie kolorowe, jak te, które widziałam w czasie dopołudniowych kąpieli.
0209.jpg


Podczas spaceru trafiliśmy nawet na sklep alkoholowy, ale kupując tam alkohol wysokoprocentowany trzeba było okazać się paszportem. Poza tym chcąc kupić alkohol w takim sklepie trzeba się liczyć ze sporym wydatkiem.
0203.jpg


Taniec brzucha też się trafił podczas tego spaceru.
0227.jpg

Staliśmy pod tym miejscem, gdzie można było obejrzeć taniec brzucha. Właśnie pod, a nie przed, bo był to taras restauracji usytuowany prawie na wysokości pierwszego piętra, ale nawet dobrze było widać tańczącą panią. Obok nas stał zaparkowany duży samochód z okratowanymi malutkimi okienkami (bez szyb), podobny do naszych dawnych osinobusów. Do tych okienek przyklejone były twarze kilkunastu mężczyzn. A wokół tego samochodu chodzili strażnicy z bronią. I wydaje nam się, że możliwość oglądania tańca brzucha wykonywanego przez tancerkę to była jakaś atrakcja dla więźniów. Może nagroda za dobre sprawowanie.
Taniec się skończył, strażnicy wsiedli do auta i auto odjechało.

Dotarliśmy także do kasyna, którego oświetlenie ma mu nadawać wygląd żaglowca. I chyba tak jest.
0230.jpg


Poszliśmy także do kafejki internetowej, żeby zgrać zdjęcia z kart na nośniki pamięci.
Wyglądała ta kafejka tak samo jak u nas.
0231.jpg

A tutaj widok na uliczkę Naama Bay z tarasu kafejki internetowej.
0232.jpg

0233.jpg


Nie mogło w Naama Bay zabraknąć straganów i sklepików.
0347.jpg

0359.jpg

0360.jpg

0363.jpg


Na szczęście nikt nas nie zaczepiał i nie wciskał na siłę sprzedawanych towarów. Mogliśmy podejść, pooglądać i odejść bez dokonania zakupów.

Do Naama Bay przyjechaliśmy jeszcze chyba ze dwa razy.
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 29.05.2018 19:28

Popatrzę, zaglądnę choć Egipt jest praktycznie poza moim zasięgiem planowania wakacyjnego. Tym bardziej, że tam nie byłem i od czasu do czasu sobie tylko oglądam te północne rejony morza czerwonego. :)
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1256
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 01.06.2018 20:59

Na jednym z tych stoisk nabyłam naturalne gąbki, które wyglądem trochę przypominają kije bejsbolowe.

No nareszcie wiem co to takiego. Zawsze się zastanawiałam jak się z tego korzysta - obstawiałam - mycie pleców :oczko_usmiech: Na Krecie też takie były.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 13.06.2018 08:18

Przeraszam wszystkich za dłuższą przerwę w relacji, ale spowodowana była ona wyjazdem wakacyjnym, więc chyba mnie usprawiedliwicie. Trochę się ogarnę i wrócę do pisania.

Jer napisał(a):Popatrzę, zaglądnę choć Egipt jest praktycznie poza moim zasięgiem planowania wakacyjnego. Tym bardziej, że tam nie byłem i od czasu do czasu sobie tylko oglądam te północne rejony morza czerwonego. :)
Fajnie, że masz chęć zaglądania tutaj. Taka forma też jest sposobem na poznawanie świata.

aga_stella napisał(a):
Na jednym z tych stoisk nabyłam naturalne gąbki, które wyglądem trochę przypominają kije bejsbolowe.

No nareszcie wiem co to takiego. Zawsze się zastanawiałam jak się z tego korzysta - obstawiałam - mycie pleców :oczko_usmiech: Na Krecie też takie były.
Po zmoczeniu ta gąbka robi się miękka, więc można się nią myć. Po wyschnięciu ponownie staje się sztywna jak koci ogon. One chyba są sprzedawane wszędzie tam, gdzie są turyści, bo na Rodos też je widziałam.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15254
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 13.06.2018 16:47

Gosiu , wakacyjne wyjazdy usprawiedliwiają wiele więcej niż przerwa w relacji :oczko_usmiech:
Najważniejsze że będzie kontynuacja , na którą czekamy 8)


Pozdrawiam
Piotr
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1256
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 13.06.2018 19:28

No.... nareszcie się pojawiłaś. Tak czułam, że na wakacje wyruszyłaś :D
Czyżby to był Rodos?
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2700
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 13.06.2018 20:59

piotrf napisał(a):Gosiu , wakacyjne wyjazdy usprawiedliwiają wiele więcej niż przerwa w relacji :oczko_usmiech:
Najważniejsze że będzie kontynuacja , na którą czekamy 8)


Pozdrawiam
Piotr
Super, że ktoś czeka :D

aga_stella napisał(a):No.... nareszcie się pojawiłaś. Tak czułam, że na wakacje wyruszyłaś :D
Czyżby to był Rodos?

Tak, byłam na Rodos. Przed wyjazdem bałam się, że będę zawiedziona wyborem tej wyspy, ale jest wręcz przeciwnie. Jestem nią zachwycona. :D
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1256
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 15.06.2018 10:41

Tak, byłam na Rodos. Przed wyjazdem bałam się, że będę zawiedziona wyborem tej wyspy, ale jest wręcz przeciwnie. Jestem nią zachwycona. :D


To super, ciesze się. Alle....kiedy relacja :?: Czekam :papa:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11505
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 15.06.2018 18:12

Już dziś z niecierpliwością czekam na relację z Rodos... :papa:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Sharm el Sheikh i okolice, czyli rocznicowa relacja - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019