Początkiem września 2024 kontaktuje się za mną kolega choć nie lepszym określeniem będzie przyjaciel (znamy się od czasów szkoły podstawowej i cały czas utrzymujemy kontakt). Jego parafia organizuje pielgrzymkę do Rzymu. Miał udać się na nią z matką ale ta ostatecznie zrezygnowała. Namawiał jeszcze syna i córkę oraz brata ale oni nie byli zainteresowani. Żona przyjaciela ma problemy zdrowotne z powodu których taki wyjazd nie jest wskazany.
Pyta czy nie bylibyśmy z Gosią zainteresowani. Plan zwiedzania bogaty cena atrakcyjna. Zrazu nie byłem przekonany co do tego wyjazdu ale tu zaskakuje mnie żona. Sama po zobaczeniu planu obawia się, że to będzie niezły maraton a tego nie lubi jaki i zorganizowanych wycieczek też ale może z okazji zbliżających się okrągłych urodzin moich (kolegi również) sprawiłbym sobie prezent a przy okazji mógłbym obgadać zaległe tematy z Krzyśkiem (bo tak ma na imię kolega). Na dodatek to pielgrzymka w Roku Jubileuszowym więc będzie możliwość przejścia przez drzwi święte najważniejszych rzymskich bazylik.
I tak oto pojechałem na pielgrzymkę z kolegą. Swoją drogą to chyba opatrzność czuwała nad decyzją Gosi bo akurat w czasie naszej pielgrzymki były u niej w pracy perturbacje nazwijmy to kadrowe i mógłby być problem z urlopem.
Po tym przydługim wstępie czas na relację

.
1. dzień — 28.02.2025 — PiątekZbiórka pod autokarem o 3:00. Wstaję o 1:15 ogarniam się i jadę do kolegi gdzie zostawiam samochód a jego żona podrzuca nas pod autokar. Nikt się nie spóźnia i wyruszamy z Opola ale nie do Rzymu tylko do Krakowa na lotnisko

. Po wyjeździe jeszcze omówienie spraw organizacyjnych, rozdanie zestawów słuchawkowych a potem dosypiamy zarwaną noc. Wylot mamy o 8:25. Odprawa i boarding odbywają się sprawnie. Od płyty lotniska odrywamy się dokładnie o 8:25

.
Los przydzielił nam miejsca w różnych miejscach. Mi w ósmym rzędzie przy przejściu a Krzyśkowi w jednym z ostatnich.
Lądujemy w Ciampiono (lotnisko dla tanich linii lotniczych w pobliżu Rzymu) przed czasem. Kraków żegnał nas mżawką a Rzym powitał słońcem przebijającym się zza chmur. Jest rześko.
W pobliżu wyjścia z budynku lotniska odjeżdżają autobusy Terravision
klik, które transferują podróżnych bezpośrednio na dworzec Termini
klik. To duży węzłem komunikacji zbiorowej. Dworzec kolejowy pod którym krzyżują się obie rzymskie linie metra, pętla autobusów miejskich. Jeżdżą też tramwaje. Docierają tu też autokary transferujące pasażerów z obu rzymskich lotnisk.
Wysiadamy z autokaru i jak się okazuje do naszego hotelu Orlando mamy jakieś 300 metrów

. To świetna lokalizacja do zwiedzania Rzymu
Zameldowanie się trwa długo. Wąskim gardłem jest wąziutka winda na góra dwie osoby. Jako, że meldujemy się jako jedni z ostatnich czasu na odpoczynek pozostaje nam z jakieś 15 minut.
Tu taka dygresja. Na starym mieście i jego okolicach sporo kamienic jest zamienionych w hotele. Hotele te często zajmują jedno lub dwa piętra. Nasz akurat jest na dwóch ale w tej kamienicy na innych piętrach są jeszcze dwa inne hotele każdy na innym piętrze. Nie wszyscy zmieściliśmy się w naszym hotelu i kilka osób w dwóch innych, które mieszczą w różnych kamienicach ale wejścia mają z tego samego podwórza co nasz.
Przewodnik już czeka, Krótkie przywitanie i ruszamy na zwiedzanie. Naszym celem jest Lateran.
Po jakiś 300 metrach mijamy Bazylikę Matki Bożej Śnieżnej (wtedy Santa Maria Maggiore a obecnie od kiedy pochowamy jest tam papież Franciszek to Basilica Papale di Santa Maria Maggiore). Jeszcze do niej wrócimy ale teraz bez zatrzymywania się podążamy Via Merulana. Tą drogą co roku prowadzi procesja Bożego Ciała, która odbywa się między dwoma znanymi bazylikami: św. Jana na Lateranie a bazyliką Matki Bożej Śnieżnej.
Za nami na końcu drogi Via Merulana Bazylika Matki Bożej Śnieżnej nazywana też Matki Bożej Większej.
Mijamy kościół św. Alfonsa Liguoriego. To siedziba redemptorystów.
Powoli zbliżamy się do Lateranu.
Nad jednym z okien widać podobno pozostałość akweduktu, tak przynajmniej twierdzi przewodnik.
Przechodzimy przez drogę, kontrolę bezpieczeństwa i jesteśmy pod Archibazyliką św. Jana na Lateranie.
Rzut oka na otocznie.
Bazylika św. Jana na Lateranie to Katedra Rzymska, a także jedna z najstarszych i najważniejszych Bazylik. Konsekrowana w IV wieku. Nazwana jest Matką i Głową wszystkich Kościołów Miasta (Rzymu) i Świata o czym informuje poniższy napis.
CDN