Do muzeum stoi już spora kolejka chcących kupić bilety. Mijamy ją i dochodzimy do kolejki tych z biletami kupionymi wcześniej. Przewodnik nas na chwilę opuszcza i wraca z jednym z pracowników. Wpuszczają nas na plac przed kontrolą bezpieczeństwa. Moglibyśmy już wejść przed czasem ale czekamy jeszcze na diakonów z zakonu oblatów.
Wchodzimy jako grupa a w zasadzie grupy pielgrzymów Roku Jubileuszowego 2025. Grupy mogą liczyć 20 w porywach do 30 osób i w każdej musi być osoba duchowna. Nas jest nieco pod nad sześćdziesięciu. Bilety mamy zamówione w trzech grupach. Trzeba podać przy zakupie imiona i nazwiska osób w grupach. Wyjątek stanowią osoby duchowne, które można dodać do grupy przy odbiorze biletów. Nasz ojciec oblat „załatwił” dwóch diakonów ze zgromadzenia oblatów tak by w każdej grupie był duchowny.
Diakoni przychodzą, przechodzimy kontrolę bezpieczeństwa i dzielimy się na grupy. Wraz z kolegą trafiamy do grupy z naszym przewodnikiem. Pozostałe oprowadzą przewodnicy z muzeum. Przekazujemy dokumenty przewodnikowi a ten idzie po bilety. Coś długo stoi przy kasie. Widać że jest coś nie tak. Trwają jakieś dyskusje, przychodzi inny pracownik. Pozostałe grupy już poszły a my czekamy. W końcu nasz przewodnik przychodzi i okazuje się, że mnie i Krzyśka … nie ma na liście

. Początkowo nie chcieli nas wpuścić

ale ostatecznie bilety dla naszej dwójki zmienili na zwykłe wejściówki do indywidualnego zwiedzania. Przewodnik mówi, że będą chodzić ścieżkami dla grup i jak gdzieś się spotkamy to możemy podejść posłuchać. No i poszli …
Trochę ręce nam opadły. Nieco skołowani sytuacją przechodzimy przez bramki. Pierwszy się otrząsam i włącza się u mnie tryb działania

. Proponuję byśmy wzięli audio przewodniki (są w języku polskim). Tak robimy i ruszamy na podbój muzeum. Jest godzina 10-ta.
Już początek zwiastuje, że będzie ciekawie.
Wychodzimy na taras, z którego rozciąga się ładny widok na ogrody Watykanu.
Niestety bazylika jest pod słońce.
Zjeżdżamy na dół windą (potem znajdziemy schody

).
Można tu też zjeść z czego korzystamy. W końcu porządne śniadanie

.
Brzuchy pełne to i humory się poprawiają. Rzucamy okiem na galerię obrazów w Pinakotece ale długo tam nie zabawiamy (nawet nie mam żadnego zdjęcia z tej części). Jako, że starożytność to nasz konik ciągnie nas do części poświęconej starożytnemu Egiptowi. Wchodzimy i … przepadamy

. Czegóż tam nie ma

Różnorodność egipskich artefaktów: sarkofagi, mumie, znaleziska grobowe, rzeźby

.
Czas na zdjęcia (a tych zrobiłem wiele

).
Wapienna stela grobowa kapłana Iry z okresu Starego Państwa (ok. 2230-2180 p.n.e.), zawierająca inskrypcję i relief "fałszywych drzwi", które miały umożliwiać zmarłemu przejście do świata pozagrobowego.
Inne stele z okresu Starego (ok. 2230-2180 p.n.e.) i Nowego Państwa (ok. 1570–1070 p.n.e.).
Ta była powtórnie wykorzystana.
Stelle koptyjskie wykonane z piaskowca z VI wieku n.e.
Posągi poświęcone lekarzom. Górny bez głowy znany jako Naoforo Vaticoano przedstawia Udjahorresneta głównego lekarza, skarbnika króla Dolnego Egiptu i dowódcy floty królewskiej. Trzyma wizerunek Ozyrysa.
Są i dobrze zachowane figurki.
Nie mogło obyć się bez mumii.
Maski pośmiertne.
CDN