napisał(a) nero » 01.07.2009 23:10
4 dzień - 15.06.2009r
Po napojeniu chorwackiego kocura, który zawitał rano na nasz taras
wyruszyliśmy na północny koniec wyspy - kierunek Lun.
Jest to mała mieścinka z kilkoma przygotowanymi mniejszymi plażami.
Najbardziej spodobały mi się stylowe ławeczki, których biała odpryskująca farba kontrastowała z morzem, jasnymi kamieniami i ciemnym asfaltem.
Do wyjazdu w to miejsce zachęciła nas informacja na mapce Pagu, że jest tam miejsce/obiekt wart zobaczenia, ale jak okazało się na miejscu był to tylko "mały kamienny murek" (jeżeli się mylę proszę mnie poprawić).
Z ciekawszych rzeczy po drodze minęliśmy jeszcze tylko strażnicę.
Po krótkim spacerze i obowiązkowych lodach czas na powrót.
Przy drodze Lun-Novalja (bliżej Lun) rosną stare, dośc ciekawie wyglądające drzewa oliwne. Jest ich dosyć sporo, a pnie mają przeróżne kształty.
Zawitaliśmy też w rejon apartamentowców w pd-zach części Novalji.
Zdjęcie w okolicy plaży Bebe.
Niestety nie znaleźliśmy tam parkingu (tylko prywatne miejsca przy apartamentach), więc zrobiliśmy krótki rekonesans, sprawdziliśmy czy woda jest mokra i w drogę.
Do samego centrum Novalji nie zajechaliśmy, bo upał zmusił nas do szybkiego znalezienia się w wodzie. Zobaczyliśmy jeszcze plażę Zrće (wjazd 4k) - ogromna i "ładna" ale nie dla nas, więc pomknęliśmy na "naszą plażę" Filino.
Niestety nikt nie towarzyszył nam przy walkach o materac i ściganiu się w pływaniu na byle czym, bo jak zwykle byliśmy na niej sami
I tak po całodziennym wypadzie "zmęczeni"

spacerowaliśmy znów promenadą Mandre w oczekiwaniu na zachód słońca.
cdn.
Ostatnio edytowano 05.04.2012 21:41 przez
nero, łącznie edytowano 2 razy