Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Nie refujcie marzeń....

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
majeczka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3600
Dołączył(a): 04.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) majeczka » 12.01.2019 23:34

:D mam nadzieję, że Hvar Ci się spodobał?
Aldonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4178
Dołączył(a): 07.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aldonka » 13.01.2019 00:03

majeczka napisał(a)::D mam nadzieję, że Hvar Ci się spodobał?

Majeczko, to nie był mój pierwszy raz na Hvarze. Byłam tam już, nawet dwa tygodnie wakacji spędzałam :) Lubię Hvar, fajnie było tam wrócić i pokazać załodze choć jego namiastkę. Podobało im się bardzo. :D
Natko_
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 422
Dołączył(a): 23.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Natko_ » 01.05.2019 23:23

Aldonka!
Cud, że tu trafiłam ;)
Piękna przygoda...
Gdybyście takie zgrane nie były, to chętnie wysiudam któraś z ekipy i do was się wkręcę ;)

Piękna przygoda.
Marzę o takiej - jeszcze troszeczkę, starszaki już "na wylocie", została najmłodsza ;) Najwyżej "sprzedamy komuś" na czas wakacji i z Ustroinanką z naszymi mężami też wypłyniemy!
Wtedy uderzymy do Ciebie po namiar na kapitana Marka :*
Ustronianka
Croentuzjasta
Posty: 207
Dołączył(a): 29.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Ustronianka » 02.05.2019 14:06

Natko_ napisał(a):Aldonka!
Cud, że tu trafiłam ;)
Piękna przygoda...
Gdybyście takie zgrane nie były, to chętnie wysiudam któraś z ekipy i do was się wkręcę ;)

Piękna przygoda.
Marzę o takiej - jeszcze troszeczkę, starszaki już "na wylocie", została najmłodsza ;) Najwyżej "sprzedamy komuś" na czas wakacji i z Ustroinanką z naszymi mężami też wypłyniemy!
Wtedy uderzymy do Ciebie po namiar na kapitana Marka :*


taaaakkkkkkk czytam i mi małoooo
chce więcej
ale może faktycznie tak jak pisze Natasza wyżej.......pozbędziemy się dzieci :P :evil: :mrgreen: i z połówkami wyruszymy kiedyś w grupie_kupie :D
A plany na taki rejs już dawno nam się kołatały po głowach ale jakoś braki wiedzy jak to ogarniać, koszty i inne.
Ale marzenia są po to by je spełniać a nie zostawiać w szufladzie na papierze :)
Aldonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4178
Dołączył(a): 07.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aldonka » 12.05.2019 15:04

Ustronianka napisał(a):
Natko_ napisał(a):Aldonka!
Cud, że tu trafiłam ;)
Piękna przygoda...
Gdybyście takie zgrane nie były, to chętnie wysiudam któraś z ekipy i do was się wkręcę ;)

Piękna przygoda.
Marzę o takiej - jeszcze troszeczkę, starszaki już "na wylocie", została najmłodsza ;) Najwyżej "sprzedamy komuś" na czas wakacji i z Ustroinanką z naszymi mężami też wypłyniemy!
Wtedy uderzymy do Ciebie po namiar na kapitana Marka :*


taaaakkkkkkk czytam i mi małoooo
chce więcej
ale może faktycznie tak jak pisze Natasza wyżej.......pozbędziemy się dzieci :P :evil: :mrgreen: i z połówkami wyruszymy kiedyś w grupie_kupie :D
A plany na taki rejs już dawno nam się kołatały po głowach ale jakoś braki wiedzy jak to ogarniać, koszty i inne.
Ale marzenia są po to by je spełniać a nie zostawiać w szufladzie na papierze :)

Ha ha ha, mi dwa razy nie mówcie. Nie wiem czy będzie trzeci babski rejs (do drugiego już przebieramy nóżkami, a do września jeszcze tak daleko), ale mój mąż też namawia mnie na rejs bo okrutnie mi zazdrości więc może trzeba będzie pomyśleć o zgraniu się w grupę i z wiatrem z Markiem pożeglować :)
Natko_
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 422
Dołączył(a): 23.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Natko_ » 18.05.2019 22:46

Ja już mam ekipę wstępną - ja i mąż, Ustronianka z mężem i 2 pary znajomych, z czego jedni pewni, a drudzy sprawdza w Grecji, czy nie mający choroby morskiej :D
Aldonka - sprzedaj na priw namiary na kapitana i wynajem jego z jachtem :)
I jakieś szczegóły finansowe z grubsza :*
lew
Cromaniak
Posty: 949
Dołączył(a): 20.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) lew » 19.05.2019 00:15

......jeśli oni "mający chorobę morską" , to mogą Avimarin wziąć i po kłopocie.
Aldonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4178
Dołączył(a): 07.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aldonka » 19.05.2019 21:53

Natko_ poszło na PRIV
Aldonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4178
Dołączył(a): 07.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aldonka » 09.06.2019 12:37

Po burzy zawsze wychodzi słońce :D Nie inaczej na Hvarze było. Na drugi dzień po deszczu, burzy, trąbie powietrznej nie było nawet śladu. Jeszcze krótki spacerek po mieście

20181003_092139.jpg


20181003_092212.jpg


20181003_092307.jpg


20181003_094416.jpg


20181003_102943.jpg


20181003_103259.jpg


20181003_103204.jpg


20181003_102120.jpg


i ruszamy dalej. Dziś kierunek VIS

6_Hvar_Komiza.jpg


Po drodze oczywiście kąpiel w zatoce. Woda jest wspaniała. Nie da się ukryć, że chłodniejsza niż w lipcu czy sierpniu, ale nadal niesamowicie przyjemna. Gdyby tylko wyłażenie z wody na jacht nie było takie problematyczne :D Nasza drabinka jest jakaś taka ruchawa lekko i co tu dużo mówiąc, brak techniki, zbędne kilogramy robią swoje. No ale mamy na podorędziu naszego silnego kapitana, rach ciach i znów załoga na pokładzie :D

20181004_114811.jpg


20181004_113708.jpg


20181004_112605.jpg


20181004_112427.jpg


Po kąpieli w drogę. Vis czeka. Na Visie mnie jeszcze nie było. Azymut to Komiza.

20181003_145022.jpg


Jest i ona. Jeszcze cumowanie. Rąk i chęci do pracy nie brakuje :D

20181003_145145.jpg


Korzystając z pięknej słonecznej pogody idziemy na okoliczną plażę i zażywamy kąpieli tworząc przy tym układy synchroniczne w wodzie (wszak na codzień jesteśmy grupą tańczącą sambę i zumbę) ku uciesze miejscowych, którzy o tej porze za wiele atrakcji nie mają.
Potem prysznic...i tu dodam, że to chyba najgorsze sanitariaty w marinie jakie spotkałam w czasie rejsu. Na plus, że w ogóle są, bo na Hvarze to trzeba do nich kawał zapierdzielać i na dodatek płacić. Na minus...są tylko dwa prysznice, koedukacyjne. W porze popołudniowej, gdy marina jest już pełna jachtów (bo jest, nawet o tej porze roku) kolejka do prysznica jest zacna.

Umyte, wypachnione czekamy gdzie to nas dziś Marek zabiera. o 20:00 podjeżdżają po nas dwa busy. Jest już ciemno, zdjęć z drogi nie mamy, ale widoki.....wspaniałe.Wiozą nas panowie gdzieś w głąb wyspy, nic a nic nie zwalniając na zakrętach. W końcu jesteśmy, uff. Całe, żyjemy. Póki co nie myślę, że trzeba jeszcze wrócić :)

Wchodzimy i naszym oczom ukazuje się to:

20181003_194209.jpg


5b5abf9e-7e1a-4e1b-a6f3-1bf386a89995.jpg


Peka nie jest dla mnie niczym obcym ale takiej ilości pek na oczy nie widziałam. A jak pachnie....cudownie, musicie mi uwierzyć na słowo.
Oczywiście Marka właściciele świetnie znają. Zapraszają nas na zaplecze winiarni, pokazują nam wszystko, a potem prowadzą do części restauracyjnej, starego chorwackiego budynku z kamienia, takiego jaki powinien być, bez pobielanych murowanych ścian. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat tego miejsca jest cudowny.
A na stój wjeżdża wino białe i czerwone, nalewki wszelakie i ona - PEKA w trzech odsłonach: ośmiornica, ryba i cielęcina. Jadłam rybę i ośmiornicę - P R Z E P Y S Z N A!!!!

20181003_201518.jpg


20181003_201407.jpg


Prawdę mówiąc nie wiem czy to sprawka wina, rakiji, pysznej peki czy dziwnej choroby żołądkowej, która dopadła każdą z nas i u każdej trwała dokładnie dobę, a która miała dopaść mnie w kolejny dzień ale było mi już wszystko jedno gdzie i jak szybko jedzie kierowca naszego busa wiozącego nas na jacht :D
A na jachcie jeszcze ciąg dalszy świętowania, wszak wino z knajpy przywieźliśmy :)

Kolejny dzień budzi nas pięknym słońcem i dziwnym jeżdżeniem w żołądku (to ja). Idziemy na spacer i kawkę.

20181004_101616.jpg


e7bbf837-4dbe-4f81-b46c-6892808c3778.jpg


20181004_101435.jpg


20181004_101259.jpg


20181003_180725.jpg


8650a876-f6be-4a46-b0f8-7c922a6e39e9.jpg


6afebf97-e57f-424f-8272-9fdee7b04a92.jpg


My przeszczęśliwe

a2e4466d-4284-494e-bff2-527b1191e68e.jpg


Jacht umyty :D

20181004_091620.jpg


Możemy ruszać dalej. Dziś kierunek....Primošten.

Niewiele kojarzę z tej przeprawy. Spędziłam ją na koi śpiąc prawie cały czas. Wirusowe coś dopadło i mnie. Pocieszające było tylko to, że każda z nas miała to tylko przez dobę, więc jutro już powinno być dobrze :D
beatabm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5421
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) beatabm » 17.06.2019 09:10

Jacht umyty :D


Kapitan myje jacht????? 8O 8O 8O

Tak zerkam na Waszą trasę - robiliście spore odległości. Tak wiało czy większosć na silniku?
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5036
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 17.06.2019 09:36

Aldonka napisał(a): ... PEKA w trzech odsłonach: ośmiornica, ryba i cielęcina. Jadłam rybę i ośmiornicę - P R Z E P Y S Z N A!!! ...
A mi zdecydowanie peka z ośmiornicą nie podchodzi choć samą ośmiornicę lubię, za to z cielencinką palce lizać :)

Aldonka napisał(a): ... Prawdę mówiąc nie wiem czy to sprawka wina, rakiji, pysznej peki czy dziwnej choroby żołądkowej, która dopadła każdą z nas i u każdej trwała dokładnie dobę, a która miała dopaść mnie w kolejny dzień ale było mi już wszystko jedno gdzie i jak szybko jedzie kierowca naszego busa wiozącego nas na jacht :D ...

... Niewiele kojarzę z tej przeprawy. Spędziłam ją na koi śpiąc prawie cały czas. Wirusowe coś dopadło i mnie. Pocieszające było tylko to, że każda z nas miała to tylko przez dobę, więc jutro już powinno być dobrze :D
Oj miałabym obawy pójść do tej knajpy chyba jednak po Waszej żołądkowej przygodzie :roll:
Aldonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4178
Dołączył(a): 07.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aldonka » 18.06.2019 12:34

beatabm napisał(a):
Jacht umyty :D


Kapitan myje jacht????? 8O 8O 8O

Tak zerkam na Waszą trasę - robiliście spore odległości. Tak wiało czy większosć na silniku?

My tam równouprawnienie mamy :D Partnerskie stosunki, że się tak wyrażę :D :D

Większość na silniku jednak. Prawie całą trasę na Hvar pokonaliśmy na żaglach, potem już tylko pewne odcinki.

gusia-s napisał(a):
Aldonka napisał(a): ... PEKA w trzech odsłonach: ośmiornica, ryba i cielęcina. Jadłam rybę i ośmiornicę - P R Z E P Y S Z N A!!! ...
A mi zdecydowanie peka z ośmiornicą nie podchodzi choć samą ośmiornicę lubię, za to z cielencinką palce lizać :)

Aldonka napisał(a): ... Prawdę mówiąc nie wiem czy to sprawka wina, rakiji, pysznej peki czy dziwnej choroby żołądkowej, która dopadła każdą z nas i u każdej trwała dokładnie dobę, a która miała dopaść mnie w kolejny dzień ale było mi już wszystko jedno gdzie i jak szybko jedzie kierowca naszego busa wiozącego nas na jacht :D ...

... Niewiele kojarzę z tej przeprawy. Spędziłam ją na koi śpiąc prawie cały czas. Wirusowe coś dopadło i mnie. Pocieszające było tylko to, że każda z nas miała to tylko przez dobę, więc jutro już powinno być dobrze :D
Oj miałabym obawy pójść do tej knajpy chyba jednak po Waszej żołądkowej przygodzie :roll:


To zdecydowanie nie wina knajpy. Od drugiego dnia pobytu zaczęła się przygoda jelitowa na jachcie, przeszła ją każda z nas po kolei, po jednym dniu każda. Na mnie trafiło akurat na Vis. Ale zdecydowanie nie była to knajpa ponieważ kiepsko czułam się jeszcze przed wyjazdem do niej. :D
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5036
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 18.06.2019 13:36

Aldonka napisał(a):
beatabm napisał(a):
Jacht umyty :D

Kapitan myje jacht????? 8O 8O 8O
Tak zerkam na Waszą trasę - robiliście spore odległości. Tak wiało czy większosć na silniku?

My tam równouprawnienie mamy :D Partnerskie stosunki, że się tak wyrażę :D :D
Równouprawnienie co do płci to i owszem ale gdzie żeglarska etykieta 8O

Aldonka napisał(a):To zdecydowanie nie wina knajpy. Od drugiego dnia pobytu zaczęła się przygoda jelitowa na jachcie, przeszła ją każda z nas po kolei, po jednym dniu każda. Na mnie trafiło akurat na Vis. Ale zdecydowanie nie była to knajpa ponieważ kiepsko czułam się jeszcze przed wyjazdem do niej. :D
Czyli jak w przedszkolu ;) jedną po drugiej jakiś wir albo bakteria kładła. Niefajne to, dobrze że tylko po 1 dniu.
beatabm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5421
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) beatabm » 19.06.2019 14:03

"Aldonka"]

Większość na silniku jednak. Prawie całą trasę na Hvar pokonaliśmy na żaglach, potem już tylko pewne odcinki.


To jednak ból komercyjnych rejsów - jazda na silniku :cry:
lew
Cromaniak
Posty: 949
Dołączył(a): 20.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) lew » 19.06.2019 16:36

...jak dla kogo; jedni lubią jachting , inni żeglarstwo :lol:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży

cron
Nie refujcie marzeń.... - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019