"To prawda lecz pieszy nadal ma problem jak na jego najedziesz"
Nie widzę żadnego związku między mną a pieszym lub dzieckiem o których piszesz w kontekście w jakim piszesz. Owszem, zdarza się że idą nieoświetleni drogą. Nie zabiłeś mam nadzieję dotąd żadnego ? Bo ja nie.
"Cóż, lekarz pogotowia może też się mylić w dziedzinie statystyki, raczej jest specjalistą od ratowania życia. Nie znam statystyk lecz wydaje mi się, że nasze panie jeżdżą spokojniej od nas facetów, choć i to pomału się zmienia."
Właśnie człowiek prowadzi statystki z niemedialnych wypadków. Na takie panie fotoradar nie pomoże. One nie umieją jeździć. Bywa też z nimi różnie. Widziałem panią jadącą setką w terenie zabudowanym lewym pasem wyprzedzającą kolumnę pojazdów. Nie przejęła się moim skierowanym pod jej adresem komentarzem via cb radio
"A tutaj rzeczywiście problemem bywają kierowcy, którzy jeżdżą wolniej, bo trzeba czasem zwolnić... - być może jeżdżą tak jak im umiejętności starcza i może chwała Bogu. Mają Prawo Jazdy to im wolno. Tak jak komuś kto jest pełnoletni wziąć ślub choć nie zawsze jest do tego gotowy..."
Ja zawsze zwalniam jeśli tego wymaga sytuacja. W zabudowanym nie jeżdżę szybciej niż 60km/h według licznika. Czyli według gps-a 55 km/h. Prawo jazdy nie powinno sie dostawać za "manie" umiejętności tylu, żeby pozwoliły kierowcy wejść jakoś i wyjść jakoś szczęśliwie z zakrętu.
"Tego nie wiem ale wiem, że trzeba jechać naprawdę zbyt szybko aby nie wyhamować w takiej sytuacji i uderzyć w wolno jadący samochód"
Tak jadący kierowca nie umie jeździć samochodem, nie powinien mieć prawa jazdy.
"I bardzo, że Ci się zdarzało dzwonić na 112"
Ostrzegałem też przez cb:) A, dzwoniłem też w sprawie litewskiego kierowcy tira, który namiętnie ścinał zakręty na trasie 19. No i ostrzegałem przez cb, mnie tez ta drogą przed nim ostrzeżono
"Wiesz, też mnie to często zdumiewa, że za granicami stajemy się nagle normalnymi ludźmi..."
Ale ja nie jechałem wcale inaczej niz dotąd. Szybko, ale z prędkością dostosowana do warunków. Ty normalnie masz polakofobię

Ja też wielu rzeczy w nas nie lubię, ale bez przesady...
"Tyle, że jak nie daj Boże zrobisz komuś krzywdę na drodze, to państwo Cię i tak rozliczy i nie uzna Twoich argumentów o słabych drogach za czynnik łagodzący ewentualny wyrok, druga sprawa to Twoje sumienie...
Kurczę czy każdy myśli: mnie to nigdy nie spotka, ja jestem mistrzem kierownicy i z każdej sytuacji wyjdę obronną ręką? Nie życzę nikomu aby trafiło na niego i żeby się później do końca życia zastanawiał czy te 30 km więcej gdybym nie jechał to ten którego zabiłem by żył... może przejaskrawiam ale przecież ludziom to się zdarza... Zresztą statystyki trąbią, zabija prędkość, tak duża, nie mała!"
Jeżdzę w sposób, dzięki któremu wychodzę obronna ręką spotykając na trasie przeróżne sytuacje. A nie napisałem nigdzie, że zapierniczam nocą 180 i wyprzedzam na przejściach dla pieszych. A Ty mieszasz mnie i takich "kierowców". O wiele bezpieczniej było na autostradzie przy 150 km/h, niz na drodze nr 19 jadąc 70 km/h za wyprzedzającymi się lub autobus tirami.
Zabija prędkość bo to powód do wydzierania nam kasy. Według mnie zabija kierowca, bezmyślność nie tylko związana z tą medialną prędkością, ale też zwykły brak umiejętności, malowanie gęby podczas jazdy, pisanie smsów,bycie pijanym za kółkiem itd.
Twój kolega zyskał pól godz jadąc szybciej. Ja wbrew tym, co twierdzą że zabija prędkość, przekraczając ją, skracam czas przejechania 650km z 16 godz do ok 9-9,5godz. Czyli mimo tego że jadę po fatalnych drogach, mimo poukrywanych w krzakach funkcjonariuszy od ściągania haraczu na padający na mordę budżet, mimo zamaskowanych wszędzie różnego rodzaju i maści fotoradarów, i tak wlokę się o jakieś 2 godz za długo.