Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dlaczego wracam do Chorwacji? Dziś Stari Grad:)

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Dlaczego wracam do Chorwacji? Dziś Stari Grad:)

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 13:32

:D Witam wszystkich Cromaniaków! Chyba właśnie uświadomiłam sobie, że również jestem Cromaniaczką.... Po raz któryś z kolei zapytuję siebie dlaczego wracam? Jest tyle cudownych miejsc wartych zobaczenia a ja jednak uporczywie wracam do Cro.... 31-latka , która w Chorwacji była już chyba z osiem lub 9 raz.... I co z tego, że po czwartej wyprawie do Cro próbowałam przerwać tę hrvatską tradycję i porwałam się z moim ówczesnym chłopakiem (obecnie status męża) podczas studenckich wakacji w daleką , długą, i totalnie szaloną wyprawę samochodową (północ Francji, jeden dzień w Londynie, północ Hiszpanii, Cantabria, Porugalia-Lizbona, Algarve, południe Hiszpanii, Lazurowe Wybrzeże, Włochy (Albenga, San Remo) skoro i tak ostatecznie zatrzymaliśmy się na koniec w Chorwacji (Porec, Istria)? Tak, tylko na dwa dni.... Co z tego, ze kolejnego roku postanowiliśmy pojechać na Sycylię? Pod koniec pobytu i tak zahaczyliśmy o chorwacką Istrię.....Pózniej była chwila przerwy-zamieszkaliśmy w UK... Po dwóch latach i powrocie do kraju, próbowaliśmy nie przypominać sobie o Cro - tak więc królowały wyjazdy zorganizowane (już nie byliśmy studentami i nie było miesiąca czy dwóch na włóczęgę po Europie samochodem....Tak więc Egipt, Grecja (Kreta, Santorini) , Turcja, Tunezja....I co z tego? W 2010 wszyscy znajomi zawitali w Cro i przywieźli zdjęcia....Rozbrajające... Obłędne...I wszystko wrócilo... Tak więc 2011 to nasz powrót do Cro i w końcu wyjazd poza Istrię...I wpadliśmy w to błędne koło... Za niespełna dwa tygodnie jedziemy na majówkę....oczywiście do Cro.... a w sierpniu znowu Cro....Cały świat czeka na zwiedzenie a my znowu do Cro...I pomimo licznych przemyśleń, kalkulacji - Chorwacja wychodzi najkorzystniej-blisko, niedrogo, przyjemnie, bezpiecznie i te widoki.....Czy jest na to jakieś lekarstwo? c.d.n.
Ostatnio edytowano 06.07.2014 15:52 przez Emily, łącznie edytowano 2 razy
krispinus
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 933
Dołączył(a): 17.07.2011
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) krispinus » 14.04.2013 13:40

Emily napisał(a):.... c.d.n.


Czekamy. 8) :D
sandomingo
Mistrz Euro 2016
Avatar użytkownika
Posty: 508
Dołączył(a): 25.06.2012
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) sandomingo » 14.04.2013 14:26

Początek zachęcający:)
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 14:45

Opowiem Wam zatem moją przygodę z Chorwacją. Na początek pierwsza fotka - z Zagrzebia:)
Załączniki:
IMG_8260 (1500x1000).jpg
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 15:09

Wszystko zaczęło się w 2001 roku. Zaledwie rok wcześniej, po raz pierwszy moja stopa stanęła na obcej ziemi - Szwecja (krótka wyprawa promem Unity Line)... Cudowne przeżycie. Zawsze nosiłam w sobie ciekawość świata, ludzi , poznawanie nowych kultur ale praktycznie złapałam wiatr w żagle gdy poznałam mojego szalonego Marcina. Po pierwszym zapoznaniu się z obcym lądem, zaczęliśmy jeździć. Czechy - najbliżej nas i praktycznie za grosze... Az do kolejnych wakacji... Decyzja- Chorwacja. Ciepło, blisko i tanio... Marcin spędził tam sporo wakacyjnych miesięcy wyjeżdżając na niegdysiejsze handle z rodzicami. Znał więc urok palm, ciepłej wody, kamyków, soczystość owoców i smak świeżej rybki z sałatką i kruhem... Ja nie... W życiu nie widziałam palmy! A tyle o tym marzyłam.. I to właśnie miało się spełnić:)Kiedyś moja druga połówka jeździła do Jugosławii starym poczciwym dużym fiatem- my byliśmy w trochę lepszej sytuacji (choć bez klimatyzacji)...Ale problem był jeden- nasi Rodzice. Oni cały czas myśleli, że jest to niebezpieczny rejon - po wojnie, nie wiadomo było czego się spodziewać. Ale trafił się znajomy, który jeździł do Cro systematycznie od końca wojny i przekonał przerażonych staruszków:) Udało się zatem! Zaczęło się planowanie, przeglądanie stron internetowych, przewodników, gorączkowe zakupy i planowanie... Oczywiście Rodzice byli na posterunku i nie obyło się bez tysiąca przestróg, dobrych rad i ich wspomnień z dawnych lat... A to o oparzeniach, o krętych drogach.... Mój Teść rysował nam nawet mapę Wiednia (obawiał się jak go przejedziemy...)Do dziś zachowaliśmy tę historyczną kartkę z trzema ulicami i Dunajem.... Niestety, wtedy (2001) GPS nie był jeszcze tak popularny (o ile w ogóle był)....Lekarstwa na wszystkie możliwe dolegliwości, liczne bagaże, chodaki do pływania ,prowiantu cały samochód, paszporty, marki i w drogę....c.d.n.
emi13214
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 409
Dołączył(a): 16.12.2008
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) emi13214 » 14.04.2013 15:37

Też jestem z tych zarażonych.......mało tego - zarażam dalej. Moje samodzielne już dzieci mają takie same marzenia jak ja - wakacje w Cro. I chociaż nie co roku się udaje wyjechać, z różnych powodów, jestem na tym forum codziennie i chłonę te wszystkie relacje, czując się jak bym tam była.
Z przyjemnością poczytam Twoją relację.
W tym roku jadę w ciemno i szukam inspiracji!!!!!
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 15:41

I za to właśnie kocham to forum - za takich ludzi jak Ty; wspólnie dzielimy się wspomnieniami, informacjami czyli inspirujemy się nawzajem:) Kontynuowana rodzinna tradycja wyjazdów do Chorwacji to cudowna rzecz -- czyli cos w tym musi być:) Postaram się systematycznie coś dodawać i przede wszystkim kontynuować moją relację...Pozdrawiam serdecznie:)
robert39
Odkrywca
Posty: 65
Dołączył(a): 12.08.2012
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) robert39 » 14.04.2013 15:44

Witam

to i ja dołączę bo zapowiada się ciekawie
lhd
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 118
Dołączył(a): 09.08.2011
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) lhd » 14.04.2013 16:15

Witam!! Poczytam chętnie!!
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 16:31

Dziękuję za towarzystwo w tej mojej relacji wszystkim zainteresowanym:) Od razu muszę przeprosić, że nie wszystkie zdjęcia, które dołączę będą dotyczyły opisywanych wypraw (nasze pierwsze wyprawy między 2001 a 2003 to jeszcze nie była era cyfrówek i wszystko było na kliszach; kiedyś w wolnej chwili postaram się co ciekawsze zdjęcia zeskanować). Tak więc, kontynuując moją opowieść, spakowani i gotowi do drogi, uwolnieni spod skrzydeł zatroskanych Rodziców, ruszyliśmy:) Pierwsza część wyprawy to przeprawa przez Czechy. Ten kraj, to droga przez mękę (nie chodzi o to, że go nie lubię - wręcz przeciwnie- systematycznie jezdze na narty do Harrachova, Pecu, do Pragi na przepyszną prazską kiełbaskę na Placu Waclava ) ale ich drogi - a szczególnie objazdy to koszmar...Uzbrojeni we wszelkiego rodzaju mapy (Polska, Czechy, Austria, Slowenia, Chorwacja i ogólna Europy), niedoświadczonego jeszcze kierowcę i jeszcze mniej rozeznaną "pilotkę" , usiłowaliśmy przejechać ten kraj w nocy (Marcinowi lepiej się jeździ właśnie wtedy). I czego dokonaliśmy? Prawie niemożliwego... Przy jednym z dłuższych czeskich objazdów, w nocy, wjechaliśmy na drogę, której zakończeniem był rozpoczynający się jakiś szlak górski....Wycofać z tej drogi nie było łatwo.. Czeskie chałupy położone tuż pod nami przy drodze i my próbujący wymanewrować.... Jakoś się udało ale pobudziliśmy biedaków - zaczęli palić światła w domach i ku przerażeniu odjechaliśmy czym prędzej... Dalej już było prawie dobrze. Jeszcze tylko ominąć Brno.. żeby nie płacić złodziejskiej winietki... Po dotarciu do Mikulova , oszołomieni pięknem miejsca, zrozumieliśmy, że zaczynają się prawdziwe wakacje. Austria - winietka i strach przed rygorystyczną austriacką policją (tak nas straszono), jazda zgodnie z przepisami i strach przed największym wyzwaniem - Wiedeń...Wyciągnęłam mapkę od mojego teścia i zastanawiałam się czy w ogóle nam w czymś pomoże... Ostatecznie, dla nas, młodych ludzi, nie było jeszcze jasne, że najważniejsze w dużych miastach to trzymać się głównej drogi i tych głównych kierunków.... Jeszcze wtedy przejeżdżało się kawałek przez miasto... Największe wrażenie wywarł na nas nie Dunaj ale ....tramwaje.... Marcin nie mógł pojąć , że poruszają się praktycznie bezszelestnie... No cóż, studiowanie we Wrocławiu pozostawia po sobie wspomnienia łumotu przetaczających się przez miasto tramwajów. Aż otworzył okna, czy aby na pewno nic nie słychać... Nie pamiętam, czy zbłądziliśmy wtedy czy nie ale chyba jakoś miasto udało się bezboleśnie przejechać... Jeszcze pamiętam jeden krótki przystanek we wiedeńskim MacDonaldzie... No cóż, głód dawał o sobie znać... Pózniej, przystanków było więcej - na jakichś cudownych parkingach przy górach...Cudownie inne od naszej polskiej rzeczywistości.... I co dla mnie najważniejsze- obce języki ...Uwielbiam się ich uczyć a ten żywy kontakt z obcymi dźwiękami był bardzo przyjemny...Motywował do nauki...I w końcu stało się, wjeżdżamy do Słowenii... A tu wymiana pieniędzy i....talary, Tak, talary.... Ich wielkie banknoty, które niewiele były warte a wypełniały cały portfel...I bramki...Liczne bramki... W życiu wcześniej nie widzieliśmy bramek i nie wiedzieliśmy jak się zachować... Ale pierwsze koty za płoty... Najważniejsze to mieć gotówkę... To nie była era kart...Ale człowiek szybko się uczy. Słowenia- piękny kraj:) Bardzo malowniczy. I te wszechobecne tunele... Widok Postojnej z drogi i obietnica sprzed lat, że ją zwiedzimy...Do dzisiaj plan niezrealizowany... Po dalekiej drodze docieramy do Kopru. Koper - to miejsce , które zawsze będę kojarzyć z zakupami. Znalezlismy tam takie duże centrum handlowe i zawsze robiliśmy tam zakupy. Marcin, zapalony audiofil, kupił tam nawet lepszejsze słuchawki, które służą mu do dziś (choć już poklejone taśmą z jednej strony)... I pomimo tego, że to już nie ta liga, używa ich , chyba z sentymentu... Pamiętam, jak musieliśmy na kalkulatorze przeliczać talary na nasze przed zakupem....Dalsza droga to pełno kempingów, ludzi na motorach i powiew letniego wypoczynku... Wszystko takie nowe, świeże, cykady, kamienne domki, skrząca się woda...Węższe drogi, chaszcze, zakręty...I nadszedł ten moment - przywitała nas Hrvatska... c.d.n.
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 16:36

teraz wydaje mi się śmieszne, że kiedyś obawialiśmy się przejazdu przez Wiedeń...
Załączniki:
P1100055 (1500x844).jpg
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 16:40

z ostatniej wyprawy; taka zwyczajna tabliczka....taka zwyczajna droga...
Załączniki:
P1100098 (1500x844).jpg
Niedzwiad
zbanowany
Posty: 1419
Dołączył(a): 07.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Niedzwiad » 14.04.2013 16:58

A po co się leczyć z tej choroby:)??? :mrgreen: :mrgreen: każdy wraca bo Cro jest najpiękniejsza i w ogóle naj...
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 96859
Dołączył(a): 10.09.2004
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 14.04.2013 17:01

Emily napisał(a):Opowiem Wam zatem moją przygodę z Chorwacją.

Witam :lol: chętnie poczytam :lol:
Emily
Odkrywca
Posty: 91
Dołączył(a): 14.04.2013
Re: Dlaczego wracam do Chorwacji?

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emily » 14.04.2013 17:02

Niedzwiad, muszę się chyba z Tobą zgodzić:)
Załączniki:
P1110047 (1500x844).jpg
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Dlaczego wracam do Chorwacji? Dziś Stari Grad:)
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019