Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Makarska

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 19.11.2016 20:46

11 czerwca 2016
Dubrownik - wyspa Lokrum cd.

Gdy doszliśmy do jeziora zobaczyliśmy zapadniętą na kilka metrów nieckę o średnicy kilkunastu metrów, którą wypełnia zielonkawo-niebieska woda.
27.1.jpg

Schodzi się tam po kilkunastu schodkach i z tej strony wokół brzegów jeziorka rozciąga się niewielka plaża.
27.2.jpg

Natomiast przeciwległy brzeg stanowi pionowy niewysoki klif.
27.jpg

Zeszliśmy na plażę i usadowiliśmy się na brzegu kamiennej plaży.
35.1.jpg

W pewnym momencie, w chwili kiedy sadowiliśmy się na kamieniach, usłyszeliśmy jakiś straszny dźwięk. Nie potrafię go opisać, ale powstał on w chwili, gdy jeden paw, który stał na murku nad plażą zapragnął dostać się na drugą stronę jeziorka nad klif i pofrunął.
33.jpg

I właśnie podczas tego przelotu jego skrzydła wydawała taki nieziemski dźwięk. Miałam wrażenie, że nie doleci do drugiego brzegu, ale się udało, wylądował. Niestety nie udało mi się tego sfilmować, bo w tym momencie nie miałam kamery w ręce. Ale dowiedziałam się, że pawie fruwają, co jakoś mi do tych ptaków nie pasowało.

Natomiast mam nagrany moment, kiedy paw rozłożył skrzydła, aby kawałek podfrunąć, więc widać, jakie ma duże skrzydła.
31.jpg

Pawie wędrowały pomiędzy plażowiczami.
Jeden przeszedł koło mnie tak blisko, że aż otarł się mnie swoim pięknym ogonem.
32.jpg

Jeden paw ukrył się w gąszczu krzewów po drugiej stronie jeziorka nad klifem i bardzo głośno się wydzierał, ale nie mogłam go wypatrzyć. Dopiero po chwili dostrzegłam w tym gąszczu jego zielono-niebieski ogon.
36.jpg

37.jpg

Zazdrościliśmy tym, którzy pływali w jeziorku i żałowaliśmy, że nie mamy kostiumów. Taka kąpiel byłaby na pewno bardzo przyjemna. Niestety musiało nam wystarczyć jedynie moczenie nóg w wodzie, co dało naszym zmęczonym stopom odpoczynek i ulgę po wielu przemierzonych dzisiaj kilometrach.

Moczyliśmy te nogi prawie pół godziny, po czym ruszyliśmy w kierunku przystani.
39.jpg

38.jpg

40.jpg

41.jpg

42.jpg

43.jpg

44.jpg

45.jpg

46.jpg

47.jpg

48.jpg

49.jpg

50.jpg

51.jpg

Bardzo już zgłodnieliśmy, a z informacji uzyskanych w internecie wynikało, że ceny w restauracjach na wyspie są bardzo wysokie.
Dlatego trzeba było wracać na stały ląd i zjeść jakiś obiad.

cdn.
Ostatnio edytowano 11.03.2017 21:19 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
ewula91
Cromaniak
Posty: 625
Dołączył(a): 06.09.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewula91 » 19.11.2016 21:05

Zazdroszczę wycieczki na Lokrum. Też miałam w planach ale niestety pogoda nie sprzyjała.
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 5961
Dołączył(a): 20.08.2015
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 19.11.2016 21:07

Po tak intensywnym dniu, pełnym wrażeń, należy tylko, życzyć smacznego :wink: :D
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 19.11.2016 21:15

ewula91 napisał(a):Zazdroszczę wycieczki na Lokrum. Też miałam w planach ale niestety pogoda nie sprzyjała.

No właśnie, dwa dni, a jaka różnica w pogodzie.
Czytając Twoje posty z wycieczki do Dubrownika aż nie wierzyłam, że byłaś tam tylko dwa dni po nas.
Przykro mi, że nie trafiła Wam się taka pogoda, jak nam. :(
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 19.11.2016 21:16

elka21 napisał(a):Po tak intensywnym dniu, pełnym wrażeń, należy tylko, życzyć smacznego :wink: :D

A dziękuję bardzo. :)
Posiłek był rewelacyjny, ale na razie musimy jeszcze dopłynąć na stały ląd.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 20.11.2016 09:31

11 czerwca 2016
Dubrownik - powrót z wyspy Lokrum do Starego Miasta

Wolnym krokiem wróciliśmy do przystani.

Stateczku nie było, ale czekaliśmy na niego jedynie jakieś 5 minut.
1.jpg

Już płynie
2.jpg

3.jpg

Jak pięknie ten marynarz zarzucił cumę na poler (jak lassem). Trafił idealnie. Wprawa czyni mistrza.
4.jpg

Podczas rejsu powrotnego moją uwagę przykuł ląd z ciągnącą się na nim Jadranką.
5.jpg

6.jpg

7.jpg

Próbowałam wypatrzeć punkty widokowe, znajdujące się na Jadrance, na których byliśmy w 2013 roku i oglądaliśmy z nich Dubrownik.
Zdjęcia z 2013 roku
P5280155 kopia.jpg

IMG_6195.jpg

IMG_6204.jpg

IMG_6211.jpg

Niestety odległość była jednak zbyt duża, żeby te miejsca dostrzec.
Porzuciłam więc patrzenie na zbocza gór i zwróciłam się w stronę zbliżającego się Starego Miasta. Jakiż to był piękny widok. Słońce zaczynało się powoli zniżać i rzucało poświatę na wodę, która skrzyła się wspaniałym blaskiem. Trochę ten blask nas oślepiał, ale jak w nim wspaniale wyglądały mury Dubrownika.
8.1.jpg

8.jpg

10.jpg

12.jpg

13.jpg

14.jpg

Rejs powrotny trwał troszkę dłużej, niż ten na wyspę (20 minut), bowiem o tej godzinie wzmógł się bardzo ruch na wodzie i przy wejściu do portu obowiązywała kolejka, więc musieliśmy chwilkę poczekać na możliwość wejścia do portu.
18.jpg

20.jpg

22.jpg

23.jpg

24.jpg

25.jpg

26.jpg

O godzinie 16:10 postawiliśmy nogi w porcie na Starym Mieście w Dubrowniku.
29.jpg

Cała nasza wyprawa na wyspę Lokrum trwała 2 godziny i 40 minut, natomiast sam pobyt na wyspie 2 godziny.
Uważam ten czas za bardzo mile spędzony i jeśli będę miała kiedyś okazję, to ponownie tam zawitam, ale będę wtedy chciała obejść całą wyspę i zobaczyć wszystkie jej atrakcje przedstawione na tablicy informacyjnej.
1.jpg

Teraz niestety brakło sił.
janka.mik.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1435
Dołączył(a): 20.05.2016
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) janka.mik. » 23.11.2016 09:29

Wiem, że miała być przerwa na obiad, ale chyba nie jedliście go do wieczora :wink: Do wyjazdu /godz.21/ jeszcze trochę czasu mieliście, więc mam nadzieję, że będzie jeszcze jakiś filmik z Dubrownika :wink:
pozdrawiam :)
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 23.11.2016 18:37

janka.mik. napisał(a):Wiem, że miała być przerwa na obiad, ale chyba nie jedliście go do wieczora :wink: Do wyjazdu /godz.21/ jeszcze trochę czasu mieliście, więc mam nadzieję, że będzie jeszcze jakiś filmik z Dubrownika :wink:
pozdrawiam :)

No nie, do wieczora jeszcze trochę pochodziliśmy po Dubrowniku, więc jest co opisywać i pokazywać.
Ja mam niestety mały problem z ręką, która odmówiła trzymania myszki i muszę ją trochę zregenerować, dlatego przez kilka dni nic nie pisałam. Na razie pomagam sobie polem magnetycznym i krioterapią, więc już jest trochę lepiej. Postaram się jeszcze dzisiaj coś napisać.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 23.11.2016 20:01

11 czerwca 2016
Dubrownik - późne popołudnie

W 2013 roku przechodząc pomiędzy stolikami jednej z knajpek usytuowanych przy porcie w Dubrowniku zobaczyliśmy, jak ludzie zajadają się owocami morza z wielkiej patelni ustawionej na środku stołu. Aż nam ślinka poszła i stwierdziliśmy, że też chcemy zjeść takie danie. Po rozstaniu z przewodniczką, która oprowadzała nas po tym pięknym mieście, wróciliśmy do portu i usiedliśmy przy stoliku w tej knajpce, w której wcześniej zobaczyliśmy interesującą nas potrawę. Konoba nazywa się Lokanda Peskarija i znajduje się pod tymi parasolami (po prawej te większe parasole i po lewej te mniejsze).

Zdjęcie000126.jpg

Zdjęcie000011.jpg

Zamówiliśmy kociołek owoców morza o nazwie Riblja plata Lokanda i bardzo nam to smakowało. Dlatego w tym roku zdecydowaliśmy się na to samo miejsce i to samo danie. Riblja plata Lokanda to zestaw składający się z filetów z makreli, filetów z miecznika, sardeli, kalmarów z grilla, krewetek z grila i małż.
W menu jest napisane, że Riblja plata Lokanda to porcja dla dwóch osób, ale my w trójkę najedliśmy się porządnie i jeszcze coś zostało.

DSC_2362.jpg

DSC_2364.jpg

DSC_2366.jpg

Cena tej porcji to 251 kun. Dwa lata wcześniej taka sama porcja kosztowała 230 kun.
A to strona z menu w języku polskim, ale z 2013 roku, więc ceny nieaktualne, ale można się zorientować, co podają.

IMG_6246.jpg

Dodatkowo zamówiliśmy kawę i piwo (kawa czarna – 15 kun, kawa biała – 20 kun , piwo ożujsko rezano 0,5 litra – 35 kun).

Podczas trwania naszego posiłku nagle podniósł się jakiś rejwach. Ludzie klaskali i gwizdali. Zaczęliśmy się rozglądać i okazało się, że to spora grupa elegancko ubranych ludzi przyszła do portu i skierowała się na statek, stojący przy nabrzeżu. Gdy weszli na statek to koło nas przeszła młoda para, która spacerkiem szła w kierunku tego statku.

Zdjęcie000003.jpg

Zdjęcie000004.jpg

Oczywiście był też fotograf, który uwieczniał każdy ich krok. Młodzi weszli na statek na którym przywitali ich goście weselni. Nie wiem, czy to na tym statku miało się odbyć wesele (chyba troszkę ten stateczek był za mały), czy też mieli nim tylko przepłynąć tam, gdzie to wesele miało się odbyć (np. na wyspę Lokrum). W Chorwacji, tak jak i w Polsce, śluby i wesela odbywają się w soboty, więc jeśli w tym dniu zdecydujcie się na jakąś wycieczkę, to na pewno będziecie mieli okazję rzucić okiem na jakąś parę młodą, przechadzającą się ulicami odwiedzanego przez Was miejsca.
My w 2013 roku w Splicie na Rivie spotkaliśmy dwa orszaki weselne, które, jak się okazało, zmierzały do jednego punktu na Rivie (chyba jest to miejsce, które młode pary upodobały sobie jako plener zdjęciowy). Sytuacja była przezabawna, bo orszaki szły z dwóch stron i jak się wzajemnie dojrzały, to zaczęły prawie biec, aby być pierwszym w tym określonym miejscu. Myśmy się pokładali ze śmiechu z tej sytuacji.

IMG_6064.jpg

A po powrocie ze Splitu uczestniczyliśmy w weselu, które odbywało się w naszym hotelu. Oczywiście nie wchodziliśmy na salę weselną, jedynie byliśmy w lobby hotelowym, ale bawiliśmy się tak dobrze, że to do nas przychodzili się bawić goście weselni. Panna młoda też kilka razy do nas przyszła i z nami tańczyła. Kelnerzy przynosili nam od młodych alkohol i zostaliśmy poczęstowani tortem weselnym. Było super. Opis i filmik z tego wesela jest w mojej relacji z 2013 roku chorwackie wesele

Ale koniec tych opisów z poprzednich lat. Wracamy do teraźniejszości.
Nasz pobyt w konobie Lokanda Peskarija trwał 1 godzinę.
Potem poszliśmy na Stare Miasto z zamiarem przejścia się bocznymi uliczkami aż do bramy Pile i dotarcia do Twierdzy Lovrijenac, która jeszcze nie zostałą przez nas zdobyta.
Przy bramie, która prowadzi do portu stoją stragany z pamiątkami. Kupiliśmy tam pamiątkowe magnesy na lodówkę (po 20 kun).
Następnie ponownie w tym dniu dotarliśmy do placu Gundulića, który o tej godzinie świecił już pustkami. Tylko gdzieniegdzie stał jeszcze jakiś rozstawiony stragan.

Zdjęcie000012.jpg

Zdjęcie000016.jpg

Zdjęcie000017.jpg

Zdjęcie000020.jpg

Zdjęcie000021.jpg


W rogu tego placu obaczyliśmy sklep ze słodyczami.

Zdjęcie000023.jpg

Zdjęcie000024.jpg

Moją uwagę przykuły żelki, które wyglądały jak „jajo na oko”. Z ciekawości weszliśmy do środka. Jeju, czego tam nie było, żelki różne-różniste. Zobaczcie sami.

Zdjęcie000006.jpg

Zdjęcie000008.jpg

Zdjęcie000011.jpg

Zdjęcie000012.jpg

Zdjęcie000013.jpg

Zdjęcie000015.jpg

Zdjęcie000018.jpg

Zdjęcie000023.jpg

Zdjęcie000026.jpg

Zdjęcie000027.jpg

Zdjęcie000029.jpg

Zdjęcie000032.jpg


Miałam ochotę na to „jajo na oko”, ale bardzo nie lubię kupować, kiedy nie wiem, jaka jest cena towaru. Nie wiem, czy mnie na to stać, czy nie. A tutaj oprócz wszechobecnych tabliczek, żeby niczego nie dotykać, nie było żadnej informacji o cenach. Zrezygnowałam więc z zakupu i wyszliśmy z tego sklepu.

Cdn.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 23.11.2016 20:35

11 czerwca 2016
Dubrownik - późne popołudnie

Poszliśmy dalej

Zdjęcie000025.jpg

Zdjęcie000027.jpg

Zdjęcie000028.jpg

i dotarliśmy do budowli o nazwie Srpska pravoslavna crkva.
Byliśmy tam w 2013 roku, ale co nam szkodzi zajrzeć jeszcze raz, tym bardziej, że nasza koleżanka tam nie była.

Zdjęcie000029.jpg

Zdjęcie000030.jpg

Zdjęcie000033.jpg

Po wyjściu skręciliśmy w uliczkę, która doprowadziła nas do Stradunu.

Zdjęcie000035.jpg

Nad nami zobaczyliśmy taką piękna roślinność.
Zdjęcie000036.jpg

DSC_2369.jpg

DSC_2367.jpg


Kamienie, którymi wyłożony jest Stradun pięknie lśniły o tej porze, bowiem słońce padało na nie z ukosa.
Ludzi było bardzo mało. Szybkim krokiem minęli nas chyba jacyś kolejni goście weselni, bowiem byli bardzo elegancko poubierani i na turystów nie wyglądali.

Zdjęcie000043.jpg

Zdjęcie000045.jpg

Zdjęcie000042.jpg

Zdjęcie000046.jpg

Zdjęcie000047.jpg

Zdjęcie000048.jpg

Doszliśmy do Wielkiej Fontanny Ounfrego, która w dalszym ciągu nie chciała nas napoić. Z żadnego kranu woda nie leciała.
Zdjęcie000049.jpg

Zdjęcie000051.jpg

Zdjęcie000054.jpg

Zdjęcie000055.jpg

Ostatni rzut oka na Starówkę i przez bramę Pile wyszliśmy na zewnątrz murów.

janka.mik.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1435
Dołączył(a): 20.05.2016
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) janka.mik. » 24.11.2016 09:19

Dzięki za kolejny miły filmik
pozdrawiam i życzę zdrowia :smo:
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 27.11.2016 12:50

11 czerwca 2016
Dubrownik - Twierdza Lovrijenac

Zdjęcie000004.jpg

Aby dojść do Twierdzy Lovrijenac należy od bramy Pile kierować się w stronę fontanny przy ul. Brsalje i tam zejść po tych schodkach.
Dalej uliczka już sama doprowadzi nas do stóp Twierdzy.

Zdjęcie000007.jpg

Zdjęcie000009.jpg

Pokonaliśmy schody prowadzące do wejścia do Twierdzy i weszliśmy do środka.

Zdjęcie000010.jpg

Zdjęcie000011.jpg

Zdjęcie000012.jpg


Jak już pisałam wcześniej, tutaj obowiązują bilety na zwiedzanie murów. Wystarczy je pokazać i zostaje się wpuszczonym do Twierdzy.

W środku Twierdzy praktycznie nie ma nic, oprócz korytarzy i kolejnych schodów, po których wchodzi się na kilka poziomów.

Zdjęcie000017.jpg

Zdjęcie000023.jpg

Z każdego poziomu można wyjść na zewnętrzne tarasy, z których podziwia się widoki na Dubrownik i na Jadran.

Zdjęcie000043.jpg

Zdjęcie000024.jpg

Zdjęcie000027.jpg

Zdjęcie000028.jpg

Zdjęcie000032.jpg


Pięknie prezentuje się przed nami wyspa Lokrum, na której dopiero co gościliśmy.
Zdjęcie000022.jpg

Zdjęcie000065.jpg

Zdjęcie000070.jpg


Niby widoki cały czas te same, ale różnica poziomów pozwala na podziwianie tych miejsc z różnej perspektywy.

Jedynym elementem dodatkowego wyposażenia na pierwszym poziomie Twierdzy była piramida ułożona z kul armatnich i obłożona metalowa siecią.

Zdjęcie000038.jpg

Niestety nie mogłam dojrzeć armaty, z której można by te kule wystrzelić. Znalazłam ją dopiero na najwyższym tarasie.
Tam też stoi maszt z powiewającą na nim chorwacką flagą.

Zdjęcie000086.jpg

Zdjęcie000048.jpg


Dobrze, że dotarliśmy na Twierdzę w godzinach wieczornych a nie rannych, jak mieliśmy w planach.
Zapytacie dlaczego. Otóż dlatego, że teraz słońce mieliśmy za plecami i nie oślepiało nas podczas podziwiania widoków, natomiast oświetlało Starówkę i jej okolice, pozwalając nacieszyć oczy pięknymi refleksami.

Zdjęcie000045.jpg

Zdjęcie000056.jpg

Zdjęcie000080.jpg

Zdjęcie000084.jpg




Twierdzę zdobyliśmy. Moglibyśmy tam jeszcze trochę pobyć, ale nie ma tam żadnych ławek ani niczego, na czym można by było przysiąść, więc zdecydowaliśmy, że wracamy.
Na Twierdzy gościliśmy jakieś 45 minut - wyszliśmy z niej ok. godz. 18:30.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 28.11.2016 21:57

11 czerwca 2016
Dubrownik - wracamy na dworzec

Jest już prawie 19-ta.
Jeszcze się troszkę rozglądamy,

Zdjęcie000150.jpg

Zdjęcie000157.jpg


ale przyszła pora, aby zakończyć naszą wizytę w Dubrowniku.
Czeka nas jeszcze spacer do dworca autobusowego a następnie 3-godzinna podróż autobusem do Makarskiej.
Wolnym krokiem (szybciej nie możemy, bo nas bardzo bolą nogi) idziemy w stronę zachodzącego słońca.

Zdjęcie000172.jpg


Po drodze mijamy się z grupą ludzi jadących na segwayach.

Zdjęcie000162.jpg

Zdjęcie000164.jpg

Jak myśmy im zazdrościli tych pojazdów. Bardzo by nam się teraz przydały.
Ale cóż, my mogliśmy liczyć tylko na własne nogi.

Mieliśmy również okazję zobaczyć samochodowy orszak weselny, który jeździł po ulicach Dubrownika. Był bardzo wesoły, hałasujący klaksonami, wymachujący chorwackimi flagami, krzyczący z okien samochodów.

Zdjęcie000173.jpg

Zdjęcie000180.jpg


Później zapoznaliśmy się z drużyną piłki wodnej VK Jug z Dubrownika.

Zdjęcie000187.jpg


W porcie "parkował" jacht. Przystanęłam, żeby zobaczyć, jak marynarz stojący na rufie będzie rzucał cumę, ale się zawiodłam. On wyrzucił na ląd w stronę stojącego tam mężczyzny obciążoną linę, za którą ten mężczyzna wyciągnął z jachtu cumę i założył ją na poler.

Zdjęcie000191.jpg

Zdjęcie000196.jpg

Zdjęcie000198.jpg

Zdjęcie000199.jpg

Zdjęcie000201.jpg


W tym momencie przypomniał mi się stary kawał o rzucającym cumę rosyjskim marynarzu (na pewno wielu z Was go zna, ale co tam - opowiem): Rosyjski statek wpłynął do zagranicznego portu. Marynarz z tego statku chcąc rzucić cumę woła do stojącego na nabrzeżu człowieka - "bieri linu". Człowiek nic nie rozumiejąc wzrusza ramionami. Marynarz znowu woła "bieri linu". Człowiek znowu nic. No to marynarz krzyczy "do you speak english", człowiek odpowiada "yes", na co rosyjski marynarz woła "no to bieri linu". Mnie ten kawał zawsze doprowadza do śmiechu. :lol:

Jeszcze parę kroków i już jesteśmy na dworcu. Czekamy jeszcze kilkanaście minut na autobus, który podjechał na stanowisko kilka minut przed 21 i wracamy.
Każdy z nas ustawił sobie budzenie w komórce, żebyśmy nie przespali Makarskiej. Ledwo usiedliśmy na siedzeniach w autobusie, a już usnęliśmy. Obudziliśmy się jakieś dziesięć minut przed Makarską i zaczęliśmy się szykować do wysiadania. Autobus przyjechał do Makarskiej o północy. Do hotelu doszliśmy w pięć minut. Jeszcze prysznic, herbata i poszliśmy spać. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni z wycieczki. :hut:

megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 29.11.2016 19:35

12 czerwca 2016
Makarska

Następnego dnia po wycieczce do Dubrownika wstaliśmy po 8 rano. Niedziela powitała nas piękną pogodą, więc po śniadaniu poszliśmy poleniuchować na plażę.
Było opalanie się, była kąpiel, był odpoczynek.
W ten dzień o godzinie 15-tej miał się rozpocząć pierwszy mecz reprezentacji Chorwacji na Mistrzostwach Europy EURO 2016 w Paryżu z drużyną Turcji.
Pamiętając zabawę, jaka odbywała się na ulicach Makarskiej w roku 2014 przed meczem otwarcia Mistrzostw Świata w piłce nożnej w Brazylii, kiedy to drużyna Chorwacji grała z Brazylią, mieliśmy nadzieję na wspaniałą zabawę wspólnie z kibicami chorwackimi. Dlatego około godziny 14-tej wróciliśmy z plaży do hotelu, zostawiliśmy plażowe akcesoria i zabraliśmy trąbki, czapeczki i inne gadżety do kibicowania, i poszliśmy do centrum Makarskiej.

Idziemy i nie wierzymy własnym oczom. Na ulicach Makarskiej nie ma żadnej zabawy, jest cicho, spokojnie, nie ma muzyki rozbrzmiewającej z głośników. Nic. Gdzieniegdzie widać na samochodach flagi chorwackie.

1.jpg

2.jpg

W knajpkach też powiewają chorwackie flagi, ale przed telewizorami w tych knajpkach siedzi niewielu kibiców.

3.jpg

4.jpg

Transmisja już się zaczęła

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

Idziemy w stronę głównego placu Makarskiej. Tam musi się coś dziać.
Pewnie będzie wystawiony telebim, będzie sporo kibiców i wreszcie będzie zabawa.

9.jpg

Dochodzimy i NIC. Pustka.

11.jpg

Przez plac idzie jakiś jeden człowieczek. Co się dzieje :?:

12.jpg

To chyba pogoda spłatała nam figla i zatrzymała wszystkich w domach.
W międzyczasie bowiem bardzo się zachmurzyło, niebo zrobiło się prawie czarne.

10.jpg

Decydujemy się na powrót, bowiem nic tu po nas, skoro nic się nie dzieje.
Co jakiś czas mijają nas ostatni plażowicze wracający z plaży.

13.jpg

14.jpg

Teraz w knajpkach jest już większa ilość kibiców.

15.jpg

Zaczęło padać i wszyscy szukają miejsc do schronienia się przed nim.

16.jpg

17.jpg

18.jpg

Zaczyna padać coraz mocniej, więc obsługa próbuje zabezpieczyć telewizor pod markizą przed zalaniem, ale chyba nie daje to żadnego efektu.

19.jpg

20.jpg

My decydujemy się wracać do hotelu, żeby tam obejrzeć mecz.
W oddali widzimy już tylko rozbłyskujące ekrany telewizorów.

21.jpg

22.jpg

Leje coraz mocniej i zaczyna grzmieć. Jest prawie ciemno.

23.jpg

24.jpg

Do hotelu dochodzimy przemoczeni do suchej nitki. Nie pomogły nawet peleryny przeciwdeszczowe.
25.jpg


megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2195
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 01.12.2016 19:52

Mam wrażenie, że nikt już do mnie nie zagląda.
Od tygodnia nikt się nie odezwał.
Niby licznik bije, ale czy ktoś czyta to co napisałam, to nie wiem.
Trochę mi przykro :(
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Makarska - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019