Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Makarska

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
tyniolek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 850
Dołączył(a): 30.12.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) tyniolek » 01.12.2016 19:14

Ja zaglądam i podziwiam, że po całodniowej wycieczce wstaliście o 8. Ja bym chyba się zwlekła w południe po tak intensywnym dniu :oczko_usmiech:
Kasia i Krzyś
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1051
Dołączył(a): 15.09.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kasia i Krzyś » 01.12.2016 20:16

nie wyświetlało mi się, że jest coś nowego w relacji :| ale już nadrobiłam

w tym roku mieliśmy okazję podglądać w Jelsie jak Chorwaci kibicują podczas finału ME Portugalia-Francja, zainteresowanie było chyba większe niż u Ciebie na meczu drużyny narodowej :lol:
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2641
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 01.12.2016 20:20

tyniolek napisał(a):Ja zaglądam i podziwiam, że po całodniowej wycieczce wstaliście o 8. Ja bym chyba się zwlekła w południe po tak intensywnym dniu :oczko_usmiech:

Jak miło, że się odezwałaś. :D
Po wycieczce do Dubrownika wstaliśmy wypoczęci, spaliśmy przecież prawie 10 godzin. Niecałe 3 godziny w autobusie i 7 godzin w łóżku.
Na plaży też troszkę przysnęliśmy. Plaża Donja Luka w Makarskiej jest kapitalna pod tym względem, że nie potrzeba na nią zabierać parasola. Rosną tutaj wspaniałe drzewa piniowe, w których cieniu można się schronić przed palącym słońcem. I właśnie w ich cieniu mogliśmy do południa jeszcze trochę podrzemać.
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2641
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 01.12.2016 20:31

Kasia i Krzyś napisał(a):nie wyświetlało mi się, że jest coś nowego w relacji :| ale już nadrobiłam

w tym roku mieliśmy okazję podglądać w Jelsie jak Chorwaci kibicują podczas finału ME Portugalia-Francja, zainteresowanie było chyba większe niż u Ciebie na meczu drużyny narodowej :lol:

O, kolejny gość. Fajnie że nie jestem samotna. :D
Co do kibiców, to naprawdę mnie rozczarowali, chociaż gdzieniegdzie było widać wiernych fanów. Ale pogoda tego popołudnia była naprawdę fatalna i wcale im się nie dziwię, że woleli posiedzieć przed telewizorami we własnych domach, niż moknąć pod parasolami w knajpach. Myśmy już tego nie widzieli, ale podejrzewam, że wszystkie telewizory zostały bardzo szybko pochowane z ogródków, bo rozpętała się okropna ulewa.
Nie wiem, jak by to kibicowanie wyglądało przy dobrej pogodzie, ale myślę, że byłaby fantastyczna zabawa i właśnie utraty możliwości uczestniczenia w tej zabawie bardzo żałuję. :(
Ostatnio edytowano 11.03.2017 20:17 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2641
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 01.12.2016 21:43

12 czerwca 2016
Makarska cd.

Po powrocie do hotelu szybko się przebraliśmy, bo nasze ciuchy były mokrusieńkie.
Deszcz lał jak z cebra.
Nie wiem czy pamiętacie fotkę z początku mojej relacji, która przedstawiała widok z naszego balkonu.
Teraz nie było żadnego widoku.

Zdjęcie000001.jpg

Udaliśmy się do lobby na oglądanie meczu z innymi kibicami. Mecz trwał już od pół godziny.
W 41 minucie meczu padł gol dla Chorwacji - strzelił go Luka Modrić.
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to tutaj można obejrzeć skrót tego meczu.

Zdjęcie000002.jpg

Zdjęcie000004.jpg

Poderwaliśmy się na równe nogi, zadowoleni z tego gola, bo oczywiście wszyscy kibicowaliśmy Chorwatom.
I nagle nas zastopowało, co jest, co się dzieje. Brodziliśmy w wodzie. Takiego czegoś to nikt z nas się nie spodziewał.
Hotel został zalany i mieliśmy regularną powódź w hotelu.
Prąd został wyłączony i skończyło się oglądanie meczu.
Wszyscy porozchodzili się do swoich pokoi, a my jak zwykle musieliśmy zrobić coś niekonwencjonalnego.
Otóż podwinęliśmy nogawki i razem z obsługą hotelową zabraliśmy się do roboty.
Miotły, szczotki, ręczniki i robota paliła nam się w rękach. Obsługa hotelu była bardzo zaskoczona tym, że ktoś chciał im pomagać, ale przecież nie oponowali, bo każda para rąk do pracy była na wagę złota.

Zdjęcie000006.jpg

Zdjęcie000009.jpg

Zdjęcie000010.jpg

Zdjęcie000011.jpg

Po jakimś czasie do naszej trójki doszła jeszcze trójka gości hotelowych.
I tak nasza szóstka plus obsługa przelewaliśmy wodę z jednej strony hotelu na drugą.
Śmieszne, ale tak właśnie było.
Z tyłu hotelu jest parking, który znajduje się na lekkim podwyższeniu. Żeby z niego wejść do hotelu trzeba zejść po kilku schodkach do wąskiego korytarza i dopiero z tego korytarza wchodzi się do hotelu. I właśnie z tego parkingu woda spływała po schodkach do tego korytarzyka i wpływała do hotelu. Dwie studzienki kanalizacyjne znajdujące się w tym korytarzyku nie dawały rady przy takim oberwaniu chmury.

Zdjęcie000013.jpg

Zdjęcie000014.jpg

Zdjęcie000016.jpg

Zdjęcie000025.jpg

Zdjęcie000029.jpg


I dlatego trzeba było wodę z tego korytarzyka przeciągnąć na druga stronę hotelu, żeby wypłynęła głównym wejściem.
Zdjęcie000020.jpg

Nawet kucharz zabrał się do roboty.

Zdjęcie000012.jpg

Deszcz już padał coraz mniejszy i zaczęło się trochę przejaśniać.

Zdjęcie000017.jpg

Zdjęcie000023.jpg

Woda przestała spływać z parkingu i już nie wpływała do hotelu.
Teraz ręcznikami zaczęliśmy do sucha wycierać podłogę w lobby i jak ją wysuszyliśmy, to obsługa hotelu zarządziła pauzę.
Na ladę recepcyjną wjechała rakija (travarica i wiśniowa). Każdy z ratowników został poczęstowany i od razu zrobiło się weselej.

Zdjęcie000027.jpg

Zdjęcie000028.jpg

Ponieważ nie było prądu, to przyniosłam z pokoju swoją komórkę i taki mały przenośny głośnik, który pomimo małego rozmiaru "daje czadu" i włączyłam muzę. Oczywiście jako cromaniaczka mam na swojej komórce dużo chorwackich utworów.
I tak przy dobrym trunku i dobrej muzyce zabraliśmy się do dalszej pracy, bowiem trzeba było usunąć wodę z kuchni i restauracji, które też zostały zalane.

Zdjęcie000030.jpg

Zdjęcie000031.jpg

Zdjęcie000033.jpg

Zdjęcie000034.jpg

Zdjęcie000035.jpg

Zdjęcie000041.jpg

Prąd już można było włączyć, więc kucharz był zadowolony, bo mógł przygotowywać obiadokolację.

Zdjęcie000042.jpg

Przestało padać i nawet wyszło słońce.
Widok z balkonu przestał się już ukrywać za mgłą i deszczem.

Zdjęcie000043.jpg

Akcję ratunkową hotelu udało nam się przeprowadzić w dwie godziny.
Dzięki pomocy gości hotelowych obiadokolacja była opóźniona tylko o godzinę.

A podczas obiadokolacji ci z gości, którzy uczestniczyli w akcji ratunkowej otrzymali do posiłku po wielkim dzbanie pysznego wina.
Ależ pozostałym gul skoczył, ale trzeba było włączyć się do akcji, a nie leniuchować w pokojach.

Z tego wszystkiego to nawet nie wiedzieliśmy, jaki był wynik meczu. Dowiedzieliśmy się dopiero podczas obiadokolacji.
Chorwacja wygrała z Turcją 1:0. Dobrze, że chociaż widzieliśmy tego jedynego gola w meczu. :oczko_usmiech:

Z
Cromaniak
Posty: 2928
Dołączył(a): 29.04.2007
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) Z » 02.12.2016 07:30

Ten kucharz to chyba sabotaż przeprowadza,coś mi się wydaje że on tą wodę do środka nagarnia :D
Andzia*
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4528
Dołączył(a): 23.05.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) Andzia* » 02.12.2016 09:38

dhmegi napisał(a):Mam wrażenie, że nikt już do mnie nie zagląda.
Od tygodnia nikt się nie odezwał.
Niby licznik bije, ale czy ktoś czyta to co napisałam, to nie wiem.
Trochę mi przykro :(

Witam Serdecznie.
Dopiero dzisiaj tu trafiłam, lepiej późno niż wcale - JESTEM.
Czytałam, oglądałam, byłam z Wami na plaży Nugal, jadłam pyszne lody, Makarską uwielbiam, a Dubrownik z Wami to czysta przyjemność. :smo:
janka.mik.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1437
Dołączył(a): 20.05.2016
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) janka.mik. » 02.12.2016 10:56

Cały czas zaglądam :D Niezła heca z tą ulewą 8O, ale pięknie się zachowaliście! Szkoda tylko, że tak mało ludzi o tym pomyślało, ale za to, zostaliście nagrodzeni dobrym winkiem, to miłe ze strony obsługi hotelu :wink:
Całe szczęście, że taka ulewa nie dopadła Was w Dubrowniku :D Pięknie i ze szczegółami opisałaś Dubrownik, uczestniczyłam w tej wycieczce z wielką przyjemnością, a filmiki pewnie nie raz będę oglądać :hearts:
Mam nadzieję, że limit opadów został wyczerpany i że do końca pobytu mieliście tylko słoneczne dni!
pozdrawiam :papa:
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 02.12.2016 19:11

dhmegi napisał(a):12 czerwca 2016
Makarska


Raczej Makabra albo Masakra. 8O
ewula91
Cromaniak
Posty: 627
Dołączył(a): 06.09.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewula91 » 02.12.2016 21:03

W Podgorze tez byla masakra ale jednak jakby nieco mniejsza ;)
Ja zaglądam tutaj regularnie :)
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2641
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 02.12.2016 22:17

Z i Andzia*
O jak fajnie, przyszli nowi goście. Witam,witam, rozgośćcie się wygodnie, bo jeszcze kilka dni zostało do opisania. :D

Z napisał(a):Ten kucharz to chyba sabotaż przeprowadza,coś mi się wydaje że on tą wodę do środka nagarnia :D

Co do kucharza, to faktycznie on (tak jak i pozostali ratownicy) wodę nagarniał do środka.
Ale nie był to sabotaż, tylko nie było innej możliwości na pozbycie się tej wody (która z parkingu wpływała do korytarzyka), jak tylko przeciągnięcie jej przez całe lobby hotelowe od wejścia do hotelu od strony parkingu do głównego wejścia do hotelu i przez to główne wejście wypchnięcie jej na zewnątrz.

Andzia* napisał(a):Witam Serdecznie.
Dopiero dzisiaj tu trafiłam, lepiej późno niż wcale - JESTEM.
Czytałam, oglądałam, byłam z Wami na plaży Nugal, jadłam pyszne lody, Makarską uwielbiam, a Dubrownik z Wami to czysta przyjemność. :smo:

Pewnie, że lepiej późno niż wcale. Miło mi, że z nami wędrowałaś i że Ci się podobało. :D
Zapraszam na więcej.

janka.mik. napisał(a):Cały czas zaglądam :D Niezła heca z tą ulewą 8O, ale pięknie się zachowaliście! Szkoda tylko, że tak mało ludzi o tym pomyślało, ale za to, zostaliście nagrodzeni dobrym winkiem, to miłe ze strony obsługi hotelu :wink:
Całe szczęście, że taka ulewa nie dopadła Was w Dubrowniku :D Pięknie i ze szczegółami opisałaś Dubrownik, uczestniczyłam w tej wycieczce z wielką przyjemnością, a filmiki pewnie nie raz będę oglądać :hearts:
Mam nadzieję, że limit opadów został wyczerpany i że do końca pobytu mieliście tylko słoneczne dni!
pozdrawiam :papa:

Na Ciebie można zawsze liczyć Janko. :D
Cieszę się, że Ci się podobało zwiedzanie ze mną Dubrownika.
Ulewa naprawdę była bardzo obfita, co bardzo obrazują ujęcia z balkonu, ale trwała niecałe 2 godziny i bardzo szybko po tej ulewie wszystko wysychało. Jednak wysoka temperatura i wiaterek dają radę w takich sytuacjach.
Obsługa w hotelu była bardzo fajna, więc nie mogliśmy ich samych zostawić z tym problemem. Ale zabawę mieliśmy przednią przy tej akcji ratunkowej, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. :lol:
Limit opadów na ten wyjazd nie został niestety wyczerpany, ale nie były one już tak obfite.

Vjetar napisał(a):
dhmegi napisał(a):12 czerwca 2016
Makarska

Raczej Makabra albo Masakra. 8O

Masz rację, te dwie godziny ulewy spokojnie można tak określić. Makabra i masakra w Makarskiej. Fajne. :smo:

ewula91 napisał(a):W Podgorze tez byla masakra ale jednak jakby nieco mniejsza ;)
Ja zaglądam tutaj regularnie :)

Podgora niedaleko, więc jakieś skrawki tej masakry dotarły do niej z tej Makarskiej ulewy.
Cieszę się, że do mnie zaglądasz. :D

Podnieśliście mnie na duchu. :D
Teraz z większą chęcią będę opisywać kolejne dni.
Niestety taka jest ludzka natura. Jak się nie czuje aplauzu, to znika chęć do pracy. Jeśli ktoś jest obowiązkowy, to doprowadza rzecz do końca, ale nie sprawia mu to już przyjemności. Tak właśnie jest ze mną. Miałam chwile zwątpienia, ale nie myślałam nawet o tym, żeby przerwać pisanie relacji.
CROnikiCROpka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2171
Dołączył(a): 04.03.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROnikiCROpka » 02.12.2016 23:43

Super postawa! Aż się serce raduje, że są jeszcze na tym świecie pomocni ludzie, którzy bezinteresownie podadzą rękę drugiemu człowiekowi :)
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2641
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 03.12.2016 12:58

CROnikiCROpka napisał(a):Super postawa! Aż się serce raduje, że są jeszcze na tym świecie pomocni ludzie, którzy bezinteresownie podadzą rękę drugiemu człowiekowi :)

Dzięki za docenienie naszych działań. :D
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2641
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 03.12.2016 15:46

13 czerwca 2016
Spacer nadmorskim deptakiem

Poniedziałek po niedzielnej ulewie powitał nas zachmurzonym niebem, przez które jednak gdzieniegdzie wychylało się słoneczko.
Co robić w takim dniu. Padła propozycja rejsu promem do Sumartinu, ale już było późno i nie zdążylibyśmy na prom.
Było cieplutko, ale na plażowanie się nie zdecydowaliśmy.
Postanowiliśmy udać się na spacer w kierunku zachodnim i zobaczyć dokąd dojdziemy.
Po przestudiowaniu różnych wpisów Cromaniaków wiedziałam, że deptakiem nad samym morzem można dojść aż do Breli.

Z hotelu wyszliśmy o godzinie 10-tej i powoli przemierzaliśmy deptak ciągnący się nad brzegiem morza w Makarskiej.
Mijaliśmy stoiska z pamiątkami.

Zdjęcie000001.jpg

Przystanęliśmy koło jednego z nich w celu zakupu magnesików.

Zdjęcie000002.jpg

Oto mój magnesik, który wisi teraz u mnie na lodówce.

IMG_20161203_130444648.jpg

Po dokonaniu zakupów poszliśmy dalej.
Jak na razie na deptaku było luźniutko.

Zdjęcie000003.jpg

Zdjęcie000005.jpg


Mijaliśmy restauracje z fajnymi ogródkami, poza którymi rozciągał się piękny widok na Jadran.

Zdjęcie000006.jpg

Zdjęcie000007.jpg

Zdjęcie000010.jpg

Zdjęcie000011.jpg


Na pomysł spaceru w tym dniu wpadli oprócz nas również inni turyści, bo deptakiem kroczyło już coraz więcej osób.

Zdjęcie000013.jpg

Pomimo zachmurzonego nieba na plażę wyległo trochę plażowiczów, którzy wyczekiwali tych chwil, kiedy słońce wyjrzy z za chmur.

Zdjęcie000014.jpg

Wędrujemy dalej.
Po prawej stronie mijamy wille ukryte za ogrodzeniami, hotele i kolejne restauracje.
Po lewej stronie towarzyszy nam niezmiennie piękny Jadran i ogródki restauracyjne, co jeden to fajniejszy.

Zdjęcie000008.jpg

Zdjęcie000016.png

Zdjęcie000018.jpg

Zdjęcie000021.jpg

Zdjęcie000023.jpg

Zdjęcie000024.jpg

Zdjęcie000026.jpg

Zdjęcie000028.jpg

Zdjęcie000030.jpg

Może pojedziemy rowerem :?:

Zdjęcie000032.jpg

W oddali widać już cypelek plaży Buba Beach.

Zdjęcie000035.jpg

Zdjęcie000037.jpg

Pustki na tej plaży.

Zdjęcie000039.jpg

Chmury nad górami odgrywają fantastyczny spektakl.

Zdjęcie000040.jpg

Zdjęcie000041.jpg

Zdjęcie000045.jpg

Zdjęcie000049.jpg

Zdjęcie000051.jpg

Zdjęcie000056.jpg

Zdjęcie000057.jpg

A tutaj mamy skrzydełka dla myszy73

Zdjęcie000052.jpg

Dochodzimy do hotelu Romana Beach Resort.
Czy ten parasol lewituje :?:

Zdjęcie000060.jpg

Zdjęcie000061.jpg

A nie, to kelner go przenosił z jednego miejsca na drugie i chyba nie chciało mu się go złożyć.

Zdjęcie000063.jpg


Zdjęcie000064.jpg

Tutaj kończy się Makarska. Spacer do tego miejsca, z małą przerwą na plaży Buba Beach, zajął nam 1 godzinę i 10 minut.

Zdjęcie000065.jpg


CROnikiCROpka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2171
Dołączył(a): 04.03.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROnikiCROpka » 03.12.2016 21:05

Ciekawa jestem gdzie doszliście :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Makarska - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019