Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Starym samochodem do Cro

Którędy jechać? Ile zajmuje pokonanie trasy? Na jakich odcinkach drogi są płatne? Gdzie przekraczać granice? Nocować po drodze czy nie? A jeśli tak, to gdzie? Co zabrać w podróż, na co uważać, jak się zachowywać, jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Gdzie nie warto tankować i co z LPG.
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7892
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 11.12.2017 13:02

dużo zależy od historii Twojej Yariski, ale jak piszesz, że egz całkiem zadbany (i nie chodzi tylko o wygląd :wink: ), to bym się nie martwił; na forum są przykłady Cromaniaków, którzy jeżdżą takimi egz. z powodzeniem;
pytanie ile jeździsz nią na co dzień?
Wyrocznia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 775
Dołączył(a): 19.10.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wyrocznia » 11.12.2017 13:22

te kiero napisał(a):dużo zależy od historii Twojej Yariski, ale jak piszesz, że egz całkiem zadbany (i nie chodzi tylko o wygląd :wink: ), to bym się nie martwił; na forum są przykłady Cromaniaków, którzy jeżdżą takimi egz. z powodzeniem;
pytanie ile jeździsz nią na co dzień?


Tak, zadbana jest :-) Mechanik wymienił mi tarcze i klocki hamulcowe oraz jedno z łożysk (Yarisy podobno mają słabe zawieszenie i łożyska). Trzeba też było wymienić akumulator. Wszystkie pozostałe naprawy przeprowadzone w ciągu ostatnich pięciu lat to drobiazgi typu naprawa linki w mechanizmie otwierającym maskę albo zamykania wlewu benzyny. Auto jest na benzynę.
Codzienni pokonuję nią 10 km, ale zdarzają się trasy dłuższe (np. do Krakowa i z powrotem - łącznie 140 km). Ja jestem drugim właścicielem; wyjeździłam ok. 70 tys. km :-)
Bardzo lubię długie trasy samochodem - nie męczą mnie tak, jak np. jazda po Krakowie - mogę rozłożyć siły i jestem w stanie wytrzymać wiele godzin za kółkiem.
Pojazd jest już wiekowy, więc AC chyba odpada...
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7892
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 11.12.2017 14:09

sprawdziłbym dodatkowo ukł. chłodzenia i ładowania (ogólnie elektrykę) + stan paska, ja w każdym bądź razie tak robię przez wyjazdem
Pääkäyttäjä
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2722
Dołączył(a): 11.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pääkäyttäjä » 11.12.2017 14:41

Wyrocznia napisał(a):Jako, że jestem jeszcze dość młodym kierowcą (w sobotę stuknęło mi 5 lat i 5 miesięcy) zastanawiam się, czy mój piętnastoletni Yaris udźwignie podróż do Chorwacji. Na szczęście mieszkam blisko granicy czeskiej i słowackiej, więc łącznie wyszłoby jakieś dwa tysiące km w obie strony (oczywiście przed wyjazdem będzie wymiana olejów i przegląd u mechanika).
Najdalej byłam nim na Podlasiu; problemów nie było, pojazd jest całkiem zadbany :-)


Skoro moje pierwsze własne cztery kółka - Renault 21 (gdybym je miał, miałoby 25 lat) dało radę pojechać ze mną aż do Francji a potem siedemnastoletnia Ibiza (którą mam nadal jako "backup" i do śmigania po mieście) była dwa razy w słonecznej Italii, to niby dlaczego Yaris nie dałby rady? Jak jest sprawny mechanicznie, to da radę.

Przed dłuższą wycieczką trzeba dokładnie obejrzeć auto - paski, przewody gumowe, poziom płynów, hamulce... i w drogę. Ja Ibizą jechałem z uwalonym czujnikiem powietrza i dało radę ;)
Wyrocznia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 775
Dołączył(a): 19.10.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wyrocznia » 11.12.2017 14:54

te kiero napisał(a):sprawdziłbym dodatkowo ukł. chłodzenia i ładowania (ogólnie elektrykę) + stan paska, ja w każdym bądź razie tak robię przez wyjazdem


Dzięki, cenna informacja, dobrze wiedzieć, zapamiętam.
Wyrocznia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 775
Dołączył(a): 19.10.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wyrocznia » 11.12.2017 14:57

Pääkäyttäjä napisał(a):
Wyrocznia napisał(a):Jako, że jestem jeszcze dość młodym kierowcą (w sobotę stuknęło mi 5 lat i 5 miesięcy) zastanawiam się, czy mój piętnastoletni Yaris udźwignie podróż do Chorwacji. Na szczęście mieszkam blisko granicy czeskiej i słowackiej, więc łącznie wyszłoby jakieś dwa tysiące km w obie strony (oczywiście przed wyjazdem będzie wymiana olejów i przegląd u mechanika).
Najdalej byłam nim na Podlasiu; problemów nie było, pojazd jest całkiem zadbany :-)


Skoro moje pierwsze własne cztery kółka - Renault 21 (gdybym je miał, miałoby 25 lat) dało radę pojechać ze mną aż do Francji a potem siedemnastoletnia Ibiza (którą mam nadal jako "backup" i do śmigania po mieście) była dwa razy w słonecznej Italii, to niby dlaczego Yaris nie dałby rady? Jak jest sprawny mechanicznie, to da radę.

Przed dłuższą wycieczką trzeba dokładnie obejrzeć auto - paski, przewody gumowe, poziom płynów, hamulce... i w drogę. Ja Ibizą jechałem z uwalonym czujnikiem powietrza i dało radę ;)


Ok., dziękuję za opinię i cenne informacje. Gdy jeżdżę po Polsce to sprawdzam tylko poziomy płynów, wymieniam też oleje, gdy stuknie kolejne 20 tys. km.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 11.12.2017 15:55

Wyrocznia napisał(a): zastanawiam się, czy mój piętnastoletni Yaris udźwignie podróż do Chorwacji.

Ja mam Clio z 2003 i już trzy razy było w Cro i dawało radę, po drodze wiele razy zastanawiałem się po co ludziom fury za 100k jak jadą nimi jak furmanką, w 2018 też jadę. Yaris i Clio gabarytowo i "silnikowo" podobne autka więc spoko, da radę, przegląd przed wyjazdem i po problemie.
Wyrocznia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 775
Dołączył(a): 19.10.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wyrocznia » 11.12.2017 17:24

szaki17 napisał(a):
Wyrocznia napisał(a): zastanawiam się, czy mój piętnastoletni Yaris udźwignie podróż do Chorwacji.

Ja mam Clio z 2003 i już trzy razy było w Cro i dawało radę, po drodze wiele razy zastanawiałem się po co ludziom fury za 100k jak jadą nimi jak furmanką, w 2018 też jadę. Yaris i Clio gabarytowo i "silnikowo" podobne autka więc spoko, da radę, przegląd przed wyjazdem i po problemie.



No właśnie moja Czarna Miotła też z tego rocznika jest, ale w 2018 to już będzie piętnastolatka, dlatego piszę "piętnastoletni". Tak, bardzo podobne; zresztą zarówno Yariski jak i Cliówki są wykorzystywane do nauki jazdy w wielu ośrodkach szkolenia kierowców. Niektórym ludziom wydaje się, że jak mają kasę (najczęściej od rodziców lub współmałżonka, bo ten, kto pracował na ten samochód z reguły bardziej go szanuje), to za kółkiem mogą wszystko... :-)
Ha, jak się wybiorę i dojadę, (bo trzeba jeszcze ogarnąć ČR, by nie dostać "pokuty") to na pewno napiszę w tym wątku, bo dla mnie to będzie wyczyn; podobnie, jak zdanie prawa jazdy w Krakowie.
Habanero
Mistrz Ligi Mistrzów
Avatar użytkownika
Posty: 3169
Dołączył(a): 14.09.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Habanero » 12.12.2017 10:25

Zwróciłbym również uwagę, oprócz tego wszystkiego co wcześniej koledzy napisali, na ubezpieczenie Assistance. Przy starszych samochodach warto prześledzić oferty firm ubezpieczeniowych i wybrać ofertę z jak największym zasięgiem holowania. Znajomi w tym roku przeżyli gehennę wracając z Ciovo. Na wysokości Zadaru samochód staną i cała podróż do Polski odbyła się z przesiadkami w lawecie. Do Austrii dojechali w ramach Assistance, dalej do kraju wracali już lawetą austriacką do Czech, a następnie z granicy czesko- austriackiej polską lawetą do Bielska-Białej. Z Austrii do Polski na własny koszt. Potem samochód musieli zostawić na tydzień w warsztacie i wrócili do Wejherowa ze szwagrem, który po nich przyjechał.
Pääkäyttäjä
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2722
Dołączył(a): 11.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pääkäyttäjä » 12.12.2017 11:13

Wyrocznia napisał(a):
Ha, jak się wybiorę i dojadę, (bo trzeba jeszcze ogarnąć ČR, by nie dostać "pokuty") to na pewno napiszę w tym wątku, bo dla mnie to będzie wyczyn; podobnie, jak zdanie prawa jazdy w Krakowie.


Co chcesz ogarniać w ČR? Po 10 latach mieszkania tam uważam, że to chyba najmniej problematyczny kraj do poruszania się autem na czeskich autostradach jest nawet pomoc drogowa za friko ;-)
Wyrocznia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 775
Dołączył(a): 19.10.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wyrocznia » 12.12.2017 12:26

Pääkäyttäjä napisał(a):
Wyrocznia napisał(a):
Ha, jak się wybiorę i dojadę, (bo trzeba jeszcze ogarnąć ČR, by nie dostać "pokuty") to na pewno napiszę w tym wątku, bo dla mnie to będzie wyczyn; podobnie, jak zdanie prawa jazdy w Krakowie.


Co chcesz ogarniać w ČR? Po 10 latach mieszkania tam uważam, że to chyba najmniej problematyczny kraj do poruszania się autem na czeskich autostradach jest nawet pomoc drogowa za friko ;-)


Mieszkasz w ČR? Wow! Super. Z tą autostradą to dobrze wiedzieć.
Po pierwsze - przejechać się tam kilka razy, żeby przestawić się na tryb jazdy "jestem za Olzą", gdzie 50 km/h to 50 km/h, a nie 74 - 80, jak w Polsce :D
Po drugie, ogarnąć sobie, co trzeba zabrać, żeby nie dostać "pokuty" - mnie ten "zaszczyt" jeszcze nie spotkał, ale znajomi narzekali...
Po trzecie, ale to już tylko przy okazji - przełamać się trochę, żeby nie wstydzić się mówić po czesku; ew. mieszaniną czeskiego i polskiego. Mam czeskie, ekhm morawskie korzenie, a moje wizyty w drugiej ojczyźnie sprowadzały się albo do przemy... ślanych zakupów czekoladek i alkoholu w Cieszynie i Trzyńcu albo do przejazdów tranzytowych :D
Wyrocznia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 775
Dołączył(a): 19.10.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wyrocznia » 12.12.2017 12:28

Habanero napisał(a):Zwróciłbym również uwagę, oprócz tego wszystkiego co wcześniej koledzy napisali, na ubezpieczenie Assistance. Przy starszych samochodach warto prześledzić oferty firm ubezpieczeniowych i wybrać ofertę z jak największym zasięgiem holowania. Znajomi w tym roku przeżyli gehennę wracając z Ciovo. Na wysokości Zadaru samochód staną i cała podróż do Polski odbyła się z przesiadkami w lawecie. Do Austrii dojechali w ramach Assistance, dalej do kraju wracali już lawetą austriacką do Czech, a następnie z granicy czesko- austriackiej polską lawetą do Bielska-Białej. Z Austrii do Polski na własny koszt. Potem samochód musieli zostawić na tydzień w warsztacie i wrócili do Wejherowa ze szwagrem, który po nich przyjechał.


No to wyrazy współczucia :/ Informacja rzeczywiście bardzo cenna i sama bym na to nie wpadła - dzięki :-)
Pääkäyttäjä
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2722
Dołączył(a): 11.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pääkäyttäjä » 12.12.2017 13:51

Wyrocznia napisał(a):Mieszkasz w ČR? Wow! Super. Z tą autostradą to dobrze wiedzieć.


Nieee, już nie mieszkam... trochę tęskni się mi za Brnem.

Po pierwsze - przejechać się tam kilka razy, żeby przestawić się na tryb jazdy "jestem za Olzą", gdzie 50 km/h to 50 km/h, a nie 74 - 80, jak w Polsce :D


W Czechach karane jest nawet przekroczenie prędkości o 1-2 km/h. W praktyce oznacza to z reguły 100 Kč mandatu płatnego na miejscu w przypadku cizinců. Zasada jest taka, że jeździłbym jak lokalsi ale byłbym ostrożny - nigdy nie wiadomo, kiedy trafi się na suszarkę albo jakiegoś nieoznakowanego Passata/Škodę. Nie, żebym ja jeździł jakoś mega przepisowo, zdarzyło się mi wyprzedzić na D1 radiowóz na ograniczeniu do 110 - oni jechali chyba 100, ja - 120. Za to w lusterku widziałem, jak zabrali się za typa z dostawczaka - ten pędził 140 (trzeba być mega głupim, by dać się złapać oznakowanym).

Po drugie, ogarnąć sobie, co trzeba zabrać, żeby nie dostać "pokuty" - mnie ten "zaszczyt" jeszcze nie spotkał, ale znajomi narzekali...


Wystarczą dokumenty, które posiadasz. Zeby nie dostać pokuty, jeździj przepisowo. Znajomi na co narzekali...?

Po trzecie, ale to już tylko przy okazji - przełamać się trochę, żeby nie wstydzić się mówić po czesku; ew. mieszaniną czeskiego i polskiego. Mam czeskie, ekhm morawskie korzenie, a moje wizyty w drugiej ojczyźnie sprowadzały się albo do przemy... ślanych zakupów czekoladek i alkoholu w Cieszynie i Trzyńcu albo do przejazdów tranzytowych :D


Funkcjonariusze MP i PČR umieją języki (przynajmniej angielski), polski rozumieją, po polsku mówią całkiem dobrze przy granicy (choć ja spotkałem gliniarza mówiącego dość dobrze po polsku w Brnie). Grunt to się nie stawiać gliniarzowi tekstem, że Ty nie rozumiesz... raz kolega chciał przycwaniaczyć, rzucił "nie rozumiem" a glina mu na to "vy rozumíte, dobře nám rozumíte pane řidiči" ;)

Przemyt alko - tja, tego spod lady, bez banderoli. Kto kupował w Bohumíně na nám. Svobody v Národním Domě, to wie o co kaman ;)
Wyrocznia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 775
Dołączył(a): 19.10.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wyrocznia » 12.12.2017 15:22

Pääkäyttäjä napisał(a):
Wyrocznia napisał(a):Mieszkasz w ČR? Wow! Super. Z tą autostradą to dobrze wiedzieć.


Nieee, już nie mieszkam... trochę tęskni się mi za Brnem.

Ok. rozumiem. Nie wątpię; ech, południowe Morawy... Mnie by się też tęskniło; zwłaszcza za spokojem Czechów no i za kuchnią :D

Po pierwsze - przejechać się tam kilka razy, żeby przestawić się na tryb jazdy "jestem za Olzą", gdzie 50 km/h to 50 km/h, a nie 74 - 80, jak w Polsce :D


W Czechach karane jest nawet przekroczenie prędkości o 1-2 km/h. W praktyce oznacza to z reguły 100 Kč mandatu płatnego na miejscu w przypadku cizinců. Zasada jest taka, że jeździłbym jak lokalsi ale byłbym ostrożny - nigdy nie wiadomo, kiedy trafi się na suszarkę albo jakiegoś nieoznakowanego Passata/Škodę. Nie, żebym ja jeździł jakoś mega przepisowo, zdarzyło się mi wyprzedzić na D1 radiowóz na ograniczeniu do 110 - oni jechali chyba 100, ja - 120. Za to w lusterku widziałem, jak zabrali się za typa z dostawczaka - ten pędził 140 (trzeba być mega głupim, by dać się złapać oznakowanym).


Fakt. Racja. Jako, że nie mam doświadczenia w jeździe po zagranicy przed podróżą do Chorwacji musiałabym sobie trochę pojeździć po ČR (a nie hamować z piskiem opon, jak kiedyś w Marklowicach Górnych koło Jastrzębia i Karwiny) :D

Po drugie, ogarnąć sobie, co trzeba zabrać, żeby nie dostać "pokuty" - mnie ten "zaszczyt" jeszcze nie spotkał, ale znajomi narzekali...


Wystarczą dokumenty, które posiadasz. Zeby nie dostać pokuty, jeździj przepisowo. Znajomi na co narzekali...?

Noo, wiem, że muszę jeszcze mieć żarówki, a nie mam :/ Odblaski, kamizelkę i gaśnicę oczywiście mam, ale na pewno coś trzeba będzie dołączyć albo dokupić. Uczciwie przyznaję, że jeżdżę dość przepisowo, ale polskie realia zmuszają mnie do jazdy nieco powyżej 60 km/h w terenie zabudowanym na prostym odcinku drogi. Znajomi przyjechali z Danii i dostali pokutu za nieprawidłowe parkowanie w Czeskim Cieszynie (musiałabym to miejsce zobaczyć). Raz mój ojciec miał podobną wpadkę na Słowacji, al słowacka policja jest jeszcze gorsza. No i oczywiście nie jeżdżę na "podwójnym gazie" (w przeciwieństwie do niektórych Polaków i Chorwatów).

Po trzecie, ale to już tylko przy okazji - przełamać się trochę, żeby nie wstydzić się mówić po czesku; ew. mieszaniną czeskiego i polskiego. Mam czeskie, ekhm morawskie korzenie, a moje wizyty w drugiej ojczyźnie sprowadzały się albo do przemy... ślanych zakupów czekoladek i alkoholu w Cieszynie i Trzyńcu albo do przejazdów tranzytowych :D


Funkcjonariusze MP i PČR umieją języki (przynajmniej angielski), polski rozumieją, po polsku mówią całkiem dobrze przy granicy (choć ja spotkałem gliniarza mówiącego dość dobrze po polsku w Brnie). Grunt to się nie stawiać gliniarzowi tekstem, że Ty nie rozumiesz... raz kolega chciał przycwaniaczyć, rzucił "nie rozumiem" a glina mu na to "vy rozumíte, dobře nám rozumíte pane řidiči" ;)

Hahaha! Mój dziadek by się chyba w grobie przewrócił, gdybym rozmawiała z nimi po angielsku :lol: Czesi świetnie rozumieją język polski; na pewno lepiej niż Polacy czeski. Ja rozumiem jakieś 90% i powinnam śmigać po czesku, ale tak się poskładało, że nie śmigam, bo byłam zbyt leniwa, żeby się nauczyć i nigdy nie było mi to potrzebne.

Przemyt alko - tja, tego spod lady, bez banderoli. Kto kupował w Bohumíně na nám. Svobody v Národním Domě, to wie o co kaman ;)


Hahaha! Kiedyś miałam w pracy takiego klienta, który powiedział, że być w Cieszynie i nie pójść za Olzę na przemy...ślane zakupy to jak być w Rzymie i nie zobaczyć papieża :D A, Bohumin, Bohumin... Muszę się w końcu tam wybrać :)
Pääkäyttäjä
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2722
Dołączył(a): 11.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pääkäyttäjä » 12.12.2017 15:44

Wyrocznia napisał(a):Ok. rozumiem. Nie wątpię; ech, południowe Morawy... Mnie by się też tęskniło; zwłaszcza za spokojem Czechów no i za kuchnią :D


No, byłem w Brnie teraz - ale mi się stęskniło. Zwłaszcza, jak przejechałem się przez osiedle Slatina.

Fakt. Racja. Jako, że nie mam doświadczenia w jeździe po zagranicy przed podróżą do Chorwacji musiałabym sobie trochę pojeździć po ČR (a nie hamować z piskiem opon, jak kiedyś w Marklowicach Górnych koło Jastrzębia i Karwiny) :D


Doświadczenie nadejdzie z czasem, nie bój nic. Choć jak ktoś jeździ tylko wokół komina, to może go wyjazd stresować. Ale jak się uważa na to, co się robi...

Noo, wiem, że muszę jeszcze mieć żarówki,


B-Z-dura. Obowiązuje Cię wyposażenie kraju rejestracji pojazdu a nie kraju tranzytowego. Choć z drugiej strony - ja komplet żarówek mam ze sobą.

Odblaski, kamizelkę i gaśnicę oczywiście mam, ale na pewno coś trzeba będzie dołączyć albo dokupić.


Pewne rzeczy powinno się mieć w aucie - ja wożę takie "samochodowe everyday carry - EDC: żarówy, bezpieczniki, kamizelki odblaskowe x4, zawsze jakąś flaszkę wody, linę holowniczą, kable się jakieś znajdą, zimą to nawet saperka (albo płaska, metalowa szufla), jakieś dwie pary rękawic, w długą trasę to flaszkę oleju i płynu chłodzącego, porządna taśma a la MacGyver, nóż. Ale u mnie to zawsze było gdzie schować ;)

Uczciwie przyznaję, że jeżdżę dość przepisowo, ale polskie realia zmuszają mnie do jazdy nieco powyżej 60 km/h w terenie zabudowanym na prostym odcinku drogi. Znajomi przyjechali z Danii i dostali pokutu za nieprawidłowe parkowanie w Czeskim Cieszynie (musiałabym to miejsce zobaczyć). Raz mój ojciec miał podobną wpadkę na Słowacji, al słowacka policja jest jeszcze gorsza. No i oczywiście nie jeżdżę na "podwójnym gazie" (w przeciwieństwie do niektórych Polaków i Chorwatów).


W Brnie dostałem mandat na 100 Kč za parkování v protisměru jízdy ;) Choć idę o zakład, że po prostu chcieli sprawdzić, czy to ktoś auta na polskich SPZ nie porzucił (bo było jedyne obce).

rozumiem jakieś 90% i powinnam śmigać po czesku, ale tak się poskładało, że nie śmigam, bo byłam zbyt leniwa, żeby się nauczyć i nigdy nie było mi to potrzebne.


Mówienie to jakieś 2-6 miesięcy ;)

Bohumin... Muszę się w końcu tam wybrać :)


Bohumín jak małe miasteczko - szału nie ma ale przygraniczny nám. Svobody się mocno zmienił ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Samochodem - trasy, noclegi, przepisy, uwagi


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Starym samochodem do Cro - strona 108
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018