Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Pokręconymi drogami (prawie)dookoła Albanii.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
maluszek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1213
Dołączył(a): 07.08.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) maluszek » 18.09.2014 18:14

JoannaG napisał(a):
krombocher napisał(a): Ta kawka na sam widok podniosła mi ciśnienie. :papa:


Kawka była pyszna :)
Kupiliśmy sobie nawet taki tygielek, ale w domu nie chce wyjść taka dobra...


Zgadza się kawa w Bośni jest rewelacyjna.... W domu po prostu inaczej smakuje.... :D brak klimatu.... :D
kubek_77
Globtroter
Posty: 55
Dołączył(a): 24.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) kubek_77 » 18.09.2014 18:57

Świetna relacja, bardzo interesujące opisy i miejsca!

Też w tym roku byliśmy w BiH co prawda tylko przejazdem, a na dłużej zatrzymaliśmy się tylko w Mostarze. Bośnia i Hercegowina była wg mnie godna obejrzenia i skonforntowanie tego co się słyszy z tym co tam tak na prawdę zastajemy było wręcz obowiązkiem, który przemienił się w większości czasu w przyjemność.
Podobne klimaty dostrzegam w Twojej relacji a to zwiększa chęć moją do dalszego czytania ;-)

Czekam na Albanię i pozdrówka!

ps. kawa może smakować w domu jeszcze lepiej gdy się przywiezie oprócz tygielka również i samą kawusię ;-) my zakupiliśmy pakę kilogramową i delektujemy się poranną "Bałkanicą"
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 18.09.2014 20:11

kubek_77 napisał(a):Świetna relacja, bardzo interesujące opisy i miejsca!


Bardzo dziękuję :)

kubek_77 napisał(a):ps. kawa może smakować w domu jeszcze lepiej gdy się przywiezie oprócz tygielka również i samą kawusię ;-) my zakupiliśmy pakę kilogramową i delektujemy się poranną "Bałkanicą"


No właśnie mieliśmy kupić ale jakoś wyszło, że nie kupiliśmy...

Pozdrawiam
Asia :)
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 18.09.2014 20:43

Ciąg dalszy 3. dnia :)

Po bardzo przyjemnym, porannym spacerze po Sarajewie ruszamy w stronę Albanii.

Z Sarajewa jedziemy drogą na Foce, w większości bardzo malownicza. Wspinamy się na przełęcz Rogoj, gdzie na chwilę się zatrzymujemy, żeby rzucić okiem na okolicę, całkiem tu ładnie.

Obrazek

Obrazek

Jedziemy dalej pięknym wąwozem Bistricy, skalne, strome ściany wąwozu, tunele wykute w skale, pięknie tu. Niestety zdjęcie robione przez szybę samochodu wyszły kiepsko, jechaliśmy pod słońce, więc żeby zobaczyć tą piękną drogę musicie sami pojechać lub kliknąć na relację Franza ;)
Jednak najlepsze dopiero przed nami :)

Droga do Focy odjeżdża w lewo, my jedziemy na prawo. Droga robi się coraz gorsza i węższa, najpierw pniemy się do góry, później zjeżdżamy, nasze tępo mocno spadło. No i przy tym zjeździe Ł. mówi, że ma problemy z hamulcem... Jak naciska pierwszy raz jest ok, drugi jeszcze też ok, trzeci raz hamulec twardy, nie hamuje... 8O Super... Po problemach z samochodem pierwszego dnia teraz kolejne... Nigdy do tej pory nie mieliśmy problemów z hamulcami... Mnie od razu zrobiło się gorąco... Stanęliśmy w pierwszym możliwym miejscu. Z nic nie cieknie, nie kapie, płyn jest. Zresztą przy braku płynu "objawy" są inne... Więc może płyn się przegrzał?
Jedziemy dalej, Ł. oszczędza hamulec. Przed nami jeszcze niemal całe wakacje, sporo trudnych dróg a tu kolejne problemy z samochodem...

W końcu dojeżdżamy do wąskiego, drewnianego mostu, przed nami granica. Chwilę czekamy w kolejce i jesteśmy w Czarnogórze.

Przed nami najciekawsza część dzisiejszego przejazdu - Kanion Pivy. Na początku próbuje robić zdjęcia, lecz szybko daję sobie spokój i zajmuję się już tylko podziwianiem widoków. Nawet dzieciaki są zachwycone, jest pięknie! Strome, skalne ściany kanionu, wydrążone w skałach tunel, momentami widać kilka jeden za drugim
Tutaj też nie będzie zdjęć, to trzeba zobaczyć na własne oczy lub u Franza w relacji ;)

W końcu dojeżdżamy do zapory i dalej jedziemy wzdłuż wąskiego, długiego jeziora Pivskiego. Tutaj też nie brakuje tuneli i pięknych widoków. Zatrzymujemy się w małej zatoczce, żeby również kierowca mógł nasycić oczy widokami :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedziemy dalej ale tylko kawałek, bo jest kolejne miejsce, gdzie można się zatrzymać i nawet stolik z ławkami. Uznajemy, że będzie to dobre miejsce na drugie śniadanie, na które mamy zakupione rano w Sarajewie burki :) Jemy podziwiając widoki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pora jechać dalej, Jezioro Pivskie zostaje za nami.

Obrazek

Teraz zaczynamy się rozglądać za strzałką wskazującą drogę do monastyru Pivskiego, wiem, że powinna być przy drodze. I jest. Skręcamy w lewo i już za moment zatrzymujemy się na parkingu.
Przed nami monastyr, z zewnątrz nie wygląda zbyt ciekawie...

Obrazek

Ale ja wiem, że wnętrze ma nas zachwycić. Wchodzimy do środka, a tam... się zachwycamy. Jest pięknie!

Obrazek

Obrazek

Bardzo nam się podoba. Monastyr Pivski - męski klasztor prawosławny, został wzniesiony w latach 1573-86. Główną świątynią klasztorną jest cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej, wzniesiona z kamienia, trójnawowa, bezwieżowa, z półkoliście zamkniętym prezbiterium.


Jedziemy dalej, dzisiaj w planach mamy jeszcze jeden monastyr. Mijamy Niksici i kawałek dalej, zgodnie z oznaczeniem przy drodze, skręcamy w lewo na Monastyr Ostrog, który jest największym ośrodkiem kultu prawosławnych na Bałkanach.

Droga jest oczywiście wąska i kręta, na tych wakacjach przyjdzie nam jeździć wieloma takimi drogami. Z jednej strony pionowe, skalne ściany, z drugiej urwisko i piękne widoki. Jakiś tunel też się znalazł ;)

Obrazek

Dojeżdżamy do parkingu, zostawiamy samochód i idziemy się rozejrzeć. Okazuje się, że to dopiero Dolny Monastyr, znacznie młodszy od górnego, gdzie znajdują się cele mieszkalne mnichów

Obrazek


Właściwy, Górny Monastyr, jest jeszcze trochę wyżej.

Obrazek


Wracamy do samochodu i jedziemy wyżej. Nie da się podjechać do samego monastyru, zostawiamy samochód na kolejnym parkingu i dalej idziemy na nogach, ok. 15 min (tempo Hanki ;) ).

Na placu przed monastyrem jest masa ludzi, wygląda na to, że zamierzają zostać tu na noc.

Obrazek


Górny Monastyr został zbudowany w XVIIw. przez Vasilija Jovanovicia, który wraz z 30 mnichami schronił się tu przed Turkami i spędził w nim ostatnie lata swojego życia. Po śmierci uważany z cudotwórcę i uzdrowiciela Wasilij został kanonizowany a jego relikwie zostały złożone w jednej z klasztornych cerkwi. Św. Vasilij jest w Czarnogórze najbardziej czczonym świętym a Monastyr Ostrog odwiedza ponad milion sosób rocznie.

Główną świątynią klasztoru jest częściowo wykuta w skale biała cerkiew Wprowadzenia Matki Bożej do Świątyni. Niestety, do wejścia jest sporo kolejka, a my mamy dzisiaj jeszcze kawałek drogi do przejechania, więc rezygnujemy z obejrzenia jej wnętrza.

Obrazek

Zaglądamy tylko do kaplicy (?) ze świeczkami i czarnymi od dymu ścianami i wracamy do samochodu.

Obrazek


Jedziemy dalej, kierunek Podgorica. Mijamy stolicę Czarnogóry i kierujemy się do granicy z Albanią. Na granicy stoimy jakieś 15min. i jesteśmy w Albanii. Stąd na kemping, który wybraliśmy na trzy pierwsze noce mamy już niedaleko :)

cdn.

A kiedy pisałam tego posta Polacy gładko wygrali z Rosją dwa pierwsze sety i jesteśmy w półfinale :D

Pozdrawiam
Asia :)
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 19.09.2014 18:42

Dzień 4, 17.08 (niedziela)

Poprzedniego popołudnia bez problemu docieramy na kemping. Kilka kilometrów przed Szkodrą (jadąc od granicy) skręcamy w prawo kierując się strzałką Lake Shkodra Resort. Kemping pierwsze wrażenie zrobił na mnie średnie, nieduży, ogrodzony teren, trochę łysy, nieciekawy, gdzieś w polu... Jednak później okazało się, że daszki przy większości parceli spełniają dobrze swoją rolę i spokojnie zastępują drzewa, które dopiero zaczynają rosnąć ;) Na kempingu cisza i spokój, droga daleko, zero hałasu. Fajna, kempingowa atmosfera :)
Właściciel mówi po angielsku. Sanitariaty nowe, czyste. Na miejscu mały sklepik w recepcji i restauracja, rano można kupić świeże pieczywo. W restauracji nic nie jedliśmy, ale sądząc po tym, że każdego wieczoru wszystkie stoliki były zajęte, to chyba dobrze karmili :)
Mała, sztuczna, piaszczysta plażyczka z leżakami i parasolami. Do jeziora prowadzi drewniany mostek. Dno trochę zamulone i długo płytko. Woda czysta. No i piękne widoki. Z jednej strony górzysty brzeg jeziora, z drugiej Góry Przeklęte :)
Czyli ogólnie kemping godny polecenia. Za naszą piątkę, duży namiot i prąd płacimy 19euro za dobę. Wyprzedzając relację dodam, że był to najlepszy i jednocześnie najdroższy kemping z odwiedzonych przez nas w Albanii.

Po długiej podróży, dwóch dniach łażenia po Sarajewie i kolejnym dniu w podróży, dzisiaj jest dzień wolny ;) W końcu mamy wakacje ;)

No więc po leniwym śniadaniu idziemy popływać w jeziorze :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie tylko my przyszliśmy się wykąpać ;)

Obrazek

Obrazek

Po kąpieli trzeba trochę poleżeć i poczytać.

Obrazek

Obrazek

Można też coś zjeść...
Obrazek

Poleżeć na hamaku albo porysować.

Obrazek

W tym miejscu chciałam się pochwalić naszym nowym, większym namiotem :D Bardzo jesteśmy zadowoleni :D

Obrazek

Można znowu iść się wykąpać...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No ale ile czasu można odpoczywać? Wakacje wakacjami ale bez przesady ;) Nam pół dnia w zupełności wystarcza. Nawet dzieciom zaczyna się nudzić ;)
Popołudniu jedziemy na wycieczkę, oczywiście wiadomo gdzie, do Szkodry.

Szkodra to niekwestionowana stolica północnej części Albanii, główny ośrodek gospodarczy, kulturalny i administracyjny regionu oraz piąte co do wielkości miasto kraju (96 tys. mieszkańców).

Głównym zabytkiem Szkodry jest położona na wyniosłym wzgórzu na przedmieściach miasta Twierdza Rozafa. Zostawiamy samochód na niewielkim, płatnym (100lek, ok. 3zł) parkingu i idziemy wąską, brukowaną drogą do góry. Można tu wjechać samochodem, ale droga jest wąska i sporo stoi samochodów, więc my się już nie pchaliśmy.
Wstęp na teren twierdzy jest płatny, cena biletu to 200 lek (ok. 6zł), dzieci nie płacą i jest to stała zasada w Albanii :)

Twierdza wznosi się na wysokości ok. 120m n.p.m. Zajmuje nieregularny w kształcie obszar długości ok. 300 m i szerokości os 100 do 200 m. W większości dobrze zachowały się potężne mury zewnętrzne wysokości do kilkunastu metrów.

Spacerujemy po ruinach twierdzy podziwiając wspaniały widok na miasto i okolice.
Jest to popularne miejsce robienia ślubnych sesji, spotykamy kilka młodych par :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Znajduje się tutaj muzeum historyczne, my nie wchodzimy do środka.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Całkiem tu ładnie :)

Obrazek

W komplecie ;)
Obrazek

Obrazek


Z góry widzimy ołowiany meczet.
Obrazek

Zjeżdżając spod twierdzy do Szkodry zatrzymujemy się obok niego na chwilkę.

Obrazek

Obrazek


Następnie jedziemy do centrum Szkody, na spacer oraz lody i kawę.

Matka Teresa z Kalkuty była Albanką, w Szkodrze znajduje się jej pomnik.
Obrazek

Okazały meczet szejka Zamila.
Obrazek


Ulica Idromeno, zwana "włoską uliczką", pełniąca rolę reprezentacyjnego deptaku.
Obrazek

Obrazek

Siadamy w jednej z licznych kawiarni, jemy lody, ciacha i pijemy pyszną kawę :)
Nie spodziewaliśmy się zbyt dużo po Szkodrze i zrobiła na nas pozytywne wrażenie. Na popołudniowy spacer i wizytę w kawiarni było to dobrze miejsce :)


To był bardzo miły, choć trochę leniwy dzień :)

cdn.
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8729
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 19.09.2014 20:14

Piękna wyprawa pokrywająca się z naszą,
akurat podczas naszego pobytu Milijacka w Sarajewie miała rudawy kolor
na Twierdzę Szkoderską nie było nad dane... więc chętnie patrzę
nie udało nam się również dotrzeć do tego campu w Albanii, chyba próbowałem od innej strony, teraz trochę żałuję bo wygląda całkiem ładnie (reszta szerzej będzie w mojej relacji)
jo-asia
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 37
Dołączył(a): 30.05.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) jo-asia » 20.09.2014 12:57

Zasiadam i śledzę, idealna pora na powspominanie Albanii :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 20.09.2014 13:33

JoannaG napisał(a):Bardzo nam się podoba. Monastyr Pivski

Moim zdaniem - obok Moracy - najpiękniejszy monastyr Czarnogóry.

Pozdrawiam,
Wojtek
artur77
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 601
Dołączył(a): 15.01.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) artur77 » 20.09.2014 18:47

Nie byłem w Szkodrze, tylko Vlore i południowe wybrzeże. Jak widać, Szkodra też piękna jest)
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15272
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 20.09.2014 22:14

Piękności , a trasa niemal identyczna jak nasza planowana 8)
Asiu , przewodnik piszesz , jak nic . . . .

A młodzież to jak na drożdżach rośnie :)


Pozdrawiam
Piotr
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 20.09.2014 22:26

te kiero, jo-asia, artur77 witajcie :)
Zapraszam na kolejny odcinek :)

Dzień 5, 18.08 (poniedziałek)

Na dzisiaj mamy w planach wycieczkę do Kruji. Ruszamy więc drogą na Tiranę. Niestety już przy wyjeździe ze Szkodry droga mocno się korkuje, a my suniemy w żółwim tempie, to samo jest w Lezhe oraz Fushe-Kruje... Zakładaliśmy, że szybciej dojedziemy. Przejazd kawałkiem niby-autostrady między Lezhe a Fushe-Kruje, też jest ciekawym doświadczeniem... :?

W końcu dojeżdżamy, robimy kilka kółek po miasteczku i w końcu udaje nam się znaleźć miejsce do parkowania tuż pod pomnikiem Skanderberga :)

Obrazek

Kruja to niewielkie miasto, położne niezwykle malowniczo na stromym stoku górskim, w XV wieku stolicą państwa Skanderberga (albański bohater narodowy, twórca niezależnego państwa albańskiego). Kruja przez ponad 30 lat skutecznie broniła się przed najazdami Turków, którym udało się podbić miasto dopiero 10 lat po śmierci Skanderberga. Turcy zniszczyli wtedy górującą nad miastem twierdzę. Nowa twierdza została zbudowana w 1982r, według projektu córki Hodży, obecnie mieści się w niej Muzeum Skanderberga.

Kruja bywa podobno nazywana "albańskim Krakowem", zupełnie nie rozumiem powodów tego porównania... :?

Uliczką bazarową, pełną stylowych sklepików, antykwariatów i warsztatów rzemieślniczych idziemy w stronę twierdzy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sporo tu turystów z Polski, pierwszy raz spotykamy się też ze znajomością pojedynczych polskich słów przez Albańczyków, czyli muszą tu nasi rodacy przyjeżdżać dość licznie.

Przechodzimy przez okazałą bramę i jesteśmy pod nową, niezbyt urodziwą, twierdzą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie wchodzimy do jej wnętrza, nie mamy ochoty na zwiedzanie muzeum, kierujemy się do położonych powyżej ruin starej twierdzy. Podziwiamy przepiękne widoki.

Obrazek

Obrazek

Podchodzi do nas młody Albańczyk i po angielsku zaczynam nam opowiadać o Kruji i twierdzy, trzeba przyznać, że opowiada całkiem ciekawie. Na koniec wyjmuje złożone w harmonijkę pocztówki, od początku podejrzewałam, że nie wcielił się w rolę naszego przewodnika bezinteresownie. Doceniamy jednak zaangażowanie i kupujemy pocztówki :)

Obrazek

Obrazek

W górnej części starej twierdzy zachowały się fragmenty murów dawnej twierdzy, spory fragment wieża oraz fundamenty kościoła (pod zadaszeniem).

Obrazek

Obrazek

Panorama Kruji, popsuta przez budowane apartamenty czy hotele.

Obrazek

Obrazek


Schodzimy z powrotem w okolice bramy. Tam, trochę poniżej, jest wejście do Muzeum Etnograficznego. Mieliśmy ochotę je odwiedzić, jednak okazuje się, że w poniedziałki jest nieczynne...

Idziemy więc na pizzę ;) Czekając doczytaliśmy w przewodniku, że koło niewielkiego meczetu bektaszytów znajduje się taras widokowy.
Pizza jest całkiem dobra i niedroga ;) Najedzeni wracamy przez starą bramę, mijamy wejście do muzeum i idziemy przyjemną uliczką pomiędzy starymi domami. Bardzo lubimy takie klimaty. Dodatkowo nie ma tu innych turystów :)
Chcemy znaleźć ten taras widokowy. Niestety, okazuje się, że wejście na taras jest zamknięte... Nawet nie jesteśmy jakoś bardzo rozczarowani, dzięki temu, że wyczytaliśmy w przewodniku o tym tarasie, mamy okazję pospacerować takimi klimatycznymi uliczkami :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szukając tarasu widokowego wchodzimy w każdą dziurę ;)

Obrazek

Wracamy do samochodu bazarową uliczką, przy okazji dzieci nabywają pamiątki ;)

Obrazek


Na dzisiejszy dzień mieliśmy jeszcze w planach Shengjin i rezerwat przyrody Kune Vain, obejmujący dwie laguny i dziewiczy las. Jednak droga do Kruji zajęła nam więcej czasu niż planowaliśmy, dodatkowo dzieciaki są już trochę zmęczone, rezygnujemy więc z planów i wracamy na kemping. Koniec dnia spędzamy mocząc się w jeziorze ;)

Dzień kończy się całkiem ładnym zachodem słońca:

Obrazek

Obrazek


cdn :)

Pozdrawiam
Asia :)
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 20.09.2014 22:27

piotrf napisał(a):Piękności , a trasa niemal identyczna jak nasza planowana 8)
Asiu , przewodnik piszesz , jak nic . . . .

A młodzież to jak na drożdżach rośnie :)


Pozdrawiam
Piotr



Witaj Piotrze :)
Bardzo mi miło, że podróżujesz razem z nami.

Pozdrawiam
Asia :)
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 20.09.2014 22:41

Albania sprawia w roku pańskim 2014 wrażenie bardzo grzecznej i odpicowanej.
Wygląda na to, że bardzo się stara zerwać z egzotyką :roll:

Jeśli ta egzotyka dawniej przejawiała się w śmieciach i biedzie, to się im nie dziwię ani trochę :!: 8)

Może dla "zboczonego" turysty patrzącego się na "tubylców" jak na małpy w ZOO,
taka "egzotyka" była fajna, ale tylko dla niego :roll:

Ważne, że kraj się zmienia i że ludzie go zmieniają na lepsze :D
Ostatnio edytowano 20.09.2014 23:13 przez Użytkownik usunięty, łącznie edytowano 1 raz
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 20.09.2014 22:59

Lednice napisał(a):Ważne, że kraj się zmienia i że ludzie go zmieniają na lepsze :D


W moim odczuciu nie tylko na lepsze, niestety. Mniejsza ilość śmieci, lepsze drogi, lepsza infrastruktura - to wszystko są na pewno zmiany na plus. Natomiast zabudowywanie nadmorskich miejscowości apartamentowcami (przejeżdżając przez niektóre miejscowości nie mogłam zrozumieć, jak można wśród tego betonu spędzać wakacje...), zależakowanie każdego skrawka plaży już niekoniecznie... trudno na wybrzeżu Jońskim znaleźć dziką plażę, wszędzie prowadzą asfaltowe drogi, stawiają bary, rozkładają leżaki. Tego typu dzikości trochę nam brakowało...

Pozdrawiam
Asia :)
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 20.09.2014 23:10

To już są koszty zmian na lepsze :roll:
U nas po 1989 roku też była "inwazja" chaotycznej zabudowy w kurortach, kiczu, itp.

Dopiero teraz rozpoczyna się z tym walkę, ludzie zaczynają zwracać uwagę na estetykę :wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Pokręconymi drogami (prawie)dookoła Albanii. - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019