napisał(a) Trajgul » 03.07.2025 21:35
Dzień 3 – poniedziałekDruga noc na polu kempingowym minęła podobnie, czyli bez szału, bo było zimno

. Po śniadaniu, składamy namioty, pakujemy się i udajemy się w naszą dalszą podróż. Po drodze zatrzymujemy się przy wielkiej krewetce, natomiast pierwszym naszym postojem jest wodospad Seljalandsfoss. Wodospad ma wysokość 60m, a dodatkową atrakcją jest to, że można za nim przejść. Spędziliśmy tam trochę czasu i obfotografowaliśmy go porządnie, gdyż naprawdę robił wrażenie. Kilka minut drogi od wodospadu udaliśmy się w miejsce gdzie „spoczywa” amerykański DC-3 „Dakota”.
Kolejnym miejscem jest półwysep Dyrhólaey, dla mnie osobiście, najbardziej spektakularne widokowo miejsce, w którym byłem. Klify mają wysokość 120m, szczególnie piękny jest widok na łuk Dyrhólaey (za nim z prawej strony widzimy skalnego słonia). W zasięgu wzroku widzimy słynną czarną plażę Reynisfjara, na którą jednak musimy dojechać. Formacje skalne na tej plaży przypominają organy, a falujący ocean dopełnia piękna tego miejsca. Z czarnej wulkanicznej plaży udajemy się w kierunku położonego najdalej na południe miasteczka Vík í Mýrdal. Tam idziemy na jakiś tani promocyjny obiad

, czyli pesto oraz na jakąś kawę czy drobne zakupy. W samej miejscowości spędzamy trochę czasu, a ja udaję się w kierunku kościółka, skąd widoki są majestatyczne. Ostatnim naszym przystankiem i jednocześnie gwoździem programu jest wjazd w interior w kierunku cofającego się lodowca. Sam wjazd w tą czarną przestrzeń, czyli czarne wulkaniczne pola zostawione przez cofający się przez tysiące lat lodowiec robi piorunujące wrażenie, myślę, że na nas wszystkich. Ostatnim punktem, który będziemy eksplorować będzie jaskinia lodowa Katla, tak więc ubieramy raczki i idziemy. Generalnie w samej jaskini spędziliśmy kilkanaście minut, jednak wrażenia pozostaną na pewno na dłużej. Po dwóch godzinach spędzony w interiorze udajemy się na naszą trzecią noc, a na drugie pole namiotowe Skaftafell. Podróż była długa, gdyż około półtoragodzinna, no i trzeba było przejechać 120km. Tak więc po północy, przy padającej deszczu, trzeba było rozłożyć namioty i odpocząć przed kolejnym długim dniem.
Załącznik 20250609_092448_Easy-Resize.com.jpg nie jest już dostępny
Załącznik Seljalandsfoss1_Easy-Resize.com.jpg nie jest już dostępny

- Seljalandsfoss

- Seljalandsfoss

- Seljalandsfoss

- Rzeka zasilająca Skógafoss

- Skógafoss3

- Dyrhólaey

- Dyrhólaey

- Dyrhólaey

- Dyrhólaey

- Widok z Dyrhólaey w kierunku czarnej plaży Reynisfjara

- Reynisfjara

- Reynisfjara

- Vik

- Vik

- Vik

- Offroad - w drodze do jaskini lodowej
Kolejny odcinek dopiero za około 2 tygodnie

Ostatnio edytowano 26.02.2026 09:44 przez
Trajgul, łącznie edytowano 1 raz