Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Wulkaniczna wyspa – Lanzarote i La Graciosa

Nazwa kraju Hiszpania wywodzi się od słowa Ispania, które oznacza Ziemię Królików. Język hiszpański wymieniany jest w pierwszej piątce najczęściej używanych języków na świecie. Najdłuższą rzeką Hiszpanii jest rzeka Ebro, licząca sobie 930 kilometrów. Hiszpanie to naród uwielbiający grę na loterii. Zdrapki można kupić na rogu każdej ulicy.
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3542
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 06.05.2026 18:12

piekara114 napisał(a): Może Ty jesienią sprawdzisz i dasz nać?

Moim priorytetem jest Madera, a jak się nie uda upolować lotów w rozsądnej cenie to wezmę jakieś last minut.
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 07.05.2026 14:16

12 listopada 2025, dzień 6, środa c.d.

Idziemy i mijamy taką to rzeźbę:
Obrazek

Jest to Elegua, el diablillo de Teguise – rzeźba nawiązuje do tutejszej kultury i tutejszego karnawału (Tańce Mahosów, pierwszych osadników (de facto afrykańskich niewolników) Wysp Kanaryjskich) i przedstawia diabła z maską byka, rogami i czerwonym językiem,
A my jesteśmy w Teguise – w jednym z pierwszych miast założonych na Wyspach Kanaryjskich i w pierwszej stolicy Lanzarote (do 1847 r.). Parę kroków i jesteśmy na małym głównym placu miasta Plaza de la Constitucion, do którego przylega charakterystyczny Iglesia de Nuestra Señora de Guadalupe wzniesiony w pierwszej połowie XVI wieku..
Obrazek

Kościół ten był nieraz palony, napadany, gdyż w nim przechowywano cenną monstrancję. Ostatni pożar był w 1922 i dziś jedyną ocalała i oryginalną częścią kościoła jest fragment wieży.
Obrazek

Obrazek

Na placyku jest rzeźba grajka
Obrazek

…a dalej muzeum aloesu, więc zaglądam do dostępnej darmowej części (przy sklepiku)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To idziemy dalej.
Obrazek

Chcemy tu coś zjeść, ale otwarte są albo typowe restauracje, albo bary z drinkami – chyba jest jeszcze za wrześnie na coś konkretniejszego…
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Teguiste jest jeden z nielicznych na wyspie młynów, więc idziemy go poszukać. Molino de viento de Teguise jest pomiędzy rynkiem, a główną drogą przy niewielkim placu zabaw… Ładnie odnowiony, ale bez jakiegoś polotu…. No szału nie robi, czegoś mu brakuje….
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Powoli wracamy do auta.
Obrazek

Obrazek

Piękna strelicje… Ten kwiat o fascynującym kształcie i kolorach to dla mnie powiew egzotyki ….
Obrazek

Obrazek

Na placu, na którym w niedzielę jest słynny targ (sporo podrób, więc mnie odrzuciło już na etapie wyszukiwania miejsc wartych odwiedzenia), teraz grają w piłkę młode chłopaki….
Wracamy do mieszkania...
A jako że w Teguse nie udało się nic zjeść to idziemy do centrum Arrecife. Wybieramy jedną z knajpek tuż przy Charco (to był warunek konieczny), niestety trochę wieje i jest chłodno (jak dla mnie), więc nie mogę w pełni cieszyć się z kolacji pod gwiazdami…. Jedzenie smaczne (deska różności dla dwojga, choć dla mnie ciut mało), wulkaniczne wino pyszne, deser średni, a stosunkowo drogi) rachunek (48 eur) przyjemny dla portfela…
Obrazek

Obrazek

Potem jeszcze niespieszny spacerek promenadą...

I tak kończymy nasz 6 dzień na Lanzarote. Tego dnia zrobiliśmy po wyspie autem 75 km… no i coś tam na nogach :oczko:
Obrazek

:papa:
mysza73
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13603
Dołączył(a): 19.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 07.05.2026 14:34

piekara114 napisał(a):Piękna strelicje… Ten kwiat o fascynującym kształcie i kolorach to dla mnie powiew egzotyki ….
Obrazek

Obrazek
Też uwielbiam strelicje :hearts: :hearts: :hearts:
megidh
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6431
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 07.05.2026 22:38

piekara114 napisał(a):Na placyku jest rzeźba grajka
Obrazek

Na czym gra ten grajek ?
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 08.05.2026 08:16

mysza73 napisał(a):
piekara114 napisał(a):Piękna strelicje… Ten kwiat o fascynującym kształcie i kolorach to dla mnie powiew egzotyki ….
Też uwielbiam strelicje :hearts: :hearts: :hearts:
:hearts: :hearts: :hearts:

megidh napisał(a):
piekara114 napisał(a):Na placyku jest rzeźba grajka
Na czym gra ten grajek ?
Gosiu, na tamburynie.
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3542
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 11.05.2026 18:17

piekara114 napisał(a):Jedzenie smaczne (deska różności dla dwojga, choć dla mnie ciut mało), wulkaniczne wino pyszne, deser średni...

Fajna ta deska, ale dla dwojga to rzeczywiście mogliby dać więcej tych różności. Przywiozłaś sobie jakieś wino do domu?
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 11.05.2026 18:26

Ta deska jakoś tak skromnie na fotce to wyszła, w realu było tego dość sporo... Mi brakowało też dosłownie ziemniaczka lub dwóch i byłoby idealnie, więc musiał deser wlecieć....

A wina nie przywiozłam... Przede wszystkim latamy z kabinówka to nie kupię, dwa- na lotnisku cenę 2 razy tyle co w winnicy, czyli ponad 30 EUR, trzy- takie lokalne smaki najlepiej smakują mi na miejscu i cztery- mam pełną piwniczkę włoskich i jakoś w ostatnich latach stoją i nie schodzą....
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3542
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 11.05.2026 19:51

piekara114 napisał(a):A wina nie przywiozłam... Przede wszystkim latamy z kabinówka to nie kupię, dwa- na lotnisku cenę 2 razy tyle co w winnicy, czyli ponad 30 EUR, trzy- takie lokalne smaki najlepiej smakują mi na miejscu i cztery- mam pełną piwniczkę włoskich i jakoś w ostatnich latach stoją i nie schodzą....

Mogłabym podpisać się pod trzema pierwszymi punktami :D. Pod czwartym nie, ponieważ u mnie idzie sporo wina (białego). Córka, synowa, siostrzenice, bratanice ... dziewczyny właśnie białe piją lub prosecco :tak: .
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 11.05.2026 20:10

U mnie najczęściej schodzi czerwone półsłodkie, choć ostatnio pojawia się i białe... ale ogólnie od dłuższego czasu bardzo mało jakiegokolwiek alkoholu pijemy, więc jakoś nie czuję potrzeby kupowania...
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 31.10.2026 18:40

13 listopada 2025, dzień 7, czwartek

Dziś w nocy w Lanzarote miał uderzyć sztorm Claudia. W nocy było słuchać padający deszcz, ale wiatr jakoś niespecjalnie wył, przynajmniej my go nie słyszeliśmy. Dzień ma być pod chmurą i deszczem, więc śpimy aż się wyśpimy. Wstajemy po 9, deszczu nie słychać, a za oknem jest tak…
Obrazek

…a jako, że nie pada to postanawiamy ruszyć się z mieszkania. Jak będzie niebezpiecznie to wrócimy. Może i jest szaro, ale ciepło…
Obrazek

Idziemy na zakupy do Mercadona i do pobliskiej galerii – tu już widać święta i zbliżającą się zimę... są ubrane choinki :bojesie: modelki na witrynach noszą golfy i kozaki. My chcemy kupić sobie nowe stroje kąpielowe, ale okazuje się, że w listopadzie na Kanarach to nie wykonalne :bojesie: kupuję sobie brązowe sztyblety :lol:

Coś tam chwilę popadało, wykorzystaliśmy to na drugie śniadanie i po 12tej wsiadamy do auta (jest 24 st.), wg prognoz do wieczora ma już nie padać to pokorzystamy z okazji….

Nie jedziemy daleko, bo ledwie 10 km i parkujemy na sporym ziemnym parkingu, uwaga na uskok przy zjeździe z asfaltu. Naszym celem są Las Grietas. Są to szczeliny w zboczach Montana Blanca. „Wąwóz Las Grietas to efekt działania sił natury, które przez lata kształtowały krajobraz wyspy. Wielkie erupcje wulkaniczne, które miały miejsce między 1730 a 1736 rokiem, zmieniły Lanzarote w surową, niemal pustynną krainę lawy. Podczas tych wydarzeń lawa wypływała z wnętrza ziemi, zastygała, a następnie pod wpływem erozji, trzęsień ziemi i zmian temperatury zaczęła pękać. Tak powstał Wąwóz Las Grietas – sieć wąskich, malowniczych szczelin w skale wulkanicznej.”
Wulkaniczne wąskie wąwozy robią wrażenie w słońcu, kiedy promienie oświetlają i wydobywają kolory z warstwowych zboczy. Taki wąwóz widzieliśmy na GC, tam też nie trafiliśmy w słoneczny dzień, no były inne priorytety….
To idziemy. Widzimy ludzi podążających lekko pod górkę widoczną ścieżką, więc idziemy w tamtym kierunku.
Obrazek

Z tego poziomu teren wygląda płasko i nijako i zastanawiam się ile będziemy się wdrapywać, aby dotrzeć do wejścia w wąwozy. A tu okazuje się, że jesteśmy nad wąwozami nad ich górną częścią, w ten sposób wąwozy oglądamy najpierw z góry. Max. głębokość to kilka metrów…
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obchodzimy teren schodząc w dół i jesteśmy przed wejściami do wąwozów…
Obrazek

Obrazek

Przechodząc się wewnątrz szczeliny można poczuć się momentami jak mrówka. Te wąwozy (jest ich kilka), są stosunkowe krótkie (net podaje max długość 30 m, ale nie mierzyłam, więc nie potwierdzam i nie zaprzeczam) i nie mają odgałęzień, więc nie da rady się zgubić, śmiało można dzieci puścić przed siebie.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Miejsce jest bardzo fajne, dobrze, że tu przyjechaliśmy. Nawet bez pełnego słońca (choć na króciutką chwilę się pokazało) pięknie widać warstwy skał i różnorodność kolorów.

Zwiedzanie tego miejsca jest darmowe i warto przeznaczyć na nie ok. 30-40 min.

:papa:
megidh
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6431
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 31.10.2026 21:23

Fajnie że wróciłaś do pisania tej relacji :verryhappy:.

piekara114 napisał(a):
Miejsce jest bardzo fajne, dobrze, że tu przyjechaliśmy. Nawet bez pełnego słońca (choć na króciutką chwilę się pokazało) pięknie widać warstwy skał i różnorodność kolorów.

Zwiedzanie tego miejsca jest darmowe i warto przeznaczyć na nie ok. 30-40 min.

Te wąwozy są świetne. Fajnie tak pochodzić pośród ciekawych form skalnych.
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 02.11.2026 09:18

Gosiu,
chciałam zacząć nowa relację z ostatniego wyjazdu, ale najpierw trzeba skończyć co zaczęte.

Las Grietas zyskują wraz z upływem czasu :mg:
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 02.11.2026 09:25

13 listopada 2025, dzień 7, czwartek c.d.

Zastanawiam się co dalej robić i wymyśliłam, że odwiedzimy muzeum wulkanologii (oficjalna nazwa to Centrum edukacyjno-muzealne dla osób odwiedzających "Góry Ognia")… To jedziemy….
Za oknem coraz bardziej szaro…
Obrazek

Muzeum to darmowy punkt informacji turystycznej omawiający i pokazujący powstanie PN Timanfaya, procesów wulkanicznych. Nie miałam tego miejsca na liście must see, ale skoro dzisiejszy dzień jest jaki jest to akurat na muzeum. Zajeżdżamy na miejsce i zonk, bo szlaban zamknięty.
Obrazek

Zapewne zamknięte z powodu sztormu Caludia, tylko dziwne że w necie były info o zamknięciu szkół, jaskiń i miejsc, gdzie jest woda (np. dom CM), ale o tym miejscu nie było żadnej informacji. Szkoda, bo bez sensu tu przyjechaliśmy.
Podjeżdżamy na najbliższą zatoczkę, aby przejrzeć mapkę, co możemy w okolicy jeszcze porobić w tą pogodę i widzimy, że nadciąga coraz ciemniejsza chmura i zaczyna kropić.
Obrazek

Obrazek

Pojedziemy do Puerto del Carmen, teoretycznie powinno być tam bezdeszczowo…. Teoretycznie… Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów, dosłownie, zaczyna kropić, a potem zaczyna padać.
Obrazek

Po wjechaniu na drogą LZ-2 w Uga pada coraz mocniej, a im bliżej zjazdu na PdC wycieraczki pracują już na najwyższej prędkości nie zbierając całej ilości deszczu.
Obrazek

Dodatkowo zrobiło się na tyle ciemno, że pasy na drodze są niewidoczne pod ilością deszczu. Nie robię żadnych zdjęć tylko pilnuję pobocza, a Pan M. auta przed nami jako wyznacznika drogi… Bardzo dawno nie jechaliśmy w takiej ulewie…
Zjeżdżamy z LZ-2 na PdC i na pierwszym możliwym parkingu zatrzymujemy się, bo dalsza jazda nie jest bezpieczna, zwłaszcza że opony (jak to w wypożyczalniach) nie są idealne, zwłaszcza do jazdy w deszczu. To by było tyle z porannych prognoz, że deszczu nie będzie do wieczora…
Ustalamy, że nie ma sensu zjeżdżać do PdC i jak tylko trochę deszcz traci na sile jedziemy do naszego Arrecife. W stolicy pada dużo słabiej i wymyślamy, że podjedziemy na zakupy do Lidla (trzeba zdobyć coś na obiad, bo wolimy nie liczyć, że restauracje będą otwarte), a jako że jesteśmy blisko pewnej lokalnej atrakcji podjedziemy do niej. Po drodze mijamy kilka wiatraków (żeńskich, więc te brzydsze)…
Obrazek

Obrazek

Obrazek

I już jesteśmy przy Barco Telamón…
Obrazek

Obrazek

Statek został wybudowany w brytyjskiej stoczni w 1953 r. Transportował węgiel, zboże, nawozy sztuczne oraz maszyny, docierając do portów Ameryki Południowej, Azji i Afryki. W 1969 r. statek odkupiła grecka firma, a 8 lat później cypryjska. W 1981 r. wypłynął w ostatni rejs z transportem drewna z Wybrzeża Kości Słoniowej do Pireusu (lub Salonik - są sprzeczne informacje jaki był jego cel). Na trasie natrafił na silny sztorm u wybrzeży Afryki Zachodniej, ładunek zaczął się przemieszczać i wpłynięcie w Cieśninę Gibraltarską było ogromnym ryzykiem i kapitan postanowił szukać schronienia w portach Wysp Kanaryjskich (to było rozsądne działanie). Kapitan poprosił o zgodę na wpłyniecie do portu w Arrecife, ale istniało ogromne ryzyko, że może zatonąć w główkach portu odcinając wyspę od dostaw żywności i paliwa. Kapitan otrzymał zakaz i rozkaz, aby osiąść na mieliźnie w zatoce Las Caletas tuż obok Arrecife. Grecki kapitan idealnie wykonał to polecanie, statek zatrzymał się, gdzie miał się zatrzymać, nikt z 29 osobowej załogi nie ucierpiał. I tak parkuje do dzisiaj....
W czasie odpływu do statku można było dojść suchą stopą. Rozpoczęła się turystyka wrakowa, ale i degradacja statku (głownie pod wpływem sił przyrody). W 2021 r. podjęto decyzję od rozbiórce statku, a po 2 latach proces został wstrzymany (powód: biurokracja, wpływ na środowisko itp.). Maszyny rozbiórkowe wycofano, a wrak został na swoim miejscu. Dziś obszar jest monitorowany i jest zakaz wchodzenia na wrak (niebezpieczeństwo dla życia).

:papa:
megidh
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6431
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 03.11.2026 16:16

piekara114 napisał(a):Po wjechaniu na drogą LZ-2 w Uga pada coraz mocniej, a im bliżej zjazdu na PdC wycieraczki pracują już na najwyższej prędkości nie zbierając całej ilości deszczu.
Kiedyś na Krecie mieliśmy taką ulewę podczas jazdy i nie wspominam tej jazdy zbyt miło. Mówiłam Waldkowi, żebyśmy gdzieś przeczekali tą ulewę, ale nie było się gdzie zatrzymać.

piekara114 napisał(a):Po drodze mijamy kilka wiatraków (żeńskich, więc te brzydsze)…
To są i męskie. Nie wiedziałam, że wśród wiatraków istnieje jakiś podział.
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 03.11.2026 17:56

Męskie mają ładne szerokie kamienne podstawy. Tu przykładowy z Fuerty.
Obrazek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hiszpania - España

cron
Wulkaniczna wyspa – Lanzarote i La Graciosa - strona 12
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone