11 listopada 2025, dzień 5, wtorek c.d.Teraz już jedziemy na południe wyspy. Pora odpocząć po tym męczącym zwiedzaniu
Ponownie za nasz cel obraliśmy Playa Flamingo. Bo tu nie będzie wiało, plaża fajna, jest gdzie zjeść – czego więcej na urlopie potrzeba
Parkujemy prawie w tym samym miejscu co 2 dni wcześniej i po przebraniu się w ubrania plażowe okazuje się, że nie zabraliśmy torby z akcesoriami plażowymi

Myślimy co robić… Wracać się po torbę i znowu tu przyjeżdżać to 1,5 h w plecy, inna plaża – no średnio, bo tu nie wieje… Ale przypominam sobie, że w torbie podręcznej z akcesoriami (
na całodziennych wypadach mam 4-5 różnych toreb podzielonych kategoriami) mam moje dwa parea… Eureka

mamy na czym leżeć…. To idziemy na plażę

Mimo południa znajdujemy fajne miejsce tuż pod murkiem, a piaskowym murkiem się otaczamy

no parawanu ze sobą nie mamy
To plażujemy… Dziś jest nawet przyjemniej niż poprzednio, bo słońce nie chowa się za chmurki tylko świeci jak powinno… Zresztą zgodnie z prognozą pogody….
Polecam fb tej babeczki – codziennie wrzuca prognozę pogody i ma ciekawe posty (choć oczywiście nie wszystkie).
Jest cudownie ciepło, miękko po d… tzn. pod stopami, a morze ma w sumie dość komfortową temperaturę…
Widoczek z legowiska….
…i trochę większej odległości….
W relacji Gosi z Teneryfy przeczytałam o kanaryjskich „pierogach” –
empanadilla i w czasie zakupów przed plażowaniem nabyłam takie cuś z łososiem do spróbowania.
Może nie stałam się ich wielką fajną, ale jest to smaczna sycąca przekąska za 90 centów. Do tego jakieś lokalne krokieciki rybne lub mięsne, coś słodkiego i osobiście „danie” za 3-4 euro nakarmiło mnie do końca dnia (no Pan M, za euro czy dwa więcej), nawet z kolacji w jakiejś restauracji zrezygnowaliśmy… w kolejne dni także skusiłam się na
empanadillaJest nam tak błogo na Playa Flamingo, że jak zaczynamy odczuwać, że słońce chłodniej świeci okazuje się, że jest już 17-ta. Spędziliśmy na plaży ponad 5 h

I to jest relaks
Wcześniej oceniłam Playa Papagyo
piekara114 napisał(a): Playa Papagayo – podsumowanie
Plaza jest ładna, fotogeniczna, zwłaszcza z góry, ale żeby nazywać ją najpiękniejszą plażą Lanzarote to myślę, że to lekka przesada…
(…)
dla mnie sama turkusowa woda to za mało na zachwyt, wielkie wow...ważniejszy jest całokształt i tu 4/5..
to ocenię i tą.
Playa Flamingo to też nie jest wielkie WOW, ale dla mnie ta plaża była lepsza niż poprzedniczka, mimo braku lazuru. I ma ode mnie 4,3/5, za całokształt.
Jeszcze krótki spacerek promenadą, więcej razy raczej tu już nie będziemy, trzeba się z Flamingo pożegnać….

Przy promenadzie jest dostępny leżaczek…. Z takim opisem…
Babeczki? Chyba niezłe rozwiązanie? Tylko czy nie za krótko ten żłobek jest otwarty?
Kilka minut wcześniej wpadłam na pewien pomysł. Pan M. nie jest przeciwny to jedziemy, dosłownie 5 km na
Mirador Punta Pechiguera. Jest tu latarnia morska Faro de Pechiguera..

…a dokładnie to dwie: starsza (z 1866, 10 m wysokości) i młodsza (z 1986, 50 m wysokości, a tym samym jedna z najwyższych na Kanarkach, ustępuje tylko tej w Maspalomas i w Morro Jable - te już widziałam

…. No cudo to nie jest…
…ale przede wszystkim jest to idealne miejsce na oglądanie zachodu słońca… I jak się okazuje nie tylko my wpadliśmy na ten sam pomysł…..

To wracamy do nas.
I tak kończymy nasz 5 dzień na wyspie. Tego dnia zrobiliśmy samochodem 110 km.
