Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Toboganem przez Madonnę, czyli szybkie Val di Sole

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5064
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 03.03.2016 16:40

Dzień 5.

Dzień zaczął się super. Wszyscy rano stawili się na peronie pierwszym (i jedynym :mrgreen: ) przy stacji Tozzaga i o 8.47 ruszyliśmy na stoki.

1.JPG


2.JPG


Osoby, które podczas tego wyjazdu stawiały swoje pierwsze narciarskie kroki, były już na tyle pewne siebie, że nikt na nikogo nie musiał czekać i jeździliśmy w równym, szybkim tempie. Na stoku było malutko ludzi i śnieg też jakby trochę przyjemniejszy do szusowania.

W planach była przeprawa z Madonny do Pinzolo. Sporo czasu zajęło nam przetransportowanie się w okolice gondolki, która mogła nas tam zawieźć i doznaliśmy nieprzyjemnego zdziwienia, kiedy to okazało się, że wyciąg jest nieczynny :roll:
Cóż było zrobić... cieszyliśmy się tymi trasami, które mieliśmy do dyspozycji. :)

3.JPG


4.JPG


5.JPG


6.JPG


Jeździło się tak fajnie, że...
"Zrobię Wam wszystkim super zdjęcia" powiedziałam i zaczęłam ostrożnie zjeżdżać z aparatem w łapkach.
Elegancko ustawiłam się z boku trasy, wbiłam kijki w śnieg i zaczęłam wypatrywać naszych. Jakoś długo nie pojawiali się na horyzoncie, więc wymyśliłam, że zrobię im taki cool i ekstra kadr- z dołu do góry.

I teraz tak:
Wyobraźcie sobie, że stoicie w poprzek trasy, czyli narty, a co za tym idzie stopy, nogi i ciało skierowane są w bok, prostopadle do stoku i nagle chcecie obrócić się przodem do stoku. Tułów i uda zaczynają się obracać, a stopy są nieruchome, no bo jak je tu obrócić jak są w tych nieszczęsnych buciorach, które z kolei wczepione są w narty....
Takim sposobem kolano nie wie co ze sobą zrobić- obracać się z udami, czy zostać obrócone w kierunku stóp... nie wiedziało co począć, to część kolana zaczęła się obracać, a część została w miejscu i biedna rzepka wypadła ze swojego gniazdka :)
Ból niesamowity, a kolano wywalone w bok i jakiś dziwny sposób. Cudem udało mi się wygiąć do zapięcia w narcie i jakoś je wcisnąć- but wyczepił się z narty, siła odpuściła i rzepka wskoczyła na swoje miejsce.

W tym czasie ekipa była dobre kilkadziesiąt metrów niżej. Jak Arturo zobaczył, że leżę i ryczę to zaczął wspinaczkę i dotarł do mnie nieźle zasapany.
"Wzywamy tobogan", tyle powiedział po moim krótkim sprawozdaniu. Na początku się wzbraniałam, bo to przecież wstyd ;), ale ból był straszny więc się zgodziłam.

DSC_0383.JPG


DSC_0384.JPG


Panowie przemili!
Podnosili na duchu jak tylko mogli... oni i moja osobista loża szyderców, bo przecież nikt Ci tak nie dokuczy jak najlepsi przyjaciele :twisted:

DSC_0385.JPG


Zapakowali mnie jak cukierek i zwieźli na dół.

DSC_0386.JPG


DSC_0387.JPG


DSC_0390.JPG


DSC_0392.JPG


Uczucie podczas zjazdu? Straszne :)

DSC_0396.JPG


Przez chwilę musieliśmy poczekać na przyjazd karetki, a Arturo ruszył w drogę powrotną do apartamentu, bo przecież żeby mnie odebrać ze szpitala potrzebny był samochód, a samochód stał w garażu ;) Żeby do niego dotrzeć to trzeba zrobić sporo kilometrów na nartach, a później jeszcze pociągiem :)

Nie było mi smutno... miałam dziarskie towarzystwo :)

DSC_0398.JPG


W szpitalu na wizytę u lekarza czekałam może z 15 minut i szybkie badanie, które przebiegło bardzo sprawnie dzięki ukraińskiej pielęgniarce, która pomogła mi zdjąć buty, gacie i takie tam inne rzeczy :)

Lekarz zalecił kupno ortezy w aptece, jak najszybszą wizytę u lekarza w Polsce... i w sumie tyle. :roll:
Na zdjęciu z rentgena nie widać było najważniejszej rzeczy, czyli tego... czy więzadła w kolanie są całe czy zerwane. Jeżeli ktoś uprawia sport, albo miał kiedyś podobny problem, to wie jakie myśli przebiegają przez głowę w takim momencie- zerwane więzadła, rekonstrukcja, długa rehabilitacja itp.

Po jakimś czasie przyjechał po mnie Artur i zobaczył mnie w takim stanie :)

DSC_0408.JPG


Nastrój miałam wtedy tragiczny...
W drugiej lub trzeciej aptece udało nam się dostać ortezę i bardzo dobrze, bo bez niej nie dałoby rady wrócić do domu. Nie wiedziałam, że podczas jazdy samochodem takie siły działają na nasze kolana :)

Dotarliśmy do apartamentów, a tam czekały na nas steki i wino :lol:
Przyjaciele... udało im się postawić mnie do psychicznego pionu :mrgreen:

... iiiiiii tak to właśnie z tym toboganem było :) Mam nadzieję, że się zbytnio w tym odcinku nie rozpisałam i mieliście na tyle siły żeby przeczytać te moje żale :D

Przed nami ostatni odcinek. Zapraszam :papa:
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13005
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 03.03.2016 17:55

A jaki level zdrowia dzisiaj?
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 6989
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 03.03.2016 18:16

Ból po zerwaniu wiązadeł i wyskoczeniu rzepki nie do opisania.
Nogą nie mogłam ruszyć nawet na milimetr,ratownicy na stoku także mili, dali dobrą radę, że jak tylko mam chęć i mi to ulży, to mogę sobie kląć ile tylko wlezie, im to nie przeszkadza.
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5064
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 04.03.2016 18:33

FUX napisał(a):A jaki level zdrowia dzisiaj?


Już od około 4 tygodni śmigam bez ortezy i dwa razy w tygodniu chodzę do Pana Szymona na rehabilitację :)
Kolano boli i ciągle jest spuchnięte... ale z dnia na dzień jest lepiej. Po dzisiejszej rehabilitacji została zarządzona dwutygodniowa przerwa w ćwiczeniach żeby kolanko miało czas odsapnąć... jakoś się wyklepie :) Byle do lipca wszystko wróciło do normy, no bo jak tutaj po Hvarze skakać jak noga się buntuje :D

elka21 napisał(a):Ból po zerwaniu wiązadeł i wyskoczeniu rzepki nie do opisania.
Nogą nie mogłam ruszyć nawet na milimetr,ratownicy na stoku także mili, dali dobrą radę, że jak tylko mam chęć i mi to ulży, to mogę sobie kląć ile tylko wlezie, im to nie przeszkadza.


Nie ma co ukrywać... boli.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wepnę narty i poszuuuuuusuję ;)
Ostatnio edytowano 04.03.2016 19:33 przez Roxi, łącznie edytowano 1 raz
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13005
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 04.03.2016 18:41

Roxi napisał(a): chodzę do Pana Szymona na rehabilitację :)


He, he....
:twisted:
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5064
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 05.03.2016 11:02

FUX napisał(a):
Roxi napisał(a): chodzę do Pana Szymona na rehabilitację :)


He, he....
:twisted:


Prawda, że brzmi ładnie? :twisted:

:oczko_usmiech:
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12018
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 07.03.2016 16:39

Roxi napisał(a):... iiiiiii tak to właśnie z tym toboganem było :)


Brrr :!:

A najgłupsze, że tak na "stojaka" nabawiłaś się tylu kłopotów.

pzdr :wink:
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 08.03.2016 21:03

Roxi napisał(a):Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wepnę narty i poszuuuuuusuję ;)


jak możesz tak mówić. Jeszcze tym roku będziesz śmigać. Pan Szymon się o to postara 8)
pozdrawiam,
Michał
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5064
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 09.03.2016 14:08

longtom napisał(a):
Brrr :!:

A najgłupsze, że tak na "stojaka" nabawiłaś się tylu kłopotów.

pzdr :wink:


No właśnie :roll:
Gdybym wyrżnęła orła podczas jazdy, to pewnie w takiej pozycji narta by się wypięła i nie byłoby problemu... chociaż z drugiej strony cieszę się, że to było "tylko" zwichnięcie rzepki i więzadła są całe.
Tak czy siak, byłam i jestem na to za siebie wściekła :)

Mikeee napisał(a):jak możesz tak mówić. Jeszcze tym roku będziesz śmigać. Pan Szymon się o to postara 8)
pozdrawiam,
Michał


Taaaa :twisted:
Jak narazie to zarządził 2 tygodnie przerwy, bo ból podczas rehabilitacji był zbyt duży. Kazał nóżkę oszczędzać i przy następnej wizycie jedziemy z tym koksem na poważnie :mrgreen:
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13005
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 09.03.2016 18:35

Nadal zachodzę w głowę, jak Tobie się ta „sztuka" udała...
:mrgreen:
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5064
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 19.04.2016 10:29

FUX napisał(a):Nadal zachodzę w głowę, jak Tobie się ta „sztuka" udała...
:mrgreen:


A wiesz... że ja też? Do teraz jak sobie przypomnę, to się wściekam i nie mogę w to uwierzyć :evil:

Trzeba skończyć tą nierówną walkę i dodać ostatni odcinek z krótkim podsumowaniem ;)
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5064
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 19.04.2016 15:30

Dzień 6.

Dzień szósty.
Piątek.
W normalnych warunkach byłby to nasz ostatni dzień szusowania. Rzewnie żegnalibyśmy się z Madonną, popijając pyszny żółty napój, jakim jest moje ulubione bombardino.
Niestety.
Już od samego rana pakowaliśmy graty. Tzn ja siedziałam na kanapie popijając kolejną kawę, a Artur nosił i upychał rzeczy w samochodzie wysłuchując moich jakże cennych rad :twisted:
Reszta ekipy na stok ruszyła dopiero po naszym wyjeździe, więc poranek mieliśmy wesoły :)

Podróż upłynęła nawet spoko. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić sytuacji gdybyśmy mieli wracać innym samochodem niż nasz szaranik. Artur przygotował mi iście królewskie legowisko :mrgreen:

V__CACD.jpg


Już w trakcie jazdy umówiłam się wizytę u lekarza, który oprócz prywatnej praktyki :twisted: , przyjmuje także w Sport Klinice w Żorach... oddałam się w dobre ręce ;)

I jak tutaj podsumować taki wyjazd?
Mimo tego, że skończyło się tak, jak się skończyło.... to ostatnio złapaliśmy się na tym, że miło wspominamy ten tydzień. Fajni ludzie, fajne miejsce... a to chyba najważniejsze ;)

Jak sytuacja wygląda w tej chwili?
Już jakiś czas temu okowy zostały zrzucone...

WP_20160209_20_55_39_Pro.jpg


... i teraz rehabilitacja. Powoli zaczynam jeździć na rowerze, ale o bieganiu czy nurkowaniu mogę narazie zapomnieć :roll:
Nic to, najważniejsze żeby się wykurować do wakacji, no bo jak ja się na ponton wdrapię, jak mnie będzie w kolanie rwało? ;)

I tym oto optymistycznym akcentem kończę tegoroczną narciarską relację :)

Dziękuję za obecność, doping i miłe słowa :hearts:

Do zobaczenia :papa:
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11583
Dołączył(a): 19.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 19.04.2016 15:43

Roxi napisał(a):
Podróż upłynęła nawet spoko. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić sytuacji gdybyśmy mieli wracać innym samochodem niż nasz szaranik. Artur przygotował mi iście królewskie legowisko :mrgreen:
Obrazek

Legowisko faktycznie fajowe :mrgreen: ... ale jakie masz fajne rajtki :oczko_usmiech:



Roxi napisał(a):Dziękuję za obecność, doping i miłe słowa :hearts:

Do zobaczenia :papa:

Dzięki :D
i lecz to kolanko coby do wakacji być w super formie :D :papa:
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12018
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 19.04.2016 15:49

mysza73 napisał(a): ... ale jakie masz fajne rajtki :oczko_usmiech:


Normalnie widać, w którym trybiku, na kolanie, ząbek się wykruszył. 8O :D

Następną relację prosimy bez szpitala :!:

pzdr :wink:
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 6989
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 19.04.2016 17:50

Dziękuję za relację i życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności fizycznej :D :papa:
Będzie dobrze :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Toboganem przez Madonnę, czyli szybkie Val di Sole - strona 6
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019