
50. Znalezienie dobrego miejsca z cieniem graniczy niemal z cudem. Wszystkie kawałki trawy już zajęte. Rozłożyliśmy się na tyłach schroniska na schodkach.

51. Mmmm pyszny obiadek

52. Jeszcze jedno spojrzenie na schronisko. Tym razem od przodu. Obok dużo ławek (niestety wszystkie zajęte), jakiś grill na którym piecze się kiełbasa (chyba jakiś obóz sobie przygotowywał akurat), a w schroniskowej jadalni dostępna tylko fasolowa. Ogólnie swojski klimat, można się poczuć trochę jak u siebie, w Polsce.

53.

54. Wracamy już dosyć późno. W dolnej części dolny, niedaleko parkingów znajdujują się najlepsze ściany wspinaczkowe. Festiwal trwa w najlepsze - mnóstwo ludzi się wspina i ogląda wspinaczke. Sami też zrobiliśmy sobie postój i się rozmarzyliśmy
Koniec tego pierwszego wyczerpującego dnia. Wracamy do domku i odpoczywamy z piwkiem w ręku

.png)













.png)