Na koniec dnia już po zjeździe z tarasu widokowego Lotte Tower widzieliśmy wcześniej mocno oblegane miejsce na dole w centrum handlowym z ciastami, ciastkami i innymi także słonymi rzeczami.
Feeria smaków
Poszliśmy z "tłumem" czyli wzięliśmy w sumie to co wszyscy brali

Czyli taką tackę ciasta coś w stylu bardzo puszystego biszkoptu z kremem
Oraz takie ciastko z nadzieniem z mango
Bardzo dobre
Czas wracać do hotelu, wystarczy na dzisiaj. Po drodze "Paryska Bagieta"

Kto wie, ten wie
05.08.2026Dzisiaj dzień odrobinę w ruchu będzie

Najpierw po śniadaniu jedziemy odwiedzić pewną wioskę poza Seulem
Acha, nie wiem czy pisałem. Koniecznie do poruszania się po Korei zainstalujcie aplikację Naver - to ich wersja Google maps, ale bardzo dobrze zsynchronizowana z czasami przejazdów metra czy autobusów. Działa superb
Najpierw musieliśmy dotrzeć do przystanku z którego odjeżdża autobus do naszej wioski. Płaciliśmy u kierowcy bodajże 3000 won za nas, czyli jakieś 8 zł

Acha, na przystankach są bardzo często albo klimatyzowane budki, gdzie można w chłodzie czekać na autobus, albo są ławeczki z chłodzonymi siedziskami
A jedziemy do Korean Folk Village
https://maps.app.goo.gl/segrKJkgznCjy3cD9Jest w naszym Seoul Pass za darmo, jedynie sie tam trzeba jak widać za grosze dostać
https://www.koreanfolk.co.kr/Wioska została utworzona jako skansen w 1974 roku.
Prawdziwe domy z całego kraju zostały przeniesione, aby stworzyć replikę wioski z późnego okresu Joseon. Możemy tutaj znaleźć ponad 260 tradycyjnych domów przypominających późną dynastię Joseon. Celem Koreańskiej Wsi Ludowej jest wyeksponowanie elementów tradycyjnego koreańskiego życia i kultury.
Najpierw po wyjściu z autobusu, obowiązkowe
pićku w rękę
Na drzwiach oczywiście oni

Cennik do wioski. Już tylko tutaj za 4 osoby zapłacimy tyle co za jeden Seoul Pass ...
I już od razu napiszę, że po wejściu uderza nas całkowicie odmienny klimat jaki znamy z Seulu. Tam zgiełk, ruch, masy ludzi. Tutaj całkowita cisza i spokój. Ludzie są, ale nie ma tłumów. W tle leci (chyba) tradycyjna muzyka chińska, dźwięki unoszą się mieszając z cykadami, czasami głosami ludzi.
I jak generalnie mam mieszane mocno odczucia do odwiedzania takich miejsc w naszym kręgu kulturowym, tak tam zrobiło to na nas bardzo duże wrażenie
Wchodzimy, najpierw mamy trochę knajpek i barów. Ale szybko je mijamy, bo nie czas teraz na to.
I wchodzimy do tradycyjnego świata tak jak żyli tam ludzie w czasach tej dynastii czyli lat 1392–1910.
Do wielu domów można wejść i obejrzeć urządzone pomieszczenia. Z zawartością, czyli tym czym tam się ktoś zajmował...
Budynki są postawione tak jak były stawiane oryginalnie, czyli mamy małe podwórka między nimi, przejścia, itp ...