napisał(a) margaret-ka » 31.05.2026 23:22
26 kwietnia, niedziela.Śniadanie dla dwojga.
Od razu po przyjeździe zapytałam właścicielkę, czy wie jakie warunki do jazdy są na drodze do
Usghuli.Odpowiedziała, że wieczorem podzwoni i zdobędzie info. I zdobyła. Że wczoraj padał śnieg, droga jest w złym stanie, oblodzona i zdecydowanie odradza nam jazdę. Trochę się zdziwiliśmy, bo nasza wczorajsza trasa, chociaż miejscami uszkodzona, była w całości sucha, a przez cały dzień było słonecznie nic nie padało.
Już na lotnisku pytałam panów z wypożyczalni, czy możemy tym autem pojechać do Usghuli. Nie mieli nic przeciw temu, mimo że na stronie wypożyczalni wisi dokument (pewno stary, jeszcze z czasów drogi szutrowej), w którym stoi taki zakaz.
Mirek zdecydował, że jednak jedziemy, a jeżeli jazda będzie niemożliwa- zawrócimy. I to była bardzo dobra decyzja.
Wyjechaliśmy o 10.00 rano. Do tablicy „Usghuli” droga w całości była sucha, bez odrobiny lodu czy śniegu. W jednym miejscu jest odcinek bez nawierzchni; wygląda na to, że to miejsce jest regularnie podmywane. Reszta to nowa droga, w bardzo dobrym stanie, lepsza niż z Zugdadi do Mestii.