02.08.2026Po śniadaniu ... no właśnie, dygresja: śniadanie od razu nam mówi, że jest inaczej - makaron teakoboki, oczywiście kimczi, surowe warzywa, typu marchew, ogórek. Do tego jakieś surówki, ryż. Z "europejskich" rzeczy, małe kawałki żółtego sera każdy popakowany w folię, coś w rodzaju pieczeni/pasztetu, gofry, tosty, jakiś dżem i miód. Naje się człowiek, ale trzeba się przyzwyczaić

Tak jak pisałem mamy Seoul Pass i mamy wersję na 5 dni. Skorzystanie z jakiejkolwiek atrakcji, uruchamia czas karty i od tego momentu się liczy 120h możliwości użycia wejściówek.
Natomiast w metrze jest do kupienia bilet Climete Card
https://english.seoul.go.kr/policy/tran ... mate-card/To karta, którą możemy kupić na 1,2,3, 5, 7 dni. I my wybieramy właśnie tą na 5 dni - koszt to 15 tys won, czyli jakieś ... 40 zł. Czaicie? 5 dni unlimitted jazdy metra, autobusami za 40 zyla ?
Dobra, także dzisiejszy dzień jest chodzony w obrębie tego co mamy dostępne na pieszo, bo tą kartę na metro kupimy od następnego dnia.
Najpierw idziemy do pałacu Gyeongbokgung. Jest to rezydencja królewska zbudowana pod koniec XIV w, później zburzona i odbudowana w XIXw.
Najpierw jednak zanim dotrzemy do pałacu, idziemy przez miasto.
Dookoła Seulu są góry i to dość wysokie, także często widać wierzchołki gór.
Pomnik admirała Yi Sun-sin. Dowodził wojskami koreańskimi w trakcie wojny koreańsko-japońskiej pod koniec XVIw, odnosząc wiele sukcesów. Zmarł od postrzału w 1598 r.
Kawałek dalej jest pomnik króla Sejonga Wielkiego. Panujący w latach 1418–1450 zainicjował stworzenie koreańskiego alfabetu - hangul. Wcześniej obowiązywały znaki chińskie, ale ze względu na ich trudność, znało ich bardzo mało społeczeństwa. Był po prostu ogromny analfabetyzm. Po stworzeniu alfabetu, mówiło się:
Mądry człowiek może go się nauczyć przed końcem poranka, a głupi może go opanować w przeciągu 10 dniA to alfabet. Pewno już pisałem, ale córka zna minimalnie koreański, więc spokojnie odczytuje wszystkie znaki. A i zamawianie w knajpkach rzeczy daje radę
Plac przed pałacem
Malowidła na suficie bramy Gwanghwamun
Zdobienia pod dachem na bokach.
Trafiamy na koniec zmiany warty, ale ze względu na upały jest ona ograniczona do minimum.
Teraz tak, można kupić bilet wejściowy, ale mając Seoul Pass wchodzimy za free. Ddoatkowo można wypożyczyć hanbok, czyli tradycyjny koreański strój i wtedy też wchodzimy za darmo, ale wypożyczenie stroju nas kosztuje. Ale znów w Seoul Pass jakbyśmy chcieli to mamy wypożyczenie stroju za darmo. I był ogromny plan by to zrobić, ale faktycznie tyle warstw w te upały to byśmy nie dali rady. Natomiast jest to bardzo popularna forma zwiedzania pałaców w Korei, właśnie będąc przebranym w tradycyjny strój.
Chwila na rysowanie
Idziemy w kierunku Geunjeongjeon czyli głównej sali pałacu.