Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

RUMUNIA w czterech porach roku.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15790
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 14.07.2017 23:13

bernidi napisał(a):
tiwa napisał(a):Ale "byczy" ten zaprzęg 8O :D .

Zrobił na nas spore wrażenie.
Dawniej widywaliśmy takie zaprzęgi ciągnące wozy lub pracujące w polu.
Ale od paru już lat nie spotkaliśmy już ani jednego.


Również to zauważyliśmy - kilkanaście lat temu spotkaliśmy na trasie Kluż - Oradea dwa kolorowe tabory ( jeden w drodze a drugi podczas rozkładania obozowiska na popasie ) , konne wozy mieszkalne z dobytkiem , co prawda chyba wszystkie na kołach z oponami , ale często ciągnięte przez woły , czasem krowy . . . ostatnio nic takiego nie spotkaliśmy , cóż , świat się zmienia . . .


Pozdrawiam
Piotr
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11167
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 17.07.2017 21:59

Podczas naszej rumuńskiej podróży 2011 wozy ciągnięte przez woły widzieliśmy kilkukrotnie. Raz natomiast trafiliśmy na :roll: zadziwiający „zaprzęg”, w którym w miejscu przeznaczonym dla wołów była 8O kobieta (fakt, słusznej postury :wink: ), ciągnąca wóz z wielgachną kopą kukurydzianej słomy.
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 17.07.2017 22:52

pięknie przypruszone grzbiety :) . Łatwo chyba nie było, a dziewczynki widzę dzielnie znoszą trudy wycieczki.


dangol napisał(a):Raz natomiast trafiliśmy na :roll: zadziwiający „zaprzęg”, w którym w miejscu przeznaczonym dla wołów była 8O kobieta (fakt, słusznej postury :wink: ), ciągnąca wóz z wielgachną kopą kukurydzianej słomy.

8O 8O
Twarda kobita...
a na słomie nie siedział przypadkiem jeszcze jej mąż??? :oczko_usmiech:

pozdrawiam,
M
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 18.07.2017 01:33

piotrf napisał(a):Również to zauważyliśmy - kilkanaście lat temu spotkaliśmy na trasie Kluż - Oradea dwa kolorowe tabory ( jeden w drodze a drugi podczas rozkładania obozowiska na popasie )

Chyba tam mieli jakąś chwilową miejscówkę, biwakowali w sumie niedaleko głównej drogi, no chyba, że akurat jednych i tych samych widzieliśmy wówczas...
piotrf napisał(a): cóż , świat się zmienia . . .

Postęp jest nieunikniony, chociaż trochę żal...
Bardzo lubię "Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma" Maryli Rodowicz...

dangol napisał(a):Podczas naszej rumuńskiej podróży 2011 wozy ciągnięte przez woły widzieliśmy kilkukrotnie. Raz natomiast trafiliśmy na :roll: zadziwiający „zaprzęg”, w którym w miejscu przeznaczonym dla wołów była 8O kobieta (fakt, słusznej postury :wink: ), ciągnąca wóz z wielgachną kopą kukurydzianej słomy.

Samo życie... Ludzie radzą sobie jak mogą. Nawet jak czasem nie mogą, to też sobie radzą... :wink:
Mikeee napisał(a):pięknie przypruszone grzbiety :) . Łatwo chyba nie było, a dziewczynki widzę dzielnie znoszą trudy wycieczki.

No nie było łatwo a na tych wąskich grańkach było nawet niebezpiecznie, bo ślisko po opadzie śniegu.
Nieźle sobie radziły, chociaż było zimno i brak widoków nieco osłabiał zapał...
Ale miały wprawę i doświadczenie w podobnych wycieczkach także na sporo większych wysokościach więc dały radę bez problemu. :)

Pozdrawiam Wojtek.
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 18.07.2017 01:38

Fogarasze...
Rok po bardzo mile wspominanej przez nas wycieczce na Moldoveanu udajemy się na szybkie podejście z Bilea Lac w przeciwnym kierunku - na Vf. Negoiu. Przez wiele lat uważany on był za najwyższy szczyt Rumunii.
Widoki z niego wymusiły powrót w ten rejon. Dwa lata później końcem czerwca wybraliśmy się na wycieczkę w zachodnią część Gór Fogaraskich...

Trzydzieści kilometrów na południe od Sybina u podnóży Fogaraszy w gęstym lesie na wysokości prawie 700 m npm. mieści się monastyr Turnu Rosu. Docieramy tam wieczorem. Przy leśnej szutrówce nie ma za bardzo możliwości rozłożenia namiotu więc podjeżdżamy pod sam monastyr, który okazuje się tymczasowo placem budowy.
Prace nad rozbudową, a w zasadzie budową nowego klasztoru jak się okazuje po obejrzeniu dzisiejszych fotek z Turnu Rosu, nadzoruje bardzo sympatyczny mnich. Po krótkiej rozmowie na temat naszej tu obecności, planowanej wycieczce w góry i możliwości pozostawienia samochodu gdzieś na terenie monastyru na kilka dni zostajemy zaproszeni na wspólną kolację z grupą robotników kończących właśnie dzień pracy oraz na nocleg w pokoju w części kompleksu przeznaczonej dla pielgrzymów. Ujmuje nas jego bezinteresowna serdeczność. By nie psuć atmosfery zapłatą za nocleg zostawiamy datek na rozbudową obiektu...

Jeszcze kilka fotek, parkujemy samochód na uboczu i udajemy się na wieczerzę w sporych rozmiarów przyklasztornej kuchni.

FOG01.jpg


FOG02.jpg


FOG03.jpg


Wczesnym rankiem wyruszamy na szlak czerwonego krzyża biegnący gęstym lasem stromo w górę. Pogoda kiepska i takaż i ścieżka, stroma i błotnista. Kijki trekkingowe są tu sporym ułatwieniem.
Po mozolnej wspinaczce na główny grzbiet osiągamy wreszcie przełęcz Saua Corbului 1568 m. Tu główny szlak ma już oznaczenie czerwonego paska i od tej pory rozległe widoki będą towarzyszyć naszej wędrówce z wyjątkiem kilku chwil niesprzyjającej pogody.

FOG04.jpg


FOG08.jpg


FOG05.jpg


FOG06.jpg


Podziwiamy zalesione masywy:

FOG07.jpg


Na podejściu na Vf. Tatarul 1980 m. robi się bardzo mgliście. Widoczność spada do kilkunastu metrów.
Bardzo zatem sympatyczną w sumie dla nas sytuację wywołuje nawoływanie do nas pasterza:
- Studenti, studenti, cigari, cigari...
Na zboczu Vf. Surul dopada nas półgodzinna ulewa. Cierpliwie czekamy aż się skończy i idziemy dalej.
Zapis szlaku na nawigacji dzisiejszego dnia wskaże sumę podejść ponad 2ooo metrów w pionie:

FOG10.jpg


Tymczasem przed nami widoczny masyw z dominującym Vf.Budislavu 2343m. :

FOG09.jpg


FO02.jpg


Przed wieczorem docieramy na Portite Avrigului czyli przełęcz Wrota Avrigu:

FOG11.jpg


FOG12.jpg


FOG13.jpg


FOG14.jpg


FOG15.jpg


FOG16.jpg


Biwakujemy nad krystalicznie czystym, uroczym jeziorkiem Avrig
położonym na wysokości 2ooo m npm. :

FOG17.jpg


Pozdrawiam Wojtek
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 22.07.2017 21:43

Nocleg w zupełnej samotności wysoko w górach ma swój niezaprzeczalny urok. Ten również wspominamy niezwykle ciepło.
Dzień zapowiada się nie najgorzej, trochę pochmurno ale z nadzieją na poprawę pogody.
Szlak prowadzi trawersem Vf.Ciortea w stronę Vf. Scara.

F02.jpg


Z jeziorka Avrig wypływa potok, który spływa doliną do miejscowości Avrig, i oczywiście nosi tę samą nazwę:

F01.jpg


F03.jpg


Spojrzenie wstecz. Jeziorko - Lacul Avrig a powyżej powyżej przełęcz - Portita Avrigului.

F06.jpg


F07.jpg


Przed nami zaś Varful Scara 2306 m. Dzięki pieskom z przełęczy na szczyt podchodzimy w pięć minut...

F04.jpg


Trochę już wolniej schodzimy i idziemy dalej.

F05.jpg


F09.jpg


Podziwiamy owieczki pasące się na niemal pionowych zboczach Vf. Scara.

F10.jpg


Wędrujemy sobie z uczuciem wolności w sercach nieco odczuwalnym jednakże na plecach:

F11.jpg


F12.jpg


Na horyzoncie pojawia się Vf. Negoiu 2535 m npm.

F13.jpg


Pozdrawiam Wojtek.
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 31.07.2017 20:02

bernidi napisał(a): Rok po bardzo mile wspominanej przez nas wycieczce na Moldoveanu udajemy się na szybkie podejście z Bilea Lac w przeciwnym kierunku - na Vf. Negoiu.

też miałem Negoiu w planie w zeszłym roku. Rano przed samym wyjściem kolano jednak odmówiło współpracy :(

bernidi napisał(a): Podziwiamy zalesione masywy:

podziwiam z Wami, bo jest pięknie 8)

pozdrawiam,
M
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52848
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 01.08.2017 20:49

Kiedy mijałem jezioro Avrig, też nad nim namiot stał.

Pięknie, jak zwykle. Trochę Ci zazdroszczę kolejnego zdjęcia pasterza...

Pozdrawiam,
Wojtek
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 06.08.2017 18:05

Mikeee napisał(a):też miałem Negoiu w planie w zeszłym roku. Rano przed samym wyjściem kolano jednak odmówiło współpracy :(

Niestety na kontuzje i pogodę mamy mocno ograniczony wpływ...
Mam nadzieję, że to był przejściowy problem i Twój plan zostanie zrealizowany przy najbliższej okazji.
Zatem zdrowia i pogody życzę...

Franz napisał(a):Kiedy mijałem jezioro Avrig, też nad nim namiot stał.

Zapewne było bardzo wcześnie i jeszcze spali.
Chociaż jest to również niezła baza do jednodniowej wycieczki na lekko na Negoiu. Większość wybiera się na Vf. Negoiu z rejonu Balea Lac natomiast z nad jeziorka Avrig szlak jest mniej uczęszczany i według mnie atrakcyjniejszy. No ale nad to jezioro trzeba jeszcze dojść...

Miło, że Wam się podoba. Idziemy więc dalej...

Pozdrawiam Wojtek.
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 06.08.2017 18:06

Na zboczu Vf.Musceaua robimy sobie krótki odpoczynek. Zrzucić plecak, zdjąć buty i skarpetki i powygrzewać się kwadrans podziwiając krajobraz to prawdziwy luksus. Jednak czas na dalszą wędrówkę, zwłaszcza, że zaczyna się mocniej chmurzyć a przed nami sporo nieco bardziej wymagającej drogi.

F14.jpg


Schodzimy z Vf. Serbota 2331 m. Jest ciepło i przyjemnie ale nadciągające chmury nie wróżą niczego dobrego...

F15.jpg


Vf. Serbota łączy z Vf. Negoiu przełęcz Saua Cleopatrei. Szlak ten jest uznawany za jeden z najtrudniejszych znakowanych szlaków turystycznych w Rumunii. Według przewodnika prowadzi on wąską i eksponowaną granią oraz nie ma żadnych lin czy łańcuchów na bardzo stromych fragmentach skał. Nadchodzi czas przekonać się o tym osobiście.

F16.jpg


F17.jpg


Okazuje się, że nie jest tak źle. Jest tylko jedno miejsce nieco problematyczne - duży stromy i całkowicie gładki odcinek skalny gdzie przejście z ciężkimi plecakami nie jest łatwe. Niemniej jest to spore urozmaicenie podczas górskiej wycieczki. Po chwili osiągamy przełęcz.

F20.jpg


Stąd widać leżące na bocznym grzbiecie Serboty schronisko Cabana Negoiu. Można z niego szlakiem niebieskiego trójkąta dotrzeć tutaj na przełęcz i podejść na Vf. Negoiu. Można jeżeli komuś się chce. Dzisiejszego dnia nie spotykamy tu nikogo.

F.01.jpg


Teraz pozostaje podejście skalistym zboczem na szczyt Negoiu.

F18.jpg


F19.jpg


Nieco przed szczytem dostrzegamy leżący drogowskaz z ostrzeżeniem i zaleceniem posiadania sprzętu alpinistycznego dla zmierzających w kierunku Vf. Serbota:

F21.jpg


Jeszcze tylko końcówka podejścia:

F22.jpg


Na szczycie jesteśmy sami w chmurach. Widoków nie ma ale byliśmy tu dwa lata wcześniej kiedy było słonecznie. Bardzo spodobały nam się wtedy widoki ze szczytu, stad między innymi plan aktualnej wycieczki.

F23.jpg


Pozdrawiam Wojtek.

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim...
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 06.08.2017 22:21

bernidi napisał(a):
Mikeee napisał(a):też miałem Negoiu w planie w zeszłym roku. Rano przed samym wyjściem kolano jednak odmówiło współpracy :(

Mam nadzieję, że to był przejściowy problem i Twój plan zostanie zrealizowany przy najbliższej okazji.
Zatem zdrowia i pogody życzę...

kolano zostało przeciążone dzień wcześniej w Retezacie.
Przy najbliższej okazji chyba nie zostanie zrealizowany, bo w planie na wrzesień są albo Apuseni, albo Rodniańskie. Negoiu mam jednak cały czas na oku i mu nie odpuszczę :)

Obrazek

to zdjęcie trochę mrozi krew :wink:

pozdrawiam,
M
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52848
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.08.2017 18:14

bernidi napisał(a):Większość wybiera się na Vf. Negoiu z rejonu Balea Lac

Tak szedłem.

bernidi napisał(a):natomiast z nad jeziorka Avrig szlak jest mniej uczęszczany i według mnie atrakcyjniejszy.

Tak szedłem dwa dni wcześniej...

Pozdrawiam,
Wojtek
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 08.08.2017 23:44

Mikeee napisał(a): w planie na wrzesień są albo Apuseni, albo Rodniańskie.

Apuseni jesienią są bardzo malownicze i jest tam sporo atrakcji więc kierunek jak najbardziej słuszny.
Mikeee napisał(a): Negoiu mam jednak cały czas na oku i mu nie odpuszczę :)

Zdecydowanie zasługuje na bliższe poznanie...

Franz napisał(a):
bernidi napisał(a):Większość wybiera się na Vf. Negoiu z rejonu Balea Lac

Tak szedłem.

My również a i teraz będziemy kontynuować wędrówkę w kierunku najsłynniejszej rumuńskiej szosy...

Pozdrawiam Wojtek.
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 10.08.2017 00:18

Kierujemy się dalej w kierunku wschodnim głównym szlakiem grzbietowym.

F001.jpg


F002.jpg


Wkrótce jednak pogoda się psuje, zaczyna padać więc dzisiejszego dnia prysznic zaliczony, wystarczy jeszcze tylko umyć zęby i można iść spać. No, może jeszcze uczcić czymś mocniejszym przypadającą dzisiaj rocznicę ślubu... W zasadzie cały dzień wędrówki był wyśmienitym uczczeniem naszego święta.
Nocujemy nad jeziorem Caltun. Ranek wita nas piękną pogodą.

F005.jpg


F004.jpg


F003.jpg


Z Lacul Caltun szlak prowadzi na Vf. Laitel 2390 m.

F006.jpg


F007.jpg


F008.jpg


F009.jpg


Spojrzenie wstecz. Jezioro Caltun, z lewej Vf. Lespezi 2517 m. a po prawej Vf. Negoiu 2535 m. npm.

F010.jpg


Negoiu i dalej po prawej zachodni odcinek głównego grzbietu Fogaraszy.

F012.jpg


F013.jpg


F014.jpg


Za nami zostaje Varful Laitel:

F015.jpg


Idziemy w kierunku Vf. Paltinului.

F016.jpg


Tu piesków pasterskich można się nie obawiać...

F017.jpg


F018.jpg


F019.jpg


F020.jpg


F021.jpg


F022.jpg


Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52848
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.08.2017 00:26

Niebo wzruszyło się do łez Waszą rocznicą...

Pozdrawiam,
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
RUMUNIA w czterech porach roku. - strona 16
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022