Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Debiut w roku pandemii - Salzburg, Pag i Brac

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 18376
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 26.04.2021 20:30

Planowanie kolejnych wyjazdów ( iluśtamdoprzodu ) stało się głównym zapychaczem czasu wolnego i głównym powodem do braku tego czasu 8O
Zwały roboty zaległej - to zawsze jest nasza praca bieżąca :oczko_usmiech:


Pozdrawiam
Piotr
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2532
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 28.04.2021 09:45

Planowanie, zmienianie, przeliczanie km, wertowanie stron internetowych, no i wreszcie czytanie relacji, to najprzyjemniejsza czynność przedurlopowa. Żeby tylko pakowanie ktoś za mnie ogarnął :lol:
Czytając Twoją relację przypomina mi się czas, kiedy moje dzieci były nastolatkami. :) Jedno plażujące, drugie zwiedzające. Jedno chce się opalać, leżakować (dziewczynka), drugie by pływało, skakało, szwendało się , szukało wiatru w polu, byle nie siedzieć w jednym miejscu (chłopak). :D
:papa:
kai_30
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 78
Dołączył(a): 01.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) kai_30 » 12.06.2021 16:29

Już za chwileczkę, już za momencik! Z zaległości się wykopałam, wyjazd do Cro za trzy tygodnie, kilometry poprzeliczane, ekwipunek uzupełniony, jeszcze tylko jeden artykuł skończę i siadam do relacji. Chyba że znów coś wyskoczy i zrobią się nowe zwały zaległości :mrgreen:
Bartek1977
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 944
Dołączył(a): 04.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bartek1977 » 13.10.2021 15:14

Czytam i nadrabiam zaległości od początku. No i liczę na cd. z Sutivana 8)
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 10982
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 13.10.2021 18:32

Bardzo miła relacja. Lubię te wszystkie szczegóły trasy i pobytu. Tęsknię za kampem. Jestem również fanem Ożujska Grejp. Żałuję, że kupiłem tylko jedną zgrzewkę.
kai_30
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 78
Dołączył(a): 01.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) kai_30 » 30.12.2022 01:54

Sypię głowę popiołem, kajam się, wstyd mi strasznie. Miałam dokończyć już za chwileczkę, już za momencik, jeszcze tylko jedną rzecz pracową zrobię, jeszcze tylko majówka, nie wiedzieć kiedy przyszedł kolejny wyjazd (no rejczel, że do Cro! Losinj i Cres), potem znów miałam powyjazdową depresję, potem dla odmiany full roboty, potem kolejne lato (tym razem z braku kasy na bardzo niskobudżetowym, bo częściowo służbowym, wyjeździe do Grecji). No i jakoś tak wyszło.

No i właśnie, zima, depresja (chociaż kupiłam sobie lampę imitującą światło dzienne, trochę jakby pomaga), obmyślam kolejny wyjazd (tym razem, dla odmiany, do Cro :mrgreen: ), weszłam na forum w poszukiwaniu informacji i inspiracji, a tu takie niedorobione dzieło wisi i straszy.

Więc żeby uspokoić wyrzuty sumienia trochę ponadrabiam, tylko chronologia będzie leżeć i kwiczeć, bo oczywiście nie pamiętam już dokładnie, co robiliśmy którego dnia, więc raczej skrótami polecimy (znowu). Może nawet z rozpędu wlecimy na zeszłoroczny Losinj. Się zobaczy, nic nie obiecuję ;)

No to let's go.

Skończyłam chyba na tym, że panowie byli głodni na plaży w okolicach Sv Duch? Właśnie, a propos, wiecie że tam jakiś wypasiony kemping powstał? A tak tam było cicho i spokojnie... Teraz przy tej plaży, po której spacerowałam, jest tak:

Screenshot 2022-12-30 at 00-21-50 Domki mobilne.png


No niby ładnie, ale trochę smutno.

Ale nic to, zostawiamy świecącą (jeszcze) pustkami plażę i jedziemy dalej. Zabijcie mnie, nie pamiętam, czy wróciliśmy prosto na kemping, czy pojechaliśmy do miasta Pag, dni mi się zlewają w jedno. Niech będzie, że pojechaliśmy, bo jakąś pizzę widzę na fotkach, pasowałaby :hut:

Ha! I właśnie odkryłam, że mam na komputerze tylko część zdjęć z tego wyjazdu, wszystkie z aparatu, ale nie wszystkie z telefonu. Pewnie miałam chytry plan, że będę dodawać na bieżąco i jakoś nie wyszło :mrgreen:

Aaaa, już wiem. Zapomniałam, że nie da się wstawić zdjęć większych niż ileśtam. A moje zdjęcia wszystkie są większe niż ileśtam, pomniejszałam je. Nooo, to tak szybko nie nadrobię tych zaległości, wygląda na to. Tzn nie tak szybko, jak miałam zamiar, bo miałam ambitny zamiar dolecieć kurcgalopkiem do końca wyjazdu 2020 i być może nawet wskoczyć w 2021. Dzisiaj. A jest już jutro.

No to jeszcze popatrzymy z góry, żeby nie było, i spadam spać :mrgreen:
zzz widok na pag.jpg
dids76
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 7963
Dołączył(a): 20.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) dids76 » 30.12.2022 09:24

kai_30 napisał(a):Sypię głowę popiołem, kajam się, wstyd mi strasznie. Miałam dokończyć już za chwileczkę, już za momencik, jeszcze tylko jedną rzecz pracową zrobię, jeszcze tylko majówka, nie wiedzieć kiedy przyszedł kolejny wyjazd (no rejczel, że do Cro! Losinj i Cres), potem znów miałam powyjazdową depresję, potem dla odmiany full roboty, potem kolejne lato (tym razem z braku kasy na bardzo niskobudżetowym, bo częściowo służbowym, wyjeździe do Grecji). No i jakoś tak wyszło.

No i właśnie, zima, depresja (chociaż kupiłam sobie lampę imitującą światło dzienne, trochę jakby pomaga), obmyślam kolejny wyjazd (tym razem, dla odmiany, do Cro :mrgreen: ), weszłam na forum w poszukiwaniu informacji i inspiracji, a tu takie niedorobione dzieło wisi i straszy.

Więc żeby uspokoić wyrzuty sumienia trochę ponadrabiam, tylko chronologia będzie leżeć i kwiczeć, bo oczywiście nie pamiętam już dokładnie, co robiliśmy którego dnia, więc raczej skrótami polecimy (znowu). Może nawet z rozpędu wlecimy na zeszłoroczny Losinj. Się zobaczy, nic nie obiecuję ;)

No to let's go.



Fakt, wiele czasu minęło od Twojego ostatniego wpisu. Ja jak pisałem wcześniej
dids76 napisał(a):Fajnie się czyta, no i jak Brač to i ja :wink: Chociaż żona bardzo na Pag nalega więc może w przyszłym roku będzie i Brač i Pag :oczko_usmiech: :mrgreen:

w 2021 roku zaliczyłem Brač i Pag. :papa:
kai_30
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 78
Dołączył(a): 01.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) kai_30 » 30.12.2022 11:51

dids76 napisał(a):Fakt, wiele czasu minęło od Twojego ostatniego wpisu. Ja jak pisałem wcześniej
dids76 napisał(a):Fajnie się czyta, no i jak Brač to i ja :wink: Chociaż żona bardzo na Pag nalega więc może w przyszłym roku będzie i Brač i Pag :oczko_usmiech: :mrgreen:

w 2021 roku zaliczyłem Brač i Pag. :papa:


O, super! Pisałeś relację? Będę nadrabiać zaległości na forum, poszukam. Dla mnie to połączenie było ekstra, chociaż miało swoje minusy, ale o tym później :wink:
kai_30
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 78
Dołączył(a): 01.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) kai_30 » 30.12.2022 13:18

No dobra, to jedziemy z tym Pagiem, streszczę jakoś pozostałe 3 dni (raptem! tylko! zdecydowanie 5 pełnych dni na Pag to za mało, można najwyżej polizać przez szybkę).

Przeglądałam teraz te zdjęcia, próbując dokonać jakiejś selekcji na szybko, i strasznie nostalgia mnie wzięła - taki rok się już nie powtórzy, takich pustek w normalnie zatłoczonych miejscach już nie będzie. Trochę chyba sobie zrobiłam kuku debiutując w tak szczególnych warunkach, bo zawsze już będę za taką pustą, spokojną, senną Chorwacją tęsknić.

Trochę tej pustki widać poniżej.

Pusty Pag:
IMG_20200704_164836.jpg


IMG_20200704_165323.jpg


IMG_20200704_171956.jpg


Prawie pusta Rucica (fotka średniej jakości, z telefonu, ale zależało mi, żeby było widać te dzikie tłumy na plaży ;) )
IMG_20200705_154336.jpg


Trochę pozwiedzaliśmy, trochę leniuchowaliśmy na kempingu (no dobra, nie mogę powiedzieć, że tam było pusto, ale jak na początek lipca, to można chyba powiedzieć, że było pustawo).

Kemping podobał nam się bardzo-bardzo, z tym że znów - trochę to był zachwyt nowicjuszy, wcześniej nie byliśmy nigdy na takim luksusowym kampie, wybieraliśmy albo opcję całkiem na dziko (tam gdzie wolno), albo małe pola biwakowe z minimalną infrastrukturą, bo opcja "namiot w namiot" równa się "po moim trupie" :twisted: A Strasko miał (miało?) bardzo duże parcele, nasza liczyła sobie ponad 100m2, do tego z sąsiadujących tylko jedna była zajęta stale, a jedna przez połowę naszego pobytu. Jak dla nas - luksus podwójny :mrgreen: Otoczona była mini żywopłocikami z oleandrów, bardzo elegancko :hut: Dla porządku muszę dodać, że to była parcela z tych bardziej luksusowych, nie standard (chyba Gold?). Standardowe są mniejsze i dalej od morza.

Na tych zdjęciach "naszego" żywopłotu widać, jak daleko były kolejne namioty:
IMG_20200705_165913.jpg


IMG_20200705_165858.jpg


Nie zwiedzaliśmy tego kampu jakoś bardzo, nie mieliśmy potrzeby, z reguły poruszaliśmy się tą samą trasą: parcela - plaża (po drodze łazienki) - ew. basen, bar i z powrotem. No ale wracając z którejś wycieczki odwiedziliśmy też kempingowe mini zoo:

IMG_20200704_180656.jpg


IMG_20200704_180828.jpg


Krótko przed naszym wyjazdem z Pagu rozpętała się bura. Zaczęło mocno wiać już pod wieczór, zamknięty został most i wstrzymane promy, na campingu zapanowała ogólna krzątanina, mocowanie pasów sztormowych, przywiązywanie dodatkowych odciągów do drzew itp. My odczepiliśmy tarpy i hamaki, bo łopotały mocno na wietrze, pochowaliśmy wszystko, co stało na zewnątrz, do namiotu albo do samochodu, sprawdziliśmy odciągi i po raz pierwszy wyjęliśmy śpiwory i cieplejsze ciuchy. W nocy z 6 na 7 lipca wiało tak, że nie zmrużyłam oka, ale moi panowie spali jak zabici, naprawdę nie do pojęcia to jest dla mnie, bo hałas był spory. Szczerze mówiąc to im zazdrościłam jak cholera :mrgreen: Dla mnie stres był potężny, bałam się czy nam się namiot nie poskłada, czy gałęzie z drzew nie polecą (wybierałam zadrzewioną parcelę, żeby można było powiesić hamaki, ale trochę tego żałowałam wtedy :evil: Śledziłam siłę wiatru na bieżąco, patrząc, czy najgorsze już za nami, koło trzeciej w nocy odetchnęłam, bo wyglądało na to, że gorzej już nie będzie.

Rano sprawdziliśmy stan dobytku - namiot stał nienaruszony (genialny wybór! te stalowe pałąki robią robotę jednak), wyskoczył nam tylko pałąk z małego daszku nad drzwiami, u sąsiadów było różnie, pawilony poskładały się wszystkie:
IMG_20200707_101933.jpg


Wiatr się powoli uspokajał, ale jakoś nie mieliśmy ochoty się nigdzie wybierać. Ostatni dzień na kemingu Strasko spędziliśmy na błogim lenistwie i taplaniu się w basenie (bo woda w morzu zrobiła się zimna).

IMG_20200707_113513.jpg


Potem szybkie wstępne pakowanko, bo kolejnego dnia mieliśmy już opuszczać Pag. Most na szczęście już był otwarty.
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 18376
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 03.01.2023 23:52

kai_30 napisał(a):Więc żeby uspokoić wyrzuty sumienia trochę ponadrabiam, tylko chronologia będzie leżeć i kwiczeć, bo oczywiście nie pamiętam już dokładnie, co robiliśmy którego dnia,


Chronologia niech leży i kwiczy , nawet niech wierzga :wink: , najważniejsze że wróciłaś i piszesz :D


Pozdrawiam
Piotr
kai_30
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 78
Dołączył(a): 01.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) kai_30 » 04.01.2023 01:33

piotrf napisał(a):
Chronologia niech leży i kwiczy , nawet niech wierzga :wink: , najważniejsze że wróciłaś i piszesz :D


Pozdrawiam
Piotr


Dzięki! No to lecim na ten Szczecin, znaczy na Bracz ;)

Szybki rzut oka w telefon celem przypomnienia sobie chronologii - z Pagu wyjeżdżaliśmy 8.07.2020. Rano wstaliśmy dość wcześnie, ja tradycyjnie w lekkich nerwach, jak to przed podróżą, chociaż wyjątkowo nie cierpiałam na bezsenność, być może dlatego, że poprzednia noc była nieprzespana przez burę (borę, jak zwał, tak zwał, ja wolę mówić bura). A może to była jeszcze przed-poprzednia? Chyba jednak noc wcześniej, bo pamiętam stres, czy most otworzą. No więc ja w nerwach. A jak ja w nerwach, to wiadomo, że małżonek cierpi ;) Pakowanie trzeba było przemyśleć pod względem logistycznym ciut inaczej, bo przenosiliśmy się do apartamentu - taki kontrastowy wyjazd to był, żeby doświadczyć i posmakować jak najwięcej, jak najróżniejszych doznań.

Do Splitu w zasadzie rzut beretem, ale absolutnie nie było opcji, żeby się zatrzymać i pozwiedzać - bo co jak będą korki i nie zdążymy na prom? (Ta, popłynęlibyśmy kolejnym, ale wtedy nie miałam jeszcze takiego luzu w sobie). No więc wyruszyliśmy nieprzesadnie rano, koło 11 chyba, wymeldowaliśmy się z kempingu i ruszyliśmy ku nowej przygodzie :hearts:

Mimo nerwów i pośpiechu, oczywiście trzeba było zaliczyć postój przy znanym mi doskonale z forum widoku, opisy sobie oszczędzę, bo sama ich tu czytałam setki:
IMG_20200708_125527.jpg


Trochę połaziliśmy, pooglądaliśmy te błękity
IMG_20200708_125348.jpg


Ale żar z nieba bił, więc nie mitrężąc zbyt dużo czasu ruszyliśmy dalej, w stronę Splitu. Muszę przyznać, że się stresowałam - wcześniej płynęliśmy tylko z Prizny, tam ciężko byłoby nie trafić, ale nawigacja poprowadziła mnie jak po sznurku i nawet udało mi się bez problemu trafić we właściwą kolejkę.

Małżonek poszedł nabywać bilety, a my z młodym podziwialiśmy promy - to nasz?
IMG_20200708_154722.jpg


A może to tamten?
P1000255.JPG


Oczywiście to nie był ani ten, ani tamten, kolejka aut ruszyła, zdążyłam się wystraszyć, że nie trafię, ale nie wiem jakim sposobem mogłabym się w tym "tłumie samochodów" zgubić, chyba jedynie jakbym postanowiła staranować barierki i panów kierujących ruchem. Wjazd na prom też bezproblemowy, chociaż niemiły pan kazał mi wjechać na stromą i ciasną rampę (jakby nie widział, że prawie pierwszy raz promem podróżuję, no!). Wysiedliśmy, od razu obczaiłam konstrukcję, żeby wiedzieć, czy aby nie każą mi stamtąd wyjeżdżać tyłem, uznałam że nie i luz i przenieśliśmy się na górny pokład polować na widoki. No dobra - ja się przeniosłam, moi panowie popatrzyli chwilę, skwitowali "no ładnie" i poszli na zimną colę/piwo.

No ładnie było, owszem! Ale połowa zdjęć z aparatu nieostra, bo przy dużym zoomie to jednak przydałoby się nie majtać łapą na wszystkie strony :mrgreen:

No ale cośtam się złapało...
IMG_20200708_162329.jpg


P1000257.JPG


Z drugiej strony już gorzej, więc odpuszczę Wam tę nieprzyjemność ;)

No nic, dopłynęliśmy, zjechaliśmy sprawnie z promu, i pogoniłam Daćkę od razu do miejsca docelowego, dając po drodze znać na Whatsappie dziewczynie, od której wynajmowaliśmy apartament via airbnb, że zjechaliśmy z promu. Umawialiśmy się w ten sposób, bo mieszkaniem zajmowali się jej rodzice niemówiący po angielsku, i musieli podejść do szlabanu, żebyśmy mogli wjechać w strefę zamkniętą dla ruchu.

Dojechaliśmy do szlabanu, stanęłam grzecznie z boku i czekamy.... czekamy.... czekamy.... i nic. Małżonek zniecierpliwiony mówi, że może skoczymy tuż obok na plażę, nogi chociaż pomoczyć, ale gdzieżby, przecież za moment ktoś przyjdzie, siedź! Na szczęście pojawiła się miła pani na rowerku, trajkocząca po chorwacku, trochę nas oszołomiła, ale gest z wciskaniem guziczka na pilocie pojęłam, pokiwałam głową, i ruszyliśmy za naszą gospodynią. Do przejechania mieliśmy może ze sto metrów, no, dwieście. Miejsce parkingowe czekało, oczywiście, a dzięki pilotowi do szlabanu i kartce za szybą mogliśmy swobodnie wjeżdżać i wyjeżdżać.

No i co to było za miejsce! Proszę państwa! Uparłam się, że znajdę nam lokum jak najbliżej morza. Niestety, bliżej się nie dało... :mrgreen:

IMG_20200708_181516.jpg


Małżonek z Młodym zabrali się za rozpakowywanie
IMG_20200708_181639.jpg


a ja siadłam sobie na krawężniku, dyndając nogami nad wodą, i zaczęłam się napawać absolutnie cudownym widokiem przed sobą :hearts:
IMG_20200708_181644.jpg


Chyba dopiero głód mnie stamtąd wygonił ;) Poszliśmy badać ofertę gastronomiczną Sutivanu. Ale to już w cd., bo jednak sporo się tego zrobiło (a miałam w skrócie i po łebkach, ciut nie wyszło :twisted: )
robiz
Odkrywca
Posty: 73
Dołączył(a): 07.07.2021

Nieprzeczytany postnapisał(a) robiz » 04.01.2023 10:44

Ach Sutivan :hearts:

Miejscówkę mieliście pięknym miejscu :D

Acz kolwiek podczas porządnej bury lub bory nieco problematyczną dla samochodu 8) :papa:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 12243
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 04.01.2023 11:19

Pocieszę oczy Sutivanem z przyjemnością :D To miasto uparcie nas wygania od siebie więc popatrzę na Twoich zdjęciach :D
tompakosc
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 103
Dołączył(a): 13.11.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) tompakosc » 04.01.2023 11:56

He, he... Brać :P . Byłem w 2021 w Postirze. Zwiedziliśmy wyspę wzdłuż i wszerz na ile się dało w 11 dni w 2021 roku robiąc też wyskok na 1 dzień do Splitu.
Zasiadam i czekam za dalszymi postępami w relacji :hut: .
ps.
Dłuuuugiej przerwy nawet nie śmiałbym krytykować, bo ja sam swoją relację z Grecji z Kefalonii z ... 2018 roku zostawiłem w połowie :cry: , a kilka dni temu wpadła mi w oko jak szukałem pomysłów na Grecję.... Ech, aż szkoda, że nie skończyłem :evil: :oops:
kai_30
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 78
Dołączył(a): 01.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) kai_30 » 04.01.2023 13:56

robiz napisał(a):Ach Sutivan :hearts:

Miejscówkę mieliście pięknym miejscu :D

Acz kolwiek podczas porządnej bury lub bory nieco problematyczną dla samochodu 8) :papa:


Nawet o tym nie pomyślałam, rezerwując, ale faktycznie! Bardziej mnie stresowała ewentualna bura w kwestii braku możliwości dotarcia na wyspę. Za domkiem było jeszcze wybetonowane podwórko, ze stoliczkiem i grillem na kawałku trawnika (no, powiedzmy, że trawnika...) podejrzewam, że podczas sztormu właściciele pozwoliliby nam wjechać samochodem za dom. Bo mieszkaliśmy tam tylko my na dole i gospodarze na górze.

W tym roku w ogóle odkryłam, że dom jest wystawiony na sprzedaż (bo jestem rąbnięta w głowę i od czasu do czasu patrzę na nieruchomości w Chorwacji, nie żeby było mnie stać, tak dla sportu...). Gdybym miała kasę brałabym jak Reksio szynkę!

tompakosc napisał(a):Dłuuuugiej przerwy nawet nie śmiałbym krytykować, bo ja sam swoją relację z Grecji z Kefalonii z ... 2018 roku zostawiłem w połowie :cry: , a kilka dni temu wpadła mi w oko jak szukałem pomysłów na Grecję.... Ech, aż szkoda, że nie skończyłem :evil: :oops:


Jak widać na załączonym obrazku ;) nic straconego, można nadrobić! :mrgreen:

Wracając do miejscówki - była absolutnie genialna. W apartamencie brakowało nam tylko tarasu/balkonu, no ale była na parterze, więc poranny kubek z kawą zabierałam po prostu na "naszą" mini plażyczkę, do której prowadziło kilka schodków. Rzut beretem dalej była plaża miejska, ale my zdecydowanie woleliśmy tę naszą przydomową. Po pierwsze dlatego, że blisko, po drugie z uwagi na niesamowite życie podwodne - całe ławice ryb tam buszowały, a na skałkach roiło się od krabów, a po trzecie dlatego, że przychodzili tam tylko lokalsi z okolicznych domów, włączając naszych gospodarzy, na szybką kąpiel rano i wieczorem, poza tym było pusto. Zachwycało mnie to bezgranicznie - większość pływających to byli starsi już ludzie, w zasadzie codziennie ci sami, przychodzili w kąpielówkach i japonkach, japonki zrzucali na brzegu i wchodzili do wody boso, pół godziny pływania i z powrotem, pod szybki prysznic pod domem. Zero "oprzyrządowania", jakie my mieliśmy (buty do wody, maski itp), po prostu trochę ruchu dla zdrowia. Wymienialiśmy codzienne uprzejmości po chorwacku (nooo, z mojej strony bardzo ograniczone słownie :mrgreen: ) i czuliśmy się prawie-prawie jakby nam dano przepustkę do elitarnego klubu.

Tutaj chyba najlepiej widać, jak wyglądało zejście do wody po drobnych kamyczkach. Dla mnie jednak buty były niezbędne, ale miejscowi obywali się bez.
GOPR0751.JPG


A pod wodą... Ach!

GOPR0814.JPG


GOPR0790.JPG


GOPR0771.JPG


Ta mini-plaża to była największa zaleta tej miejscówki, i jednocześnie, paradoksalnie, jej największa wada. Bo nawet ja, nastawiona na zwiedzanie na maksa, eksplorowanie jak najwięcej, bo przecież trzeba zobaczyć, chłonąć, eksplorować, miałam problem, żeby się od niej oderwać :mrgreen:

No bo zobaczcie sami!

IMG_20200713_205218.jpg


IMG_20200712_204006.jpg
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze relacje z podróży



cron
Debiut w roku pandemii - Salzburg, Pag i Brac - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2024 Wszystkie prawa zastrzeżone