Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2012 10:12

benetton napisał(a):bardzo fajna plaża - potwierdzam, ale żyjące tam ryby niestety okazały się krwiożercze ;)
KOL napisał(a):[b]
Wieczór w Panorama Rooms nie należy do najweselszych, następnego dnia wcześnie rano musimy rozstać się już z tym pięknym miejscem jakim na pewno jest wyspa Anafi.

my już niestety tego dnia mogliśmy tylko wspominać Anafi... :(


Właśnie nie pamiętam, czy te "krwiożercze" rybki były na plaży Klisidi czy Roukounas, no ale po "ostrej reprymendzie", której im udzieliłeś myślę, że już więcej sie na ludzki gatunek nie porwą :D.


piotrf napisał(a):Oglądam sobie Twoje zdjęcia , czytam opisy i zastanawiam się , czy starczy mi życia na zobaczenie tego wszystkiego w realu , poczucia tych temperatur , powdychania zapachów . . .
Zapewne nie , dlatego czekam na ciąg dalszy z nadzieją , że chociaż w relacjach uzupełnię te ewidentne braki :)


Pozdrawiam
Piotr


My jak tak sobie policzymy ile byśmy chceli jeszcze miejsc odwiedzić (samych wysp greckich by się z 20 uzbierało) i do ilu chcielibyśmy jeszcze wrócić to w zasadzie do późnej starości wakacje mamy zaplanowane :D.

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 12.08.2012 19:11 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2012 10:14

6-7 Czerwiec

No i niestety nadszedł dzień wyjazdu. Około godziny 6:30 wraz z kilkoma turystami, którzy podobnie jak my mieszkali w Panorama Rooms, pakujemy się do busa i jedziemy do portu. Jeśli ktoś nie ma wcześniej kupionych biletów, może to zrobić w otwartej przed odpłynięciem promu agencji. Podczas pobytu na Anafi byliśmy w porcie kilka razy i wtedy zawsze była zamknięta.

Obrazek
Obrazek

My dzięki temu, że nie musimy kupować biletów, ustawiamy się z naszymi walizkami od razu na portowym nabrzeżu. Prom Aqua Spirit firmy Nel Lines pojawia się w końcu na horyzoncie możemy więc rozpocząć nasz kilkudniowy powrót do domu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Żegnaj Anafi :cry:!!! Jeszcze tu wrócimy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Za ponad półtoragodzinny rejs na Santorini płacimy za całą naszą rodzinkę 29 euro. Promem Aqua Spirit, którym płynęliśmy mogliśmy dopłynąć bezpośrednio do Lavrio ale bardzo szybko zrezygnowaliśmy z tej możliwości. Po pierwsze nie uśmiechał się nam 17-godzinny rejs z naszymi maluchami. Gdyby statek płynął przez noc i gdyby była na nim możliwość wynajęcia kajuty, to wtedy może zdecydowalibyśmy się. Promy Nel Lines nie są drogie, ale niestety nie należą do najszybszych. Po drugie zależało nam bardzo, żeby jak najwcześniej, nie w środku nocy, rozpocząć jazdę naszym samochodem. Po trzecie nie każdy z nas był już na Santorini (my obiecywaliśmy sobie, że więcej tam nie wrócimy, no ale „nigdy nie mów nigdy”), no i w końcu po czwarte i najważniejsze, pojawiła się inna, szybsza i bardzo atrakcyjna możliwość powrotu.

Obrazek

Zgodnie z planem około godziny 8:40 przybijamy do portu Ormos Athinios na Santorini gdzie, tak jak to było wcześniej ustalone, czeka na nas pracownik wypożyczalni Vazeos z Fiatem Scudo, którym będziemy przemieszczać się po wyspie. Właściwie miał to być Nissan Primastar, no ale na jedno wychodzi, spokojnie mieścimy się z naszym bagażem. Samochód w tym stylu bardzo nadawał by się do naszych rodzinnych podróży.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Załatwiamy formalności, a tym czasem w dalszą drogę wyrusza prom, którym tu przypłynęliśmy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Za wynajęcie samochodu na jeden dzień płacimy dosyć dużo (70 euro), ale jest to wynikiem tego, że możemy zostawić samochód w innym miejscu niż go odebraliśmy, a na tym nam zależało. Oczywiście mogliśmy zapłacić mniej, oddać auto w porcie, i szukać dodatkowego transportu. Finansowo wyszło by pewnie tak samo, jak nie więcej, no i dodatkowo jeszcze jeden raz więcej musielibyśmy przekładać nasz bagaż, a tak pełen komfort.
Po pożegnaniu z pracownikiem Vazeos Car Moto Rental jedziemy do najładniejszej na wyspie miejscowości Oia, miejscowości, której zdjęcia umieszczane są chyba na 90% pocztówek z Santorini.
Po przyjeździe ze spokojnych wysp Folegandros, Sikinos, Anafi, od razu rzuca się w oczy, że Santorini to zupełnie inna bajka.
W Oia parkujemy samochód na dosyć dużym darmowym parkingu skąd udajemy się na spacer po już w dużym stopniu wypełnionych turystami uliczkach.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Widoki w Oia są oczywiście bardzo ładne, ale, według naszego subiektywnego odczucia, kompletnie nie czuć tu klimatu, który poznaliśmy na poprzednio odwiedzonych wyspach. Na pewno warto tu przyjechać i pooglądać sobie widoczki, dłuższych wakacji nie chciałbym tutaj spędzić. No ale każdy lubi cos innego, przecież Santorini prowadzi w wielu rankingach na najlepszą grecką wyspę. W sumie to dobrze, najlepiej gdyby wysepek przez nas lubianych i tych, które jeszcze chcemy odwiedzić, ogóle w żadnych rankingach nie było. Niestety pewne rzeczy są nieuchronne, nawet tak chwalona przez nas Folegandros w sezonie jest podobno zupełnie innym miejscem

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z Oia jedziemy do stolicy wyspy Firy. Samochód parkujemy blisko sklepu Carrefour, gdzie zaopatrujemy się w zimne napoje, upał kolejny dzień daje się mocno we znaki. Spacerujemy trochę po Firze, po nie najlepszych doświadczeniach sprzed trzech lat darujemy sobie zjazd kolejką linową w dół do starego portu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przed nami długa droga i nie ma co marnować sił, kończymy więc spacer, a przed opuszczeniem Firy, idziemy jeszcze na obiad do jednej z wielu miejscowych restauracji. Jedzenie było nawet dobre, ale wielkość porcji, a już sałatki greckiej w szczególności, przy nie najniższych cenach, to chyba jakiś żart.
Pomimo, że mamy jeszcze parę godzin czasu, odpuszczamy dalsze jeżdżenie po wyspie i z Firy kierujemy się bezpośrednio na lotnisko, ponieważ następny etap podróży odbędziemy samolotem.
Dwie godziny przed odlotem zaczyna się odprawa, wypakowujemy więc nasze walizki z samochodu, który zostawiamy otwarty, tak jak życzył sobie pracownik wypożyczalni Vazeos, na parkingu przed lotniskiem.

Obrazek
Obrazek

Minimalnie przekraczamy dozwolony ciężar bagaży, ale na szczęście Pani przy odprawie nie zwraca na to najmniejszej uwagi.
Pozostały czas do odlotu można spędzić na obserwowaniu z tarasu lądujących i startujących samolotów, my mieliśmy okazję zobaczyć tylko jeden start bo lądowanie naszego samolotu przegapiliśmy, zresztą lotnisko na Santorini nie wygląda na zbyt zatłoczone.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z tarasu w oddali widać Chorę na Anafi, jeszcze nie dawno tam byliśmy.

Obrazek

Do Aten lecimy liniami Olimpic Air. Za bilety zapłaciliśmy 150 euro za całą naszą rodzinę, czyli mniej więcej tyle samo ile zapłacilibyśmy za rejs na pokładzie normalnego promu z Santorini do Pireusu, a prawie o połowę mniej niż za rejs szybkim katamaranem Sea Jet. Mieliśmy szczęście z tymi biletami bo było ich w tej cenie tylko kilka. Normalnie kosztują nawet kilka razy więcej, trzeba bardzo często zaglądać na stronę Olimpic Air z nadzieją, że trafi się na jakąś promocję.

Do samolotu dowozi nas lotniskowy autobus. Lot trwa około 40 minut, dla porównania promem płynęliśmy na Folegandros 11 godzin. Po drodze kapitan samolotu informuje przez głośniki nad jakimi wyspami akurat lecimy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Do Aten przylecieliśmy 4 godziny wcześniej niż dopływa do Lavrio bezpośredni prom z Anafi, którym rano wypłynęliśmy, a przecież my w międzyczasie zdążyliśmy jeszcze trochę pozwiedzać Santorini.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na lotnisku trochę nerwów bo nigdzie nie widać pracownika Aetoi Parking, gdzie został nasz samochód. Na szczęście po telefonie sytuacja szybko się wyjaśnia, czeka na nas przy innym wyjściu, 5 minut i mkniemy busem po naszego Passata, który błyszczący, wyczyszczony przez pracowników parkingu, czeka na nas gotowy do drogi. Przynajmniej tak wygląda, bo o kłopotach technicznych pisałem wcześniej.

Według początkowych planów w tym momencie powinniśmy już zacząć powrót do Polski, no ale kiedyś natknąłem się na forum na relację Kulków i ich zdjęcia z Nafplio. Obejrzeliśmy sobie te zdjęcia z Żonką i stwierdziliśmy, że jak już będziemy blisko Aten to co nam szkodzi podjechać jeszcze te 200 kilometrów do Nafplio.
Niestety mylimy się i przez przypadek trafiamy do centrum Aten, po którym długo krążymy w poszukiwaniu właściwej drogi. Ciężko tam o jakiś drogowskaz, a dodatkowo mam wrażenie, że ruch wieczorem jeszcze się nasila. Jakoś w końcu znajdujemy drogę, ale zmarnowaliśmy dużo z zaoszczędzonego dzięki samolotowi czasu. Do Nafplio docieramy w środku nocy i znowu błądzimy, z trudem znajdujemy Hotel Marianna gdzie mamy zarezerwowane dwa następne noclegi. Jeden z właścicieli hotelu, którego budzimy pokazuje nam miejsce parkingowe i daje klucz do pokoju, jego duże zdziwienie wywołują ilości dymu wydobywające się z rury wydechowej naszego samochodu, u nas też powoduje to co raz większy stres, do domu w końcu jakieś 2100 kilometrów.

Spać udaje nam się położyć o 2-3 nad ranem, no i niestety postanawiamy zrezygnować z żelaznego punktu programu czyli wizyty w Epidauros. Najlepiej jechać tam rano przed tłumami turystów, a w naszym przypadku po całym dniu i prawie całej nocy podróży, było to raczej niemożliwe. Poza tym woleliśmy już nie ruszać samochodu, oprócz drogi powrotnej oczywiście. Epidauros zostanie na bliżej nieokreśloną przyszłość.

CDN
Ostatnio edytowano 12.08.2012 18:13 przez KOL, łącznie edytowano 2 razy
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 12.08.2012 11:19

Logistyczny majstersztyk :D :D :D Już męża poinformowałam, że wypadałoby od Was pościągać pomysły :wink:


pozdrawiam
:D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.08.2012 12:31

Rzeczywiście, przy sielankowej Anafi, miejscowości Santorini wydają się znacznie bardziej ruchliwe... zresztą nawet na zdjęciach widać, że to zupełnie inna bajka. A to dopiero początek czerwca :? .
Ale ładnie to tam jest :roll: (relację sprzed 3 lat też sobie jeszcze raz przeczytałem). Jak mówisz, na chwilę chyba warto zaglądnąć :wink: .

Logistyka powala na kolana 8O .
Takie szczegółowe planowanie to nie dla mnie... ale może uda się nam coś na wrzesień poklecić :cool: .

Szkoda trochę Epidauros, ale mam nadzieję, że Nafplion też się spodobał :) .

Mówiąc szczerze to już nie możemy się doczekać naszego wyjazdu :?
Oby tylko auto nie robiło nam podobnych niemiłych niespodzianek, a jakieś 7000 pewnie trzeba będzie przejechać :roll: .

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2012 17:44

Tymona napisał(a):Logistyczny majstersztyk :D :D :D Już męża poinformowałam, że wypadałoby od Was pościągać pomysły :wink:

pozdrawiam
:D



kulka53 napisał(a):Rzeczywiście, przy sielankowej Anafi, miejscowości Santorini wydają się znacznie bardziej ruchliwe... zresztą nawet na zdjęciach widać, że to zupełnie inna bajka. A to dopiero początek czerwca :? .
Ale ładnie to tam jest :roll: (relację sprzed 3 lat też sobie jeszcze raz przeczytałem). Jak mówisz, na chwilę chyba warto zaglądnąć :wink: .

Logistyka powala na kolana 8O .
Takie szczegółowe planowanie to nie dla mnie... ale może uda się nam coś na wrzesień poklecić :cool: .

Szkoda trochę Epidauros, ale mam nadzieję, że Nafplion też się spodobał :) .

Mówiąc szczerze to już nie możemy się doczekać naszego wyjazdu :?
Oby tylko auto nie robiło nam podobnych niemiłych niespodzianek, a jakieś 7000 pewnie trzeba będzie przejechać :roll: .

Pozdrawiam



Dzięki. Jakoś udało się to wszystko zgrać. Strzałem w dziesiątkę było znalezienie parkingu Aetoi, ciężko by było to wszystko zgrać gdyby nie Oni. Początkowo mieliśmy zostawić samochody na innym parkingu, ale robili problemy z dowiezienia naszych Przyjaciół do samochodu z Pireusu (nie pisałem, że tam przypłyneli nocnym promem z Santorini). Na Aetoi nie robili z tego żadnego problemu i ich pracownik podjechał po Nich pod sam statek, jeszcze dzwonił podczas rejsu i upeweniał się co do godziny przypłynięcia. Generalnie polecamy ich usługi.
Z lotem do Aten to mieliśmy dużo szczęścia, dla naszych Przyjaciół już nie dało się kupić biletów na samolot, loty były w dzień ich powrotu dwa, ale cena była nie do zaakceptowania.

Epidauros bardzo szkoda, no ale nie można mieć wszystkiego i zawsze jest po co wracać, a Nafplion podobał nam się bardzo (ta roślinność) chociaż potraktowaliśmy go bardziej wypoczynkowo od Was i przez to zobaczyliśmy mniej.

Na koniec Santorini, no nie przepadamy jakoś za tą wyspą i chyba już się to nie zmieni.

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 28.10.2012 00:44 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 15.08.2012 21:35

7 Czerwiec

Po długim poprzednim dniu ciężko było wstać i zdążyć na śniadanie, a jeśli śpi się w Hotelu Marianna szkoda by było ten posiłek opuścić, ponieważ jest naprawdę super. Można się najeść na cały dzień. Po za tym śniadanie je się w bardzo przyjemnym miejscu.

Obrazek

Hotel Marianna może nie jest miejscem najtańszym, za dwupoziomowy apartament (w sumie jest było pięć miejsc do spania i łóżeczko dla dziecka) płacimy 90 euro za noc, ale na pewno wart jest polecenia. Ma bardzo dogodną do zwiedzania miasta lokalizację w wąskiej uliczce pod twierdzą Akronafplia i z widokiem na twierdzę Palamidi. Obydwie w/w atrakcje z uwagi na upał i na to, że chcemy odpocząć przed drogą powrotną, postanawiamy oglądać wyłącznie z dołu. Z hotelu niedaleko jest też do miejskiej plaży.

Otwarte drzwi to wejście do naszego pokoju.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Twierdze sobie odpuściliśmy ale pospacerować trochę trzeba, zwłaszcza, że Nafplio to bardzo ładne miejsce. Pierwsze nasze kroki kierujemy na miejską plażę do której, jak już pisałem, z Hotelu Marianna jest tylko kilka minut drogi.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zaraz przy plaży czai się taki oto „potworek”. Trochę przypomina mi to opuszczony obiekt na plaży w Dhermi w Albanii.

Obrazek

Z plaży idziemy dookoła Akronafplii brukowaną ścieżką, która prowadzi do głównego portu miasta. Dobrze pamiętałem zdjęcia stamtąd, które umieścili Kulki w swojej relacji.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Naprzeciw nabrzeża wysepka Agiou Theodorou z fortecą Bourtzi.

Obrazek
Obrazek

Po drodze zatrzymujemy się na chwilę na placu zabaw, obok którego jest kawiarnia, czyli dla każdego coś miłego.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jeśli ktoś chce to może miasto objechać sobie taką kolejką.

Obrazek

Z portu wchodzimy do miasta. Największe wrażenie w Nafplio robi na nas roślinność, a szczególnie wszechobecne palmy, które nadają miastu szczególnego klimatu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przez park idziemy na stary dworzec kolejowy. Część budynku dworca została zaadoptowana na restaurację, w której zatrzymujemy się zresztą na dłuższą chwilę. Ceny w Nafplio były bardziej „przyjazne” dla turystów niż te na wyspach.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Spacerujemy jeszcze trochę po parku, robimy zakupy na następny dzień, a wieczór spędzamy w Hotelu Marianna. Właściwie, jeśli nie liczyć drogi powrotnej, to był ostatni dzień naszych wakacji.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

CDN
Ostatnio edytowano 21.03.2013 01:48 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
benetton
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 27
Dołączył(a): 20.06.2011
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) benetton » 16.08.2012 08:33

no no bardzo ładnie :)

Kolejny powód żeby wrócić na południe Grecji :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.08.2012 09:15

KOL napisał(a):Największe wrażenie w Nafplio robi na nas roślinność, a szczególnie wszechobecne palmy, które nadają miastu szczególnego klimatu.

Na Cykladach za dużo drzew nie było widać :wink: , to teraz od razu jakby się w lesie było :lol: .

Widoki z Palamidi bardzo się nam podobały, co prawda można tam dojechać autem, ale całość ze 2 godziny spokojnie może zająć. Ale skoro masz w planie odwiedzenie jeszcze 20 greckich wysp :cool: , to może "po drodze" uda się co nieco kiedyś nadrobić :) .

Swoją drogą, to z 15 chyba już "zaliczyliście" ? :roll: :) .
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 16.08.2012 10:30

benetton napisał(a):no no bardzo ładnie :)

Kolejny powód żeby wrócić na południe Grecji :D


Tych powodów jest wiele, miejmy nadzieję, że się uda.


kulka53 napisał(a):Na Cykladach za dużo drzew nie było widać :wink: , to teraz od razu jakby się w lesie było :lol: .


Różnica bardzo duża, zupełnie inny świat, ale tak w sumie chociaż Nafplio bardzo nam się podobało to chyba jednak wolę ten "wyspiarski" klimat, zresztą ciężko to wogóle porównywać.

kulka53 napisał(a):Widoki z Palamidi bardzo się nam podobały, co prawda można tam dojechać autem, ale całość ze 2 godziny spokojnie może zająć. Ale skoro masz w planie odwiedzenie jeszcze 20 greckich wysp :cool: , to może "po drodze" uda się co nieco kiedyś nadrobić :) .


Gdyby zwiedzanie twierdz nie wiązało się z noszeniem naszego młodszego synka na plecach to pewnie byśmy się zdecydowali, a tak upał niemiłosierny i jeszcze perspektywa całodniowej jazdy w następny dzień skutecznie nas od tego odwiodły. Mam nadzieję, że kiedyś, podobnie jak Epidauros, twierdze w Nafplio uda się kiedyś odwiedzić.


kulka53 napisał(a):Swoją drogą, to z 15 chyba już "zaliczyliście" ? :roll: :) .


Nie, tyle jeszcze nie. Jeśli liczyć Paxos i Antipaxos osobno (w sumie dlaczego nie?), to było ich 11, z tym, że niektóre z nich odwiedziliśmy dwa razy, czyli trochę tych wizyt było. Tak się ostatnio zastanawiałem nad prywatnym rankingiem odwiedzonych wysp i poza czterema, pięcioma pierwszymi miejscami miałbym z tym problem. Zastanawiam się też czy przypadkiem tytułu tego wątku nie trzeba by zmienić na "Wyspy Greckie przez Albanię...", bo Grecji kontynentalnej raczej u nas niewiele.

Pozdrawiam
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.08.2012 11:25

KOL napisał(a):Różnica bardzo duża, zupełnie inny świat, ale tak w sumie chociaż Nafplio bardzo nam się podobało to chyba jednak wolę ten "wyspiarski" klimat, zresztą ciężko to wogóle porównywać.

Bo na lądzie też są całkiem fajne miejsca, choćby wspomniany Nafplion, Monemwazja, półwysep Mani, Pilion czy Sithonia.
Ale wiadomo, wyspy to wyspy i nic tego nie zmieni :) .
Chociaż właściwie gdy wyspa ma większe rozmiary, przestaje się tak naprawdę czuć, że się jest na czymś osobnym, innym niż ląd stały, ciężka jest do "ogarnięcia" . M. in. dlatego nieco rozczarowani byliśmy Kefalonią.

KOL napisał(a):było ich 11, z tym, że niektóre z nich odwiedziliśmy dwa razy, czyli trochę tych wizyt było. Tak się ostatnio zastanawiałem nad prywatnym rankingiem odwiedzonych wysp i poza czterema, pięcioma pierwszymi miejscami miałbym z tym problem.

11 to też sporo. My w dorobku mamy dopiero 5.
Ale w tym roku chcielibyśmy ten bilans poprawić :cool: .

KOL napisał(a):Zastanawiam się też czy przypadkiem tytułu tego wątku nie trzeba by zmienić

Mz nie trzeba.
No chyba że na "Grecja i jej wyspy przez...." :cool:

Pozdrawiam
Agu$
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 17
Dołączył(a): 07.03.2012
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) Agu$ » 17.08.2012 19:14

A pytanie mam, upoważnienie do korzystania z samochodu rodziców musi być potwierdzone notarialnie czy niekoniecznie??
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 18.08.2012 13:15

Agu$ napisał(a):A pytanie mam, upoważnienie do korzystania z samochodu rodziców musi być potwierdzone notarialnie czy niekoniecznie??


Niestety nie jestem w stanie pomóc, zawsze granicę przekraczałem własnym pojazdem.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 18.08.2012 19:29

8 Czerwiec

Rano po śniadaniu pakujemy bagaże do samochodu i nie śpiesząc się ruszamy w drogę powrotną do Polski. Do pierwszego noclegu tranzytowego mamy nieco ponad 700 kilometrów. Po kolei mijamy Ateny, Lamię, Larisę. Najdłuższy chyba po drodze postój robimy na wysokości Katerini, gdzie na stacji Shell można zatankować LPG.
Jazda autostradami w Grecji jest trochę irytująca jeśli chodzi o punkty poboru opłat i nie chodzi mi o sam fakt, że trzeba płacić (tak jest prawie wszędzie), ale o ilość tych punktów. Początkowo ma się mylne wrażenie, że opłaty nie są wysokie (2,5-3,5 euro za odcinek), tylko kiedy płaci się co kilkadziesiąt kilometrów to uzbiera się całkiem niezła sumka.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Okolice Doliny Tembi, tu nie ma jeszcze autostrady.

Obrazek

W oddali widać masyw Olimpu.

Obrazek

Jeśli się nie mylę to Kastro tis Oreas (Zamek Pięknej Panny).

Obrazek

Granicę grecko-macedońską mijamy szybko i bez problemów, po krótkim postoju zaraz za nią ruszamy w dalszą drogę.

Obrazek
Obrazek

W Macedonii po stu kilometrach jazdy autostradą zjeżdżamy na miasto Veles, po czym zaraz przed nim, jakieś trzy kilometry od zjazdu, w prawo, kierunek Jezioro Mladost (jest kierunkowskaz).
Około pięciu kilometrów lokalną drogą jedziemy do naszego pierwszego noclegu tranzytowego Hotelu-Restauracji Brod Panini.

Obrazek
Obrazek

Żeby osłodzić sobie trochę gorycz kończących się wakacji trzeba było znaleźć nocleg w jakimś oryginalnym miejscu i chyba nawet się to udało.

Obrazek
Obrazek

Z parkingu przed hotelem-statkiem widać autostradę, którą jutro pojedziemy w dalszą drogę.

Obrazek
Obrazek

Po trapie wchodzimy do hotelu. Zaraz przy wejściu jest recepcja, gdzie Pani z hotelowego personelu sprawdza naszą rezerwację. Wszystko jest w porządku, płacimy po 40 euro za pokój (w cenie śniadanie), bierzemy klucze i po krętych schodkach idziemy na górę do naszych nowych kwater.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W pokoju moją radość wywołuje możliwość obejrzenia w telewizji meczu Euro 2012 Polska-Grecja, dodatkowo bardzo dobrze działało wi-fi. Jak się potem okazało nie było się z czego cieszyć.
Brod Panini musi być dosyć popularnym miejscem wśród Macedończyków, bardzo dużo Ich wieczorem zjechało. Hotelowa restauracja była pełna, a z tego co słyszeliśmy to inne pokoje obok naszych były wszystkie zajęte. My niestety nie skorzystaliśmy z wieczornej oferty Hotelu Brod Panini bo, jak pisałem wyżej, oddaliśmy się wątpliwej przyjemności oglądania męczarni naszych piłkarzy, a po meczu zmęczenie i śpiące dzieci nie pozwoliły nam już na wyjście z pokoi.

Widok na parking z naszego okna.

Obrazek
Obrazek

CDN
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Grecja przez Albanię, i nie tylko, raz jeszcze 2011 i 20

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.08.2012 06:59

KOL napisał(a):Jazda autostradami w Grecji jest trochę irytująca jeśli chodzi o punkty poboru opłat

Zgadzam się w całej rozciągłości, choć jak na razie dotyczy to tylko A1 :) .
Myśmy jadąc od Eubei na północ naliczyli chyba z 10 :? , a już najbardziej wkurzające były te, za którymi autostrada się kończyła, dlatego już więcej nie popełnię tego błędu by jechać całym odcinkiem. Niektóre fragmenty można całkiem spokojnie objechać zwykłymi drogami, które często są zupełnie puste.

Za to jazda Via Egnatia w kierunku Igoumenitsy - rewelacja :)

A co do jeziora Mladost, trzeba przyznać, że masz naprawdę ciekawe pomysły :D . Kojarzę to jezioro, widać je z autostrady i zdaje się jest drogowskaz.

W ogóle to... szkoda że już wracacie, tym razem jak policzyłem były tylko 3 tygodnie :roll:

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 19.08.2012 11:22

kulka53 napisał(a):
KOL napisał(a):Jazda autostradami w Grecji jest trochę irytująca jeśli chodzi o punkty poboru opłat

Zgadzam się w całej rozciągłości, choć jak na razie dotyczy to tylko A1 :) .
Myśmy jadąc od Eubei na północ naliczyli chyba z 10 :? , a już najbardziej wkurzające były te, za którymi autostrada się kończyła, dlatego już więcej nie popełnię tego błędu by jechać całym odcinkiem. Niektóre fragmenty można całkiem spokojnie objechać zwykłymi drogami, które często są zupełnie puste.

Za to jazda Via Egnatia w kierunku Igoumenitsy - rewelacja :)



Masz rację, trochę za bardzo uogólniłem, na Via Egnatia jedzie się jeszcze o wiele lepiej niż na A1.


kulka53 napisał(a):
W ogóle to... szkoda że już wracacie, tym razem jak policzyłem były tylko 3 tygodnie :roll:

Pozdrawiam


Było dokładnie 26 nocy i chyba na razie skończą się nam tak długie wyjazdy. Nasza starsza Pociecha idzie w tym roku do szkoły i nie wiem jak to będzie. W sezonie nie wyobrażam sobie wyjazdu, a na miesiąc Go raczej ze szkoły nie wyciągniemy. Zobaczymy jak to będzie.

Pozdrawiam
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 33
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019