Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 16.07.2012 11:26

27 Maj

Punktualnie, tak jak byliśmy umówieni, o 9 rano przyjeżdża pod hotel pracownik Tomaso Rent a Car i zabiera nas do biura do Chory. Po dosyć długich jak na Grecję formalnościach odbieramy dwa samochody Kia Picanto. Samochody wypożyczyliśmy na dwa dni. Cena to 35 euro za dzień za sztukę. Połowę ceny zapłaciliśmy kilka miesięcy wcześniej z Polski.

Obrazek
Obrazek

Na ten dzień mamy w planie odwiedziny Aghali, miejsca gdzie spędziliśmy tak bardzo udany tydzień trzy lata temu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kilka minut jazdy i jesteśmy na miejscu. Aghali na całe szczęście też nic się nie zmieniło, panuje może trochę większy nieład na plaży, jest trochę więcej kamieni, ale ponoć to wynik sztormu, który nawiedził Folegandros kilka dni wcześniej.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Nie mogło się oczywiście obyć bez wizyty w znajomej tawernie, w której spędzaliśmy ostatnio bardzo dużo czasu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Widok na Kymanemi Rooms, tu spaliśmy ostatnio.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po kilku godzinach wyjeżdżamy z Aghali ale nie wracamy jeszcze do Chory, jedziemy w drugą stronę do miejsca gdzie kończy się droga.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przez wioskę Ano Meria wracamy już do naszego hotelu, a po drodze podziwiamy widoki na Chorę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

"Nasz" Hotel Anemousa od tyłu.

Obrazek
Obrazek

Pozostała część dnia to leniuchowanie na hotelowym basenie i wieczorna wizyta w Chorze.

CDN
Ostatnio edytowano 29.03.2020 16:32 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
benetton
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 27
Dołączył(a): 20.06.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) benetton » 17.07.2012 12:17

ehh aż chciałoby się tam wrócić. Ale kto wie może jeszcze się to kiedyś uda ;)
Agu$
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 17
Dołączył(a): 07.03.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Agu$ » 17.07.2012 20:32

KOL przyczyniłeś się do tego, że pod koniec sierpnia zacznę odkrywać Albanię, już odliczam tygodnie, a niedługo zapewne dni.
Mam do was pytanie czy korzystanie z dróg w Albanii i Czarnogórze jest odpłatne czy się jakoś to zmieniło w ostatnim czasie?
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 18.07.2012 18:11

benetton napisał(a):ehh aż chciałoby się tam wrócić. Ale kto wie może jeszcze się to kiedyś uda ;)


Po prostu musi się udać :D :!:


Agu$ napisał(a):KOL przyczyniłeś się do tego, że pod koniec sierpnia zacznę odkrywać Albanię, już odliczam tygodnie, a niedługo zapewne dni.
Mam do was pytanie czy korzystanie z dróg w Albanii i Czarnogórze jest odpłatne czy się jakoś to zmieniło w ostatnim czasie?



To dobrze, że relacje się do czegoś przydały.
Zarówno w Czarnogórze jak i w Albanii drogi bezpłatne. W Albanii maja wprowadzić jakąś opłatę za autostradę do Kukes, ale dopiero po sezonie turystycznym
Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 18.07.2012 18:13

28 Maj

Według większości przewodników najlepsza plaża na Folegandros to Katergo. Najwygodniej jest się na nią dostać od strony wody (pływają tam łodzie z portu Karavostasis) ale my, korzystając z tego, że jeszcze jeden dzień mamy samochody, wybieramy drogę lądową. Jedziemy więc z Chory w dół, a w Karavostasis kierujemy się na Livadhi.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Trzeba uważać żeby nie przeoczyć leżącego na ziemi drogowskazu (nam się to za pierwszym razem to nie udało).
Parkujemy samochody i idziemy w kierunku plaży Katergo. Niestety zamiast skręcić w odpowiednim miejscu w lewo idziemy dalej prosto no i trzeba się kawałek wracać, plusem pomyłki jest to, że mogliśmy sobie trochę pooglądać efektowne klify.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Upał co raz bardziej daje się we znaki i stwierdzamy, że nie przygotowaliśmy się za dobrze do długiej wycieczki na plażę, są z nami małe dzieci, a z piciem i jedzeniem krucho. Decydujemy się więc podzielić na dwie grupy, dziewczyny idą z najmłodszym potomstwem na plaże, a my w męskim gronie wracamy się do Karavostasis po prowiant.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obficie zaopatrzeni możemy wracać na ścieżkę do Katergo, tym razem podjeżdżamy samochodem trochę dalej i parkujemy obok stojących tam quadów.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dochodzimy w końcu do miejsca skąd już widać plażę Katergo. Spotykamy tutaj resztę towarzystwa i dosyć stromą ścieżką, którą raz widać raz nie, schodzimy w dół. Trzeba przyznać, że nie jest to droga wygodna do spacerów z małymi dziećmi.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Docieramy w końcu do plaży. Teraz można oddać się leniuchowaniu i kąpielom, wyjątkowo przyjemnym w wodzie o takim kolorze.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Do hotelu wracamy dopiero późnym popołudniem. Po całym w dniu spędzonym w gorącym słońcu, nie ruszamy się już nigdzie.

Obrazek
Obrazek

CDN
Ostatnio edytowano 21.03.2013 01:07 przez KOL, łącznie edytowano 2 razy
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 21.07.2012 12:09

29 Maj

Około 8.30 rano wychodzimy wszyscy z hotelu, zanosi się na bardzo atrakcyjny dzień, ponieważ w planie mamy wizytę na wyspie Sikinos. Niestety nie mamy już własnych środków transportu (pracownicy Tomaso Rent a Car odebrali je wieczorem poprzedniego dnia) i do portu w Karavostasis musimy iść na piechotę. W sumie mogliśmy skorzystać z autobusu (kursują zawsze przed przypłynięciem promu) ale spacerek przecież nie zaszkodzi, a to tylko 2-3 km z górki.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Niektórzy z nas (w tym ja) ułatwiają sobie jednak ostatni kilometr, może nawet trochę mniej, i do portu podjeżdżają złapanym po drodze busem.

Obrazek

Prom "Artemis" firmy Anek Lines przypływa punktualnie, a nawet trochę wcześniej. Biletów nie musimy kupować bo, jak pisałem wcześniej, wszystkie odebraliśmy wcześniej w biurze Diaplous Travel w Chorze, koszt rejsu to 4 euro za osobę dorosłą w jedną stronę. Wsiadamy więc od razu na statek i zajmujemy miejsca na otwartym pokładzie. Słońce już mocno grzeje więc nieodzownym jest schłodzenie organizmu :D.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Rejs na Sikinos nie jest długi, trwa około 40 minut. Po drodze rozglądamy się trochę po promie "Artemis", nie ostatni raz zresztą, będzie jeszcze ku temu okazja następnego dnia.

Obrazek
Obrazek

Wisząca na ścianie mapa Cyklad.

Obrazek

A to rejon naszej wycieczki.

Obrazek

Szybko dopływamy do portu Alopronia na Sikinos.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W porcie czeka już autobus do Chory (spotkałem się też z nazwą Kastro-Hora, albo po prostu Sikinos). Za przejazd płacimy, z tego co pamiętam, 1,60 euro od osoby.

Obrazek

Kilka zdjęć z autobusu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Stolica wyspy składa się z dwóch części: Kastro i Pano Horio. My udajemy się oczywiście do starszego Kastro.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wąskim przejściem wchodzimy na centralny dziedziniec Kastro. Piękne miejsce o niesamowitym klimacie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z placu wąskimi uliczkami powoli wspinamy się do góry. Określenie "Wyspa Ciszy" z jakiegoś z przewodników doskonale pasuje do atmosfery tego miejsca. Może zdjęcia nie do końca to oddają, prawie na każdym widać ludzi, jakoś tak wyszło, bo tak naprawdę spotykało się ich sporadycznie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Rozmowy mężczyzn z tawerny widocznej na zdjęciu były właściwie jedynymi dźwiękami dobiegającymi z uliczek Kastro.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

To nie jest reklama LG! Widać upał nie tylko nam dawał się we znaki.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Powoli, podziwiając widoki na Kastro i Pano Horio, dochodzimy po stopniach do będącego częściowo w ruinie i niestety zamkniętego, klasztoru Zoodhochos Pighi (Życiodajne Źródło).

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Odpoczywamy trochę na górze, a potem schodzimy do wspomnianej już tawerny (za barem stała Polka!), na której zacienionym tarasie odpoczywamy trochę czasu. Nasz spacer po Kastro może nie trwał jakoś bardzo długo ale upał był tego dnia (jak i w większość dni) dosyć uciążliwy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z tawerny idziemy na przystanek autobusowy, a ponieważ do odjazdu zostało nam trochę czasu, spacerujemy po położonym obok cmentarzu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wracamy autobusem do Alopronii, gdzie na niemal pustej plaży spędzamy czas pozostały do odpłynięcia promu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obowiązkowe schładzanie organizmu.

Obrazek

Prom "Aqua Spirit" firmy Nel Lines pojawia się trochę wcześniej niż powinien, musimy więc szybko opuścić plażę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Podobnie jak w przypadku promu "Artemis" Anek Lines, promem "Aqua Spirit" Nel Lines, też będziemy mieli jeszcze okazje płynąć na tych wakacjach.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po 50 minutach rejsu jesteśmy z powrotem na Folegandros. Nie chce nam się oczywiście wracać na piechotę pod górę do Chory, wsiadamy więc w porcie do małego autobusu. Wracamy do hotelu i tak kończy się ten bardzo udany dzień.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

CDN
Ostatnio edytowano 22.07.2012 06:21 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1654
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 21.07.2012 13:45

Pięknie tam :!: Takie w 100% greckie, biało - niebieskie widoczki... :D Powoli zaczynam się zastanawiać czy my jesteśmy w stanie tak przeorganizować nasz system urlopowy, kempingowo - samochodowy, by dotrzeć na mniejsze wyspy...

pozdr
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 21.07.2012 15:38

janusz.w. napisał(a):Pięknie tam :!: Takie w 100% greckie, biało - niebieskie widoczki... :D Powoli zaczynam się zastanawiać czy my jesteśmy w stanie tak przeorganizować nasz system urlopowy, kempingowo - samochodowy, by dotrzeć na mniejsze wyspy...
A ja jedynie co mogę zrobić, to skopiować wypowiedź Janusza i się pod nią podpisać :wink: :D

I mam jeszcze małe pytanie - czym się kierowaliście, że postanowiliście zostawić auto w porcie i i na wyspę przenieść się bez niego? Wersja wypożyczenia auta była atrakcyjniejsza cenowo niż przewożenie swojego promem? Pytam, bo jakoś tak nie kumam (jak ta żaba) :wink:

pozdrawiam
:)
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 22.07.2012 15:28

janusz.w. napisał(a):Pięknie tam :!: Takie w 100% greckie, biało - niebieskie widoczki... :D Powoli zaczynam się zastanawiać czy my jesteśmy w stanie tak przeorganizować nasz system urlopowy, kempingowo - samochodowy, by dotrzeć na mniejsze wyspy...

pozdr


Te małe wyspy mają chyba najwięcej uroku, a na Folegandros kemping też by się znalazł.

Pozdrawiam

Tymona napisał(a):I mam jeszcze małe pytanie - czym się kierowaliście, że postanowiliście zostawić auto w porcie i i na wyspę przenieść się bez niego? Wersja wypożyczenia auta była atrakcyjniejsza cenowo niż przewożenie swojego promem? Pytam, bo jakoś tak nie kumam (jak ta żaba) :wink:
pozdrawiam
:)


Powody były natury finansowo-logistycznej. Przwiezienie samochodu na Folegandros kosztowało 120 euro, a tych tras promowych pokonaliśmy kilka, więc trochę by się nazbierało. Wypożyczenie samochodu na Folegandros kosztowało 35 euro, ale trzy lata temu z powodzeniem obeszliśmy się tam bez samochodów. Najważniejszym jednak powodem było to, że długo nie wiedzieliśmy w jaki sposób wrócimy z wysp. Bardzo późno niektóre firmy podają swoje rozkłady. Bilety dla naszych Przyjaciół, wracali do domu wcześniej od nas, kupiliśmy dosłownie kilka dni przed wyjazdem. Jedną z opcji była podróż liniami Sea Jets, a Oni samochodów nie zabierają. No i co tu dużo pisać, jeździe po wyspach wypożyczonym autem towarzyszy mniejszy stres niż swoim, które musi jeszcze potem dojechać do domu. Problem bagaży też w zasadzie teraz nie istniał, bo zawsze mieliśmy transport zaraz z pod promu, poza tym bagaż był co raz mniejszy. My gdybyśmy wzięli nasz samochód na wyspy już byśmy nim do domu nie wrócili. Jak się dowiedziałem tydzień temu, turbina by tego nie wytrzymała. No ale o tym oczywiście nie wiedziałem przy planowaniu wakacji.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 23.07.2012 13:27

30 Maj

Niestety 30 maja jest dniem, w którym opuszczamy Folegandros. Na szczęście prom mamy dopiero o 18:40, możemy więc jeszcze trochę "nacieszyć" się tą piękną wyspą. Dobrze, że nie musimy siedzieć do wieczora na walizkach bo właściciel Hotelu Anemousa pozwolił nam do chwili wyjazdu korzystać z naszych pokoi (musieliśmy do godziny 12 zwolnić tylko jeden z czterech, które mieliśmy wynajęte). Po śniadaniu idziemy więc na spacer do Chory, tam obowiązkowa wizyta w bankomacie, nie wiemy czy takie urządzenie jest na Anafi (bo tam teraz płyniemy), w przewodnikach są sprzeczne informacje na ten temat. Jeszcze zakup prowiantu na drogę i pozostały czas spędzamy w hotelu oraz jego bliskich okolicach.

Około godziny 17 z pomocą naszego Gospodarza pakujemy się do busa i Żegnaj Choro :cry:!

Obrazek

Do odpłynięcia promu mamy jeszcze trochę czasu, można więc trochę porozglądać się po Karavostasis.

Obrazek

Niedaleko portu położona jest niewielka plaża Vardia z nieźle wyglądającymi studiami zaraz obok.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na horyzoncie pojawiają się równocześnie znany nam już prom "Artemis" Anek Lines i szybki katamaran linii Sea Jets. Rozważaliśmy powrotny rejs tymi liniami, jest to duża oszczędność czasu (płynęliśmy takim katamaranem trzy lata temu), jednak cena, delikatnie mówiąc, jest zbyt wygórowana.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jak można się domyślić, nasz prom przybija jako drugi. Zostawiamy nasze walizki w miejscu do tego przeznaczonym i zajmujemy miejsca, przed nami około cztery godziny rejsu. Cena biletów to około 10 euro za osobę dorosłą.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Słońce powoli zachodzi, a my dopływamy do Santorini.

Obrazek
Obrazek

Jeszcze krótki postój wewnątrz caldery, Thirasia.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Oia na Santorini.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

W zapadających ciemnościach przybijamy do portu na Santorini, na promie nie zostaje już zbyt dużo ludzi.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przed nami jeszcze ponad półtora godziny rejsu, a tymczasem spotykamy jedną z właścicielek miejsca naszych następnych noclegów.
Dopływamy do Anafi, która od strony morza w nocy wygląda niemal na bezludną, w porcie świecą się dosłownie cztery latarnie. Duży to kontrast z Thirą, nad którą, pomimo, że jest oddalona o półtora godziny rejsu, widać łunę świateł.

Obrazek

Wsiadamy do czekającego na nas busa by w zupełnych ciemnościach wspiąć się do (jakże by inaczej) Chory i do naszych następnych kwater. Dwie kobiety (matka i córka), właścicielki Panorama Rooms, dzielą między nas pokoje. Mi i mojej rodzince dostaje się, chyba z racji tego, że załatwiałem z nimi rezerwację, największe, właściwie pełnowymiarowe mieszkanie. Reszta towarzystwa, też jest zadowolona, a na dokładniejsze oględziny już w świetle słońca, przyjdzie czas następnego dnia.

Obrazek
Obrazek

CDN
Ostatnio edytowano 23.07.2012 16:39 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
benetton
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 27
Dołączył(a): 20.06.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) benetton » 23.07.2012 13:43

Oj z Folegandros faktycznie było przykro wyjeżdżać ale widok jaki nas przywitał następnego dnia rano na Anafi przerwał smutek od razu :)
Dora1263
Plażowicz
Posty: 5
Dołączył(a): 23.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dora1263 » 23.07.2012 13:49

Od kilku dni czytam relacje z podróży i jestem zachwycona. Mógłby Pan pisać książki podróżncze, ale dzisiaj nie weszły mi zdięcia , czym to może być spowodowane . Bez zdięć to kicha.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 23.07.2012 13:54

Dora1263 napisał(a):Od kilku dni czytam relacje z podróży i jestem zachwycona. Mógłby Pan pisać książki podróżncze, ale dzisiaj nie weszły mi zdięcia , czym to może być spowodowane . Bez zdięć to kicha.


Nie mam pojęcia, u mnie widać wszystkie. Może to tylko chwilowe jest.
Dziękuję i Pozdrawiam
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15044
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 24.07.2012 00:25

Ta niedogodność ;) była chwilowa - jest O.K. , więc po raz kolejny pooglądałem sobie Twoje zdjęcia :P

Pięknie tam , ale . . . może w 2013 roku nam się uda :?:


Pozdrawiam
Piotr
Dora1263
Plażowicz
Posty: 5
Dołączył(a): 23.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dora1263 » 24.07.2012 11:53

Zdięcia już mam, ogólne wrażenie niesamowite, chce sie wracać tam co roku. Gratuluję relacji, czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 30
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019