Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 02.07.2012 00:24

PAP napisał(a):KOL,
Faktycznie szkoła wygląda, zwłaszcza od środka, mało zachęcająco, co idealnie obrazuje, że pojęcie biedy względnym jest :( ...

Ten mostek z dwóch rur i pnia wygląda dla odmiany mocno hardcorowo 8O ... latem jak latem, ale tak zimą po tym przejść 8O ... swoją drogą jak Wy daliście radę :?: ... ja bym się sam zestrachał, ale moja trzódka to by się nawet siłą nie dała nakłonić aby po tym przejść :wink: ... podobnie z drogą dojazdową ... doświadczony kierowca doświadczonym kierowcą, ale te liczne wąskie ekspozycje bez barierki z boku po w sumie sypkim gruzie to ja już widzę jaki bunt by się pojawił u nas na pokładzie 8O ... po wyprawie na Sv Jure do końca dnia był 'cichy dzień' :lol: :lol: ...

Ale właśnie ... na tym zdjęciu [url]
http://images10.fotosik.pl/1819/dbf159fcfb598930.jpg [/url] me piękne oczy dostrzegają przyczepę kempingową (na lewo od zabudowań widocznych po prawo) 8O 8O 8O ... jak to tam dojechało :?: :?: ... Ty o tym wspominałeś, a ja o tym czytałem, że jest druga dłuższa droga ze Shkodry ... może ona jest kapkę lepsza :?: :?: ... oczywiście zakładam, że i ta wasza droga w środku lata jest w lepszym stanie niż zaraz po otwarciu po rozstopach :roll: ...

Pozdrawiam,

PAP


Były pewne opory z tym mostkiem ale w końcu zwyciężyła chęć skrócenia sobie drogi. Jak się okazało to ta drewniana bela pomiędzy rurami stanowi dosyć pewne oparcie. Z najmłodszym uczestnikiem wakacji sprawa prosta bo jeździ na moich plecach, a reszta jakoś tam przeszła schylona podpierając się o dwie rury z boku.
Jazda do Theth przeszła wyjątkowo dobrze, lepiej niz na wspomniany przez Ciebie Sv Jure (może dlatego, że tam ja prowadziłem :D). Kiedyś powtórnie byliśmy w pobliżu Sv Jure z przyjaciółmi i wtedy wjeżdżałem z nimi już bez Żonki i Syna(wtedy jeszcze jedynego).
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak przyczepa kempingowa dojechała, do Theth, może faktycznie ta alternatywna droga do Shkodry jest dłuższa ale lepsza. Ale gratulacje za spostrzegawczość :!:, tak prawdę mówiąc jakoś mi umknęła ta przyczepa na zdjęciu :D.

Pozdrawiam
benetton
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 27
Dołączył(a): 20.06.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) benetton » 02.07.2012 07:58

no no widzę, że relacja rozkręciła się na dobre :D

już nie mogę sie doczekać na dalszą część tej relacji.
Melkart
Cromaniak
Posty: 683
Dołączył(a): 02.11.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Melkart » 02.07.2012 15:05

Witaj KOL. Jako logistyk koncernu transportowego, dodatkowo o korzeniach firmy w mieście Gliwice, stwierdzam pełen perfekcjonizm logistyczny wypraw.

Sami podróżując z dzieckiem kultywujemy takowy specyficzny styl zwiedzania autem i robimy także mnóstwo zdjęć. Odkrywamy dogłębnie Bałkany od wielu lat. W tym miesiącu m.in. Bośnia, lecz mniej znana. Rok temu m.in. Kosovo, które stało się najlepszym sposobem na optymalny dojazd do Albanii itd.
forum/viewtopic.php?t=34872

Muszę się zmotywować do umieszczenia tych bardziej niszowych fotek z poprzednich lat, ale wracając do meritum. Klimatyka i koloryt Twej wyprawy znajduje moim zdaniem swe lustrzane odbicie w przewodniku o północnej Albanii Thethi and Kelmendi. Innymi słowy relacja bardziej pomocna niż przewodnik. Nawet można odnaleźć bliźniaczą fotografię z mostu Grunas Canyon, tyle że w przewodniku i ona jest mniej barwna niż Twoja.

Informacyjnie dopowiem, iż po raz pierwszy w Polsce na targach turystycznych wystawiała się Albania i tu ciekawostka, wreszcie z folderami w języku polskim! Jako pasjonat wydawnictw o Bałkanach, w tym Albanii, na podstawie Twych profesjonalnych opisów i dokładnej mapy tego samego wydawcy co przewodnik, w skali 1: 50 000, pozytywnie zainspirowany przyspieszę myślenie o powrocie do Albanii, tej preferowanej przez Ciebie, bardziej sielskiej.

Dla miłośników wrażeń można odkryć ekstremalne mostki jak np. ten w wiosce Kiri na płd. od Theth, typu Indiana Jones, jednakże bez bocznych trzymadeł.


Pozdrawiam serdecznie,

Melkart
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3503
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 02.07.2012 21:37

Obrazek Piękny łuk, mostek.

Przez ten górski fragment Twojej relacji rozważaliśmy dzisiaj zmianę pierwotnych planów na tegoroczny wyjazd. Ostatecznie przekładamy na przyszły rok, planujemy zakup innego auta co zdecydowanie większy szansę na dojazd w te strony.

Ciekawe ile razy będziemy się przez Ciebie wahać. :wink:
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 03.07.2012 14:10

Lidia K napisał(a):Ciekawe ile razy będziemy się przez Ciebie wahać. :wink:


Mam nadzięję, że jeszcze kilka razy :D. Na naszych wakacjach noclegi w dwóch miejscach były w dużej mierze "przez Was".
Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 03.07.2012 14:15

benetton napisał(a):no no widzę, że relacja rozkręciła się na dobre :D

już nie mogę sie doczekać na dalszą część tej relacji.


:D Może uda mi się coś dzisiaj i jutro wkleić.


Melkart napisał(a):Witaj KOL. Jako logistyk koncernu transportowego, dodatkowo o korzeniach firmy w mieście Gliwice, stwierdzam pełen perfekcjonizm logistyczny wypraw.
Melkart


Dzięki, staram się :D.
Zamieściłeś dużo przydatnych informacji o Kosowie. Szkoda, że byliśmy tam tak krótko, i że pogoda była nie najlepsza. No ale jest pretekst do powrotu.
Też posiadam mapę 1:50000 "Thethi und Kelemend", ale do wędrówek po bliskich okolicach Theth jest ona zbyt mało dokładna.
Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 03.07.2012 18:10

21 Maj

Rano dosyć szybko wynosimy bagaże, chcemy jak najwcześniej wyjechać, dlatego prosimy o spakowanie nam śniadania.
Pomimo, że słońce nie świeci jeszcze w pełni to i tak półtoragodzinna jazda powrotna do Boge ponownie robi wrażenie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przepakowywanie w Boge idzie nam bardzo sprawnie (chyba się wyrabiamy), uiszczamy opłatę za parking i w dalszą drogę wyruszamy już własnym pojazdem.

Obrazek
Obrazek

Trwają jeszcze prace wykończeniowe na drodze Shkoder-Hani i Hotit.

Obrazek
Obrazek

Nowy most w Shkoder, już nie trzeba jechać po drewnianym, jednokierunkowym mostku w kierunku Czarnogóry.

Obrazek

Jak się okazuje poranny pośpiech był niepotrzebny, bo dużo wcześniej niż myślałem docieramy do miejsca spotkania z naszymi Przyjaciółmi, skrzyżowania drogi Shkoder-Tirana z autostradą do Kukes i Kosowa.
Parkujemy auto pod hotelem Arberia, przed nami jakieś dwie i pół godziny oczekiwania na resztę towarzystwa, która jedzie do nas przez Kosowo z motelu Stara Vrba, w serbskiej Kursumlij, gdzie spali podobnie jak my.
Przez jakiś czas siedzimy w hotelowej restauracji, potem oglądamy stragany z owocami, których jest trochę na początku drogi do Kukes. Trochę męczące jest ciągłe nagabywanie nas przez kierowców busów, jadących do Shkodry lub Kukes, które odjeżdżają stamtąd w w/w kierunkach.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wreszcie nasze towarzystwo powiększa się, krótkie przywitanie (na dłuższe przyjdzie czas na miejscu), montaż CB radia, które teraz bardzo się przyda no i możemy ruszać w dalszą drogę.

Jedziemy trochę przez Tiranę, a potem na Durres.

Obrazek
Obrazek

Ciekawe co to za monumentalną budowlę widać przed nami.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W Durres tradycyjnie już mylę się no i kawałek jedziemy taką nieciekawą drogą.

Obrazek

Jeszcze trochę remontów nawierzchni w Durres i przed Rrogozhine i do samego Fier już dojazd bez problemów.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po drodze chyba trzy razy zatrzymuje nas policja z radarem ale za każdym razem policjant albo od razu każe nam jechać dalej albo tylko pokazuje na znak z ograniczeniem prędkości.

Przed Fier autostrada kończy się ale na szczęście kilka kilometrów za miastem zaczyna się nowa droga do Vlore.

Obrazek

Na początku Vlore zatrzymujemy się pod dużym sklepem samoobsługowym na zakupy, ceny są bardzo atrakcyjne i dosyć mocno zwiększamy obciążenie naszych pojazdów.
W kierunku Sarandy poszerzany jest tunel i trzeba kawałek jechać objazdem (teraz tunel jest już chyba otwarty).
Co raz większy niepokój budzą w nas kłęby dymu wydobywające się z rury wydechowej naszego samochodu. Podczas jazdy jest jeszcze w porządku, ale kiedy stoimy wygląda to groźnie. Dodatkowy stres spowodowała kontrolka silnika, która wyświetliła nam się podczas jazdy przez Vlore. Zaczęliśmy mieć obawy czy w ogóle dalsze plany wakacyjne dojdą do skutku. Na szczęście nasi Przyjaciele zabrali ze sobą komputer z odpowiednim programem i jak się okazało kontrolka ta to nie było nic groźnego, a kłęby dymu na wolnych obrotach towarzyszyły nam już do końca wyjazdu i dosyć długo pozostawały tajemnicą.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Hotel Regina w Rradhime, gdzie spaliśmy trzy lata temu.

Obrazek

Jedziemy dalej przez Llogarę, słońce jest już nisko i widoki może trochę mniej spektakularne niż rok i trzy lata temu ale i tak jest ładnie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Mijamy Dhermi, Himarę, Porto Palermo, zaczyna nam się śpieszyć nie chcemy szukać naszego następnego miejsca noclegowego w ciemnościach.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dojeżdżamy w końcu do Piqeras, a tam skręcamy w kierunku plaży Bunec gdzie znajduje się Naza Hotel, miejsce naszych kolejnych trzech noclegów.
Ochoty do odwiedzenia tego miejsca nabrałem przeglądając relację Kulków, niestety na miejscu spotkał nas pewien zawód, na plaży nie pozostał nawet ślad po czterech okazałych bunkrach, w których w sezonie działała nawet restauracja. Ale oprócz wspomnianych bunkrów, wybór miejsca noclegów okazało się jak najbardziej udany.
Na plaży wita nas kilku niesamowicie miłych młodych ludzi, którzy opiekują się Hotelem Naza. Jesteśmy wszyscy zmęczeni podróżą w upalny dzień i na początku jest trochę nerwów, okazuje się, że nie ma wody a i światło raz jest raz go nie ma. Na szczęście wszystkie niedogodności zostają szybko naprawione, woda leje się obfitą gorącą strugą, dzieci wykąpane, bagaże przeniesione i świat już wygląda inaczej.
Kiedy zmęczenie już trochę minęło można w końcu porządnie się "przywitać", a że my mamy trochę "pamiątek" z Kosowa, nasi Przyjaciele mają trochę "upominków" z Polski, wieczór robi się całkiem przyjemny i mógłby być dużo, dużo dłuższy ale nasze "Anielice Stróże" czuwają :D.

CDN
Ostatnio edytowano 21.03.2013 00:35 przez KOL, łącznie edytowano 2 razy
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3503
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 03.07.2012 20:27

No cóż, widok był dość niesamowity plaży z 4 bunkrami.
Pozostał teraz taki widok tylko na zdjęciu.
Obrazek

Niezły kawał drogi przejechaliście w ten dzień.
Podziwiam partnerkę za jej efektowne zdjęcia z trasy. Ja lubię robić zdjęcia ale podczas jazdy jakoś nie mam na to ochoty. Wydaje mi się, że muszę patrzeć na drogę.
Lubię jazdę z takimi widokami. Llogarę bardzo miło wspominamy, bo tuż przed wjazdem siedzieliśmy uwięzieni w aucie i wyczekiwaliśmy kiedy wreszcie skończy się deszcz i przelecą chmury, żebyśmy w takich warunkach nie jechali przez przełęcz. Bardzo chcieliśmy tę przełęcz zobaczyć a nie przesnuć się po niej. No i się też nam udało. I ta plaża pod przełęczą wynagrodziła nam wszystkie wcześniejsze trudy.
maggie_b_s
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 21
Dołączył(a): 02.08.2004
Oczekiwana relacja

Nieprzeczytany postnapisał(a) maggie_b_s » 04.07.2012 20:11

Niedawno wróciliśmy z Zante i natychmiast zaczytaliśmy się w relacji KOLa. Zamiast robić pewną pracę cały czas tu zaglądam. No uzależnienie normalnie...
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 06.07.2012 16:56

Lidia K napisał(a):No cóż, widok był dość niesamowity plaży z 4 bunkrami.
Pozostał teraz taki widok tylko na zdjęciu.


Z jednej strony trochę szkoda tych bunkrów, dodawały "lokalnego kolorytu", z drugiej strony na pewno Albańczycy za dobrze nie wspominają czasów, kiedy te bunkry powstawały. Jest jeszcze inna sprawa, sporą ilość złomu podobno można z takiego wysadzonegu bunkra wyciągnąć i z tego względu niszczenie bunkrów jest teraz ponoć w Albanii nagminne.
Pozdrawiam


maggie_b_s napisał(a):Niedawno wróciliśmy z Zante i natychmiast zaczytaliśmy się w relacji KOLa. Zamiast robić pewną pracę cały czas tu zaglądam. No uzależnienie normalnie...


Fajnie, że się podoba. A jak udały się wczsy na Zante? Też tam byliśmy sześć lat temu.
Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 21.03.2013 00:37 przez KOL, łącznie edytowano 2 razy
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 06.07.2012 16:57

22 Maj

Po samochodowym poprzednim dniu, następny postanawiamy spędzić na leniuchowaniu i cały dzień spędzamy na plaży Bunec.
Naza Hotel, w którym śpimy, to parterowy budynek z kilkoma pokojami, za noclegi płacimy 20 euro za pokój (obojętnie ile osób w nim śpi), w cenę wliczone jest śniadanie. W sezonie przy hotelu działa też restauracja, ale w maju nie ma po niej śladu. Wybór miejsca uważam za bardzo udany, blisko do plaży, przez to, że budynek był parterowy nie było niebezpieczeństwa wypadnięcia dzieci z balkonu, no i atrakcyjna cena. Było co prawda trochę przedsezonowego bałaganu, no ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni.
Na plaży Bunec dosyć dużo osób przygotowywało ją do sezonu i otoczenie zmieniało się w zasadzie z godziny na godzinę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tutaj jedliśmy śniadania.

Obrazek

W ogródku rosły nawet banany.

Obrazek

Od naszych Gospodarzy dostaliśmy domową raki i sześcioletnie wino.

Obrazek

Dzięki temu, że pracuje tutaj trochę ludzi, na plaży były czynne dwa bary. Na turystów nie mają co w maju liczyć, oprócz nas żadnych innych tam nie było.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po obiedzie idziemy na spacer w kierunku obiektu po lewej stronie plaży Bunec. Nie wiem co to jest, może elektrownia wodna, w każdym razie podczas naszej obecności położono do niego nową drogę asfaltową.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Trochę przedsezonowego bałaganu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tak na plażowaniu i niedalekich spacerach mija nam kolejny dzień wakacji.

CDN
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 06.07.2012 18:07

Maj czy wrzesień... kolor wody obłędny :roll: :)
I Korfu w tle :cool:

Drogowe inwestycje Albanii porażają... niespełna 2 lata temu ledwo dowlekliśmy się do tej plaży wyboistą, pełną głębokich kałuż (akurat po deszczu było) szutrówką. Teraz - pełen asfaltowy wypas :cool:

I te latarnie, jak w kurorcie jakim :lol:

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 06.07.2012 18:36

kulka53 napisał(a):Maj czy wrzesień... kolor wody obłędny :roll: :)
I Korfu w tle :cool:

Drogowe inwestycje Albanii porażają... niespełna 2 lata temu ledwo dowlekliśmy się do tej plaży wyboistą, pełną głębokich kałuż (akurat po deszczu było) szutrówką. Teraz - pełen asfaltowy wypas :cool:

I te latarnie, jak w kurorcie jakim :lol:

Pozdrawiam


Kiedy tam przyjechaliśmy właśnie kładli ten asfalt, na razie tylko przy plaży, może teraz jest już cała wyasfaltowana.

Pozdrawiam
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15044
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 06.07.2012 23:31

Witaj :D

Śledzę Twoją relację z wielkim zainteresowaniem , w planach mając bardzo podobną trasę ( w niedalekiej przyszłości ;) ) i starając się zbytnio nie przeszkadzać , ale po obejrzeniu ostatnich ostatnich zdjęć musiałem się odezwać .
Oglądam zdjęcia , a w głowie słyszę melodię piosenki doskonałego , wrocławskiego kabaretu . . . :roll: już :?: :wink:
to znak , że trzeba się spieszyć . . .
" Zanim w leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie . . . "

Wiem , wiem . . . Świat się zmienia . . . chyba musi . . .


Pozdrawiam
Piotr
maggie_b_s
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 21
Dołączył(a): 02.08.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) maggie_b_s » 06.07.2012 23:39

Zante było pierwszy raz. Pięknie i b. podobnie jak na wybrzeżu Albanii. W końcu to też Morze Jońskie. Poza tym wszechobecni Brytyjczycy i nastawieni głównie na nich Zakynthosjanie(?). Chwilami mieliśmy wrażenie, że jesteśmy na British Island. Brytyjczycy mają swój cmentarz w Zakynthos i swoje radio na wyspie( radio Island ). Piękna droga i miejsce znane użytkownikom forum to Porto Vromi i Xigia, Plaża Gerakas ( miejsce lęgowe Caretta- Caretta) to słabsza wersja plaży w Dalyanie w Turcjii.No pięknie ale pojedziemy znowu do Albanii.Pozdrawiamy i dziękujemy za relacje. Mam nadzieję, że fotki, wspaniałe będą za chwilę na Discover Albania :D
Aha, jogurt grecki, piwo Mythos b. dobre no i wino tanie i też dobre.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 27
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019