Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Keliopis
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 223
Dołączył(a): 20.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Keliopis » 24.06.2012 13:42

Czekałem z niecierpliwością na twoją tegoroczną relacje, tym bardziej się ciesze, że "wystartowaliśmy" KOL 2012 :)

Pozdrawiam Serdecznie
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 24.06.2012 16:18

17 Maj

Niestety poranek wita nas aurą podobną do tej jaka była przez niemal cały poprzedni dzień.

Obrazek

W motelowej restauracji jemy śniadanko i wyruszmy dalej w kierunku Kosowa.
Mijamy znowu Kursumljię, zjazd na Davolja Varos, jeszcze kilka kilometrów dziurawej drogi i ustawiamy się w kolejce przed granicą z Kosowem. Kolejka jest dosyć długa ale sądząc po tym kiedy zaczęły się śmieci wzdłuż drogi, to i tak mamy szczęście.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na granicy spędzamy około dwóch godzin. Podczas oczekiwania najlepiej oddać się lekturze.

Obrazek

Przejeżdżamy w końcu serbską kontrolę, uiszczamy 30 euro opłaty za ubezpieczenie (budka po prawej stronie zaraz przed kontrolą kosowską), w miarę szybkie sprawdzenie paszportów (po stronie serbskiej trwało to zdecydowanie dłużej) i jesteśmy w Kosowie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zaskoczeniem może być bardzo dobra jakość dróg w Kosowie, w porównaniu z Serbią to momentami przepaść. W ogóle ma się wrażenie, na przykładzie wspomnianych dróg, ale też po ilości budowanych nowych domów, że Kosowo jest zdecydowanie bardziej zamożne od Serbii.
Szybko dojeżdżamy do Pristiny.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W Pristnie mamy trochę wątpliwości co do kierunku jazdy, ale z pomocą bardzo przyjaźnie nastawionych Tubylców (zatrzymują ruch żebyśmy mogli wyjechać z bocznej uliczki), jedziemy dalej właściwą drogą.

Obrazek

Pomnik Clintona.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jak widać na zdjęciu, wszystkie nazwy pisane są po albańsku i po serbsku. My obieramy kierunek na Peje czy też Pec, jak kto woli.

Obrazek
Obrazek

Za Pristiną jedziemy nową autostradą, której nie ma na mapie, potem kiedy autostrada się kończy droga też jest dosyć dobrej jakości.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Skręcamy w kierunku miasta Giakova (Dakovica) gdzie spędzimy najbliższą noc. Mieliśmy jeszcze po drodze zobaczyć wodospad Mirusha, ale ze względu na pogodę, odpuściliśmy sobie. Po głowie chodził mi też kanion Rugova, no ale trudno, będzie co oglądać następnym razem, który myślę, że nastąpi. Tak jak pisałem gdzieś tam wcześniej, przejazd przez Kosowo to moim zdanie najlepsza teraz opcja dojazdu do Albanii.

Nie uwieczniliśmy tego na zdjęciu ale w Gjakova (czy Gjakove) wszystkie nazwy pisane po serbsku są zamalowane farbą w sprayu, widać tylko albańskie.
Dzięki mapce ze strony kosovoguide.com szybko znajdujemy nasz hotel Çarshia e Jupave. Dane kontaktowe są też na Ich koncie na facebooku, można też je znaleźć na stronach kosovoguide.com.
Hotel znajdujący się w zabytkowym odnowionym budynku bardzo nam się podobał i nie wykluczone, że jeszcze z niego skorzystamy. Cena to 50 euro za pokój ze śniadaniem.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Hotel posiada też podziemny, strzeżony parking, do którego zjeżdża się hotelową windą. Ta winda to zresztą był dla nas trochę kłopot, bo ciężko było od niej odciągnąć dzieci.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Gjakove, to według przewodnika "Bałkany" wydawnictwa Bezdroża, "nieturystyczna perełka osmańsko-kosowskiej architektury", a Wielki Targ (Carshia e Madhe) "to prawdopodobnie największy kompleks tego typu w post-osmańskiej Europie (poza Stambułem)". Pozostałą cześć dnia spędzamy więc na spacerze po uliczkach z drewnianymi sklepikami.
Chcemy się zaopatrzyć w trochę pamiątek z Kosowa, ale niestety wybór nie jest za duży i kończy się na zakupie kilku butelek wyprodukowanej w Gjakove raki i kilku breloków z flagą Kosowa i napisem "I love Kosova". Odwiedzamy też kawiarnię i kilka sklepów spożywczych. Trzeba napisać, że ceny są dla nas atrakcyjne.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Meczet Haduma

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Był to na szczęście ostatni dzień kiepskiej pogody na tych wakacjach.

CDN
Ostatnio edytowano 21.03.2013 00:12 przez KOL, łącznie edytowano 3 razy
Kaczaza
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 45
Dołączył(a): 19.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kaczaza » 24.06.2012 17:11

@KOL

Podobno najlepszy dojazd do Albanii według wielu komentarzy jest przez Grecje. Chodzi mi o południowe wybrzeże Albanii. Możesz mi napisać jakie argumenty przemawiają za drogą przez Kosowo? Jakie dodatkowe opłaty poniosę jadąc tą drogą i czy musimy mieć paszporty?
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 24.06.2012 18:00

Kaczaza napisał(a):@KOL

Podobno najlepszy dojazd do Albanii według wielu komentarzy jest przez Grecje. Chodzi mi o południowe wybrzeże Albanii. Możesz mi napisać jakie argumenty przemawiają za drogą przez Kosowo? Jakie dodatkowe opłaty poniosę jadąc tą drogą i czy musimy mieć paszporty?


Przez Serbię masz do Nisu prawie non stop autostradę, przez Kosowo od Pristiny też. Albania to nowa autostrada Kukes-Durres (te widoki!!!), jakieś opłaty tam mają wprowadzić dopiero po sezonie turystycznym. Durres-Tirana-Fier-Vlora to też z kilkoma przerwami w większości droga szybkiego ruchu. Z Vlore masz dobrą drogę z pięknymi widokami (Llogara!). Za przejazd przez Kosowo płacisz 30 euro za ubezpieczenie, niestety musisz mieć paszport. Przez Grecję jest jednak chyba trochę dalej.
Pozdrawiam
Kaczaza
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 45
Dołączył(a): 19.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kaczaza » 24.06.2012 18:44

Kurde to gdyby nie wymagany paszport to nie zastanawiał bym się :/
MateuszS
Odkrywca
Posty: 85
Dołączył(a): 07.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) MateuszS » 25.06.2012 15:48

Mam pytanie do kolegi KOL.
Dzięki Twojej relacji planuje kupić bilety na pociąg NOVI-SAD BAR.

Pytają mnie o to czy jestem właścicielem auta. Czy przy wjeździe na pociąg sprawdzają jakieś dokumenty?
Achid
Autostopowicz
Posty: 2
Dołączył(a): 25.06.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Achid » 25.06.2012 15:55

Ja również mam pytanie.
Mam zamiary wyjechać do Czarnogóry Dodgem Grand Caravanem, chodzi o transport koleją (Belgrad-Bar) ze względu na gabaryty, samochód teoretycznie nie spełnia norm (na stronie wyczytałem, że max. wysokość to 1,55m a szerokość 1,8m), słyszałem, że w tym roku mają pojawić się nowe platformy do transportu większych samochodów. Mam jeszcze kilka pytań odnośnie Czarnogóry i czy istnieje jakiś inny kontakt z Panem poza forum? (np. telefoniczny)
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 25.06.2012 16:48

Keliopis napisał(a):Czekałem z niecierpliwością na twoją tegoroczną relacje, tym bardziej się ciesze, że "wystartowaliśmy" KOL 2012 :)

Pozdrawiam Serdecznie


Witam

Jakoś udało mi się wystartować, ciężko jest przebrnąć przez te tysiące zdjęć :D.

Również Pozdrawiam Serdecznie
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 25.06.2012 16:57

MateuszS napisał(a):Mam pytanie do kolegi KOL.
Dzięki Twojej relacji planuje kupić bilety na pociąg NOVI-SAD BAR.

Pytają mnie o to czy jestem właścicielem auta. Czy przy wjeździe na pociąg sprawdzają jakieś dokumenty?



Tak, przed wjazdem na pociąg sprawdzali nam wszystkie dokumenty, tzn. paszporty, dowód rejestracyjny i prawo jazdy. Jedynie kontrola zawartości bagażnika była bardzo pobieżna w przeciwieństwie do kontroli samochodów serbskich i czarnogórskich.


Achid napisał(a):Ja również mam pytanie.
Mam zamiary wyjechać do Czarnogóry Dodgem Grand Caravanem, chodzi o transport koleją (Belgrad-Bar) ze względu na gabaryty, samochód teoretycznie nie spełnia norm (na stronie wyczytałem, że max. wysokość to 1,55m a szerokość 1,8m), słyszałem, że w tym roku mają pojawić się nowe platformy do transportu większych samochodów. Mam jeszcze kilka pytań odnośnie Czarnogóry i czy istnieje jakiś inny kontakt z Panem poza forum? (np. telefoniczny)



Dokładnie tak jak jest tam napisane, kiedy my jechaliśmy nie było szans żeby zmieścił się Dodge Caravan. Fajnie by było jak by pojawiły się wyższe platformy można by z boxem wjechać.
Proszę napisać jakiegoś e-maila, wyślę namiary.
Achid
Autostopowicz
Posty: 2
Dołączył(a): 25.06.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Achid » 25.06.2012 18:39

na ten adres poproszę namiary :)
Ostatnio edytowano 26.06.2012 15:03 przez Achid, łącznie edytowano 1 raz
Magda O.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1324
Dołączył(a): 20.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magda O. » 25.06.2012 19:35

Czekałam na tą relację :P przegapiłam początek, bo myślałam, że będzie osobny wątek, ale już jestem na bieżąco :!:
K2
Croentuzjasta
Posty: 210
Dołączył(a): 30.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) K2 » 25.06.2012 21:34

[quote="KOL"]

Obrazek

To jest ciekawe, mają przecież spory kawałek autostrady.
przepioor
Odkrywca
Posty: 89
Dołączył(a): 20.06.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) przepioor » 25.06.2012 22:12

Achid napisał(a):Ja również mam pytanie.
Mam zamiary wyjechać do Czarnogóry Dodgem Grand Caravanem, chodzi o transport koleją (Belgrad-Bar) ze względu na gabaryty, samochód teoretycznie nie spełnia norm (na stronie wyczytałem, że max. wysokość to 1,55m a szerokość 1,8m), słyszałem, że w tym roku mają pojawić się nowe platformy do transportu większych samochodów.


Nie chciałbym zaśmiecać wątku KOLa więc krótko - ten wiekszy wagon to chyba tylko z Belgradu, a w ogóle to Koleje Serbskie mają w tym roku problemy z wagonami do przewozu samochodów i do ostatniej chwili nie było pewne czy będą jeździły z Novego Sadu (wiadomość dostałem od bardzo miłej pani z Kolei Serbskich)
Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 26.06.2012 18:18

Magda O. napisał(a):Czekałam na tą relację :P przegapiłam początek, bo myślałam, że będzie osobny wątek, ale już jestem na bieżąco :!:


Nie zakładałem nowego, bo stary był jeszcze dosyć wysoko na forum, poza tym tytuł też pasuje do tego wyjazdu, więc dopisałem tylko daty.

Pozdrawiam


K2 napisał(a):To jest ciekawe, mają przecież spory kawałek autostrady.


Może to trzeba rozumieć tak, że na przekreślonych drogach nie trzeba zwracać uwagi na ograniczenia :D.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 26.06.2012 18:22

18 Maj


Głównym powodem, dla którego zarezerwowaliśmy nocleg w Gjakove był zamiar powtórzenia rejsu promem Fierze-Koman. Z Gjakove do Fierze jest bardzo blisko no i droga jest odnowiona. Niestety jakiś czas przed wyjazdem dowiedziałem się, że prom ostatnio regularnie nie kursuje (tak jest zresztą do dziś). Zastanawialiśmy się czy zmienić trasę i odwołać rezerwację w hotelu "Çarshia e Jupave", ale w końcu doszliśmy do wniosku, że w Kosowie przecież nigdy nie byliśmy i pozostawiliśmy rezerwację bez zmian. Z perspektywy czasu w ogóle tego nie żałujemy bo zarówno hotel jak i klimat Gjakove bardzo nam się podobał, no i teraz wiemy, jak korzystnym jest dojazd do Albanii przez Kosowo. Dodatkowym plusem była możliwość ponownego przejazdu nową autostradą łączącą Kosowo z Albanią.

Po obfitym śniadanku pakujemy się do samochodu, żeby dojechać do autostrady musimy kierować na Prizren. Zaraz za Gjakove mijamy most Terezive. Po drodze tankujemy jeszcze gaz, którego w Kosowie jest pełno, paliwo było niestety (przynajmniej tam gdzie tankowałem) trochę droższe niż u nas.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Do Prizren dojeżdżamy bardzo szybko, a tutaj już można wjechać na autostradę do Albanii.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zaraz przed granicą kilkadziesiąt metrów wertepów, krótka kontrola i dalej jazda to już sama przyjemność. Autostrada Kukes-Durres ma być od tego roku płatna, ale Albańczycy postanowili wstrzymać się (u nas i w większości krajów nie do pomyślenia) z pobieraniem opłat do końca sezonu turystycznego.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ponieważ podróż mija nam szybciej niż planowaliśmy, postanawiamy odwiedzić jeszcze Lezhe i mauzoleum największego bohatera narodowego Albanii Skanderbega.
Mauzoleum mieści się w ruinach katedry św. Mikołaja, które otacza współczesna konstrukcja, zaprojektowana przez córkę Envera Hodży, Pranverę.

Obrazek
Obrazek

W tle ruiny twierdzy w Lezhe.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wejście na teren mauzoleum kosztuje 200 leków. Widoczna na zdjęciu Pani otwiera nam drzwi.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Widok z mauzoleum na kościół franciszkanów.

Obrazek

W Lezhe jeszcze bez problemu kartą Maestro wybieramy pieniądze z bankomatu, piszemy sms-a do naszego następnego gospodarza z informacją gdzie jesteśmy i ruszamy dalej w kierunku Shkoder, skąd jedziemy drogą prowadzącą do przejścia granicznego z Czarnogórą Hani i Hotit. Mamy dużo szczęścia, ponieważ właśnie na ukończeniu jest kładzenie nowego asfaltu. Pamiętam dwa przejazdy tą drogą sprzed kilku lat i wtedy była ona w opłakanym stanie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na rondzie w Koplik zjeżdżamy w kierunku Boge. Na nowej drodze nie było jeszcze drogowskazów i nie mieliśmy pewności co do wyboru kierunku. Na szczęście obyło się bez pomyłki. W Koplik robimy jeszcze trochę zakupów w sklepie spożywczym, nie jesteśmy pewni czy w Theth (bo tam oczywiście jedziemy) będzie można kupić na przykład napoje dla dzieci, o wyżywienie się nie martwimy, bo jest one wliczone w cenę noclegu.
Z drogi do Boge widoki co raz ładniejsze.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Asfalt kończy się przy kościele w Boge. Naprzeciw jest Cafe Bar, z którego dla pewności dzwonimy do naszego Gospodarza, z naszych telefonów nie ma szans, kompletny brak zasięgu, a w barze maja jakąś antenę na dachu i można się dodzwonić. Okazuje się, że mamy jeszcze pół godziny czasu na przepakowanie rzeczy potrzebnych na trzy noce, które spędzimy w Theth.
W końcu przyjeżdża nasz Gospodarz, a my pakujemy się do Jego Mitsubishi Pajero. Nasz samochód zostawiamy pod opieką właścicieli baru. Umawiamy się na cenę 5 euro za dobę parkowania.
Powoli wyboistą drogą jedziemy w głąb Gór Północno Albańskich (Alp Północno Albańskich, Gór Przeklętych, chyba każda nazwa jest prawidłowa). Na pewno nie było szans żebyśmy tą drogą przejechali naszym Passatem, przynajmniej nie kiedy była ona w takim stanie. Wiem, choćby nawet z tego forum, że ludzie wjeżdżają tam osobówkami, ale na tamtą chwilę trudno jest mi to sobie wyobrazić. Po drodze zaraz za Boge spotkaliśmy niemieckich turystów na motorach, którzy zrezygnowani musieli zawrócić.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po około półtorej godziny jazdy, która dostarczyła nam mnóstwo niesamowitych wrażeń, docieramy w końcu do Theth. Droga, którą przyjechaliśmy, była przez ostatnie miesiące nieprzejezdna i otwarto ja kilka dni przed naszym przyjazdem. Alternatywą dla niej jest pięciogodzinna przeprawa inna drogą do Shkoder.
Jedziemy kawałek przez wioskę do naszego nowego lokum. Warunki są dosyć surowe, ale dokładnie tego się spodziewaliśmy, jest to samo w sobie atrakcją. Jeśli chodzi o koszty to płacimy 70 euro za trzy noce za osobę dorosłą z pełnym wyżywieniem (trzy posiłki), dzieci za darmo. Dodatkowy koszt to 30 euro za transport z i do Boge. Wszystkie dane kontaktowe można znaleźć na koncie Guesthouse Theth na Facebooku. Co ciekawe Pavlin, bo tak miał na imię jeden z naszych Gospodarzy, ten który nas przywiózł, był uczestnikiem albańskiej edycji bezsensownego programu Big Brother.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obowiązkowa lektura w północnej Albanii :D.

Obrazek

Po wypakowaniu naszego pokaźnych rozmiarów bagażu mamy trochę czasu zanim żona i siostra Pavlina przygotują dla nas kolację. Idziemy więc na krótki spacer po okolicy.
To był dzień, który dostarczył nam bardzo wielu wrażeń, pozytywnych oczywiście :D.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

CDN
Ostatnio edytowano 08.04.2014 16:55 przez KOL, łącznie edytowano 3 razy
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 24
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019