Zainspirowany wczorajszą rozmową z moją córcią.....wspominkami z jej dzieciństwa
Podzielcie się może też takimi wesołymi historyjkami z waszego dzieciństwa lub waszych pociech
Zabawne sytuacje....powiedzonka.....niepowtarzalne nazwy wymyślane przez dzieci.....tłumaczenia...itd
Dzieci mają wspaniałą wyobraźnię i niesamowite pomysły....sytuacje ,które wyprowadzają nas w danej chwili z równowagi.....po latach okazują się super śmieszne.....
Ja zaczynam
Moja Marta ....lat ok 5-6.....pewnego popołudnia została przeze mnie wysłana do sklepiku za blokiem z tymi słowy:
-"misiu idź mamie do sklepu i kup proszek do pieczenia ,to upiekę placuszek.............masz tu pieniążki ....a za resztę kup sobie lizaka"
Minęło 5 min.....7 min.....10...15...zaczęłam się denerwować....sklep niesamowicie blisko...zawsze bez kolejek....a dziecka nie widać
jedno okno...drugie okno....balkon.....no nie ma ....no to idę
Daleko nie zaszłam....zaraz za blokiem.....koło sklepu moja mała organizatorka bawi się z kolegami .....
wołam.........
podbiega z dziwnym dużym wybrzuszeniem na policzku
-" Martuś...ja czekam na Ciebie....gdzie masz proszek?" pytam
Martuś wyciągając ogromnego lizaka-kojaka z buzi odpowiada:
-"
Na proszek mi nie starczyło"

.png)
.png)
.png)
.png)

.png)