Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Bella Alta Badia, czyli Dolomity wg Maslinki

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 07.02.2012 12:01

dangol napisał(a):Co do słonecznych Dolomitów... Coś się tam popsuło :wink:

Też mi się wydaje, że się popsuło ;)
Wy nie mieliście pogody, znajomi, też w marcu, nie mieli...

Nam się trafiło tak pół na pół, tragedii nie było, ale rewelacji też nie.


mutiaq napisał(a):Ale super! Chociaż z Wami "ponartuję", bo my w tym roku nigdzie nie pojedziemy na nartki.
Przepiękne widoki!
Pozdrawiam ciepło :)

Witaj, Mutiaq!
Dawno Cię nie widziałam. Również pozdrawiam :)


Pik71 napisał(a):Każdy chce mieć słoneczne Dolomity. To, kiedy ma napadać śnieg żeby były słoneczne i super naśnieżone. Wiem najlepiej tylko w nocy, ale takie rzeczy to tylko w....

No jasne, że padać śnieg może najwcześniej od 17:00, ale rano już nie, żeby zdążyli jeszcze przejechać ratrakiem :lol:


kamil1929 napisał(a):Super relacja,piekne fotki,te tereny zwiedzalem w lecie-super bylo.Moze kiedys na narty :wink: pozdrawiam Maslinko.

Cześć Kamil.
Letnie Dolomity też mnie kuszą... Może kiedyś :)


armar napisał(a):Maslinka - musicie jeździć w ferie ??

No niestety, belfrem jestem 8) To jest jeden z tych minusów (plusów też jest parę ;)), że nie mogę wziąć urlopu w czasie roku szkolnego...


armar napisał(a):Tak więc osobiście radzę bez ubezpieczenia w Alpy nie jechać !!

Jasne! Mieliśmy podwójne - w PZU i kartę europejską z NFZ. O dziwo bardziej przydało się to drugie. Od razu pytali o tę kartę w szpitalu. Dzięki temu zostałam potraktowana jak obywatelka Włoch - musiałam zapłacić (tak jak włoscy pacjenci) 15 euro. Ale za pół dnia w szpitalu, dużo badań, w tym usg, to niezbyt wygórowana stawka. Myślę, że można by się ubiegać o zwrot z PZU, muszę przejrzeć dokładnie warunki, ale nawet jak się nie uda, to nie była to, na szczęście, duża kwota. Ciekawe, jaki rachunek dostał NFZ...


Lidia K napisał(a):Oj znając Maslinkę (nie odkłada relacji na potem - z marszu ją pisze) coś ją te dolegliwości poważniej dopadły :( Ferie jeszcze Maslinka ma więc nie o brak czasu tu chodzi.

Oj, Lidio, masz rację... Właśnie wróciłam od lekarza. Nadal bardzo boli mnie brzuch. Ale mam nowe lekarstwa i liczę na to, że mi się teraz poprawi. Jestem dobrej myśli :)

Jak tylko będę się lepiej czuła, na pewno ruszę z relacją. Chwilowo proszę o wyrozumiałość... :)

Lidia K napisał(a):Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, bo to ono najważniejsze jest. :papa:

Dzięki :)

:papa:
marze_na
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6454
Dołączył(a): 12.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) marze_na » 07.02.2012 12:09

Też wolę marzec, ale ze względu na dłuższy dzień i mniejszy mróz. Bo skipass DSS to akurat tańszy jest przez cały styczeń niż do ok. 20stego marca. A im później w marcu tym większa chlapa na stoku popołudniami.

Sezon 08.01.2012 - 04.02.2012 i 18.03.2012 - 15.04.2012 za 212 euro
Wysoki sezon 05.02.2012 - 17.03.2012 za 241 euro

Niestety nie każdy ma wybór.

I będę się upierać, że ceny na włoskich stokach nie odbiegają znacząco od austriackich. Może zależy co się kupuje, bo ja różnicy sięgającej 50% nie zauważyłam. Piwa na stoku nie piję; kupujemy kawę, sok/colę i ewentualnie jakąś zupę.
Drogo, to jest we Francji.

Maslinka zdrowiej i pisz, bo tu wielu stęsknionych za alpejskimi widokami!
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 07.02.2012 12:26

marze_na napisał(a):I będę się upierać, że ceny na włoskich stokach nie odbiegają znacząco od austriackich. Może zależy co się kupuje, bo ja różnicy sięgającej 50% nie zauważyłam. Piwa na stoku nie piję; kupujemy kawę, sok/colę i ewentualnie jakąś zupę.

A ja się poupieram, że we Włoszech jednak drożej ;)

W Austrii (przynajmniej w Zillertalu) na stokach spotykaliśmy więcej pizzerii i barów, co było bardziej na naszą kieszeń. We Włoszech natomiast najwięcej było schronisk, hutte, czyli takich karczm, gdzie serwują dania mięsne i makaronowe oczywiście.

To co nas denerwowało, to np. brak cen. Podchodzisz do lady, na której masz wybór dań i nigdzie nie ma cennika. Od razu pojawia się uśmiechnięty Włoch i zagaduje, co chcesz zjeść. Daliśmy się skusić na dwie porcje makaronu i jedno piwo na pół. Zapłaciliśmy za to ponad 20 euro 8O (A nie była to duża porcja, nakładana z pojemnika i podgrzana w mikrofalówce).

Ceny pizzy zaczynały się od 8 euro, podczas gdy w Austrii za 6 euro można było zjeść bardzo dobrą pizzę z wieloma składnikami. Ta, którą zjedliśmy we Włoszech, niestety nie była nawet dobra... Ale pewnie mieliśmy pecha, bo wielokrotnie jadłam we Włoszech pyszną pizzę (z tym, że bardziej na południu).

Wyższy koszt wyjazdu na narty do Włoch wynika również z tego, że w cenie skipassa nie ma ani parkingów, ani skibusów. Przynajmniej skibus jadący przez San Cassiano darmowy nie był, mieliśmy zniżkę w postaci zawieszki na zamku kurtki, za który to "medalione" musieliśmy zapłacić 5 euro od osoby (za tydzień). Gdyby nie ten medalion, za tygodniowy bilet na skibusa zapłacilibyśmy 15 euro od osoby. Parkingi też były płatne, przynajmniej te, które widzieliśmy.

Na pewno warto pojechać i do Austrii i do Włoch, ale trzeba założyć, że nartowanie w Dolomitach będzie sporo droższe.


marze_na napisał(a):Maslinka zdrowiej i pisz, bo tu wielu stęsknionych za alpejskimi widokami!

Dzięki :)

Pozdrawiam :papa:
marze_na
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6454
Dołączył(a): 12.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) marze_na » 07.02.2012 13:12

maslinka napisał(a):Wyższy koszt wyjazdu na narty do Włoch wynika również z tego, że w cenie skipassa nie ma ani parkingów, ani skibusów.


To mnie zaskoczyłaś. Dobrze wiedzieć, jakie zwyczaje mają w Alta Badia.
W zeszłym roku jeździliśmy w innej części Dolomitów, o czym szerzej tutaj. Jeździliśmy w trzech ośrodkach najbliżej Moeny. Do Tre Valli bezpłatnym skibusem, do doliny Fassa samochodem na bezpłatny parking pod kolejką Col Rodella w Campitello i też autem do doliny Fiemme na bezpłatny parking pod skocznią i kolejką w Predazzo.
Byłam święcie przekonana, że bezpłatne parkingi i skibusy to standard w całych Dolomitach.

maslinka napisał(a):A ja się poupieram, że we Włoszech jednak drożej icon_wink.gif


Ok, niech będzie na wasze :wink:. Ja na pizze i pasty chodziłam do kanajpek w Moenie. Na stoku conajwyżej jakaś zupa. Cena obiadu w Moenie nie odbiegała znacząco od cen np. z zillertalskiego Mayrhofen, średnio licząc 25 euro za dwie porcje i dwa piwa.
Poza tym juz po relacji Dangol odniosłam wrażenie, ze ta Alta Badia jednak ciut droższa niż "moje" Dolomity :roll:
Tak sobie patrzę, że karnet na samą Alta Badię jest droższy od karnetu na samą Fiemme czy Fassa o Tre Valli nie wspomnę. Dziwne, bo Alta Badia to głównie niebieskie trasy... nuda :wink:
kamil1929
Cromaniak
Posty: 826
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) kamil1929 » 07.02.2012 15:20

Ciekawa dyskusja :wink:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 08.02.2012 13:26

No to jedziemy z relacją! :D


28.01.2012 (sobota) - Dojazd i popołudnie w San Cassiano

Wyjeżdżamy w środku nocy, czyli koło 3.00. Niezłe wyzwanie - na wpół śpiąc, znieść bagaże i zapakować do auta. Do tego ziiimno, w Polsce (jak się okazało, nie tylko ;)) zaczynają się mrozy.
No ale udało się zapakować i nawet niczego nie zapomnieć :) W Fabiaku o dziwo dosyć luźno, nie wiem, jak my to zrobiliśmy, że oprócz bagażnika mamy tylko trochę zawalone tylne siedzenia :lol:

Z nowości, po raz pierwszy jedzie z nami Hołek, czyli nawigacja, którą sobie wreszcie sprawiliśmy i muszę przyznać, że to użyteczne "ustrojstwo" ;) i bardzo się nam przydało na miejscu. Ale o tym później.

Droga do Chałupek i czeską autostradą mija szybko. Wstaje nowy dzień... Niestety dosyć pochmurny. A miałam nadzieję, że nacieszę oczy alpejskimi widokami również po drodze.

Gdzieś na austriackiej autostradzie w rejonie Zillertalu (gdzie nartowaliśmy w zeszłym roku):

Obrazek

Korek z przeciwka - przerażający! Obiecujemy sobie, że w żadnym wypadku tędy nie wracamy!

Za Innsbruckiem zjeżdżamy na przełęcz Brenner. Jest tam fragment płatnej autostrady (8 euro za około 20 km). Tuż przed przełęczą:

Obrazek

Pojawia się trochę błękitu ;)

I wreszcie - Bella Italia :D:

Obrazek

Wkrótce zjeżdżamy z autostrady. "Zwykłymi" drogami jedziemy jeszcze ponad 1,5 godziny:

Obrazek

Obrazek

W ostatnim etapie droga wije się serpentynami. W końcu wjeżdżamy do pierwszej "narciarskiej miejscowości" - Pedraces (to w zasadzie dzielnica Badii). Tu zaczynają się prawdziwe dolomickie widoki :D:

Obrazek

W La Villi skręcamy w stronę San Cassiano, w którym będziemy mieszkać przez najbliższy tydzień:

Obrazek

Droga pnie się pod górę. Miejscowość jest położona wysoko - na 1537 m n.p.m.
Po drodze mijamy takie lodowe atrakcje:

Obrazek

W nocy "atrakcja" będzie podświetlona.

Mamy mały problem ze znalezieniem adresu, bo Hołek nie ma dokładnych danych adresowych w tym rejonie. Zagaduję więc dwóch starszych Włochów, a jakże, po włosku ;) Dawno temu uczyłam się trochę tego języka i pora sprawdzić, czy to ma szansę być tutaj przydatne. Nawet sensownie układam zdania, niestety nie rozumiem odpowiedzi :lol: Pozostaje zapytać kolejną osobę... po angielsku 8)

W końcu znajdujemy nasz dom, witamy się z gospodarzami. Syn właścicielki na szczęście mówi po angielsku, a sama właścicielka po niemiecku (będę na nią nasyłać męża, bo on jednak sprecha lepiej niż ja ;))

Mamy pokój z łazienką i balkonem; do tego śniadanka. Niestety nie mamy kuchni, ale poradzimy sobie z butlą gazową (gotowania było mało i odbywało się w łazience ;)) Za to z balkonu mamy przepiękny widok.
Pokażę Wam go w następnym odcinku, bo zdecydowanie najładniejszy był rano :)

Spacerkiem do centrum San Cassiano mamy jakieś 15 - 20 minut. No to idziemy! Po drodze mijamy znane z relacji Danusi widoczki :):

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na głównej ulicy, częściowym deptaku, przed pizzerią Franza ;):

Obrazek

Franz to bardzo wpływowy człowiek w San Cassiano - ma pasaż handlowy, pizzerię, sklep spożywczy, kawiarnię i kto wie, co jeszcze :lol:

Mijamy zabytkowy kościółek:

Obrazek

i zmierzamy w stronę "jajka", czyli dolnej stacji gondolki Piz Sorega.

Obrazek

Ustawiamy się w kolejce po skipassy. Kupujemy karnet siedmiodniowy na cały region Dolomiti Superski, czyli na ponad 1000 km tras i na 12 ośrodków, których to wszystkich oczywiście nie uda nam się odwiedzić. Trzeba go dobrze schować w rękawie kurtki, bo to najcenniejszy kawałek papieru, jaki tu mamy :lol:

Dzień kończy się dla nas dosyć szybko - padamy ze zmęczenia koło 20.00.
Jutro będzie nowy, piękny i narciarski dzień :D

:papa:
Ostatnio edytowano 24.02.2012 18:18 przez maslinka, łącznie edytowano 1 raz
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14979
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 08.02.2012 13:56

No to sobie odpoczywajcie , bo trasy zjazdowe czekają na Was , a my już czekamy na dalszy ciąg 8)


Pozdrawiam
Piotr
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 08.02.2012 14:17

Witam.

Dziękuję za "linkę", która mnie tu przyciągneła.

Widzę, że problemy żołądkowe jeszcze w u Ciebie w trakcie. Na początek więc życzenia powrotu do pełnego zdrowia.

Franz oprócz tego co napisałaś, to ma jeszcze kilka o ile nie kilknaście "stalowych dróg"w tym rejonie, które bez wątpienia powinny nosić jego imię. :)

Śniegu coś się wydaje malutko jak na około 1600 m.n.p.m.

Będę zaglądał. Relacja może nie w tym, ale może w przyszłym sezonie być może przydatna.

Pozdrawiam.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 08.02.2012 14:35

piotrf napisał(a):No to sobie odpoczywajcie , bo trasy zjazdowe czekają na Was , a my już czekamy na dalszy ciąg 8)

Już wybieram zdjęcia do nowego odcinka :D


Interseal napisał(a):Witam.

Dziękuję za "linkę", która mnie tu przyciągneła.

Witaj, Mariusz :)

Interseal napisał(a):Widzę, że problemy żołądkowe jeszcze w u Ciebie w trakcie. Na początek więc życzenia powrotu do pełnego zdrowia.

Dzięki :) Dzisiaj jest już dużo lepiej; dlatego wzięłam się za relację.


Interseal napisał(a):Franz oprócz tego co napisałaś, to ma jeszcze kilka o ile nie kilknaście "stalowych dróg"w tym rejonie, które bez wątpienia powinny nosić jego imię. :)

Hehe. A na forum się w ogóle nie chwali :lol:

Interseal napisał(a):Śniegu coś się wydaje malutko jak na około 1600 m.n.p.m.

Ze śniegiem był mały problem, również na trasach. Na naszej trasie powrotnej do domu wystawała trawa i w związku z tym ją zamknęli (no bo po co naśnieżać? :roll:). Zdarzyło nam się pojechać tą zamkniętą, ale to była mało komfortowa jazda i niezbyt dobra dla ślizgów. (Generalnie po całym tygodniu mamy bardzo porysowane narty :roll:) Alternatywą było objeżdżanie dookoła (przez La Villę), ale na to trzeba było mieć czas, a my często zdążaliśmy na ostatnią kanapę koło 16:45 :lol: Tacy wariaci, którzy chcą wykorzystać dzień na maksa, zwłaszcza słoneczny dzień.

Interseal napisał(a):Będę zaglądał. Relacja może nie w tym, ale może w przyszłym sezonie być może przydatna.

I tego Ci życzę :D

Pozdrawiam :papa:

P.S. Zaraz zabiorę się za odpisywanie na maila, ale że to mój ulubiony temat (i kierunek), musisz się uzbroić w cierpliwość, bo mogę pisać i pisać baaardzo długo... :D
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 08.02.2012 15:12

maslinka napisał(a):
Zaraz zabiorę się za odpisywanie na maila, ale że to mój ulubiony temat (i kierunek), musisz się uzbroić w cierpliwość, bo mogę pisać i pisać baaardzo długo... :D


Czekam.... czekam.... tylko nie zdradzaj! Tylko nie zdradzaj! :wink:

Pozdrowienia.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9634
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 08.02.2012 18:45

Patrząc na znajomie miejsca, czuję się tak, jakbym też dopiero :wink: stamtąd wróciła...
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 08.02.2012 19:31

Witaj, Danusiu. Cieszę się, że przywołałam Twoje wspomnienia i zapraszam na ciąg dalszy :)


29 stycznia (niedziela): Największa karuzela narciarska w Europie ;) - część pierwsza

Budzimy się tuż po 7:00, całkiem wyspani. Już nie możemy się doczekać nartowania, tym bardziej, że widok z okna:

Obrazek

obiecuje piękny dzień :D

Schodzimy na śniadanie; dzisiaj skromnie - herbata, bułki, masło, dżem i miód. Ale od jutra będzie większe urozmaicenie. Gospodyni mówi, że dzisiaj nie miała czasu przygotować niczego więcej, bo się śpieszy do kościoła, ale jutro będzie wędlina i ser, jeśli lubimy. Oczywiście, że lubimy! :)

Po śniadanku idziemy na przystanek skibusa, na szczęście mamy niedaleko:

Obrazek

W zamku kurtki mam wpięty "medalione", czyli zawieszkę-bilet na busa, bo niestety w San Cassiano skibusy darmowe nie są. Parking pod gondolką zwaną jajkiem też nie. Więc pozostaje nam nosić "medaliony" za 5 euro od osoby na cały tydzień jazdy (tygodniowy bilet na skibus kosztuje 15 euro od osoby, więc jesteśmy do przodu ;))

San Cassiano ma połączenie z Alta Badią i resztą dolomickiego świata poprzez gondolkę Piz Sorega; każdy narciarski dzień będziemy więc zaczynać od wjazdu tym wyciągiem. Skibus dowozi nas tuż pod "jajko". A to już na szczycie:

Obrazek

Żółte jajeczka za moimi plecami ;)

A oto mapa całego regionu Alta Badia:

Obrazek

wraz z numerami wyciągów i tras. Jak widać, dominują niebieskie, ale i czerwonych jest sporo. Alta Badia to na pewno świetny ośrodek dla rodzinnego nartowania, dla nas będzie przede wszystkim tranzytowy ;) Chociaż oczywiście pokręcimy się trochę po tutejszych trasach, bo niektóre są bardzo fajne :)

Niestety mapki papierowe, które braliśmy z różnych ośrodków, nie były tak dokładne jak ta. (Będę wklejać mapki, które skopiowaliśmy ze strony Dolomiti Superski jeszcze przed wyjazdem.) Podstawowym problemem był fakt, że były na nich ponumerowane wyciągi, a nie trasy, co sprzyjało dezorientacji na nartostradach. Tak jak już pisałam, dolomickie oznakowanie tras jest bardzo średnie, żeby nie powiedzieć słabe.

Ale wróćmy do przyjemniejszych tematów. Kto rano wstaje, ten ma "sztruksik" :D:

Obrazek

I całkiem puste trasy :D

Można się powygłupiać:

Obrazek

Ale nie można zapomnieć, że mamy dzisiaj ambitny plan do zrealizowania - chcemy "zrobić" Sella Rondę. Ta trasa zwana największą karuzelą narciarską Europy ;) to zespół wyciągów i tras zjazdowych połączonych ze sobą w jeden ciąg o łącznej długości prawie 60 km, które opasują masyw Selli. Istnieją dwa kierunki poruszania się wokół masywu - zgodnie z ruchem wskazówek zegara (pomarańczowa Sellaronda) i przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (zielona). Dzisiaj wybieramy tę pomarańczową (ponoć trudniejszą; jak się okaże za parę dni - rzeczywiście trudniejszą).

Mapki Sellarondy:

Obrazek

Obrazek

No to jedziemy! Uwielbiam takie narciarstwo - to w zasadzie podróżowanie na nartach; ciągle zjeżdżamy nowymi trasami i wjeżdżamy innymi wyciągami. Nie ma mowy o monotonii :D

Kilka obrazków z przejazdów. Gdzieś w rejonie Arabby:

Obrazek

Na szczytach można spotkać samochody marki BMW, niektóre, tak jak ten, bez dodatkowej "osłony":

Obrazek

Inne zamknięte w szklanych "pudełkach".

Jadąc za pomarańczowymi znakami, zmierzamy w stronę Marmolady. Ale tylko w tę stronę, Marmoladę zrobimy jutro. Wagonikiem wjeżdżamy z Arabby na Porta Vescovo (wg mapki papierowej - 2478 m, wg tablicy na szczycie - 2538 m):

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wjechaliśmy tak wysoko, teraz trzeba zjechać ;):

Obrazek

Objeżdżając grupę Selli, przemieszczamy się do regionu Val di Fassa. Niektóre kanapy mają tu osłonę zwaną przez nas kopułą ;):

Obrazek

Niestety w pobliżu naszego San Cassiano takie wyciągi należą do rzadkości, o czym boleśnie się przekonamy, jak będzie baaardzo zimno...

Rzut oka na "skalne twierdze" ;), które objeżdżamy:

Obrazek

I kolejny wyciąg, znowu "jajko", tym razem białe ;):

Obrazek

Pora sobie zrobić przerwę. Przysiadamy przy jednym ze schronisk:

Obrazek

Widok mamy taki :D:

Obrazek

Po chwili odpoczynku i opalania ;) ruszamy w dalszą drogę - wjeżdżamy do Val Gardeny. Ale o tym w następnym odcinku.

:papa:
Ostatnio edytowano 24.02.2012 18:20 przez maslinka, łącznie edytowano 1 raz
Aguha
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 871
Dołączył(a): 27.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aguha » 08.02.2012 21:11

Milusio. A dla biegaczy (no dobra dla człapaczy :wink: ) też są trasy?

Pozdrawiam
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4892
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 09.02.2012 00:16

Witaj, Maslinko :)
Szkoda, że brzuch, szkoda, że pogoda nie taka, szkoda, że Włosi zdziercy i bez skrupułów ( acz z uśmiechem ) wykorzystują nasze zauroczenie Dolomitami 8) Bo przecież Alpy są ogroooome i wszędzie - takie same. Z wyjątkiem Dolomitów właśnie :)

Tak się złożyło, że pojutrze ruszamy rodzinnie i towarzysko do ... San Cassiano 8)

Kichający, kaszlący ale zdesperowani !

Pogoda będzie coraz dziwniejsza. Jak miało być normalnie w Dolomitach, skoro w Cro jest tak ... 8O

Jest jednak różnica w pogodzie pomiędzy Austrią i Włochami. Główna grań Alp zatrzymuje z reguły atlantyckie wilgotne powietrze i kiedy w Zillertal sypie śnieg, w Alta Badii świeci słońce lub jest tylko zachmurzone niebo. Ale - ponoć jest globalne ocieplenie :wink: To tłumaczy każdą anomalię ...

Wrócę do Twojej relacji kilkanaście dni.
Pozdrawiam 8)
kamil1929
Cromaniak
Posty: 826
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) kamil1929 » 09.02.2012 02:26

Maslinko cudowne fotki,piekne Dolomity :wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Bella Alta Badia, czyli Dolomity wg Maslinki - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019