napisał(a) Franz » 14.09.2016 20:42
Dzień drugi Budzik ożywia atmosferę o 5:40, w wyniku czego o 6:05 zamykam pościelony samochód, zarzucam plecak z niezbędnym sprzętem na grzbiet i wyruszam w trasę. Moim celem dzisiaj jest Adler Klettersteig, czyli ferrata Orła. Szlak prowadzi przez chwilę drogą leśną, potem zbacza na węższą dróżkę, by krótko przez schroniskiem Straßberg znów się z drogą złączyć. Studiuję drogowskaz, po czym kieruję się szlakiem w stronę Hohe Munde. Doganiam samotną kobietę, podążającą w tym samym kierunku, jednak kiedy ona mnie zauważa, doznaje takiego przyspieszenia, że szybko znika mi z oczu.
Prognozy pogody są bardzo dobre, jednak rzeczywistość na razie pozostawia bardzo wiele do życzenia, a im wyżej jestem, tym gorzej to wygląda, aż wchodzę w chmury i nie widać już praktycznie nic.