Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Alpejskie wędrówki i wspinaczki

Wycieczki objazdowe to świetny sposób na zwiedzenie kilku miejsc w jednym terminie. Można podróżować przez kilka krajów lub zobaczyć kilka miast w jednym państwie. Dla wielu osób wycieczki objazdowe są najlepszym sposobem na poznawanie świata. Zdecydowanie warto z nich korzystać.
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 12.05.2016 23:44

Franz napisał(a):
Mikeee napisał(a):fajnie i obrazowo opowiadasz. Jakbym odbył z Tobą ten marsz z dreszczykiem.

Czasami adrenalina skacze podczas moich eskapad.


jak m.in. wtedy w Pirenejach z Beą, gdy schodziła na dół po Twoich dłoniach? :wink:
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.05.2016 23:49

Mikeee napisał(a):jak m.in. wtedy w Pirenejach z Beą, gdy schodziła na dół po Twoich dłoniach? :wink:

Starałem się tego wtedy nie okazywać i bagatelizowałem sprawę, żeby jej nie zdenerwować, ale... bardzo się o nią bałem.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.05.2016 14:34

Ścinam szerokie łuki robione podczas podejścia i w efekcie na ostatniej buli nie trafiam idealnie na drogę wejściową, co pociąga za sobą elementy ekwilibrystyki w płytkim żlebie, którym nieco ryzykownie, ale jednak szczęśliwie, ląduję na ostatnim fragmencie drogi. Tu już zupełnie łatwo przemierzam szeroki fragment doliny z widocznym na końcu schroniskiem. Niestety, niebo prawie całkowicie zachmurzone. Oby tylko do jutra nie popsuła się pogoda...

P4220030.JPG


RIMG0230.JPG


RIMG0231.JPG


RIMG0232.JPG


W schronisku się rozkulbaczam i pakuję do naszego Babskiego Pokoju - nic w kwestii lokatorów się nie zmieniło. Mój kompan zdążył już wypocząć, zanim ja tu dotarłem. Otwieram piwko plecakowe i gawędzimy, potem schodzimy na dół. Stawiamy na zewnątrz wodę do zagotowania - dla Bercika na obiad i herbatę, dla mnie na kawę. Gdy czekamy na pojawienie się bąbelków, słyszymy rozmowę w języku polskim. Okazuje się, że siedząca przy jednym ze stołów trójka, to Polacy. Kiedy mamy już zalane wrzątkiem nasze kubki, tamci pytają szefa schroniska o prognozę pogody. Wtedy i my się dołączamy do wysłuchania najnowszych informacji - niestety, następny dzień ma być nieszczególny pod tym względem - po czym nawiązujemy rozmowę z rodakami. Okazuje się, że idą od schroniska do schroniska i na pewno następnego dnia wyruszą w drogę. My uzależniamy naszą działalność od pogody. Jeszcze sobie trochę wspólnie gawędzimy, ale dopiero znacznie później, bo już w Polsce, okaże się, że jednym z tej trójki jest Kuba, znany mi wirtualnie z górskiej grupy dyskusyjnej.

Trójka rodaków udaje się w końcu na spoczynek, a my we dwóch - przy kolejnych piwkach - rozkoszujmy się atmosferą całkowicie pustej już jadalni. Wreszcie i na nas przychodzi senne znużenie, wchodzimy więc na górę i walimy się na wyrka. Budzik? Niech tam - nastaw na 6:00.
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.05.2016 14:37

Dzień drugi - dolina Schwarzenbergbach

Kiedy o szóstej następuje pobudka, wystarcza nam rzut oka na zewnątrz i spokojnie kładziemy się z powrotem. Jest buro. Jakiś czas później unoszę się na łokciu i spoglądam w prostokątne okienko, po czym - uspokojony, że wcześniejsza decyzja była słuszna - zapadam ponownie w drzemkę. Kolejne przebudzenie i spojrzenie na świat - coś tam gdzieniegdzie poprzez chmury prześwituje. Dobra, wstajemy. Minęła godzina dziesiąta. Bez zbędnego pośpiechu schodzimy na jadalnię, szykujemy śniadanie, pakujemy się. W międzyczasie pogoda zmienia się jeszcze dwukrotnie. Kiedy w samo południe wychodzimy przed schronisko, sypie śnieg.

Gór prawie nie widać, ale spróbujemy się przejść. Przed nami wyrusza samotny gość w rakietach śnieżnych, który pół godziny wcześniej doszedł z doliny, ale on udaje się na południe, w stronę Sulztalferner - tam gdzie byliśmy poprzedniego dnia. Przypuszczam, że jego celem jest Hochstubaihütte. My zaś z wolna skręcamy w lewo, kierując się do wylotu wąskiej dolinki Schwarzenbergbach, czyli Potoku Czarnej Góry.

RIMG0234.JPG


RIMG0235.JPG


P4230033.JPG


P4230037.JPG
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.05.2016 15:48

Śnieg zdążył zasypać już wszystkie ślady z poprzedniego dnia, a dziś widocznie nikt nie wyruszył w tę stronę, więc każdy z nas kładzie świeży ślad w dziewiczym puchu.
Wczoraj zdążyłem sobie nadmiernie przypalić twarz, dziś więc wyruszyłem odpowiednio wysmarowany, co było tym słuszniejszym pociągnięciem, że właśnie wychodzi słońce. Jako że akurat zaczynamy się wdrapywać na nieco stromy spad, jakim kończy się - a dla nas zaczyna - boczna dolinka, to szybko odczuwam nadmiar ciepła i rozbieram się do koszuli.

RIMG0239.JPG


RIMG0241.JPG


RIMG0242.JPG


RIMG0244.JPG
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.05.2016 21:03

RIMG0246.JPG


RIMG0247.JPG


RIMG0250.JPG


RIMG0251.JPG
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.05.2016 16:36

RIMG0258.JPG


RIMG0259.JPG


RIMG0261.JPG


RIMG0262.JPG
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.05.2016 21:57

RIMG0265.JPG


RIMG0266.JPG


RIMG0268.JPG


RIMG0269.JPG
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.05.2016 23:04

RIMG0274.JPG


RIMG0285.JPG


RIMG0290.JPG


RIMG0297.JPG
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 16.05.2016 23:18

warunki momentami nie za ciekawe...

pozdrawiam,
Michał
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.05.2016 23:31

Mikeee napisał(a):warunki momentami nie za ciekawe...

Czemu? Śnieżek prószy, wiatr zacina...

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.05.2016 15:26

Podchodzimy każdy na swój sposób - Bercik zakosami, a ja po największym gradiencie. Śnieg ma zróżnicowaną konsystencję - miejscami rakieta zapada się raptem na dziesięć centymetrów, ale z kolei w innych wpadam po łydkę i to już stanowi pewne utrudnienie w marszu.

Słońce zdążyło się schować za chmury i znowu prószy śnieg. Zrywa się również wiatr, nie pozostaje mi więc nic innego, jak nałożyć na siebie kolejne warstwy odzienia. Teren łagodnieje i teraz poruszamy się w górę mniej więcej środkiem dolinki. Po mojej prawej ręce znajduje się podejście na jedną z przełączek, którą braliśmy pod uwagę, jako możliwy punkt docelowy dzisiejszego spaceru. Zatopiona jednak jest aktualnie w chmurach, więc jej atrakcyjność spada do zera. W tej sytuacji postanawiam po prostu iść dalej doliną. Odwracam się, szukając wzrokiem mojego kompana, ale dystans pomiędzy nami zwiększył się ponad zasięg wzroku w tych warunkach atmosferycznych. Nie szkodzi, jeszcze kawałek podejdę i chyba trzeba będzie zwyczajnie zawrócić.

Tymczasem z dna dolinki wyrasta coś na kształt moreny środkowej, a więc pakuję się wprost na nią. Grzbiecik wkrótce urasta do znacznych rozmiarów, zwłaszcza w moją prawą stronę opada stromo kilkadziesiąt metrów, podczas gdy po przeciwnej zarysowuje się znacznie łagodniejszym łukiem. Zastanawiam się, jak daleko jeszcze pociągnąć tą trasą, kiedy teren się kładzie i dochodzę do miejsca, które można uznać za lokalną kulminację. Rozglądam się wokół, ale nic specjalnie zachęcającego nie widzę, a więc decyduję się podnieść to miejsce do rangi celu dzisiejszej wycieczki.

RIMG0298.JPG


RIMG0300.JPG


RIMG0301.JPG


RIMG0305.JPG
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.05.2016 23:09

Widoczność jest kiepska, granie powyżej giną w chmurach, również za mną, po drugiej stronie Sulztal wszystko tonie w jednolitej szaro-bieli. Warstwa obłoków nie jest jednak gruba, gdyż co jakiś czas przesuwają się po zboczach i po dolinie jasne plamy słońca, szybko gnane wiatrem. Postanawiam się uwiecznić w tym miejscu i jako statywu używam plecaka. Chwilę to trwa i udaje mi się strzelić fotkę dokładnie w momencie, gdy taka słoneczna plama przemieszcza się właśnie przez ten dzióbek, na którym stoję. Włączam telefon i odbieram kilka smsów imieninowych. Przychodzi również wiadomość od Bercika, wysłana poprzedniego dnia.

- Nie czekaj na mnie - napisał, kiedy zdecydował się zostać strażnikiem liny. No cóż, w końcu go otrzymałem. Lepiej późno niż wcale. Następnie wyciągam z plecaka bułkę i postanawiam się posilić, czekając na mojego kumpla. Nie zdążę jednak nawet skończyć posiłku, gdy pogoda zmienia się diametralnie i wszystko zaciąga się szczelnie. Zaczyna sypać śnieg, który błyskawicznie przechodzi w zacinającą śnieżycę. Nie, w tej sytuacji nie będę tu sterczał. Ani to przyjemne, ani nie ma gwarancji, że Bercik mnie po prostu nie minie, robiąc jakiś kolejny zakos. A więc - ruszam w drogę powrotną.

Staram się przeczesywać teren wzrokiem, by wyłapać mojego kompana, jeśli nie posuwa się dokładnie moim śladem. Zresztą, mój ślad w błyskawicznym tempie zanika. Śnieg go zasypuje, wiatr zawiewa i już zdarzają się kilkumetrowe odcinki, o których można by rzec, że nikt tędy dziś nie szedł. Śnieżyca nie ustępuje, ale odrobinę zwiększa się zakres widoczności i wtedy dostrzegam mojego towarzysza, nieco w prawo od trasy, którą schodzę.

RIMG0307.JPG


RIMG0310.JPG


RIMG0313.JPG


P4230042.JPG
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 60449
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.05.2016 15:11

Skręcam więc w jego stronę i po chwili jesteśmy już razem. Akurat znów poprawia się pogoda i wkrótce na niebie pojawiają się coraz większe obszary błękitu.

P4230043.JPG


RIMG0314.JPG


RIMG0315.JPG


RIMG0316.JPG
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 18.05.2016 20:30

to wygląda jak himalajska wyprawa na K2 8)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje wielokrajowe - wycieczki objazdowe


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Alpejskie wędrówki i wspinaczki - strona 444
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2025 Wszystkie prawa zastrzeżone