Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Alpejskie wędrówki i wspinaczki

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 31.12.2011 18:29

:D
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 01.01.2012 02:06

I tak oto na koniec ubiegłego roku objawiłeś , Wojtku, botaniczno-romantyczną naturę :wink: :)

Cóż, dzięki wielkie za pokazanie dolin i grani, w które pewnie nigdy nie zdążę trafić - ale które stały się dzięki Twoim opowiadaniom bliższe i oswojone .

Nowy Rok przyszedł. Niech się zrealizują marzenia - a górskie w szczególności.

pozdrawiam :)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 01.01.2012 17:04

plavac napisał(a):I tak oto na koniec ubiegłego roku objawiłeś , Wojtku, botaniczno-romantyczną naturę :wink: :)

To mi się raz za czas zdarza. Również i w tym wątku już kilka kwiatków ujrzało światło dzienne.

plavac napisał(a):Cóż, dzięki wielkie za pokazanie dolin i grani, w które pewnie nigdy nie zdążę trafić - ale które stały się dzięki Twoim opowiadaniom bliższe i oswojone .

Wystarczy, że w drodze w Dolomity włoskie zatrzymasz się koło Lienz. ;)

plavac napisał(a):Nowy Rok przyszedł. Niech się zrealizują marzenia - a górskie w szczególności.

Sobie i Tobie - życzę również.

Pozdrawiam wszystkich, zapraszając na kolejny sezon alpejski - bardziej urozmaicony i bardziej kolorowy od poprzednich,
Wojtek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 01.01.2012 19:55

Franz napisał(a):Pozdrawiam wszystkich, zapraszając na kolejny sezon alpejski - bardziej urozmaicony i bardziej kolorowy od poprzednich,

Zaproszenie przyjęte ! :) 8)

Pozdrawiam.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 01.01.2012 20:42

Przyjęte jak najbardziej :)

Wojtku - zatrzymać się w Lienzu mogę na kawę :wink: Jak się ma 7 dni urlopu i tyle jeszcze dolomitowych zakamarków do zobaczenia ...



8)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.01.2012 09:38

mariusz-w napisał(a):Zaproszenie przyjęte ! :) 8)

plavac napisał(a):Przyjęte jak najbardziej :)

Lepiej się coś pokazuje, gdy człowiek wie, że ktoś to ogląda. 8)

plavac napisał(a):Jak się ma 7 dni urlopu i tyle jeszcze dolomitowych zakamarków do zobaczenia ...

Siedem dni to rzeczywiście niewiele.
Rozumiem dobrze, że włoskie Dolmity nie dadzą się zepchnąć z pierwszego miejsca. Ale i tak będę w tym wątku liczną konkurencję przedstawiał. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14429
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 02.01.2012 19:33

Z radością przyjmuję zaproszenie na kolejny alpejski sezon

. . . i Dollomity wspaniałe są , a ponadto


Franz napisał(a): . . . będę w tym wątku liczną konkurencję przedstawiał. ;)



A jeszcze , żeby w tym Nowym 2012 Roku Twoje przebogae zbiory wsponień i widoków poszerzyły się o nowe wspaniałe zdobycze , życzę samych udanych wypraw

:D

Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.01.2012 22:11

piotrf napisał(a):Z radością przyjmuję zaproszenie na kolejny alpejski sezon

Co mnie cieszy. :)

piotrf napisał(a):A jeszcze , żeby w tym Nowym 2012 Roku Twoje przebogae zbiory wsponień i widoków poszerzyły się o nowe wspaniałe zdobycze , życzę samych udanych wypraw

Dziękuję i wzajemnie życzę Wielu Pięknych Podróży.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.01.2012 12:01

Mogło umknąć w sywestrowym nastroju lub być potraktowane jako pytanie retoryczne. Ale było jak najbardziej serio, dlatego je ponowię.
Jeśli znacie jeszcze drugi przypadek doliny Pustertal, czyli dwóch dolin rozchodzących się na dwie strony, a noszących tę samą nazwę - dajcie znać.

Pozdrawiam,
Wojtek
weldon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 03.01.2012 12:21

Tak sobie przypominam, z zamierzchłych czasów, bo to jeszcze za komuny było,
że wędrowałem po Przełęczy Trzech Dolin, czy jakoś tak ...

Ale to Sudetach było i nie do końca pewne.

No wiesz, wzrok się już mąci ;)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.01.2012 14:34

weldon napisał(a):Tak sobie przypominam, z zamierzchłych czasów, bo to jeszcze za komuny było,
że wędrowałem po Przełęczy Trzech Dolin, czy jakoś tak ...

Nie byłem tam wprawdzie, ale chyba każda dolina opadająca z tego zwornika ma inną nazwę?

Pozdrawiam,
Wojtek
weldon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 03.01.2012 14:45

Franz napisał(a):... chyba każda dolina opadająca z tego zwornika ma inną nazwę?

No to zabiłeś mi klina ... :?

Ja pamiętam, że tam jest schronisko Andrzejówka, pamiętam, że tam Bieg Gwarków się odbywa, że jakimś cudem znak drogowy u nas w pokoju się znalazł i że kumpel wypadł z pierwszego piętra, urywając po drodze rynnę i lądując w hałdzie węgla, w związku z czym, wracając do schroniska, wystraszył kilka osób i pamiętam, że jak z Wałbrzycha szliśmy i z kumplem poszliśmy "na skróty", to doszliśmy w godzinę po całej grupie, w związku z czym oduczyłem się zbaczać w górach ze szlaków, ale tego, czy te doliny miały jakieś nazwy?
Tego nie pamiętam :D

W sumie to pamiętam to, co było pierwszego dnia, bo kolejne jakoś jak przez mgłę do mnie docierają ...

No wiesz, wycieczka z liceum ;)

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.01.2012 14:56

weldon napisał(a):Ja pamiętam, że tam jest schronisko Andrzejówka, pamiętam, że tam Bieg Gwarków się odbywa, że jakimś cudem znak drogowy u nas w pokoju się znalazł i że kumpel wypadł z pierwszego piętra, urywając po drodze rynnę i lądując w hałdzie węgla, w związku z czym, wracając do schroniska, wystraszył kilka osób i pamiętam, że jak z Wałbrzycha szliśmy i z kumplem poszliśmy "na skróty", to doszliśmy w godzinę po całej grupie, w związku z czym oduczyłem się zbaczać w górach ze szlaków, ale tego, czy te doliny miały jakieś nazwy?
Tego nie pamiętam :D

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.01.2012 19:54

Rok 2006

Po sezonie 2005, kiedy musiałem połączyć dwa wyjazdy - w Dolomity oraz w "zwykłe" Alpy - w jeden, czuję spory niedosyt. A może po prostu apetyt rośnie w miarę jedzenia? W każdym razie ciężko doczekać lata, by znów wyruszyć na alpejskie trasy. A może zamiast czekać do lata, zasmakować zimowych przygód?
Wprawdzie za białym nie przepadam, ale skoro już go nasypało, to z faktami trudno walczyć. Oczywiście, nie zamienię pięknych tras po zielonych wysokogórskich halach ani skalnych wspinaczek na torowanie w śniegu, ale może by się wybrać w takie miejsca, gdzie również w lecie toto białe uporczywie zalega. Wtedy niczego bym nie tracił.
No i zaczęło się wertowanie map, sprawdzanie warunków a także - szukanie towarzysza wędrówki. To jednak zima.
Pominę szczegóły. Stanęło w końcu na tym, że wyruszamy w marcu, we dwóch - Bercik i ja - a naszym celem będzie najwyższy szczyt Austrii. Großglockner - Wielki Dzwonnik. 3798m n.p.m.

Wyruszamy po robocie, pod wieczór, wozem Bercika, bo ma na gaz, co nas wyjdzie taniej. Efektem ubocznym jest dwukrotne odbicie z wyznaczonej trasy, gdyż w Austrii jest bardzo mało miejsc, gdzie można gaz zatankować. Bercik prowadzi całą drogę, mimo moich propozycji zamiany miejsc.
Kierujemy się znaną trasą na Graz, Klagenfurt, Lienz. Grubo po północy skręcamy w Lienz na północ, mijamy Kals am Großglockner i podjeżdżamy na sam koniec szosy. Tuż powyżej Lucknerhaus jest duży parking, na którym około trzeciej w nocy rozstawiamy namiot. Wprawdzie niektórzy o tej porze wstają do roboty, ale dla nas to dobra pora, by pójść spać.

Wstajemy w południe i zastanawiamy się, czy warto wyruszać w góry. Pogoda jest kiepska, wszystko wyżej tonie w chmurach... Ale prognozy mówią, że to właśnie ulega zmianie. Trudno, trzeba będzie w te góry pójść.

Zwijamy namiot, korzystamy z łazienki w Lucknerhaus, ładujemy plecaki na grzbiety i ruszamy doliną w górę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poza górami pojawia się błękit na niebie, może nie będzie tak źle. Wkrótce zaczynamy się zapadać po kolana w śniegu - czas zrobić użytek z przytroczonych do tej pory do plecaków rakiet śnieżnych.
Od razu idzie się lepiej, zwłaszcza tam, gdzie i tak śnieg jest ubity. Ale taki śnieg jest zdradziecki - bez rakiet potrafi robić niespodzianki i po kilku krokach po powierzchni nagle zapada się człowiek po uda. Nie eksperymentujemy - zasuwamy w górę w rakietach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda odrobinę się poprawia i chwilami dopada nas słońce. Niestety, na krótkie chwile zaledwie, po czym znów najbliższa okolica się zaciąga.

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.01.2012 19:55

Wychodzimy ponad dno doliny, pnąc się zboczami po jej lewej stronie. Szlak prowadzi początkowo w kierunku północnym, potem skręca na północny zachód. Nie jest specjalnie zimno, ale najważniejsza pozostaje kwestia pogody. W przypadku utrzymującego się zachmurzenia nie wyruszymy jutro na szczyt, tylko będziemy tracić czas w schronisku, które jest naszym dzisiejszym celem.
W miarę, jak idziemy, zachodzą jednak zauważalne zmiany już nie tylko za nami, w dolinach, ale również na górskich graniach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pocieszam się, że będzie coraz lepiej i że kolejny ranek przywita nas piękną pogodą. A na razie docieramy do Stüdlhütte - schroniska w kształcie przypominającym leżącą beczkę. Mamy wysokość 2802m.
Pstrykam kilka fotek, po czym wchodzimy do środka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Meldujemy się, załatwiamy jeden nocleg z możliwością przedłużenia na kolejną noc i schodzimy na jadalnię. Oprócz nas jest zaledwie kilka osób w schronisku, z czego połowa to Francuzi. Sezon zimowych wędrówek dopiero się zaczął - większość schronisk w zimie czynna jest od około połowy marca do połowy maja.
Robię nam fotkę samowyzwalaczem, później Bercik robi podobne zdjęcie. Niestety, używa lampy błyskowej, a moje powieki są w takich wypadkach szybsze od migawki - mam zatem jak zwykle zamknięte oczy. Ale co tam - na zdrowie! Za powodzenie jutrzejszej wyprawy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano 06.01.2012 18:16 przez Franz, łącznie edytowano 1 raz
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Alpejskie wędrówki i wspinaczki - strona 44
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018