Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Alpejskie wędrówki i wspinaczki

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kaszubskiexpress
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14441
Dołączył(a): 12.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kaszubskiexpress » 12.03.2011 13:22

Całe przedpołudnie czytałem tę relację i wiesz co Franz? Najpiękniejsze cycki na chorwackich plażach nie przyspieszyły bicia serca w takiej skali, jak wiadomy fragment Twojej relacji.

Respekt dla gór miałem zawsze, ale teraz to mam nawet respekt dla respektu do gór.

:P
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.03.2011 16:55

kaszubskiexpress napisał(a):Całe przedpołudnie czytałem tę relację i wiesz co Franz?

Bardzo sie cieszę, że zawitałeś i do tej relacji. :D

kaszubskiexpress napisał(a):Najpiękniejsze cycki na chorwackich plażach nie przyspieszyły bicia serca w takiej skali, jak wiadomy fragment Twojej relacji.

Bardzo ekspresyjnie to wyraziłeś. Lepiej bym tego oddać nie potrafił. :P

Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 14.03.2011 13:20

Franz napisał(a): "Lepiej się nie odzywać i wyglądać na ignoranta, niż zabrać głos i rozwiać wszelkie wątpliwości".
Hm, no to zaryzykuję :lol:


No więc... ponieważ w tym roku odwiedzimy podobne okolice - zaczynam mocno w teorii ogarniać austriacką przestrzeń :wink: i tym razem bardziej świadomie :wink: poczytałam Twoją relację (ha, nawet wiem, gdzie Hallstatt się znajduje :wink: :lol: ). Pomyślałam, że powędruję z Tobą tam, gdzie na pewno nigdy nie dotrę :D i z Twojej perspektywy świat zobaczę :D
A piękna to perspektywa :D



Franz napisał(a):Przecież nie zignorują chyba faktu, że nagle zniknąłem z powierzchni lodowca.
:lol: sprytnie, sprytnie... :lol:


Franz napisał(a):Ta ferrata konkuruje z jeszcze jedną o miano najtrudniejszej w całych Alpach.
Tak sobie pomyślałam, że są takie sytuacje, w których pomaga brak świadomości.


No i Ci Austriacy w Twojej opowieści bardzo sympatycznie się malują (bynajmniej nie chodzi tu o makijaż :wink: ):D


pozdrawiam
:D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.03.2011 14:25

Tymona napisał(a):No więc... ponieważ w tym roku odwiedzimy podobne okolice - zaczynam mocno w teorii ogarniać austriacką przestrzeń :wink:

Doczytałem, że coś austriacko-weneckiego się szykuje. :)

Tymona napisał(a):nawet wiem, gdzie Hallstatt się znajduje :wink: :lol:

Niektórzy nasi przodkowie - o ile mogę się podszyć pod to wątpliwe pokrewieństwo - znali Hallstatt już ponad trzy tysiące lat temu. Ale chyba inaczej wtedy wyglądało. ;)

Tymona napisał(a):Pomyślałam, że powędruję z Tobą tam, gdzie na pewno nigdy nie dotrę :D i z Twojej perspektywy świat zobaczę :D
A piękna to perspektywa :D

Bardzo się cieszę z Twojego towarzystwa. Tym bardziej, że zdaję sobie sprawę, iż moje ścieżki w zdecydowanej większości nie nadają się do powtórzenia z dziećmi...

Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 14.03.2011 16:36

Franz napisał(a):Doczytałem, że coś austriacko-weneckiego się szykuje. :)
Na chwilę obecną tak. Miało być truchtem przez Słowenię, zakończonym chorwackim lenistwem, ale życie jak zawsze plany weryfikuje :lol:


Franz napisał(a): Tym bardziej, że zdaję sobie sprawę, iż moje ścieżki w zdecydowanej większości nie nadają się do powtórzenia z dziećmi...
Co tam z dziećmi :lol: Ja sama bym ducha szybko wyzionęła :lol:
Także walor praktycznego skorzystania z Twoich/Waszych wypraw w moim przypadku nie jest tym dominującym :wink: Natomiast bardzo lubię poodwiedzać Twój/ Wasz świat :D (i podejrzewam, że nie jestem w tym osamotniona )

pozdrawiam
:D


p.s. W Rumuni, na Korsyce i po obu stronach pewnych wysokich gór też jestem na bieżąco, ale.... w myśl zasady, którą przytoczył Interseal... :wink:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8799
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 14.03.2011 17:05

Tymona napisał(a):Także walor praktycznego skorzystania z Twoich/Waszych wypraw w moim przypadku nie jest tym dominującym :wink: Natomiast bardzo lubię poodwiedzać Twój/ Wasz świat :D (i podejrzewam, że nie jestem w tym osamotniona )


Podejrzenia jak najbardziej słuszne :D .
A co do waloru praktycznego wykorzystania, to w pewnym sensie da się :wink:. Konkretnie chodzi mi o "podpowiedzi" Wojtka w wyborze kierunku, w który warto wyruszyć. Skoro pięknie jest z góry 8) , to od dołu też powinno być nie najgorzej :wink: . Zamiast karkołomnych przepaści i ferratek, wystarczy trochę śniego podsypać :lol: i już będzie małe ekstremum. Taki miś ma miarę naszych możliwości :wink: .
W Dolomiach taką namiastkę sobie znalazłam :lol: , nie wiem tylko, jakie "utrudnienia" mam sobie przyszykować na Rumunię? W maju jeszcze mogła być :idea: Korsyka od strony wody :wink: , ale skąd wytrzasnąć na to wszystko urlopu, o innych bardziej przyziemnych :roll: niedogodnościach nie wspominając?
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.03.2011 19:27

Tymona napisał(a):Co tam z dziećmi :lol: Ja sama bym ducha szybko wyzionęła :lol:

To już najczęściej jest kwestią motywacji, czyli - co kto lubi. :)
(Abstrahuję od nielicznych przypadków, kiedy by się chciało, ale naprawdę nie daje się rady.)

Tymona napisał(a):p.s. W Rumuni, na Korsyce i po obu stronach pewnych wysokich gór też jestem na bieżąco, ale.... w myśl zasady, którą przytoczył Interseal... :wink:

Tiaaa... co mogę powiedzieć?.. Szkoda. :?

dangol napisał(a):A co do waloru praktycznego wykorzystania, to w pewnym sensie da się. Konkretnie chodzi mi o "podpowiedzi" Wojtka w wyborze kierunku, w który warto wyruszyć. Skoro pięknie jest z góry , to od dołu też powinno być nie najgorzej.

Ratujesz moje mniemanie o praktycznym podejściu do życia. :lol:

dangol napisał(a):W Dolomitach taką namiastkę sobie znalazłam , nie wiem tylko, jakie "utrudnienia" mam sobie przyszykować na Rumunię?

Ja Ci mogę utrudnić życie w wielu różnych miejscach. ;) :P

Pozdrawiam,
Wojtek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8799
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 14.03.2011 20:53

Franz napisał(a):[Ja Ci mogę utrudnić życie w wielu różnych miejscach. ;) :P


Zauważyłam :wink: . Czyż nie jest wystarczającym utrudnieniem (dla mnie :? nie do przeskoczenia) niemożliwość znalezienia się w ciągu jednego roku chociaż w kilku z tych miejsc, do których Tobie się udaje dotrzeć?
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.03.2011 22:38

dangol napisał(a):Czyż nie jest wystarczającym utrudnieniem (dla mnie :? nie do przeskoczenia) niemożliwość znalezienia się w ciągu jednego roku chociaż w kilku z tych miejsc, do których Tobie się udaje dotrzeć?

Może Cię pocieszy fakt, że mnie już ostatnio strasznie nosi i chętnie bym znów wyjechał... :roll:

Pozdrawiam,
Wojtek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 15.03.2011 00:15

Franz napisał(a):
Tymona napisał(a):p.s. W Rumuni, na Korsyce i po obu stronach pewnych wysokich gór też jestem na bieżąco, ale.... w myśl zasady, którą przytoczył Interseal... :wink:

Tiaaa... co mogę powiedzieć?.. Szkoda. :?


Hmm... nie chciałem, by ten cytat wpłynął demotywująco na użytkowników i destruktywnie na ten i inne Twoje wątki. :?

... ale po ostatniej, piwnej motywacji zwiększyłem aktywność :wink:

Dachstein. Mnie kojarzy się to najmocniej z pierwszymi butami narciarskimi jakie miałem. Białe, z czerwonymi, jaskrawymi klamrami. W dodatku tych klamer było pięć! Kto się inetersuje, ten wie, że to odlot i dziś już nie spotykany:wink:

Zamknąłeś pierwszą przygodę z autriackimi Alpami. Możesz przypomnieć, który był to rok?

Pozdrawiam.
Interseal.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14429
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 15.03.2011 02:00

Interseal napisał(a):Dachstein. Mnie kojarzy się to najmocniej z pierwszymi butami narciarskimi jakie miałem. Białe, z czerwonymi, jaskrawymi klamrami. W dodatku tych klamer było pięć! Kto się inetersuje, ten wie, że to odlot i dziś już nie spotykany:wink:


Skojarzenia mamy podobne , z tą jednak różnicą , że nie były to moje pierwsze buty narciarskie ( pierwsze były skórzane :wink: ) , a białe z "świecącymi" czerwienią klamrami kilkanaście lat temu zmieniły właściciela .

Wracając do skojarzeń - myślę , że dzięki relacji Wojtka już wkrótce to się zmieni :D


Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.03.2011 09:12

Interseal napisał(a):Hmm... nie chciałem, by ten cytat wpłynął demotywująco na użytkowników i destruktywnie na ten i inne Twoje wątki. :?

Widzisz? Widzisz?! :lol:
Stało się. ;)

Interseal napisał(a):... ale po ostatniej, piwnej motywacji zwiększyłem aktywność :wink:

Eee, nieee... Ty masz u mnie piwo za super towarzystwo podczas wędrówki. 8)

Interseal napisał(a):Zamknąłeś pierwszą przygodę z autriackimi Alpami. Możesz przypomnieć, który był to rok?

2004.

piotrf napisał(a):Wracając do skojarzeń - myślę , że dzięki relacji Wojtka już wkrótce to się zmieni :D

Jeśli dotąd sie nie zmieniło, to już się nie zmieni. ;)
Wyjeżdżamy!

Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 15.03.2011 09:22

Franz napisał(a):
Interseal napisał(a):Hmm... nie chciałem, by ten cytat wpłynął demotywująco na użytkowników i destruktywnie na ten i inne Twoje wątki. :?

Widzisz? Widzisz?! :lol:
Stało się. ;)
Właśnie, własnie, to fffffszystko przez Interseala :lol:

A żeby było w temacie - faktycznie jest tam namiocik, i ma faktycznie ciekawy murek :D A po co taki murek?


Hm... to chyba nie ten temat :?
:wink:


pozdrawiam
:D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.03.2011 10:03

Tymona napisał(a): A żeby było w temacie - faktycznie jest tam namiocik, i ma faktycznie ciekawy murek :D A po co taki murek?

To dla osłony przed wiatrem. Na ogół po to, by wiatr nie wdzierał się pod namiot ustawiony za murkiem. Ale również osłania, jeśli by się położyć i bez namiotu. :)

Tymona napisał(a):Hm... to chyba nie ten temat :?
:wink:

Pireneje, Alpy, co tam jeszcze... ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.03.2011 16:12

Po dojściu do wozu robię sobie zasłużony piknik. Odkładam ad acta mapę Dachsteinu i sięgam po drugą mapę, jaką mam ze sobą - Totes Gebirge czyli Martwe Góry.
Zaczynam robić przymiarki - może podjechać tu i pójść... Hmmm, nie. Inaczej - podjadę z tamtej strony, pójdę tędy i... też mi to nie pasuje. Jeszcze inaczej - może by tak zajechać do tej doliny?..

Kombinuję przez kwadrans i nic mi się nie układa. Możliwości wjazdu głęboko w góry brak, trasy bardzo długie, schronisk mało. Dałoby się coś wykombinować, ale nie potrafię tego zapętlić. Patrzę na mapę nieco już zdegustowany. Muszę coś wymyślić, a innych map nie mam.
Jeszcze raz od początku - może tu? Nieee... To może w ten sposób? Bez sensu. Zaczynam sie niecierpliwić. szkoda, że w domu nie przemyślałem trasy. Albo że nie kupiłem mapy jeszcze jakichś innych gór. A tak - jestem skazany wyłącznie na Dachstein i Totes Gebirge. Wyłącznie... albo i nie! Przeciez oprócz tych dwóch map mam jeszcze... atlas samochodowy! ;)

Zdarzało mi się już planować górskie wycieczki na podstawie atlasu samochodowego - przychodzi mi na myśl trasa w Górach Kantabryjskich, kiedy na szybko wymyśliłem przedłużenie pobytu w Hiszpanii o jeden dzień w obawie, że w weekend nie wymienię w Portugalii marek na escudo. Ale w Alpach? Tu góry są znacznie bardziej wymagające... Nic to - spróbujmy.
Atlas jest zupełnie dobry - 1:200tys. i nawet ma główne szlaki zaznaczone. Coś wykombinuję.

I rzeczywiście. Trochę to trwało, ale zaczyna się rysować pewien plan. Z kilku możliwości wybieram jedną i decyduję się na Wysokie Taury, ale w miejscu, gdzie one aż takie wysokie nie są. Konkretnie chodzi o Goldberg Gruppe - Grupę Złotej Góry. Wygląda na to, że mogę podjechać autem do Doliny Naßfelder powyżej Bad Gastein, wejść na grań Wysokich Taurów, przejść jej fragment zahaczając o trzytysięcznik Schareck i zamknąć pętlę schodząc z drugiej strony. Tyle, że... z tym zamknięciem na razie jest problem. Nie mam pjęcia, czy jest możliwe - na atlasie nie ma szlaku na tym odcinku. Ha! Zobaczymy na miejscu. Najwyżej - wykombinuję coś innego.

Obrazek

A - Dachstein
B - Hohe Tauern (Goldberg Gruppe)


Decyzja podjęta - wyjeżdżam z Ramsau. Najpierw kierunek zachodni przez Radstadt wstronę Zell am See, ale potem na południe, kierując się na Tauerntunnel. Za Bad Gastein skręt w prawo do upatrzonej doliny. Muszę uiścić opłatę za wjazd do Sportgastein i po chwili zajeżdżam na olbrzymi parking. A nad nim - Wysokie Taury.

Obrazek

Obrazek

Przygotowuję plecak do drogi. Śpiwór, prowiant na pełne dwa dni, zestaw ciuchów na pogodę przeróżną.
Jest już późne popołudnie i dziś mam w planie dojście do Hagener Hütte na głównej grani Alp. Tam nocleg i trasa przez Duisburger Hütte na Schareck. Powrót będzie zależał od możliwości. W schronisku na pewno mają mapę, więc sobie ustalę szczegóły mojej trasy. Najchętniej przeszedłbym przez Schareck i drugą noc spędził w Niedersachsenhaus, tylko na razie nie wiem, czy taka możliwość istnieje. Cóż, okaże się wieczorem.

Ruszam doliną zgodnie ze strzałkami na Hagener Hütte. Szlak prowadzi szeroką drogą biegnącą dnem doliny, blisko Białego Potoku - Weißenbach. Podziwiam potężne kaskady, których nazw nie znam. Dopiero później dowiem się, że te są na Schlapperebenbach.

Obrazek

Obrazek

A te na Höllkarbach. Z tym tłumaczeniem nie ma problemu - chodzi o Potok Piekielnego Kotła Polodowcowego. Nazwa poprzedniego potoku zawiera niejednoznaczności. Gdyby się kierować związkiem z górską topografią, to należałoby ją rozumieć jako Potok Zawieszonej Platformy.

Obrazek

Obrazek

Przechodzę przez most na pieklącym się potoku i droga od razu traci swój jezdny charakter, po chwili przechodząc w zwykłą ścieżkę. Zaczyna się podejście.

Obrazek

Obrazek

Mnóstwo krótkich zakosów wyprowadza po godzinie na zieloną łąkę ze schronem turystycznym, który wygląda dosyć fikuśnie. Wynik trzęsienia ziemi? Czy efekt wesołego podejścia do życia austriackich budowniczych?...

Obrazek

Dla mnie to okazja do krótkiego popasu. Zostało mi do pokonania 350 metrów wysokości. Za godzinę powinienem być w schronisku.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Alpejskie wędrówki i wspinaczki - strona 16
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018