Afryka jest drugim co do wielkości kontynentem. W Afryce są 54 kraje. Prawie jedna trzecia światowych języków jest używanych w Afryce. Jezioro Wiktoria w Afryce jest największym jeziorem i drugim co do wielkości jeziorem słodkowodnym na świecie. Nigeria ma najwyższy na świecie wskaźnik urodzeń bliźniąt. W Sudanie znajduje się ponad 200 piramid, czyli więcej niż w Egipcie.
Doskonale pamiętam, że obiecywałem relację z wyjazdu Niuniem na Cypr, a potem z jesiennej wyprawy przez ZEA & Oman Niuniem III ... i będzie, ale ... potem ... wpierw zaczniemy nadrabianie zaległości od tegorcznej jedynej naszej wyprawy ...
Na wstępie powiem jeszcze tylko 'na zachętę', że jak z radością pierwszy raz powiedziałem Niedźwiadkowi jaki pomysł wyprawy chodzi mi po głowie, to spojrzenie jakie do mnie wróciło mówiło jednoznacznie 'chyba Cię pop...liło' ... kiedy zaczęłem zbierać więcej danych, aby zdecydować czy pomysł jest w ogóle wykonalny, miałem narastającą ilość wątpliwości i obaw ... ale kiedy pierwsze emocje opadły i wkroczyły metodyczne przygotowania, z trzema pielgrzymkami do ambasady Algierii w Warszawie, poświęcone uzsykaniu dwóch wiz turystycznych, ciekawość wzieła górę nad wątpliwościami i wyruszyliśmy ostatecznie w drogę ...
Zatem ... ZACZYNAMY ...
Zapraszam do śledzenia oraz dzielenia się uwagami, doświadczeniami, czy pytaniami, aby relacja ta miała też walor edukacyjny dla tych, którzy ten kierunek potencjalnie rozważają na swojej TO DO liście ...
Kiedy myślisz Tunezja, co przychodzi Ci na myśl? Pewnie wakacje all inclusive nad ciepłym morzem? A kiedy myślisz Algieria, co przychodzi Ci na myśl? Cóż, pewnie tu jest o wiele trudniej i pustka w głowie większa. Nic dziwnego, ten kraj od lat pozostaje poza zakresem zainteresowań przeciętnego turysty.
W naszym wypadku pomysł przeprawienia się autem na drugą stronę Morza Śródziemnego do Tunezji 'chodził nam' po głowie od wielu lat. Wtedy jednak miał być startem wyprawy prowadzącej przez Libię do Egiptu, a potem może i dalej. Obecnie, wobec wątpliwej sytuacji panującej w Libii, ta część wyprawy po kontynencie afrykańskim musiała jednak poczekać, zatem pod lupę trafiła Algieria. Informacje jakie udawało się zbierać dawały nadzieje, ale budziły również szereg wątpliwości. Sam proces zdobywania wiz turystycznych wymagał determinacji i trzech wizyt w ambasadzie Algierii w Warszawie, ale dzięki bardzo miłej i uprzejmej obsłudze przebiegł finalnie bardzo pozytywnie. Ogarnięcie biletów na prom z Włoch do Tunezji też wymagało trochę czasu i rozpoznania tematu, ale i tu koniec końców było szczęśliwe zakończenie.
Co było dalej ? To już trzeba zobaczyć w naszej relacji, której ten zwiastun jest jedynie maleńkim przedsmakiem. Z całą pewnością było zaskakująco, wszak życie weryfikowało liczne mity medialne dotyczące Algierii. Z całą pewnością było ciekawie i poznawczo. Z całą pewnością było warto. I z całą pewnością pozostał niedosyt i chęć wrócenia tam w przyszłości.
Pewne też jest, że samodzielne podróżowanie i jeżdżenie po Algierii i Tunezji, bez biura podróży i lokalnego przewodnika, okazało się jak najbardziej wykonalne, a jednocześnie ekscytujące. Jeśli chcesz zobaczyć więcej, wskocz na tylne siedzenie naszego samochodu i wybierz się z nami w wirtualną podróż, aby poznać różne oblicza obu tych krajów. Jesteśmy prawie pewni, że nie będziesz miał okazji zobaczyć tego z tej perspektywy gdzie indziej ...
zapowiada się cudownie i na pewno będę śledziła, bo chodzi mi Tunezja autem po głowie
a jak w takim przypadku z ubezpieczeniem auta? chodzi mi o AC, czy jest opcja wykupienia w Polsce czy może cos na miejscu się da? czy jedziecie tylko na OC?
jolcix napisał(a):zapowiada się cudownie i na pewno będę śledziła, bo chodzi mi Tunezja autem po głowie
a jak w takim przypadku z ubezpieczeniem auta? chodzi mi o AC, czy jest opcja wykupienia w Polsce czy może cos na miejscu się da? czy jedziecie tylko na OC?
Witaj ...
To niech chodzi, i niech się kiedyś zrealizuje, bo akurat ten segment wyprawy jest jak najbardziej do zrobienia dla prawie każdego, w mojej ocenie ...
Co do ubezpieczenia AC to nie pomogę niestety ... my mamy zieloną kartę na OC i w niej Tunezja jest zawarta, acz Algieria już nie ... pytanie nasuwa się jakim bolidem byś chciała się tam wybierać ? ... nasz nastoletni już Niunio wtapiał się idealnie w krajobraz lokalnej motoryzacji i nie wzbudzał niczyich emocji, ale jakaś nówka sztuka lepszej marki może faktycznie przyciągać więcej niechcianego zainteresowania ... o elektrykach nawet nie mówię, bo tam nie bardzo jest jeszcze infrastruktura aby to sensownie ładować ...
Raczej się tam nie wybiorę, ale lubię popatrzeć na takie tripy samochodowe. W przyszłym roku planuję 2 dalekie wyjazdy też już kilkunastoletnim, ale jednak po EU. Mimo wszystko myślę czy da radę.
Peugeot dołącza do listy samochodów przy ewentualnej zmianie Octavki
te kiero napisał(a):Raczej się tam nie wybiorę, ale lubię popatrzeć na takie tripy samochodowe. W przyszłym roku planuję 2 dalekie wyjazdy też już kilkunastoletnim, ale jednak po EU. Mimo wszystko myślę czy da radę.
Peugeot dołącza do listy samochodów przy ewentualnej zmianie Octavki
Ja bym się przy takiej wyprawie przez pół Europy prędzej obawiał o kondycję nowego samochodu, niż o kilkuletni czy kilkunastoletni, który dobrze znam. A do Afryki to już w ogóle!
Ja co prawda jeżdżę Toyotami, ale myślę, że do innych marek też to ma zastosowanie. Kiedyś miałem starą Avensis i jeździłem nią po Europie bez AC, bo tam się nie miało prawa nic zepsuć - jeździłem tym 10 lat, a sprzedawałem ją jako prawie 20-letnią z 360 tys. przebiegu (i to z LPG!!) - i na pewno jeszcze ktoś nią sporo pojeździł. Handlarze takie auta biorą do Afryki właściwie bez targowania.
Obecnie mam 3-letnią hybrydę z przebiegiem 54 tys., naszpikowaną systemami i elektroniką - i tym bez AC i Assistance nawet po Polsce bym nie ryzykował, a co dopiero dalej.
O nowoczesnych dieslach czy elektrykach nawet nie wspominam....
te kiero napisał(a):Raczej się tam nie wybiorę, ale lubię popatrzeć na takie tripy samochodowe. W przyszłym roku planuję 2 dalekie wyjazdy też już kilkunastoletnim, ale jednak po EU. Mimo wszystko myślę czy da radę.
Peugeot dołącza do listy samochodów przy ewentualnej zmianie Octavki
Witaj ...
Peugeota 508 w podobnej grupie wiekowej szczerze polecam ... na naszych wyprawach sprawia się idealnie, co ważne obciążony konkretnie naszymi klamotami, i mam nadzieję tak będzie dawał radę jeszcze długie lata ...
marekkowalak napisał(a): Ja bym się przy takiej wyprawie przez pół Europy prędzej obawiał o kondycję nowego samochodu, niż o kilkuletni czy kilkunastoletni, który dobrze znam. A do Afryki to już w ogóle!
Ja co prawda jeżdżę Toyotami, ale myślę, że do innych marek też to ma zastosowanie. Kiedyś miałem starą Avensis i jeździłem nią po Europie bez AC, bo tam się nie miało prawa nic zepsuć - jeździłem tym 10 lat, a sprzedawałem ją jako prawie 20-letnią z 360 tys. przebiegu (i to z LPG!!) - i na pewno jeszcze ktoś nią sporo pojeździł. Handlarze takie auta biorą do Afryki właściwie bez targowania.
Obecnie mam 3-letnią hybrydę z przebiegiem 54 tys., naszpikowaną systemami i elektroniką - i tym bez AC i Assistance nawet po Polsce bym nie ryzykował, a co dopiero dalej.
O nowoczesnych dieslach czy elektrykach nawet nie wspominam....
Jak zwykle zasiadam do oglądania (choć wolałabym czytać ;-) ).
Tunezja to był nasz pierwszy bardziej egzotyczny wyjazd - kupiliśmy jakieś najtańsze all excuse me a potem na miejscu jeździliśmy pociągami i lokalnymi zbiorowymi taksówkami (louage) - niezapomniane wrażenia .
Na Alegierię popatrzę z tym większą chęcią, że nigdy nie myślałam o niej jako o turystycznym kierunku ale może sprawisz, że zmienię zdanie .
jolcix napisał(a):no właśnie, mam auto 3 letnie..., dlatego szukam rozwiązania, a może alternatywy, i niestety poza Europą marnie to wygląda
Proponowałbym Turcję , prócz tego wykupienie dodatkowego ubezpieczenia podróżnego
Piotrze , jestem o tym przekonany , że wiek samochodu nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia , natomiast stan techniczny jest elementem podstawowym . Osiołek w tym roku skończył 20 lat , ale trasa kilkunastu tysięcy kilometrów dla niego nie stanowi problemu
jolcix napisał(a):no właśnie, mam auto 3 letnie..., dlatego szukam rozwiązania, a może alternatywy, i niestety poza Europą marnie to wygląda
Proponowałbym Turcję , prócz tego wykupienie dodatkowego ubezpieczenia podróżnego
Piotrze , jestem o tym przekonany , że wiek samochodu nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia , natomiast stan techniczny jest elementem podstawowym . Osiołek w tym roku skończył 20 lat , ale trasa kilkunastu tysięcy kilometrów dla niego nie stanowi problemu
Pozdrawiam Piotr
Piotrze,
Zgadza się, stan techniczny ważny jest bez dwóch zdań ... nie zmienia to faktu, że w mojej ocenie, kraje te, podobnie jak Egipt, na tą chwilę nie posiadają jeszcze wystarczającej infrastruktury aby szybko i tanio taki współczesny wynalazek w postaci hybrydy czy elektryka naprawić, gdyby była taka potrzeba ... za parę lat może się to zmieni, ale dziś bym się takim autem tam nie wybrał ... o ładowaniu nawet nie wspomnę ...
Aglaia napisał(a): Na Alegierię popatrzę z tym większą chęcią, że nigdy nie myślałam o niej jako o turystycznym kierunku ale może sprawisz, że zmienię zdanie .
Witaj ...
Taka Albania też kiedyś nie była turystycznym kierunkiem ... więc patrz i wyrabiaj sobie zdanie ... nam się podobało ...
Drugi dzień podróży. Dziś naszym głównym celem jest pokonanie dużej odległości pomiędzy Rybnikiem, Polska a Ljubljaną, Słowenia. Aby to zrobić w ciągu jednego dnia jazdy, korzystamy z autostrad biegnących przez Polskę, Czechy i Austrię. Aby uniknąć kupowania winietki na autostrady w Słowenii oraz aby zakończyć dzień nutą ciekawszych wizualnych wrażeń, decydujemy się przekroczyć granicę austriacko - słoweńką oraz dotrzeć do Ljubljany lokalnymi drogami. Czy było warto ? Przekonaj się sam ...