Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Słowacja na weekend :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006
Słowacja na weekend :-)

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 06.10.2006 13:47

Pomyślałem sobie, że można na weekend skoczyć w Tatry Słowackie nocując wcześniej w Krynicy Górskiej i też wiele ciekawych rzeczy zobaczyć :D. I tak też z przyjaciółmi zrobiliśmy.

Wyjazd był przygotowywany w kosmicznym tempie :D. Również w piątek z pracy zbieraliśmy się tak, żeby o godz. 17 wyjechać z domu...

Tylko zastanawiam się gdzie to zacząć opisywać :? :?: Bo w "Naszych Relacjach z Podróży" są opisywane tylko rejony Bałkanów :lol: a tutaj relacji nie ma :cry: więc gdzie :?: Bo mam i zdjecia i relację co warto zobaczyć i ile kosztuje i co robiliśmy, co zobaczyliśmy...
Ostatnio edytowano 24.01.2007 13:00 przez Leszek Skupin, łącznie edytowano 2 razy
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13299
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 06.10.2006 13:58

Chyba dobrze wybraleś dziaŁ....
W SŁowackich Tatrach (i nie tylko...) spędziliśmy 2 razy po 2 wrześniowe tygodnie w 2002 i 2003 r ,ciekawe co tam teraz slychać...
Pisz :)
rich72
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2213
Dołączył(a): 27.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) rich72 » 06.10.2006 14:04

tyle że ja właśnie Słowację bardzo lubie tyle że nie jako alternatywa dla Chorwacji lecz jako uzupełnienie parudniowe wypoczynku. :wink:

Ps. Pisz :!: :!: :!:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 06.10.2006 14:12

Absolutnie nie jako alternatywa :D :!: Właśnie jako przedłużenie urlopu ;)
Krystof
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3349
Dołączył(a): 26.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Krystof » 06.10.2006 14:29

a Słowacja to inaczej Słowenia? :roll: :wink:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 06.10.2006 14:35

Jak już zdążyłem wcześniej napisać z pracy zbieraliśmy sie w tempie rekordowym żeby zdążyć wyjechać o godzinie 17-tej. Mieliśmy jechac samochodem znajomych z prostej przyczyny jest większy od naszego i wygodniejszy :D. Nie będę reklamował marki a co :P. Wystarczy że kombi i tu jest jego poważna zaleta. Mieliśmy wcześniej zarezerwowaną kwaterę w Krynicy Górskiej więc nie martwiliśmy się, że będziemy szukać na miejscu jakiegoś noclegu. Kwaterę oczywiście wykopałem w internecie (błogosławiona kopalnia informacji :D). Wyjeżdżaliśmy w padającym deszczu i było dość zimno. Jak na 1 września przystało. Znajomi dzieci zostawili u dziadków, my natomiast naszego Adasia zabraliśmy ze sobą, a co :!: :lol: . Jechaliśmy w stronę Buska Zdroju na Tarnów, Nowy Sącz. Za Buskiem kolega nie wytrzymał nerwowo jadąc za jakimś "dyliżansem" 60 km/h. Pocisnął po gazie i z prędkością 130 km tylko śmignął koło niego. Na efekty takiej jazdy długo czekać nie trzeba było. :cry: Okazało się, że namierzała nas policja od dłuższego czasu jadąc za nami radiowozem z kamerą. Co było dalej niech zostanie słodką tajemnicą kolegi :lol:. Ale to nie był koniec przygód, które nas dotknęły w czasie tej drogi. Były na tyle przykre, że wolę ich nie wspominać. :oops: Jakby się wszystko przeciwko nam sprzysięgło, żebyśmy nie dojechali do Krynicy. Ale jesteśmy twardzi i zawzięci i realizujemy plany :twisted: do końca. Reasumując droga 230km zajęła nam ponad 5 godzin. Cały czas w deszczu. W samej Krynicy przestało padać. Dojechaliśmy, rozlokowaliśmy się w pokojach i poszliśmy do nocnego po piwo, żeby zaleczyć "rany" po podróży. Tak skończył się piątek.

c.d.n.
Japona
Cromaniak
Posty: 739
Dołączył(a): 30.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Japona » 06.10.2006 14:41

a gdzie na to piwno , bo w Krynicy często bywam...? :D

a zatrzymuje się u takiej starszej Pani w pensjonacie, Dniestrzanka...
stary on bardzo , ale jest w centrum tuż koło kścioła.
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 06.10.2006 14:44

Byliśmy w takim szoku po podróży, że nazwy ulicy nie zapamiętałem :oops:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 06.10.2006 14:47

Natomiast podaję namiary na kwaterę w której nocowaliśmy :D

http://www.kwatera.idnet.pl/index.php?page=1
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7911
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 06.10.2006 20:43

"Wiosna Słowacja lato Chorwacja" - nie zawsze ten plan udaje się zrealizować. My zawsze jedziemy w ciemno i tam szukamy noclegów.
Przeważnie noclegi na Słowacji sa troche tańsze niż w Polsce.
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 07.10.2006 09:06

My nocowaliśmy w Krynicy Górskiej a Słowację "zaczepiliśmy" wracając do domu. Tak trochę "po drodze" nam było ;)

Ale do rzeczy.

W piątek wieczrem siedzieliśmy raczej do późna lecząc, jak pisałem, "rany" z drogi. Nasz syn nie dał nam raczej pospać i jak skowronek już od godziny 8 rano ćwierkał za uszami ;) Nasi znajomi mieli to szczęście że mogli się wyspać. W związku z tym poszedłem do sklepu po coś do jedzenia i z żoną zrobiliśmy pyszne śniadanko. Bardziej koło południa wszyscy się wygrzebaliśmy i poszliśmy na piechotkę połazić po głównym deptaku, a nasz syn .... zresztą zobaczcie sami :lol:

Obrazek

Jak zwykle wariował :lol:

Obejrzeliśmy oba domy zdrojowe (stary i nowy), oraz opuściliśmy z premedytacją wiele przeróżnych atrakcji, które nęciły swoją ofertą turystów i wczasowiczów. Trudno było nie kupić oscypków, które były na co drugim straganie. Zakup oscypka to wydatek od 1,00 zł do 20 zł w zależności od wielkości, gatunku i przypraw. Nawiasem mówiąc nie wiedziałem, że tyle różnych rodzajów oscypków jest produkowanych przez górali, łącznie z oscypkami z grilla czy z mikrofalówki. Włócząc się po deptaku, oglądaliśmy stragany, na których można było kupić najróżniejsze rzeczy, które po zakupie stawały się jedynie pamiątką pobytu gdziekolwiek - były po prostu nieprzydatne do niczego. Oczywiście nie wszystkie, ale te, które mogłyby służyć w konkretnym celu kosztowały koszmarne pieniądze. Np. zrobienie zdjęcia 10x15 przez fotografa na jego bryczce zaprzęgniętej w kucyka, na którym siedziała małpka to wydatek 21 zł. Tylko po co? Nie mieliśmy jakiegoś konkretnego celu, aż wreszcie stwierdziliśmy, że zdobędziemy szczyt Góry Parkowej przy pomocy kolejki naziemnej, która obecnie kosztuje 8 zł za wjazd i zjazd od osoby dorosłej oraz 5 zł od dziecka powyżej 4 roku życia.

Obrazek

Obrazek

Gdy już wreszcie znaleźliśmy się na szczycie wyżej wspomnianej zobaczyliśmy nie tylko piękne widoki lecz również masę atrakcji dla dzieci... ale czy tylko dla dzieci? Sam z wielką przyjemnością kupiłem bilet za 5 zł na 5 zjazdów na Rajską Zjeżdżalnię żeby pobawić się z synem. Obaj mieliśmy z tych zjazdów frajdę.

Obrazek

Stwierdziliśmy, że Zjeżdżalnię Pontonową sobie darujemy, bo rzeczywiście stojąc przy straganach i jedząc w restauracji jakieś delikatne "co nieco" popijając grzanym winem z przyprawami korzennymi, można by było wydać naprawdę sporo pieniędzy. My siedzieliśmy w restauracji, a nasz syn bawił się na placu zabaw. Tym razem już za darmo. Jest to świetne miejsce na odpoczynek dla rodziców z dziećmi.

Obrazek

Po powrocie z góry zjedliśmy obiad za 10 zł co wydawało się graniczyć z cudem, żeby, w tak turystycznej miejscowości jaką jest Krynica Górska, można było tak tanio i smacznie zjeść, a następnie pojechaliśmy pod wyciąg na Jaworzynę Krynicką, ale niestety "pocałowaliśmy" tylko klamkę właśnie zamykanej stacji dolnej. Nie było już możliwości wyjazdu na górę. Niestety Kolejka Gondolowa czynna jest tylko w godzinach od 9.00 do 17.00. Źli nie sprawdziliśmy nawet ile kosztuje wjazd.

Obrazek

Zrobiłem tylko jedno zdjęcie przed tą kolejką synowi.

Żeby poprawić sobie humory pojechaliśmy do Leluchowa, żeby sprawdzić czy jest tam czynne przejście graniczne ze Słowacją i czy w razie czego, nie jadąc do samej Piwnicznej, można tam przekroczyć granicę w drodze do Liptowskiego Mikulasza, który mieliśmy w planach. Okazało się, że przejście graniczne jest fantastycznie przygotowane na sporą ilość turystów, ale nie było żadnych chętnych do przekraczania granicy. Mając zapłaconą kwaterę do 03 września stwierdziliśmy, że zostajemy w Krynicy, ale następnego dnia ruszamy dalej gdzie nas oczy poniosą. W pierwotnych planach był Liptowski Mikulasz i tego się trzymaliśmy, ale o tym później. Po powrocie do Krynicy stwierdziliśmy, że idziemy do jakiejś przytulnej knajpki na grzane wino odstawiając wcześniej samochód. Trafiliśmy do karczmy "U Walusia" gdzie niedrogo można było i zjeść i napić się. My zamówiliśmy sobie pizzę Zbójecką (oczywiście z oscypkiem), halibuta i oscypki z grilla i do tego po szklanicy grzanego wina, a młodzież zażyczyła sobie frytki z gorącą czekoladą. Cóż, dzieci mają różne upodobania. Rozgrzewka wszystkim się przydała, bo mimo dość słonecznej i ciepłej pogody w dzień, wieczorem bardzo się ochłodziło. Ostatecznie był to już wrzesień w górach. W Krynicy jest wiele czynnych knajpek i restauracji do późnego wieczora. Również, co nas trochę miło zaskoczyło, są sklepy całodobowe. Dzięki temu, wracając na kwaterę, ok. godziny 23 mogliśmy sobie kupić Grzańca Galicyjskiego, który mimo zróżnicowanej pogody rozgrzewał i poprawiał nam humory.

Obrazek
Krynickie rzeźby przed nami.
Tym oto wieczornym spacerkiem zakończyliśmy sobotę :)

W następnym odcinku wyjazd na Słowację :)
c.d.n.
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 07.10.2006 14:44

W niedzielę rano pożegnaliśmy się z sympatycznymi gospodarzami naszej kwatery i ruszyliśmy w zaplanowaną drogę do Liptowskiego Mikulasza. Granicę przekroczyliśmy w Leluchowie i pognaliśmy na zachód. Gdy zobaczyliśmy pierwsze szczyty Tatr po stronie słowackiej, kolega namówił wycieczkę na wyjazd na samą górę Łomnicy.

Obrazek

Drugiego po Gerlahu najwyższego szczytu Tatr. Wszyscy stwierdziliśmy, że żadne z nas nigdy wyżej nie było i zgodziliśmy się, że jedziemy w kierunku Tatrzanskiej Lomnicy, gdzie rok temu przeszedł straszliwy huragan powalając drzewa na ogromnych przestrzeniach. Pierwszy raz widziałem efekty tej niszczycielskiej siły na taką skalę. Podejrzewam, że w trakcie tego huraganu mógłby powstać niesamowity film grozy, czy katastroficzny. Przed godziną 11 znaleźliśmy się u stóp tej potężnej góry, gdzie parking kosztuje 160 SKK za cały dzień parkowania (bilet ważny na terenie całej miejscowości), wymieniliśmy po 50 zł na słowackie korony na jakieś przekąski w trakcie wyprawy i ruszyliśmy w stronę kolejki linowej. Wymieniając pieniądze dowiedzieliśmy się, że za wyjazd można zapłacić kartą płatniczą czy kredytową, więc mając plastikowe pieniądze, nie martwiliśmy się o nic więcej. Na dolnej stacji tej kolejki dowiedzieliśmy się że wjazd i zjazd od jednej dorosłej osoby na Skalnate Pleso kosztuje 390 SKK i ze Skalnatego Plesa na Lomnicki Szczyt kolejne 550 SKK, z którego nie ma innego powrotu jak tylko kolejką. Mimo, że pod dolną stacją kolejki (na wysokości 903 m.n.p.m*) byliśmy przed 11.00 na sam szczyt udało nam się kupić bilety dopiero na godzinę 14.10, a kolejka ma ostatni wyjazd o 15.50. Na samej górze można spędzić tylko 50 minut. Ograniczony czas pobytu ze względu na bardzo małą ilość miejsca na samym szczycie.

Obrazek
Obeszliśmy Skalnate pleso w lekko siąpiącym deszczu

Wyjazd kolejką na Skalnate Pleso trwał może z 15 minut przy długości przejazdu 3707 m*. Natomiast nad Skalnatym Plesem (Skaliste Jezioro), które jest 869 m nad dolną stacją na wysokości 1772 m.n.p.m.*, mieliśmy dobrze ponad 2,5 godziny czasu na wędrówki i podziwianie roztaczających się przed nami widoków.
Korzystając z tych chwil obeszliśmy jezioro dookoła. Nie jest ono specjalnie dużych rozmiarów. Na dodatek jest dość płytkie. Część chmur na tej wysokości była już pod nami więc widoki były przepiękne. A że kocham góry, z kolegą poszliśmy wyżej na szlak prowadzący do Łysej Polany. Doszliśmy tylko ok. 100 m ponad poziom owego kamiennego jeziorka, ale po prostu nie mogliśmy się oprzeć, żeby nie wyjść choć trochę wyżej, żeby pod butami poczuć nie tylko beton ale góry, po prostu góry, skały i mchy. Na tej wysokości rośnie już tylko kosodrzewina.

Obrazek
Może ktoś z Was drodzy Forumowicze wie co to za kwiatki :?: :oops:

Obrazek

Także doszliśmy na wysokość pierwszych zalegających śniegów i musieliśmy wracać, bo na dolnej stacji kolejki linowej na Łomnicę czekały na nas dziewczyny z młodzieżą, no i zbliżała się godzina wyjazdu na górę.

Obrazek

Pokonując ostatnie 861 m wyniesienia musieliśmy często przełykać ślinę bo uszy były prawie nonstop zatykane przez spadek ciśnienia. Ostatnie metry kolejka pokonuje pnąc się prawie pionowo do góry jak winda. Ostatecznie długość tej kolejki linowej to tylko 1867 m* pokonywane w 9 minut na wysokość 2625 m.n.p.m.*. Wjeżdżając w chmury widzieliśmy tylko siebie i gęste "mleko" wokół nas. Zastanawialiśmy się czy z góry będą jakiekolwiek widoki, ale nie zawiedliśmy się. Po wyjściu z wagonika czekały nas dość długie schody jeszcze w budynku stacji kolejki do pokonania żeby wyjść na terasę widokową. Dech w piersi nam zaparło.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oto staliśmy nad przepaścią ok. 280 m** w dół patrząc na Tatry Wysokie z góry. Byliśmy na wysokości 2634 m.n.p.m.

Obrazek

Różnica temperatur między dolną stacją i silny wiatr na szczycie spowodowały, że koszulki zamieniliśmy na polary i kurtki przeciwwiatrowo-deszczowe. Sam szczyt pokryty był śniegiem co prawda topniejącym, ale pierwszy raz w życiu w kończącym się lecie (początek września) widziałem śnieg. Wiatr był tak silny, że zrywało mi kaptur z głowy, a mój syn miał zabawę, bo zrobił sobie ślizgawkę. Sam się z tego śmiałem ... ślizgawka na szczycie Łomnicy. Było to niebezpieczne, bo w każdej chwili mógł wyjechać poza barierki terasy widokowej więc kazałem mu przestać się ślizgać.

Obrazek

Obowiązywało go bezwzględne posłuszeństwo, ale spędzić 50 minut na kilku metrach kwadratowych na śniegu ... to już było zbyt wiele dla niego. No bo przecież "ile można oglądać skały?", które nawiasem mówiąc wolał chować do kieszeni niż cieszyć oczy przestrzenią i widokami. Muszę w tym miejscu przyznać, że jeden film do aparatu analogowego na te widoki to za mało i obiektyw 17 mm jest zdecydowanie za wąski żeby objąć całą panoramę. Kolega mając aparat typu lustrzanka cyfrowa nie musiał czekać na wywołanie filmu jak ja. Mógł obejrzeć efekty swojej "pracy na szczycie" od razu i wprowadzić ewentualne poprawki. Ja natomiast starałem się zrobić zdjęcie tak żeby od razu było dobre choć i tak wiele nie wyszło tak jakbym tego oczekiwał. Po powrocie na Skalnate Pleso postanowiliśmy coś zjeść i podelektować się jeszcze widokami w warunkach przyzwoitych jak dla ceprów (dużo wyższa temperatura niż na szczycie i brak wiatru oraz przygrzewające słońce). Można było siąść na tarasie widokowym, zdjąć kurtki i coś smacznego i niedrogiego zjeść.

Obrazek

Byliśmy zaskoczeni, że kawa kosztuje tam tylko 35 SKK ok. 3,89 zł, zwykłe placki ziemniaczane kosztują 17 SKK / 1 szt., rosół z makaronem jedyne 55 SKK, ale jak już ktoś chciał taki luksus jak piwo to napój ten kosztował 100 SKK co daje 11,10 zł przy obecnym kursie, WC to wydatek 5 SKK. Mając po kilkaset koron słowackich nie pytaliśmy czy można w tych bufetach płacić kartami. Ok. godziny 17 opuszczaliśmy podnóże tej wspaniałej, majestatycznej, budzącej strach ale i podziw góry.

Obrazek
Gdzieś tam jest malusi czerwony punkcik :lol: ten punkcik to wagonik kolejki gondolowej na szczyt Łomnicy :lol: (ogniskowa obiektywu 28mm)

Obrazek
Tu go lepiej widać :lol: (z tego samego miejsca - ogniskowa obiektywu 80 mm)

c.d.n. :lol:

P.S.
* Informacje uzyskane ze strony internetowej www.tldtatry.sk
** Informacja uzyskana od obsługi kolejki w drodze ze Skalnatego Plesa na Lomnicki Szczyt.
majeczka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3770
Dołączył(a): 04.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) majeczka » 07.10.2006 15:54

Wspaniała wyprawa i przecudne, zapierające dech w piersiach widoki. 8O 8O Na Słowacji bylam kilka razy zimą, głównie na nartach. Zatrzymujemy się wówczas w Novej Lesnej, Popradzie lub w okolicach, Łopusznej Doliny, lub Stribskiego Plesa, gdzie szusujemy. Jest rzeczywiście godna polecenia. :wink: Osobiście jednak za kilka dni wyjeżdżam do Czech, również pochodzić po górach. Zobaczymy jakie rewelacje nas tam czekają. Pozdrawiam.M
gospodarz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1261
Dołączył(a): 06.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) gospodarz » 07.10.2006 19:09

Leszek Skupin napisał(a):Obrazek
Może ktoś z Was drodzy Forumowicze wie co to za kwiatki :?: :oops:

[/color][/i][/b]


Dzwonek alpejski (Campanula alpina).

P.S. Drogi Leszku, na pewno nie byłeś w Krynicy Górskiej (bo takowej nie ma) tylko w Krynicy (od jakiegoś czasu Krynica Zdrój) :)
Pozdrawiam
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 105366
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 08.10.2006 00:06

Leszku - cennik gondoli na Jaworzynę Krynicką sprawdzisz tu:
http://www.jaworzynakrynicka.pl/glowna.php?l=p&m1=3
Pozdrawiam[/b]
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Słowacja na weekend :-)
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022