Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Rumunia moją drogą

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1457
Dołączył(a): 03.08.2007
Rumunia moją drogą

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 30.09.2011 13:55

Wstęp
Zachęcona spoczywającą na mnie odpowiedzialnością (chciałabym zmobilizować Dangol) postanowiłam jednak coś napisać. Dzisiaj krótkie intro, reszta mam nadzieję, sukcesywnie po weekendzie.
Stan faktyczny:
(i) podróżujemy samochodem we 2 dorosłe osoby, przez pierwsze dwa tygodnie września;
(ii) chociaż jesteśmy namiotowcami w tym roku śpimy w pensjonatach/hotelach, obawiamy się przede wszystkim zimnych nocy i poranków;
(iii) nie gotujemy we własnym zakresie, stołujemy się w knajpach; czasem zjemy coś lokalnego czasem coś bardziej międzynarodowego.

Wrażenia ogólne: Rumunia była dla nas pewną "egzotyką";, jednym z niewielu byłych demoludów, które odwiedziliśmy po upadku systemu (przed upadkiem też nie odwiedziliśmy ich zbyt wielu ;-) ). Niestety rzuciło nam się w oczy spore zapóźnienie "cywilizacyjne" widoczne choćby w takich aspektach jak: (i) ogólna (nie)czystość i za(nie)dbanie okolicy - to jest to co tworzy pierwsze wrażenie i bardzo rzutuje na odbiór, (ii) stan infrastruktury (drogowej i innej np. słynne rumuńskie kable), (iii) żebractwo (OK, wiem że to nie to co kiedyś ale nas mimo wszystko raziło), (iv) ilość furmanek na drogach - przez cały wyjazd na palcach dwóch rąk jednej osoby moglibyśmy policzyć ilość spotkanych traktorów, za to żeby zliczyć ilość furmanek na dzień, nie starczyłoby nam palców 4-osobowej rodziny (a może oni te traktory mają tylko nimi nie jeżdżą??) - każdy kierowca domyśla się, że spotkanie furmanki nocą, za zakrętem jest wątpliwą przyjemnością. To wszystko jest ewidentnym minusem. Na plus jest oczywiście dużo więcej - (i) przepiękna przyroda (my podziwialiśmy tylko z drogi a i tak robiła wrażenie i chcielibyśmy kiedyś wrócić tylko dla niej), (ii) możliwość zwiedzania niektórych zabytków w zupełnej samotności, bez tłumów (nam się zdarzyło np. w Calnic, Valea Villor, niektóre klasztory na Bukowinie, drewniane kościoły w dolinie Izy - wreszcie nikt nie wchodził w kadr i można było zdjęcie bez sresu zrobić), (iii) bardzo mili ludzie, chętni do pomocy, (iv) dobry stan infrastruktury turystycznej (oznakowanie zabytków, knajpki, baza noclegowa), (v) lody Betty Ice - od czasu wyjazdu mój faworyt wśród lodów.

Tyle tytułem wstępu. Ponieważ Rumunii na forum jest dużo, nie chciałabym się za dużo powtarzać, szczególnie ze zdjęciami. Dlatego miejsca forumowo wyeksploatowane opiszę krótko, głównie moje (nasze) odczucia - może komuś pomogą podjąć decyzję przy układaniu trasy na przyszły rok. Miejsca gdzie nikt jeszcze nie dotarł (albo się nie pochwalił) postaram się opisać nieco dokładniej.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 51627
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 30.09.2011 13:58

Rumunii nigdy zbyt wiele. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10963
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 30.09.2011 14:20

Świetnie, że się zdecydowałaś :D :!:

Już się czuję na wpół :wink: zmobilizowana, jak tylko Piotr rozpocznie swoje wspomnienia, ruszę z kopyta, jak na rumuńskie drogi przystało :lol:.

Ogólne wrażenia mam podobne do Twoich, może za wyjątkiem lodów :wink: , bo tych (z powodów gardłowych kłopotów przez większość wyjazdu) nie odważyłam się spóbować...

A z tym forumowym wyeksploatowaniem Rumunii to nie przesadzaj :wink: , to :roll: ociupinka w porównaniu z tym, co jest o Cro :D i raczej nadmiaru zdjęć nie będzie :lol:
Podzielam zdanie Wojtka - Rumunii nigdy zbyt wiele :!:
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1457
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 30.09.2011 15:54

Pierwsi czytelnicy, zmobilizowali mnie do przyspieszenia tempa i przed weekendem wyprodukowałam rozdział "Dzień 1", w którym co prawda nic się nie działo ale porządek musi być. Ponieważ na każdym zebraniu musi być tak, że ktoś musi zacząć tak i w każdej relacji czymś zacząć trzeba.

Dzień 1
Opisywany dla porządku bo nic się nie działo i w całości przeznaczony był na drogę. Około 16-17 wyjeżdżamy spod Warszawy kierując się na przejście graniczne w Barwinku. Nie mamy dziś żadnego celu - gdzie dojedziemy tam będziemy spali. Założenie było takie, że to "gdzieś"; będzie pewnie w Rzeszowie. Ponieważ w Rzeszowie godzina była jeszcze młoda (tak przynajmniej twierdził kierowca a i pilot nie czuł się zmęczony) postanowiliśmy jechać dalej i dojechaliśmy do Krosna gdzie powiedzieliśmy "pas". Znalezienie noclegu nie było zbyt kłopotliwe (podążaliśmy za znakami hotel Nafta, który w przyzwoitej cenie i standardzie oferuje nocleg ze śniadaniem) i pewnie tak po 22 zalegliśmy w wyrku aby wyspać się przed czekającą nas podróżą. CDN
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1457
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 30.09.2011 15:59

dangol napisał(a):A z tym forumowym wyeksploatowaniem Rumunii to nie przesadzaj :wink: , to :roll: ociupinka w porównaniu z tym, co jest o Cro :D i raczej nadmiaru zdjęć nie będzie :lol:
Podzielam zdanie Wojtka - Rumunii nigdy zbyt wiele :!:


W końcu to forum cromaniackie więc eksploatacja Cro mnie nie dziwi :lol: - sama tu trafiłam jak szukałam informacji przed wyjazdem do Cro. Potem podczytywałam to i owo, pojeździłam tu i ówdzie, powtrącałam się do niektórych relacji :oops: no i Cro (między innymi) stało się inspiracją do Ro jak Romania :wink: .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10963
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 30.09.2011 16:17

Aglaia napisał(a): no i Cro (między innymi) stało się inspiracją do Ro jak Romania :wink: .


Z dobrych wzorców warto korzystać :). A jak się do tego dołoży jeszcze jakiś własny pomysł, to tym lepiej :D.

Jak się okazuje, Cromaniacy rozmaitych pomysłów mają całe mnóstwo :D, niekoniecznie chorawackich :wink:. Dział "Jak nie Chorwacja to..." pęcznieje :!:
Tak z ciekawości, zerknęłam na ilość stron w tym właśnie dziale oraz w dziale Cro-relacji z podróży... Dużej różnicy nie ma :wink:.
Wiem wiem, o Cro jest całe mnówstwo również w innych miejscach forum, ale żeby tam wyłowić wartościowe konkrety i subiektywne odczucia, trzeba przerzucić całą górę postów z pytaniami wciąż o to samo :lol:
jacky z DG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 959
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky z DG » 30.09.2011 21:58


też zasiadam w czytelni...
jako że Romkowo jest tradycyjnym krajem tranzytu i zawsze cuś się tam nowego zobaczy - dojrzy...
pozdrufco...
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15567
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.10.2011 00:24

Podobnie jak Danusia i Wojtek uważam , że o Rumunii można jeszcze bardzo , bardzo , bardzo dużo ciekawych rzeczy napisać , powiedzieć i pokazać 8)


Pozdrawiam
Piotr
Mario 1975
Croentuzjasta
Posty: 170
Dołączył(a): 14.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mario 1975 » 01.10.2011 13:11

Ciekawych relacji i zdjęć z fajnych miejsc nigdy za wiele.
Cromaniak to oczywiście przede wszystkim fan Chorwacji ale oprócz tego to człowiek ciekawy wszelakich innych miejsc (przynajmniej ja tak mam, myślę, że nie jestem odosobniony).
Tak więc... proszę o cd relacji i jak najwięcej zdjęć.
Pozdrawiam.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13285
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 01.10.2011 19:33

Moje odczucia były nieco inne... zapóźnienie cywilizacyjne owszem, ale ogólna nieczystość i zaniedbanie jakoś nie rzucały się nam w oczy. Może dlatego, że w innych rejonach E widywaliśmy jeszcze większe zaniedbanie i bu....l do kwadratu :roll: .
No i prawie wcale nie widzieliśmy żebraków, za pierwszym razem to stwierdziliśmy że chyba mieliśmy szczęście, ale za drugim sytuacja się powtórzyła...

A traktory to chyba wszystkie Serbom oddali :wink: , ci to na takich gruchotach na prowincji jeżdżą że byłem w szoku...

A w ogóle to..... dajesz Aglaia, dajesz :idea: :wink:
Zwłaszcza te miejsca forumowo niewyexploatowane :D

Pzdr
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15567
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.10.2011 21:29

kulka53 napisał(a):No i prawie wcale nie widzieliśmy żebraków, za pierwszym razem to stwierdziliśmy że chyba mieliśmy szczęście, ale za drugim sytuacja się powtórzyła...


W 2002 roku - moja pierwsza poważna wizyta w Rumunii - żebraków nie widziałem nigdzie , a poruszaliśmy się nie tylko po głównych , tranzytowych drogach :wink: , za to serdeczność pracowitość i prosta życzliwość ludzi tam mieszkających wryła mi się w pamięć tak , jak piękno krajobrazów :)


Aglaia , czekamy na ciąg dalszy


Pozdrawiam
Piotr
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10963
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 02.10.2011 08:59

A my spotkaliśmy się z :roll: żebractwem - może nie było to nagminne, ale również nie incydentalne... Inna rzecz, że :roll: pod naszymi kościołami żebraków jest chyba więcej, w czym przodują właśnie przybysze z pięknej Rumunii.
O ile jakoś nie rażą żebrający pod światyniami staruszkowie i ludzie naprawde chorzy (w Rumunii najwięcej było takich pod monastyrem Curtea de Arges), to młodzi i sprawni, jak najbardziej mogą wkurzyć! Bo to raczej nie bieda jest przyczyną takiego zachowania...
W Sybinie na parkingu wkurzyła nas młoda kobieta z niemowlęciem na ręku, zupełnie nie wyglądająca na zabiedzoną, natrętnie krążąca pomiędzy autami, wręcz wciskająca się do środka... Nie przepuszczała nikomu. Wzruszyły natomiast dzieci pod jednym z bukowińskich malowanych monastyrów, dość natrętne, ale w zamian za pieniążek, oferujące własnoręcznie (?) ozdobione jajeczko...
Ogólnie jednak, tak jak Kulki czy Piotr, trafialiśmy na ludzi pracowitych i serdecznych.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1457
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 03.10.2011 09:40

Dzień 2
Dziś już nie podróżujemy bez celu. Naszym celem jest Oradea. Wstajemy rano, jemy śniadanko i po 8 jesteśmy w drodze.

Kilka słów na temat trasy - jedziemy przez Barwinek, Słowację (Svidnik, Presov, Koszyce), Węgry (Miskolc, Debrecen). Trochę doskwiera nam brak autostrady przez większość trasy (jesteśmy stworzeniami autostradowymi, szczególnie na dojazdach i przy pokonywaniu dużych odległości, na miejscu lokalne drogi mają swój urok i często z nich korzystamy ale na dojazdach ich nie lubimy). Mimo to jedzie się dość sprawnie, nie tkwimy w żadnych korkach, nie gubimy się w miastach, im bardziej na południe tym słońce mocniej przypieka i tak po 14 czasu miejscowego meldujemy się w hotelu w Oradei. Termometr w samochodzie pokazuje ponad 30 stopni (a ja przed wyjazdem chciałam dokupić dodatkowe jeansy bo doszłam do wniosku, że tam chyba nie jest zbyt ciepło o tej porze roku).

Oradea początkowo była w naszych planach, potem została wykreślona, potem (pod wpływem relacji Kulki) wróciła do planu ale na początek a nie na koniec. Za to pod wpływem tej samej relacji wypadł solny płaskowyż i Iassy - czy to dobrze czy źle - nie wiem - staram się nie rozpamiętywać podjętych decyzji i nie gdybać.

Oradea to miasto secesji. Ponieważ secesję lubimy zdecydowaliśmy się pojechać. I...? Secesja w Oradei jest, jest równie piękna co zaniedbana. Zdarzają się pięknie miejsca, jak np. te:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spora część jest w remoncie ale większość niestety się sypie tak, że żal było wyciągnąć aparat (potem odkryłam, że nieźle wychodzą w trybie monochromatycznym).

Po Oradei widać czasy dawnej świetności, to było kiedyś piękne miasto (i myślę, że kiedyś znów będzie).

Zwiedziwszy Oradeę mieliśmy bardzo stereotypowy obraz Rumunii - zobaczyliśmy w niej wszystkie minusy tego kraju (no może brak traktorów w mieście nam nie doskwierał). Miasto naszym zdaniem jest zaniedbane (chociaż trzeba przyznać, że powoli odzyskuje dawny blask) i nigdzie indziej nie zostaliśmy zaatakowani przez takie ilości żebraków - jakiś dzieciak dopadł nas w knajpie gdzie jedliśmy obiad, dwie nastolatki doczepiły się gdy siedzieliśmy w parku i poznawaliśmy urok lodów Betty Ice, na przystanku zaczepiła nas jakaś starsza pani.

Z Oradei wyjechaliśmy z mieszanymi uczuciami i z zaciekawieniem czekaliśmy na ciąg dalszy.
CDN.

PS1: Trochę o żebractwie bo wywiązała się dyskusja - żebracy są wszędzie - widziałam ich od Lwowa po Waszyngton - siedzą pod kościołami, na ulicach, w okolicach głównych zabytków. To co wkurzało mnie w żebrakach rumuńskich to daleko posunięta nachalność - autentycznie wkurzało mnie jak ktoś za mną łaził z wyciągniętą ręką albo zaglądał mi do talerza (na szczęście na takich szybko reagowali kelnerzy). Z podobnym poziomem nachalności spotkałam się tylko w Tunezji ale tam dzieciaki prawie zawsze coś za otrzymaną kasę robiły - pozowały do zdjęć, robiły nam zdjęcia, chciały sprzedać jakiś badziew itp. Ten minimalny przejaw aktywności powodował, że wkurzały mnie trochę mniej.

PS2: sorry za ostatnie zdjęcie - na fotosiku jest we właściwą stronę a tu uparcie się przekręca.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 51627
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.10.2011 11:49

Aglaia napisał(a):Trochę o żebractwie bo wywiązała się dyskusja

To i ja dołożę swoje trzy grosze.

Równo 30 lat temu, stojąc na autostopie na obrzeżach Nicei, byłem świadkiem, jak żebrak przyjechał pod kościół samochodem, ustawił się przed mszą na schodach, zebrał jakąś sumkę od wchodzących ludzi, po czym wsiadł do auta i odjechał.
Fakt, auto miał z nie najwyższej półki. :lol:

Wróćmy jednak do Rumunii. Wchodzimy do monastyru. W pierwszej bramie kilkoro dzieci podbiega do nas, wyciągają ręce, wołają, że tata bez pracy, siostra chora, one same jeszcze nic dziś nie jadły...
Uśmiecham się tylko do nich, bo znam dobrze takie hasła. Wymijamy gromadkę, a u jednego z dzieciaków rozlega się właśnie dzwonek. Ten sięga do kieszeni, wyciąga komórkę i odbiera rozmowę.

- Pewnie zbiera na nową komórkę - mówi Bea.
- Może nie ma w niej GPS'a albo rozdzielczość aparatu zbyt mała... - wysuwam przypuszczenia.
8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1457
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 03.10.2011 12:07

Obrazek

Mnie ciekawi czy te domki to też z żebrów. Ten był z tych mniej wypasionych.
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021