Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Pokręconymi drogami (prawie)dookoła Albanii.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 16.11.2014 21:27

Dzień 16, 29.08 (piątek)

Ostatni pełny dzień w Albanii... :(

Nie mamy jakiś wielkich planów na ten dzień, dlatego spędzamy leniwy poranek na kempingu. Jest to czwarty odwiedzony przez nas kemping w Albanii. Kemping Pershku nie zachwyca, na dwa dni może być, dłużej nie miałabym ochoty tutaj zostać.
Położony między jeziorem a główną droga. Swoją drogą droga jest w fatalnym stanie ale w trakcie remontu, więc pewnie już za rok będzie się nią dobrze jechało :)

Są leżaki na sztucznej plaży, pomost i zejście do wody po drabinkach, woda przejrzysta i dość płytka. Dzieciaki i Ł. popołudniu trochę się będą kąpać, ja nie mam ochoty. Szczególnie jak zobaczyłam pływającego w wodzie węża...
Jest tu też hodowla pstrągów i restauracja - dość droga jak na albańskie warunki...

Widok na kemping z pomostu:
Obrazek

Nasza miejscówka:
Obrazek

Widok na jezioro Ochrydzkie:
Obrazek

Po leniwym poranku jedziemy na wycieczkę. Kierunek Lin.

Albańskie wybrzeże j. Ochrydzkiego nie jest zbyt ciekawe, psuje je prowadząca tuż przy brzegu droga, momentami zaledwie kilkanaście metrów od wody. Czytałam w przewodniku, że można znaleźć dziki plażyczki, myślałam nawet, żeby się przy takiej zatrzymać. Niewielki plażyczki nawet są ale co z tego, jeśli tuż za plecami jest dość ruchliwa droga.

Z daleka widać już skalisty cypel, wiemy, że tam znajduje się nasz cel. Skręcamy według oznaczeń i po chwili jesteśmy na miejscu.

Lin to niewielka, rybacka wioska, malowniczo położona, jakby przyklejona, u stóp skalistego półwyspu. Jedziemy do końca wioski wąską drogą, bardzo mi się podoba, sporo tu starych domów.

Obrazek

Dalej już nie da się jechać.
Obrazek

Obrazek

Jest tu na szczęście mały placyk, na którym możemy zostawić samochód. Przed nami jezioro i rybackie łodzie.

Obrazek

Chcemy wejść na wzgórze, w przewodniku wyczytałam, że prowadzi do niego ścieżka spod cerkwi, wracamy więc główną (i jedyną) drogą, którą przyjechaliśmy do cerkwi.

Co jakiś czas między domami po prawej stronie są niewielkie przejścia, zaułki prowadzące do jeziora, wygląda to bardzo malowniczo, kusi mnie, żeby podejść jednym z nich ale czuję się jakbym miała wejść na czyjeś podwórko i rezygnuje...

Jesteśmy przy cerkwi ale nigdzie ścieżki nie widać, krążymy chwile dookoła, w końcu pytamy o drogę (bardziej na migi) jakąś kobietę i ona wskazuje nam ścieżkę. Kawałek dalej, na lewo. Idziemy więc wskazaną drogą.

Po chwili jesteśmy ponad dachami, widać m.in. cerkiew, my chcemy wejść jeszcze wyżej:
Obrazek

I jeszcze wyżej:
Obrazek

Jesteśmy na wzgórzu:
Obrazek

Widok na drugą stronę:
Obrazek

Obrazek

Bardzo nam się tutaj podoba, siadamy na chwilę i chłoniemy widoki:
Obrazek

Lin w dole:
Obrazek

Chwilę odpoczęliśmy i idziemy dalej, chcemy dojść na koniec cypla:
Obrazek

Obrazek

Na końcu jest oczywiście bunkier, w bunkrze kapliczka ;) Przed nami j. Ochrydzkie i Macedonia po drugiej stronie:
Obrazek

Bardzo się cieszę, że dotarliśmy nad to jezioro :) Siedząc koło bunkra opowiadam dzieciakom, że kiedy byłam mała ;) byłam w z rodzicami na wakacjach w Macedonii, wtedy to była jeszcze Jugosławia. Miałam kilka lat, był rok 86. czy 87. Pierwszą część wakacji spędziliśmy pod namiotem na j. Ochrydzkim. I pamiętam, że po drugiej stronie jeziora był jakiś dziwny i tajemniczy kraj, do którego nie można było pojechać... Taka dziwna, tajemnicza i trochę groźna wydawała mi się wtedy ta Albania. Po niespełna 30 latach jesteśmy na tym drugim, tajemniczym brzegu... :D

No ale tyle wspomnień czas ruszać z powrotem.
Na wzgórzu miały być pozostałości rzymskiej willi z IVw. Jest tylko coś takiego:
Obrazek

Jest też niewielka winnica:
Obrazek

Obrazek

Schodzimy do wioski:
Obrazek

Obrazek

Lokalny patriotyzm :)
Obrazek

Po wizycie w Linie wracamy na kemping, na obiad. Popołudniu jeszcze gdzieś pojedziemy :)

cdn...

Pozdrawiam
Asia :)
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 16.11.2014 21:40

co ciekawe - w miejscowości Lin większość podobno stanowią etniczni Macedończycy :)
rysiek_r74
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1661
Dołączył(a): 27.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) rysiek_r74 » 16.11.2014 21:57

bardzo ładne widoczki :D
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8729
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 16.11.2014 22:00

a ja nie wiem skąd Wy bierzecie i znacie te wszystkie wspaniałe miejsca w tak nieznanych zakątkach, np Lin
Ochrydzkie jest wspaniałe, koniecznie do zaliczenia
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 16.11.2014 22:24

No, ja też podziwiam :D

Najbardziej to podziwiam dzieciaki, takie zadowolone, a przecież wasza podróż mogła być dla nich dość męcząca 8)

Fajnie, że złapały podróżniczego bakcyla
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 16.11.2014 23:37

Pudelek napisał(a):co ciekawe - w miejscowości Lin większość podobno stanowią etniczni Macedończycy :)


O tym nie wiedziałam :)

te kiero napisał(a):a ja nie wiem skąd Wy bierzecie i znacie te wszystkie wspaniałe miejsca w tak nieznanych zakątkach, np Lin


o Linie akurat w przewodniku wyczytaliśmy :)

Ja zazwyczaj dość długo przygotowuje się do wakacji, czytam relacje, szukam w necie itp :)

Lednice napisał(a):No, ja też podziwiam :D

Najbardziej to podziwiam dzieciaki, takie zadowolone, a przecież wasza podróż mogła być dla nich dość męcząca 8)

Fajnie, że złapały podróżniczego bakcyla


Ja też je podziwiam ;)
A tak na serio, to chyba oni też polubili taki sposób spędzania czasu, zresztą nie znają innych wakacji :) Nie widać było, żeby ich to jakoś zbytnio męczyło :)

Pamiętam jak kilka lat temu, podczas wakacji na Mazurach, nasz starszy syn któregoś dnia powiedział (mieszkaliśmy pod namiotem, na kempingu nad jeziorem): "Ci ludzie są trochę dziwni, nic nie robią tylko tak siedzą na kempingu i nigdzie nie jeżdżą..." ;)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48737
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.11.2014 23:44

Piękne te zakątki.

Pozdrawiam,
Wojtek
Sol-Wagon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1862
Dołączył(a): 21.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Sol-Wagon » 17.11.2014 20:59

Twoja relacja bije moją na głowę:)
fajne niektóre zdjęcia-ujęcia:)
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8729
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 17.11.2014 21:33

Sol-Wagon napisał(a):Twoja relacja bije moją na głowę:)
fajne niektóre zdjęcia-ujęcia:)

no coś Ty, obie Wasze są cenne, każda coś wnosi dla chcącego skorzystać,
mam je obie w zakładkach i nie zawaham się użyć jak będzie potrzeba :lol:
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 21.11.2014 19:28

Po obiedzie i kąpieli w j. Ochrydzkim jedziemy do Podgradec.

Mamy ochotę na lody, takie na gałki. Spacerujemy więc po centrum miasta, w okolicach promenady nad jeziorem szukając lodów :)

Na początku znajdujemy fontannę:
Obrazek

Kawałek dalej tablice w chodniku upamiętniające znanych ludzi z całego świata, ludzi sztuki, nauki, polityki... Są też Polacy :)

Oprócz dwójki poniżej była też Maria Skłodowska Curie :)
Obrazek

Obrazek

Możemy też zaobserwować w jaki sposób dyscyplinuje się niesfornych kierowców, żeby nie wjeżdżali w jednokierunkowe ulice pod prąd ;) Takie kolce widzieliśmy na kilku jednokierunkowych ulicach :)

Obrazek

Znaleźliśmy też plac zabaw, lata świetności ma co prawda za sobą ale dzieciakom się podoba:
Obrazek

Są kolorowe, dmuchane zabawki ;)
Obrazek

Rybacy wypływają na połów.
Obrazek

Puste łódki też stoją.
Obrazek

Lodów jednak nigdzie nie ma...
Nie poddajemy się jednak i szukamy dalej :)

Ku wielkiej radości naszej córki znajdujemy mini wesołe miasteczko :D

Obrazek

Obrazek

Obok dość duża grupa mężczyzn w coś gra... już widywaliśmy podobne grupy, chłopcy idą podejrzeć i bardzo rozbawieni opowiadają nam, że panowie grają w domino :)

Obrazek


W końcu znajdujemy lody, na gałki. I cóż mogę napisać, ich jedyną zaletą było to, że były zimne... Poza tym, były to najgorsze lody jakie jadłam w życiu... zupełnie bez smaku...
I właśnie jedząc te lody, uświadamiamy sobie, że poza kawiarnią w Szkodrze, nigdzie indziej do tej pory nie spotkaliśmy lodów na gałki... Bywały lody na patyku i one były całkiem niezłe, firmowe, ale zawsze w dość ograniczonym wyborze... Lodów gałkowych nie było. Fakt nie bywaliśmy w kurortach typu Saranda czy Vlora, tam może łatwiej o dobre lody na gałki... Chyba Albańczycy nie są fanami lodów.

Na poprawę smaku idziemy na kawę. Na szczęście espresso mają tutaj wszędzie bardzo dobre :) Dzieciaki poprawiają sobie smak coca-colą, a Hanka takim napojem z puszki zielone jabłuszko, bardzo jej zasmakował ale nie pamiętam jak się nazywał, u nas takich nie ma.

Podgradec nie zrobił na nas zbyt dobrego wrażenia... takie strasznie zapyziałe i zdecydowanie z poprzedniej epoki. Permet, choć też zatrzymał się w czasie, bardzo mi się podobał. Podgradec zdecydowanie nie.

Robimy jeszcze nieduże zakupy, tankujemy, czyli wydajemy leki jakie nam zostały. Już nam nie będą potrzebne, jutro rano pożegnamy Albanię...

Wracamy na kemping. Trochę się pakujemy, trochę obserwujemy jezioro. Bardzo jest spokoje.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


cdn...

Pozdrawiam
Asia :)
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8729
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 22.11.2014 11:19

JoannaG napisał(a):Znaleźliśmy też plac zabaw, lata świetności ma co prawda za sobą ale dzieciakom się podoba:

oj te Wasze dzieciaki miały co opowiadać w szkole, a jakie szczęśliwe :D

JoannaG napisał(a):Obok dość duża grupa mężczyzn w coś gra... już widywaliśmy podobne grupy, chłopcy idą podejrzeć i bardzo rozbawieni opowiadają nam, że panowie grają w domino :)

ciekawie spędzając czas/emeryturkę, cóż tu robić
pełno takich ekip na południu, u nas też, ale zwykle to pod monopolem...


JoannaG napisał(a):trochę obserwujemy jezioro. Bardzo jest spokoje.

co ciekawe nie słyszę odgłosów w relacji, ale przychodzi mi na myśl na pisać: przyjemna cisza, ładnie
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48737
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 22.11.2014 14:11

JoannaG napisał(a):Obrazek

Posiedziałbym tutaj przez chwilę...

Pozdrawiam,
Wojtek
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 22.11.2014 19:26

te kiero napisał(a):
JoannaG napisał(a):Znaleźliśmy też plac zabaw, lata świetności ma co prawda za sobą ale dzieciakom się podoba:

oj te Wasze dzieciaki miały co opowiadać w szkole, a jakie szczęśliwe :D


No miały. O dziwo Kajtek (młodszy syn) najwięcej po powrocie opowiadał o Sarajewie :) Bardziej mu się podobała stolica Bośni niż plaże morza Jońskiego...
te kiero napisał(a):
JoannaG napisał(a):Obok dość duża grupa mężczyzn w coś gra... już widywaliśmy podobne grupy, chłopcy idą podejrzeć i bardzo rozbawieni opowiadają nam, że panowie grają w domino :)

ciekawie spędzając czas/emeryturkę, cóż tu robić
pełno takich ekip na południu, u nas też, ale zwykle to pod monopolem...


Na szczęście nie zawsze. W naszym parku są stoły z szachownicami i widywałam parę razy spore grupy starszych panów nad nimi :)

Franz napisał(a):
JoannaG napisał(a):Obrazek

Posiedziałbym tutaj przez chwilę...


No nie wiem. Wygląda ładnie ale za plecami był dość gwarny deptak... tylko na zdjęciu wygląda na ciche i spokojne miejsce ;)


Pozdrawiam
Asia :)
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 23.11.2014 21:27

tak się zastanowiłem i lody gałkowe widziałem tylko w Durres!
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 25.11.2014 11:40

Świetna relacja! Zaczęłam czytać i nie mogłam się oderwać :-) Czekam na ciąg dalszy.
W przyszłym roku też planujemy Albanię. Na pewno z wielu Twoich informacji skorzystamy. I zapewne jeszcze o coś podpytamy :-)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Pokręconymi drogami (prawie)dookoła Albanii. - strona 13
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019