Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Hvar 2011.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
plessant
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 436
Dołączył(a): 13.08.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) plessant » 13.11.2011 18:46

Ja też poczytam
poljako_poljako
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 184
Dołączył(a): 19.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) poljako_poljako » 20.11.2011 11:56

Jak już wspominałem Hvar "chodził" za nami już od dłuższego czasu. Najbliżej Hvaru byliśmy w 2009, kiedy będąc na Korczuli pojechaliśmy na wycieczkę na wyspę Proizd. Hvar był wtedy na wyciągnięcie ręki, widoczny z plaży, na której zalegliśmy.

Obrazek

Czy w 2009 mogłem przypuszczać, że kiedyś wyjadę na ten najwyższy szczyt, który wznosi się na Hvarze?

Obrazek

Czy w 2009 przeczuwałem, że zawieszenie wysiądzie mi w srebrnym strzale, gdy będę szalał po tych dzikich hvarskich drogach zygzakami rysującymi się na poniższym zdjęciu?

Obrazek

Nie. Wtedy tego nie przeczuwałem. Tak więc ruszyliśmy w 2011 na Hvar i w międzyczasie dotarli do jakiejś granicy.

Obrazek

Droga była fajna i szeroka, więc wkrótce przejechaliśmy nad "jakąś rzeką".

Obrazek

Wkrótce szeroka droga się skończyła i trzeba było z niej zjechać zjechać. Dla ciekawości wybrałem zjazd do Podgory. Bardzo ciekawy, stanowiący lekką rozgrzewkę przed Hvarem.

Obrazek

Obrazek

Na szczęście udało się dojechać do Jadrańskiej i wkrótce byliśmy w Drveniku.

Obrazek
Krzysztof i Lidia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3223
Dołączył(a): 23.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Krzysztof i Lidia » 21.11.2011 11:36

Z delikatnym opóźnieniem melduję się na... Hvarze :)
agnes128
Croentuzjasta
Posty: 259
Dołączył(a): 09.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) agnes128 » 21.11.2011 16:28

Pozdrawiam i czekam na cd :lol: .
poljako_poljako
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 184
Dołączył(a): 19.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) poljako_poljako » 21.11.2011 22:46

Bardzo dziękuję za zainteresowanie :D Pozdrawiam jednocześnie wszystkich.
W porcie w Drveniku ruch jak na Marszałkowskiej. Jedne promy przypływają, inne odpływają. Na szczęście na Hvar kursuje wahadło i nie musieliśmy długo czekać.
Obrazek

W końcu przypłynął i "nasz"

Obrazek

Obrazek

Szybko dopłynęliśmy do "jakiejś latarni"

Obrazek

No i wreszcie przywitał nas Hvar.

Obrazek
altezza
Croentuzjasta
Posty: 232
Dołączył(a): 21.11.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) altezza » 21.11.2011 23:13

bardzo fajna foto-relacja, czekam na wiecej, zwlaszcza, ze wybieram sie na Hvar w czerwcu
kamil1929
Cromaniak
Posty: 826
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) kamil1929 » 22.11.2011 07:10

CZekamy na cd :wink:
ruwado
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 818
Dołączył(a): 06.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) ruwado » 22.11.2011 13:01

To i ja przycupnę, bo już zadyszki dostałem, jak Was goniłem :P
renatalato
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4911
Dołączył(a): 04.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) renatalato » 22.11.2011 13:44

Nareszcie dopłynęliśmy na Hvar :D , czekam na dalszą relację :)
poljako_poljako
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 184
Dołączył(a): 19.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) poljako_poljako » 23.11.2011 16:31

(Przepraszam, że mi się trochę rozmiar zdjęć "rozjechał").
Po wylądowaniu na Hvarze ruszyliśmy do miejsca pobytu. Droga z Sucuraju w stronę "cywilizacji" rzeczywiście robi wrażenie, ale mnie, który przejechał drogą z Trstenika do Dingaca niewiele jest w stanie zaskoczyć :D

Obrazek

Obrazek

Wreszcie docieramy do naszego "apartmana". Wybraliśmy Hvar "zatunelowy" i wieś Ivan Dolac.
Pozwólcie, że trochę o apartmanie. Właścicielem jest Antun, który żyje nie tylko z wynajmu. Na poniższym zdjęciu widać cały dom Antuna. My zajęliśmy apartman na dole.

Obrazek

Plavac w wykonaniu Antuna jest OK. Pierwszą butelkę dostaliśmy w ramach podarunku, a następne już laliśmy w plastikową boczę, bo szkoda szkła. Za apartman na 6 osób zapłaciliśmy 70 e + 1e za każdą osobę na dzień. Apartman jest z cyklu starszych. Pokoje są malutkie. Łazienki dwie (w tym jedna z "małą wanną".

Obrazek

Powyżej widok z tarasu, który niestety trzeba było dzielić z innym apartmanem. To nie było wygodne. Cóż wieczory spędzaliśmy czasami na balkonie, żeby nie wchodzić w drogę sąsiadom (zwanym przez nas "Szwejkami") :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dół u Antuna jest idealny dla 10 osób i 3 aut. Wtedy ma się dwa odrębne apartmany, które łączy wspólny taras. Taką opcję polecałbym zainteresowanym. Jedna 4osobowa rodzina w niezależnym apartmanie i 6 osób w drugim.

Obrazek

Niestety często padało a taras nie ma dachu tylko winorośla. Zatem przeciekało.

Srebrny strzała pod oknami.

Obrazek

W następnym odcinku wyjaśnię jak po chorwacku jest "lejek do paliwa". Pozdrawiam.
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 24.11.2011 10:45

Ajaj, chyba się załapałem z niewielką obsuwą. Uff...

Masz u mnie wielkiego plusa za zdjęcia przystani i promów, to jedne z moich ulubionych obiektów "fotogenicznych".

Opady deszczu + przeciekające zadaszenie tarasu? Sucks, przerabialiśmy to w 2008 na Rabie :( Pieprzona mata trzcinowa...Wierzę, że wy jednak aż takiego pecha do pogody nie mieliście :D
poljako_poljako
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 184
Dołączył(a): 19.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) poljako_poljako » 26.11.2011 10:55

Marsallah. Niestety w tym roku sporo lało, na co już narzekałem w wątku o klimacie i pogodzie.
Jeśli chodzi o sam Hvar "zatunelowy", to czytając relacje niektórych forumowiczów, wyobrażałem go sobie jako dziki (coś jak zatunelowy Peljesac). Na miejscu w Ivan Dolac okazało się, że jest tam wszystko pod ręką. W Ivan Dolac pełno jest rodzin z małymi dziećmi, dla których zainstalowano trampoliny. Są dwie kafejki, duża konoba, piekarnia. LUKSUS. Powiem szczerze, że jakoś inaczej to sobie wyobrażałem. A z luksusów byliśmy zadowoleni.
Ale do rzeczy. Drugie auto (czyli Prezes, bo kupiony z drugiej ręki od jakiegoś Prezesa), dojechało dopiero późnym wieczorem na resztkach paliwa. Komputer na autostradzie pokazywał, że można jeszcze przejechać ho ho. Ale na krętych drogach Hvaru zmienił zdanie. A więc drugiego dnia zostawiliśmy Prezesa i pojechali do Jasła, tfu JELSY, po bańkę paliwa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sama Jelsa jest bardzo fajna. Niestety w Jelsie po raz pierwszy zobaczyłem grupę turystów z walizeczkami na kółkach, które ciągnięte przez właścicieli wydają charakterystyczny klekot. tur tur tur tur tur. Na walizeczkach naklejki portów lotniczych, z których właśnie przylecieli. tur tur tur tur tur tur NA POMOC!!!

Ale nic to. Idziemy dalej i zaglądamy w "bebechy" jakiejś łódce.

Obrazek

A może chorwackiego łyknąć trochę?

Obrazek

Obserwujemy zabawne zdarzenie. Załoga wypasionego jachtu (z którego akurat zszedł jakiś dystyngowany bogacz) zaczyna go myć. Stare Chorwaty siedzące w pobliskich kafejkach ryczą ze śmiechu.

Obrazek

W końcu jakiś młodszy Chorwat podchodzi do załogi i tłumaczy, że jednak w porcie myć to chyba "nie za bardzo". Poza tym na morzu i tak zaraz się zabrudzi.

Obrazek

Kręcimy się jeszcze trochę po tym Jaśle, tfu JELSIE!

Obrazek

Obrazek

Potem idziemy na stację benzynową, kupujemy baniaczek i napełniamy go olejem napędowym dla Prezesa. Niestety nigdzie nie ma lejka. Pani na stacji mówi jednak, że ma własny, który może nam pożyczyć, pod warunkiem, że go oddamy. Oczywiście, nie ma sprawy. Często będziemy w Jaśle, tfu JELSIE! Więc go oddamy nastepnym razem.
Po drodze do Ivan Dolca zatrzymujemy sie przed tunelem, żeby kupić jakie napoje.

Obrazek

Po przyjeździe do Antuna zaczynamy operację uzupełniania paliwa u Prezesa. okazuje się, że to wcale nie takie proste. Te nowoczesne auta mają piekielnie skomplikowany wlew paliwa.

Obrazek

Wyjaśnia się również tajemnica, jak po chorwacku jest "lejek do paliwa". Na tym lejku, który nam pożyczyła Pani ze stacji benzynowej w Jaśle, tfu w JEL-SIE! jest wyraźny napis. Okazuje się, że lejek w Chorwacji nazywa się tak samo jak u nas :D

Obrazek

Po uzupełnieniu paliwa u Prezesa, możemy spokojnie zacząć uzupełniać paliwo u siebie.
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 26.11.2011 11:29

poljako_poljako napisał(a):....
Po drodze do Ivan Dolca zatrzymujemy sie przed tunelem, żeby kupić jakie napoje.

Obrazek
....

Noo i tu zaczyna być problem :( wszystko na sprzedaż... nic domowego :( Niestety z przykrością stwierdzam coraz bardziej, że Chorwaci ze swoimi wyrobami poszli na ilość... jakość została w cieniu... :( Przynajmniej tam gtdzie są tego typu reklamy... :(
poljako_poljako
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 184
Dołączył(a): 19.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) poljako_poljako » 26.11.2011 20:29

Witaj Leszku. Zdjęcie "menu" jest ze sklepiku przed wjazdem do tunelu Pitve. Tam jest mały parking i po prostu jest się gdzie zatrzymać zanim przejedzie się tunelem. Wiadomo, że w takich miejscach mozna kupić raczej "wina proste". Ale one i tak smakują całkiem całkiem. Poniżej dwie etykiety, których zawartość butelczaną opróżniliśmy ze smakiem.

Obrazek

Obrazek

Ogólnie mam taką refleksję, że jeśli chodzi o wino, to na Hvarze JEST WYŻSZA KULTURA WINA niż na Korczuli. Byłem dwa razy na Korczuli i z winem było OK. Rewelacyjny GRK w Lumbardzie. Dobry Plavac w Czarze. Ale jednak w tym roku zgodziliśmy się, że KULTURA wina jest jednak bardziej rozwinięta na Hvarze niż na Korczuli. Ale może to wynika z większego popytu na Hvarze?
Wino było "plusem dodatnim" tegorocznych wakacji.
Leszku. Znaleźliśmy oczywiście lepsze miejsca do kupna wina :wink:
poljako_poljako
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 184
Dołączył(a): 19.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) poljako_poljako » 03.12.2011 20:01

Co robimy w Ivan Dolac? Normalnie. Śpimy długo. Pijemy kawę. Potem jakieś morze. Wieczorem inne zajęcia. Zdarzył się też "ribarski wieczór". Ale to było sprytne. Najpierw miła Pani pobrała od nas kasę i dała w zamian karteczkę z zamówieniem. Potem trzeba było ustawić się w dłuuuugiej kolejce do realizacji zamówienia. Czekaliśmy ponad godzinę, ale nie mozna było już się wycofać, bo zapłacone. Na szczęście do bufetu nie było kolejki i pocieszaliśmy się crnym.

Obrazek

Chłpoca zwijali się jak w ukropie ale kolejka posuwała się bardzo wolno. Ludzie z pobliskiej konoby zdążyli już zjeść, wypić, zapalić. Patrzyli na kolejkowiczów z politowaniem i pobłażliwoscią. Ale my nie mogliśmy zrezygnować, bo zapłacone.

Obrazek

Po okresie "turystycznej degrengolady" postanowiliśmy wreszcie coś zwiedzić. Wypadło na Humac. Poniżej seria zdjęć.

Obrazek

Obrazek

Humac uznaliśmy za bardzo ładny. Robi wrażenie. Warto zwiedzić to miejsce.

Obrazek

Oferta domku do wynajęcia jest nadal aktualna.

Obrazek

Rzeczywiście pojawia się coraz więcej nowej dachówki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy w końcu do miejsca, z którego rozciąga się widok na Brać.

Obrazek

Obrazek

Wreszcie odnajdujemy lawendę! Niestety w drugiej połowie lipca nieco "przekwitnięta".

Obrazek

Nic to. Laseczka nie wytrzymuje i idzie pląsać w lawendzie jak to sobie obiecała w domku.

Obrazek

Potem ruszamy w stronę kościółka i punktu widokowego.

Obrazek

Obrazek

Co to jest?

Obrazek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Hvar 2011. - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019