Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
nati69
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 12.02.2013
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013.

Nieprzeczytany postnapisał(a) nati69 » 27.05.2013 15:51

zaczęło się bardzo ciekawie! Dołączam do czytelników:-)
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013.

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 28.05.2013 16:21

27 Kwiecień

Naszym drugim wakacyjnym celem, podobnie zresztą jak rok wcześniej, było Kosowo. Z Mokrej Gory najbliżej przez Czarnogórę, więc najpierw, przez Nova Varos, Prijepolie, udaliśmy się w kierunku granicy tego państwa. Drogi w miarę dobre, a zaraz przed i za granica, nawet dosyć atrakcyjne widokowo.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Mijamy Bijelo Polje, Berane i kiedy wydaje się, że bardzo szybko dojedziemy do Kosowa z samochodu przy dodawaniu gazu zaczynają dobiegać jakieś dziwne odgłosy. Zawracamy w kierunku Berane i w zasadzie już po minucie jazdy trafiamy na warsztat samochodowy. Okazało się, że pod wpływem jakiegoś uderzenia (chyba kamieniem, których trochę było na drogach) poluzowały się jakieś śruby. Mechanik mówi że to żaden problem, schładza silnik wodą i bierze się za dokręcanie śrub. Nie trwa to w sumie długo i biedniejsi o 20 euro możemy jechać dalej.

W Rozaje skręcamy w kierunku ośnieżonych szczytów i granicy z Kosowem.

Obrazek

Trudna sztuka wsiadania do wypełnionego po brzegi samochodu.

Obrazek

Za czarnogórskim posterunkiem droga wspina się co raz wyżej, by osiągnąć prawie 2000 m n.p.m. Otoczenie przypominało nam nasz śnieżny przejazd drogą Trsa – Zabijak w maju cztery lata temu. Na szczęście tym razem nie musieliśmy zawracać.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zjeżdżamy w końcu w dół do Kosowskiego posterunku. Opłata bez zmian 30 euro za dwutygodniowe ubezpieczenie. Początkowo ucieszyłem się bo zobaczyłem na szybie w budce informację o możliwości tygodniowego ubezpieczenia ale niestety okazało się, że jest ono dostępne tylko dla Serbów.

Mijamy Peje (czy też Pec, jak wolą Serbowie) i jedziemy dalej w głąb Kanionu Rugovy.

Obrazek

Po lewej stronie posterunek żołnierzy KFOR przy serbskim Patriarchacie. Odwiedziliśmy to miejsce następnego dnia.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek



Zaraz za najbardziej widowiskową częścią Kanionu Rugovy, przy drodze znajdujemy miejsce naszych kolejnych dwóch noclegów Motel&Restaurant Hani.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Miejsce to bardzo przypadło nam do gustu, ładne widoki, miła obsługa, dobre i nie drogie jedzenie. Nie tylko nam zresztą, bo wieczorem, szczególnie w niedzielę zjechało do restauracji „Hani” dużo mieszkańców Kosowa (no właśnie jak nazywa się mieszkaniec Kosowa, chyba Kosowar?). „Hani” to zresztą głównie restauracja, bo pokoje są tam chyba raptem trzy lub cztery. Za każdy pokój (wynajęliśmy dwa) zapłaciliśmy, nie pamiętam dokładnie, ale chyba po 30 euro ze śniadaniem i po 20 bez. Zrezygnowaliśmy z drugiego śniadania ze względu na bardzo wczesny wyjazd.

Obrazek
Obrazek

Prysznic jest ale kabiny albańskim i często też greckim zwyczajem brak.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyboru tego noclegu, kto wie, może kiedyś tam wrócimy.

CDN
Ostatnio edytowano 30.05.2018 13:29 przez KOL, łącznie edytowano 15 razy
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013.

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 28.05.2013 19:00

Drewniane domki przypomniały mi nasze wakacje w czarnogórskim Eko-Katunie :)
A okolice Kanionu Rugova widzieliśmy wtedy z góry, ze szczytu Hajla, który zresztą leży na granicy MNE/KOS :roll:
Nic więc dziwnego, że spotkaliśmy tam paru Kosowarów :cool:

Twoje pomysły na miejsca noclegowe powalają :D

Ale widzę przygód z samochodem ciąg dalszy, mam nadzieję, że na tej niegroźnej awarii się skończyło :?
chmiel999
Turysta
Avatar użytkownika
Posty: 11
Dołączył(a): 16.03.2013
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013.

Nieprzeczytany postnapisał(a) chmiel999 » 28.05.2013 23:42

Śledzę, śledzę, czekam na resztę :))
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013.

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 29.05.2013 12:34

kulka53 napisał(a):Ale widzę przygód z samochodem ciąg dalszy, mam nadzieję, że na tej niegroźnej awarii się skończyło :?



No niestety nie do końca tak było, ale na razie jeszcze wiele dni spokoju pod tym względem.

Pozdrawiam


chmiel999 napisał(a):Śledzę, śledzę, czekam na resztę :))



Myślę, że jutro coś tam wkleję.

Pozdrawiam
Kowal38
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1069
Dołączył(a): 16.04.2004
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kowal38 » 29.05.2013 17:45

..hm 8O

..KOL :wink: nie strasz , bo my jedziemy 13-sto letnim audikiem ( Leonem ) :roll:


..13-stego i w 13-tym roku 8O




..najważniejsze że powróciliście szczęśliwi i wesoli :wink:


..hm :roll:




..co by sie nie dej Boze popsuł , to go scisnymy ze skarpy i wrocymy stopem :wink:



Pozdrówki :papa:



..cekomy na cdb


:wink:
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 29.05.2013 18:06

Kowal38 napisał(a):..hm 8O

..KOL :wink: nie strasz , bo my jedziemy 13-sto letnim audikiem ( Leonem ) :roll:


..13-stego i w 13-tym roku 8O




..najważniejsze że powróciliście szczęśliwi i wesoli :wink:


..hm :roll:




..co by sie nie dej Boze popsuł , to go scisnymy ze skarpy i wrocymy stopem :wink:



Pozdrówki :papa:



..cekomy na cdb


:wink:



Tak wróciliśmy szczęśliwi, a w naszym przypadku nie wiek auta miał znaczenie, raczej wątpliwe umiejętności pewnych partaczy z Zabrza nie wiem dlaczego nazywających siebie "mechanikami samochodowymi", ale o tym będzie dopiero na sam koniec relacji. Myślę, że jutro wkleję następny odcinek.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 30.05.2013 16:52

28 Kwiecień

Śniadanie przyszło nam zjeść w takich oto „okolicznościach przyrody”.

Obrazek

Aż nie chciało się nigdzie ruszać, ale że plan tego dnia mieliśmy dosyć napięty, pakujemy się do samochodu i ponownie przejeżdżamy Kanion Rugova. Tym razem oglądamy go sobie trochę dokładniej.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Mijamy znowu posterunek wojskowy przy Patriarchacie (Pecska Patrijarsia), zatrzymamy się tu na dłużej w drodze powrotnej. Jedziemy dalej przez Peje, Decan i Gjakove, gdzie spaliśmy rok temu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Rahovec, miasto, do którego się zbliżamy, i jego okolice są ponoć znane z produkcji wina i faktycznie świadczą o tym mijane po drodze winiarnie.

Obrazek
Obrazek

Jednak to nie to miasto jest naszym celem, a serbska enklawa Velika Hoca (Hoce e Madhe) położona w pobliżu Rahovec. Znaleźć to miejsce nie było by chyba łatwo, zwłaszcza, że woleliśmy nie pytać się o drogę do niego Kosowarów pochodzenia albańskiego. Od Rahovec zdajemy się więc na nawigację, którą po raz pierwszy zabraliśmy na wakacje.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Velika Hoca, kiedyś, dawno ważne centrum prawosławia, robi teraz dosyć przygnębiające wrażenie. Widać, że mieszkańcom nie żyje się lekko. We wiosce znajduje się kilka zabytkowych cerkwi, niestety zamkniętych podczas naszej wizyty.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z ofert zakupu wina nie skorzystaliśmy ale za to zaopatrujemy się w obowiązkową podobno pamiątkę żołnierzy KFOR z Kosowa, a mianowicie rakiję w butelce, w której zatopiony jest drewniany krzyż.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jedno z bardzo niewielu miejsc w Kosowie, gdzie zamazana jest albańska, a nie serbska nazwa.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Opuszczamy Veliką Hocę. Za wioską rozglądaliśmy się żeby zobaczyć liczne, ponoć wieże strażnicze KFOR, ale ciężko jest je wypatrzeć gołym okiem.
Przejeżdżamy ponownie przez Rahovec, drugim naszym celem jest pochodzący z XIV wieku, znajdujący się na liście UNESCO, Monastyr Visoki Decani, w pobliżu miejscowości Decan (Decani).

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pomiędzy Rahovec a Gjakove uwieczniamy na zdjęciach rzekę Beli Drin.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przed Monastyrem Decani najpierw mijamy pierwszy posterunek wojskowy, a na drugim, przed samym wejściem musimy zostawić paszporty, w zamian otrzymujemy identyfikator.
W klasztorze, nie licząc kilku zwiedzających żołnierzy, prawie zupełnie pusto. W świątyni co prawda nie można robić zdjęć, ale przed zrobieniem kilku nie mogliśmy się powstrzymać.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Następny punkt programu wycieczki to kolejny obiekt z listy UNESCO, Pecka Patrijarsija, ważny ośrodek serbskiej cerkwi prawosławnej. Powstanie pierwszej świątyni w tym miejscu szacuje się na XII-XIII wiek.
Podobnie jak w Decan otrzymujemy identyfikator, a paszporty zostawiamy na wojskowym posterunku.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Teren klasztoru jest dużo bardziej rozległy niż poprzedniego i w przeciwieństwie do Monastyru Decani jest tu dosyć dużo zwiedzających, przynajmniej było wtedy kiedy my tam byliśmy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na ten dzień nie mieliśmy już nic więcej w planie pozostało nam więc przejeżdżając ponownie przez Kanion Rugova, wrócić do Motel&Restaurant Hani.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na spacer po okolicy i przy okazji początku jakiś robót ziemnych okazało się, że niektórym członkom naszej wyprawy nie jest obca umiejętność obsługi ciężkiego sprzętu :D.

Obrazek

CDN
Ostatnio edytowano 01.06.2018 08:25 przez KOL, łącznie edytowano 7 razy
Melkart
Cromaniak
Posty: 683
Dołączył(a): 02.11.2011
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Melkart » 30.05.2013 20:10

Relacja jak zwykle w pełni profesjonalna wizualnie i opisowo :D :!: . Szkoda, że do dziś nie odtworzono przebicia z Kanionu na przełęcz Ćakor, dalej do Czarnogóry autem.
Ponieważ będziemy w wakacje w Kosovie ponownie, tym bardziej przyglądam się tej części Twojej relacji.

Oczekuje szczególnie na Mirushę i czas dojścia do niego z dziećmi z parkingu?. Jak Cię znam zapewne nie odmówiliście sobie tego miejsca?
Jedynie do wyjazdu nadal daleko :( i umilam sobie czas Twą relacją i ową praktyczną nowością o Albanii http://ksiegarnia.pascal.pl/ksiazka.php ... przewodnik ,którą też pewnie już nabyłeś?

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 31.05.2013 00:03

Melkart napisał(a):Relacja jak zwykle w pełni profesjonalna wizualnie i opisowo :D :!: . Szkoda, że do dziś nie odtworzono przebicia z Kanionu na przełęcz Ćakor, dalej do Czarnogóry autem.
Ponieważ będziemy w wakacje w Kosovie ponownie, tym bardziej przyglądam się tej części Twojej relacji.

Oczekuje szczególnie na Mirushę i czas dojścia do niego z dziećmi z parkingu?. Jak Cię znam zapewne nie odmówiliście sobie tego miejsca?
Jedynie do wyjazdu nadal daleko :( i umilam sobie czas Twą relacją i ową praktyczną nowością o Albanii http://ksiegarnia.pascal.pl/ksiazka.php ... przewodnik ,którą też pewnie już nabyłeś?

Pozdrawiam



Tutaj Cię zawiodę, na Mirushę nie starczyło już czasu. Oczywiście chodziła mi po głowie wizyta w tym miejscu, ale już nie chciałem zamęczać rodzinki, zwłaszcza, że w Kosowie na zwiedzanie mieliśmy właściwie jeden dzień. Zostanie na następny raz. Książki nie mam ale na pewno kupię.

Pozdrawiam
marko61
Autostopowicz
Posty: 2
Dołączył(a): 30.05.2013
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) marko61 » 31.05.2013 20:36

Witam.
Mam dwa pytania do kolegi KOL.
Będąc w Mokra Gora można załapać się na wycieczkę pociągiem bez rezerwacji i czy można płacić kartą ewentualnie euro.Jadę do Czarnogóry przez Bośnię i Serbię (Zvornik) śladem rzeki Drina do Bajina Basta i dalej na Bijelo Polje,
przy okazji chciałbym troszkę zboczyć i zobaczyć tą ciekawostkę.Drugie pytanie to o Albanie,jako częsty gość tego
raju.Czy można płacić kartą na stacjach benzynowych, w szczególności interesuje mnie miasto Szkoder.
Za informację z góry bardzo dziękuję.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15044
Dołączył(a): 26.07.2009
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 31.05.2013 22:07

Witaj KOL

Z przyjemnością i wielkim zainteresowaniem śledzę Twoją relację robiąc notatki i starając się tak ułożyć trasę , żeby jak najwięcej z tego co pokazujesz znalazło się naszej liście 8) Trasy przejazdowe bardzo malownicze i już obowiązkowe ;) , ale jak zwykle zabraknie nam czasu na wszystko i bardzo dobrze :lol:

Czekam na więcej

Pozdrawiam
Piotr
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 01.06.2013 13:05

marko61 napisał(a):Witam.
Mam dwa pytania do kolegi KOL.
Będąc w Mokra Gora można załapać się na wycieczkę pociągiem bez rezerwacji i czy można płacić kartą ewentualnie euro.Jadę do Czarnogóry przez Bośnię i Serbię (Zvornik) śladem rzeki Drina do Bajina Basta i dalej na Bijelo Polje,
przy okazji chciałbym troszkę zboczyć i zobaczyć tą ciekawostkę.Drugie pytanie to o Albanie,jako częsty gość tego
raju.Czy można płacić kartą na stacjach benzynowych, w szczególności interesuje mnie miasto Szkoder.
Za informację z góry bardzo dziękuję.


Witaj
Wydaje mi się, że w Mokrej Gorze kupisz bilet bez wcześniejszej rezerwacji. My, jak wiesz, mieliśmy bilety zarezerwowane, ale widziałem, że ludzie kupowali bilety w kasie, pomimo tego, że pociągiem jechało kilka wycieczek szkolnych, które bilet na pewno miały zamówione wcześniej.
Co do płatności kartą to Ci nie pomogę bo nie pytałem się o to. W hotelu Pani w recepcji podała mi cenę w dinarach i wytłumaczyła gdzie mogę wymienić pieniądze (sklep spożywczy w wiosce blisko stacji), wymieniłem od razu na hotel i na kolejkę.
Jeśli chodzi o płatność kartą na stacjach benzynowych w Albanii, to nam się to jeszcze nie udało. W tamtym roku i w latach ubiegłych próbowałem kilka razy i mi się to nie udało pomimo tego, że na niektórych stacjach były znaczki kart płatniczych. Może coś się zmieniło. W tym roku nie próbowałem, tankowałem w Albanii dwa razy i za każdym razem płaciłem euro, raz jeszcze nie miałem leków, a raz już mi się skończyły. Albańczycy, przynajmniej tam gdzie ja byłem i musiałem płacić euro, przeliczali pieniądze po dosyć korzystnym kursie.

Pozdrawiam


piotrf napisał(a):
...ale jak zwykle zabraknie nam czasu na wszystko i bardzo dobrze :lol:


Witaj Piotrze

Ja też nie przejmuje się bardzo kiedy czasem na coś zabraknie czasu, zawsze mam pretekst do powrotu, tak było i tym razem, zarówno w Kosowie jak i w Albanii. O Wyspach Greckich, nawet nie ma co wspominać, bo tam możliwości są w zasadzie nie do wyczerpania.

Pozdrawiam
marko61
Autostopowicz
Posty: 2
Dołączył(a): 30.05.2013
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) marko61 » 01.06.2013 13:49

Witaj KOL.
Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Czekam na dalszą relację.
Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko 2008-2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 02.06.2013 16:00

29 Kwiecień

Następny cel naszej podróży wydaje się być dosyć oczywisty w końcu Albania jest nawet w tytule tego wątku.
Z Kanionu Rugowa wyjeżdżamy skoro świt w kierunku Prizren i dobrze nam już znanej autostrady. Zastanawiałem się czy Albańczycy wprowadzili już za nią opłatę, miało się to stać od poprzedniego sezonu turystycznego, ale na szczęście jeszcze nic takiego nie ma miejsca.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na skrzyżowaniu z drogą ze Shkoder (SH1) trwają pracę przy budowie ronda, a dalej do Tirany jedzie się już wygodnie po nowej nawierzchni.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dosyć szybko mijamy przedmieścia Tirany żeby wjechać na autostradę do Durres.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kolejny już raz zastanawiałem się cóż to za okazały gmach stawiają tutaj Albańczycy. Teraz wiem, że to hotel.

Obrazek

Zawsze szybko mijaliśmy Durres nie zatrzymując się tam nawet na chwilę, tym razem postanowiliśmy spojrzeć na nie „łaskawszym” okiem i obejrzeć ruiny rzymskiego amfiteatru z II w. które się tam znajdują.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Meczet Fatih.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Udaje nam się zaparkować w zasadzie przy samym amfiteatrze.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Za wejście jest pobierana opłata 200 leków (wtedy 1 euro to około 140 leków), z tym, że chyba nie zawsze. Pani z kasy zaraz po sprzedaniu nam biletów gdzieś sobie poszła i można już było oglądać amfiteatr zupełnie za darmo.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po zwiedzeniu amfiteatru nie jedziemy od razu dalej, idziemy jeszcze Bulwarem Epidamn w kierunku morza i portu. Po drodze w jakimś biurze turystycznym wymieniliśmy trochę pieniędzy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wymyśliłem sobie, że kawę wypijemy na dachu weneckiej baszty, w której znajduje się restauracja.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Trzeba przyznać, że miejsce bardzo przyjemne, ale jeśli ktoś chce to może sobie kawę wypić zdecydowanie wyżej.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dalej jedziemy w kierunku Vlore gdzie zamierzamy spędzić dwie najbliższe noce.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zawsze chwaliłem Albańczyków za tempo robót drogowych, nie dotyczy to jednak odcinka Durres-Rrogozhine, bo tam roboty nie skończą się chyba nigdy.

Obrazek

Za Rrogozhine do samego Fier dojeżdża się już bardzo szybko.
W Fier chodził mi po głowie pomysł, który podsunął mi Melkart w tym wątku, żeby pochodzić sobie po ruinach zakładów azotowych, ale jakoś nie wiedzieć dlaczego nie spotkało się to z entuzjazmem mojej Żonki.

Dobra wiadomością jest to, że fatalny wcześniej odcinek drogi z Fier do Levan jest już w dużej mierze wyasfaltowany na nowo.

Obrazek

Od Levan do Vlore jazda jest już bardzo przyjemna.

Obrazek

We Vlore dojeżdżamy do portu, ale nie zatrzymujemy się przy hotelu gdzie mamy zarezerwowane noclegi, skręcamy w prawo w kierunku monastyru Zvernec.
Poza początkowym odcinkiem do samego końca położony jest nowy asfalt. Do monastyru z centrum Vlore jest jakieś kilkanaście kilometrów, można zaoszczędzić kilka kilometrów i na końcu drogi szybkiego ruchu z Fier skręcić w prawo ale zrezygnowaliśmy z tego ze względu na stan nawierzchni.

Obrazek

Po lewej stronie widać już nasz cel.

Obrazek
Obrazek

Monastyr Zvernec powstał w XIII wieku, jest położony na wyspie, idzie się do niego długim drewnianym mostem.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na terenie monastyru oprócz nas i rodziny pilnującego strażnika nikogo nie było, dopiero wracając minęliśmy się na moście z jakimiś turystami.

Obrazek
Obrazek

Według przewodnika wydawnictwa Rewasz, ostatni mnich musiał opuścić klasztor w 1967 roku, potem był tu ośrodek internowania intelektualistów. Teraz został odrestaurowany i przywrócono mu funkcje religijną.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ze Zvernec pojechaliśmy już prosto do hotelu Bologna we Vlore. Hotel znajduje się bezpośrednio przy porcie. Został ostatnio gruntownie przebudowany i wszystko w nim pachniało nowością, widziałem go na zdjęciach przed przebudową i wygląda teraz zupełnie inaczej. Nie wiem tylko dlaczego zrezygnowano z balkonów, które hotel posiadał wcześniej, ze względu na lokalizację przyjemnie by było posiedzieć na balkonie z widokiem na port i morze. Chyba, że ktoś pomyślał sobie, że klient hotelu Bologna ma spędzać czas w hotelowej restauracji, a nie w pokoju.
My mieliśmy zarezerwowane dwa pokoje, jeden z czterema łóżkami i jeden z dwoma, cena dla obu była identyczna, 40 euro ze śniadaniem. Wi-fi było dostępne tylko w jednym. W ogóle na tych wakacjach z dziewięciu miejsc, w których spaliśmy, Internetu nie mieliśmy tylko w Kosowie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Widok z hotelowego okna przed i po zmroku.

Obrazek
Obrazek

Wyszliśmy jeszcze na krótki spacer na mały hotelowy plac zabaw dla dzieci i po położonym obok hotelu deptaku, trzeba przyznać, że dosyć tam tłoczno wieczorową porą. Musi to być popularne miejsce wśród mieszkańców Vlore.

Obrazek

Jest komputer, jest Internet, czy trzeba więcej do szczęścia?

Obrazek

CDN
Ostatnio edytowano 01.06.2018 09:09 przez KOL, łącznie edytowano 6 razy
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 48
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019