Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 11.05.2020 08:56

Magda O. napisał(a):Rzeczywiście ostatnie zdjęcia jak z Grecji :D
2 czerwca mieliśmy ruszać na Sycylię. Smutno mi strasznie, ale już się z tym pogodziłam. Jest, jak jest. Czekamy na to, co będzie i będziemy korzystać z okazji, a na razie grillujemy w ogródku :lol:
Dziękuję za relację i życzę zdrowia i szybkiego powrotu na trasę :papa:



Smutno.... :( , co zrobić. Z Aegana i z dwóch hoteli dostaliśmy vouchery ważne prawie dwa lata, może wykorzystamy. Wizzair nie odwołał jeszcze naszego lotu powrotnego z Aten i nie wiem jak będzie ze zwrotem. Sytuacja na chwilę obecną jest taka, że chyba trzeba będzie mocno ograniczyć plany wyjazdowe na przyszłość. Ja ciągle żyje nadzieją, że choć na kilka dni uda się jeszcze w tym roku do Grecji wyskoczyć. Zobaczymy.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 11.05.2020 09:04

tony montana napisał(a):La Isleta del Moro - miło wspominam krótkie opalanie tam w lutym
Trzy młode niewiasty nawet czyniły to w strojach :)

:boss: :papa:


Kiedy my tam byliśmy było 18 stopni, na opalanie trochę za chłodno, ale całkiem przyjemnie było.:)
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2020 11:30

Niestety nasz tradycyjny już, można napisać, majowy grecki wyjazd z oczywistych powodów nie doszedł do skutku. W zasadzie byliśmy już pogodzeni z tym, że przynajmniej do zimy nigdzie już nie pojedziemy. Jednak gdzieś tak na początku czerwca zaczęliśmy się „łamać”. Może by tak choć na tydzień, szkoda dzieci, tyle miesięcy przed komputerem. No i rodziców też szkoda :). W końcu zapadła decyzja, jedziemy. Tylko gdzie? Bałkany oczywiście były pierwszym wyborem. Jak na krótko, to wiadomo, że nie opłacało się jechać gdzieś bardzo daleko. Początkowo „chodziła” nam po głowie Serbia. Potem Bośnia i Hercegowina. W końcu postanowiliśmy wydłużyć wyjazd do 12 nocy i odwiedzić ponownie Albanię, zwłaszcza, że znalazłam tam miejsce noclegowe o jakie nam chodziło. Ostateczny, jak nam się wydawało, plan był taki, że połowę czasu spędzimy w Bośni i Hercegowinie, a drugą połowę w Albanii, plus jakiś nocleg powrotny. Jedynym problemem było to, że granica pierwszego z wymienionych krajów pozostawała dla nas zamknięta. Czekaliśmy do niemal ostatniej chwili, liczyliśmy, że to się zmieni. Dwa dni przed wyjazdem musieliśmy jednak zmodyfikować plany. Odwołaliśmy więc rezerwację domu w Bośni i postanowiliśmy spędzić więcej czasu w Albanii. Szybko to się wszystko potoczyło zupełnie inaczej niż w przypadku poprzednich naszych wyjazdów, które poprzedzało wielomiesięczne planowanie.

Pisanie relacji z wyszczególnieniem każdego dnia w przypadku tego wyjazdu nie ma sensu. Choćby z tego powodu, że wyjazd był inny, dużo krótszy i mniej intensywny niż poprzednie. Spędziliśmy wyjątkowo aż osiem nocy w jednym miejscu. Zresztą zależało nam, żeby przede wszystkim gdzieś odpocząć. Jednak w kilku miejscach byliśmy i coś tam postaram się pokazać.

Wyjechaliśmy 1 lipca, termin dla nas bardzo nietypowy. Trasa: Zwardoń, Zilina (po drodze korek w Cadcy), Komarno, Budapeszt, Tompa. Na granicy węgiersko-serbskiej byliśmy w nocy, przed nami kilka aut, czekaliśmy może z 15 minut. Dłuższy postój zrobiliśmy sobie przed Belgradem. W Surcinie, nie pierwszy raz zresztą, zrobiliśmy trochę zakupów, a potem nową, płatną, autostradą A2 pojechaliśmy w kierunku Cacaka. W Cacak tankujemy paliwo, cena o wiele większa niż u nas. Byłem już zmęczony i pozostałe ponad 100 kilometrów krętą droga do pierwszego noclegu tranzytowego bardzo mi się dłużyło. Dodatkowo, ze zmęczenia chyba, pomyliłem ostatni kilkukilometrowy odcinek i musieliśmy trochę kluczyć po pozbawionych asfaltu drogach. Ostatecznie jednak trafiliśmy.


Obrazek


S.T.D. Stari Jasen, gdzie zatrzymaliśmy się na jedną noc, to domek w maleńkiej osadzie, nie można jej nazwać nawet wioską, to raptem kilka domów, domków na wynajem, Druzinice, położonej przy samym kanionie Uvac. Do Drużinic dojeżdża się czterokilometrową pozbawioną asfaltu drogą, w którą skręca się z drogi numer 21 przed Sjenicą. Domek z zewnątrz nie wygląda okazale, ale w środku na dwóch poziomach jest wszystko czego potrzeba. Od razu żałowaliśmy, że spędzimy tam tylko jedną noc.


Obrazek
CDN
Ostatnio edytowano 14.08.2020 22:17 przez KOL, łącznie edytowano 2 razy
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8343
Dołączył(a): 06.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 12.08.2020 11:38

KOL napisał(a):postanowiliśmy spędzić więcej czasu w Albanii

... chętnie łyknę trochę albańskich klimatów ... :wink: ...
Pozdrawiam.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2020 12:38

kmichal napisał(a):... chętnie łyknę trochę albańskich klimatów ... :wink: ...
Pozdrawiam.


Tych klimatów tak dużo nie będzie, "byczyliśmy" się głównie w wynajętym domu :). No ale coś tam wkleję.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2020 12:42

Miałem mały dylemat, z jednej strony po całonocnej jeździe chętnie położyłbym się na kilka godzin spać, z drugiej strony nad kanionem Uvac nigdy nie byliśmy, a na popołudnie i wieczór prognozy zapowiadały deszcz i burze. Do punktu widokowego (Vidikovac Molitva), z którego można podziwiać meandry Uvaca, jest z Druzinic ponad cztery kilometry w jedną stronę. Decyzja jest taka, że zabieram Chłopaków i idziemy, a Mamusia zostaje w domku.

Obrazek
Obrazek


Z miejsca widocznego poniżej można wybrać się na rejs po Uvacu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Niestety prognozy sprawdziły się nawet szybciej niż myśleliśmy, zaczyna padać deszcz i słychać grzmoty. Dochodzimy do pierwszego punktu widokowego, który jednak nie za bardzo oddaje uroki tego miejsca.

Obrazek


Pada i grzmi co raz bardziej. Decyzja może być tylko jedna, wracamy, a meandry Uvaca pooglądamy innym razem :(.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Droga z powrotem to już taki marszobieg, dla Chłopaków luz, ale ja za nimi już miałem dosyć. Wróciliśmy na skróty podchodząc na przełaj pod górkę do naszego miejsca noclegowego. Wiadomo, trochę żałuję, że nie udało nam się dojść do celu, ale z drugiej strony humor poprawił mi entuzjazm Chłopców, bo z tym bywa różnie :). Przynajmniej jest po co przyjechać tam jeszcze raz. Pomimo wszystko dzień na plus :D.
CDN
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8343
Dołączył(a): 06.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 12.08.2020 14:18

KOL napisał(a):zaczyna padać deszcz i słychać grzmoty

... niestety ostatnimi czasy pogoda staje się coraz bardziej nieprzewidywalna ... 8O ... jednak pojawiają się strony, które pomagają w jakimś stopniu poradzić sobie z tym ... :) ...

KOL napisał(a):ale z drugiej strony humor poprawił mi entuzjazm Chłopców

... i ostatecznie to jest najważniejsze ... :) ... piękne zielone wzgórza i sama natura ... :hut: ...
Pozdrawiam.
Magda O.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1488
Dołączył(a): 20.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magda O. » 12.08.2020 14:21

Fajnie, że udało Wam się gdzieś wyruszyć, zapowiada się ciekawie :D
To Wasz piesek na zdjęciu na mostku, czy po prostu wszedł w kadr? :lol:
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2020 14:46

Magda O. napisał(a):To Wasz piesek na zdjęciu na mostku, czy po prostu wszedł w kadr? :lol:


Piesek miejscowy, przyplątał się zaraz po naszym przyjeździe i towarzyszył nam już cały dzień, ku uciesze synów, a szczególnie młodszego :D.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.08.2020 14:49

kmichal napisał(a):... niestety ostatnimi czasy pogoda staje się coraz bardziej nieprzewidywalna ... 8O ... jednak pojawiają się strony, które pomagają w jakimś stopniu poradzić sobie z tym ... :) ....


Potem, w Albanii, jeśli chodzi o pogodę, to była "masakra". Dawno takich upałów nie przeżyłem, aż mi się Dubaj przypomniał :).
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11964
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 12.08.2020 14:52

Melduję się na Albanię :) Na razie relacja bardzo ZIELONA :)

:papa:
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 14.08.2020 14:55

tony montana napisał(a):Melduję się na Albanię :) Na razie relacja bardzo ZIELONA :)

:papa:


Zapraszam Serdecznie, choć to bardzo krótka relacja i tej Albanii za dużo nie będzie. Na osiem dni pobytu trzy razy na dłużej "wynurzyliśmy się" z terenu wynajętego domu :D.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 14.08.2020 14:56

Około 7 rano 3 lipca wyjeżdżamy z Druzinic. Jeszcze informacja praktyczna. Za dwupoziomowy domek (kuchnia, dwie sypialnie, wi-fi) za jeden nocleg zapłaciliśmy 35 euro. Rezerwację zrobiłem przez Vibera.
Tym razem bezbłędnie znajdujemy drogę, co znaczy porządnie się wyspać. Bardzo łatwo w sumie tu trafić. Jedziemy w kierunku granicy Serbii z Kosowem przy drodze 31 po serbskiej stronie, a M2 po kosowskiej (Brnjak/Bërnjak).

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na granicy bardzo niemiła niespodzianka. Po dosyć długiej analizie naszych dokumentów i po kilku rozmowach pomiędzy Panami strażnikami granicznymi po serbskiej stronie, dowiadujemy się, że nie przejedziemy. Powód? Oczywiście epidemia. Nie wiem, czy to Kosowo nie wpuszcza turystów z Serbii, czy to jakieś inne powody w każdym razie musieliśmy zawrócić. Wracamy do drogi 22 i jedziemy w kierunku granicy z Czarnogórą. Na szczęście nie jest to daleko. Granicę serbsko-czarnogórską przekraczamy bardzo szybko, czarnogórski strażnik zadaje nam tylko pytanie i sam w zasadzie na nie odpowiada: „Serbia tylko tranzyt, a na wakacje w Montenegro?”. Pozostaje mi tylko przytaknąć.


Obrazek
Obrazek


W Rozaje tankujemy jeszcze paliwo do pełna, cena dużo korzystniejsza niż w Serbii, 0,99 euro. Potem trochę żałowałem bo w Kosowie paliwo było jeszcze tańsze, wychodziło na nasze poniżej 4 złotych za litr.

Drogą P8 wspinamy się do dobrze nam już znanego przejścia granicznego z Kosowem. Po stronie czarnogórskiej znowu emocje, strażnik gdzieś dzwoni…., uffff można przejechać.

Jedziemy tą drogą już trzeci raz, ale zawsze w około było pełno śniegu, w końcu to prawie 2000 m n.p.m. W lipcu wszystko wygląda zdecydowanie inaczej niż podczas majowych wyjazdów.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przed przejściem po stronie Kosowa wykupuję ubezpieczenie (15 euro). Bez problemów przechodzimy kontrolę, na granicy oprócz nas nie ma nikogo, ale zostajemy jeszcze skierowani do punktu medycznego, gdzie zostaje nam zmierzona temperatura. Musimy też podać gdzie i ile czasu spędzimy w Kosowie.
Do przejechania nie zostało nam już dużo, na jeden nocleg zatrzymujemy się w restauracji-hotelu Ujvara e Mirushes przy drodze M9-1. Nocleg załatwialiśmy niemal w ostatniej chwili przez Messengera. Za dwa pokoje ze śniadaniem zapłaciliśmy 60 euro. Można taniej, bo w jednym pokoju może spać cztery osoby no i śniadania też nie trzeba brać. Jeśli chce się bardzo zaoszczędzić, to sam nocleg w jednym pokoju kosztuje 20 euro.

Na miejscu ludzi niemal zero, więc klimat całkiem fajny. Mieliśmy iść jeszcze nad wodospad, ale upał i dobre jedzenie w restauracji rozleniwiły nas kompletnie. Postanowiliśmy, że na chwilę, pod sam wodospad, podjedziemy samochodem następnego dnia rano.

Obrazek
Obrazek
CDN
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13243
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 14.08.2020 19:53

Co prawda nie Grecja, no ale wiadomo.... :roll: , w każdym razie niedaleko :) więc popatrzę co słychać w Albanii :idea:
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1567
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 15.08.2020 06:21

kulka53 napisał(a):Co prawda nie Grecja.....


Na Grecję jeszcze jest szansa w październiku, ale jak widzę codzienne przyrosty zachorowań, to mam co raz większe wątpliwości :( . Boję się,że lada dzień Grecja zamknie przed nami granice.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 141
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019