Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Magda O.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1324
Dołączył(a): 20.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magda O. » 06.04.2020 09:47

Że też udało Ci się uchwycić małpiego złodzieja na gorącym uczynku :lool:
W Gibraltarze podoba mi się chyba najbardziej to nietypowe lotnisko.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 06.04.2020 10:58

Magda O. napisał(a):Że też udało Ci się uchwycić małpiego złodzieja na gorącym uczynku :lool:
W Gibraltarze podoba mi się chyba najbardziej to nietypowe lotnisko.


Dużo nie brakowało, a też miałbym takiego złodzieja na plecach, na szczęście zdążyłem się obrócić. Szkoda, że na to lotnisko samoloty latają tylko z Wielkiej Brytanii i z Maroka. Do Hiszpanii mamy zamiar powtórnie pojechać w grudniu, tym razem z chłopakami, fajni by było tam wylądować. Tylko, że jak w obecnych czasach cokolwiek planować, zobaczymy co będzie.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 13.04.2020 12:41

31 Grudzień c.d.

Sylwestrowy wieczór rozpoczęliśmy w „naszym” apartamencie przy degustacji zakupionego w Gibraltarze trunku, a potem ruszyliśmy w miasto i na plażę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Ludzi w uliczkach Estepony praktycznie nie było, żadnych sylwestrowych imprez, czym byliśmy trochę zdziwieni.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Ostatnie chwile przed dwunastą spędzamy w takim oto palmowym zagajniku na plaży.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Godzina 0, oprócz nas na plaży jakaś jedna rodzinka.

Obrazek


Wracamy do wynajętego mieszkania. Baaaardzo fajna sylwestrowa noc.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
CDN
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11474
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 13.04.2020 12:59

Kurde a to mnie KOLega zmylił, w greckim wątku Sylwester na GIBie :)
Edit, Sylwek oczywiście w Esteponie ale alk z GIBu
Cofnalwm się wcześniej w relacji, piękny wyjazd, Sewilla to przepiękne miasto. Ronda ma nieco więcej do zaoferowania niż sam most ale i tak super ze tam byliscie :)
Ostatnio edytowano 13.04.2020 16:56 przez tony montana, łącznie edytowano 1 raz
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 13.04.2020 13:15

tony montana napisał(a):Kurde a to mnie KOLega zmylił, w greckim wątku Sylwester na GIBie :)
Edit, Sylwek oczywiście w Wstępnie ale alk z GIBu
Cofnalwm się wcześniej w relacji, piękny wyjazd, Sewilla to przepiękne miasto. Ronda ma nieco więcej do zaoferowania niż sam most ale i tak super ze tam byliscie :)



To to "nie tylko" z tytułu wątku :). Z Grecją może być ciężko w tym roku, choć może jeszcze nie wszystko stracone....
Rondę odwiedziliśmy tak "rzutem na taśmę", bo już nie chciało nam się nigdzie jechać. Teraz się cieszę, że w ogóle tam byliśmy.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 13.04.2020 13:50

1 Styczeń

Jedyny dzień podczas tego wyjazdu, kiedy nie ruszaliśmy się nigdzie z Estepony i zarazem jedyna okazja żeby trochę lepiej poznać to miasto.

Obrazek


Fajnie się złożyło bo akurat tego dnia pogoda do spacerów była idealna. 20 stopni pierwszego stycznia, piękna sprawa.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Niektórymi ulicami spacerowaliśmy już w nocy, trzeba przyznać, że Estepona przypadła nam do gustu. Pewnie w lecie byśmy tam nie przyjechali, ale zimą jak najbardziej. Mamy zresztą w planie do Estepony w grudniu tego roku wrócić.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
CDN
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 19.04.2020 13:12

2 Styczeń

Około 6 rano wyjeżdżamy z Estepony. Dosyć szybko pokonujemy 50 kilometrów dzielące nas od portu w Algeciras. Z parkowaniem tym razem nie ma kłopotu. Samochodów jest co prawda masa, ale darmowy parking przy porcie jest na tyle duży, że można znaleźć miejsce. Bilety na prom do Tangeru kupiliśmy jeszcze w Polsce przez Internet. Koszt rejsu w dwie strony promem firmy Trasmediterranea to 65 euro dla dwóch osób. W cenie tej zawarte jest też skromne śniadanie (kawa i słodka bułka), które dokupiłem podczas rezerwacji. Procedury portowe, kiedy płynie się do Maroka, przypominają te na lotnisku, nie jest tak łatwo jak w Grecji. Niby można się było odprawić przez Internet na tydzień przed rejsem, ale mi ta opcja jakoś nie działała, trzeba było podejść do odpowiedniego okienka w porcie. Potem kontrola bagażu, bramki i przez rękaw, jak do samolotu, wchodzimy na prom.

To jednak nie koniec procedur. Na promie dostajemy druki, które trzeba wypełnić, a potem ustawić się w kolejce do okienka i oddać je Panu celnikowi. Trochę to wszystko trwało. Na druku trzeba wpisać trochę danych osobowych, na przykład wykonywany zawód. Ja swój wpisałem po polsku no i Pan w okienku miał do tego jakieś zastrzeżenia. Przekreśliłem więc polski wyraz i wpisałem angielski, jedyny, jaki wtedy na szybko przyszedł mi do głowy, nie do końca zgodny z prawdą zresztą.

Płyniemy

Obrazek

„Rękaw” w porcie w Tangerze.

Obrazek


Po zejściu z promu, podobnie jak na lotnisku, podjeżdża autobus i zawozi pasażerów do portowego terminala.

Obrazek


Port Tanger Med. jest oddalony od miasta o około 45 kilometrów, trzeba się więc jeszcze jakoś do miasta dostać. Można też było popłynąć z Tarify do samego Tangeru szybszym promem, ale koszty były nieporównywalne.

Jest kilka możliwości dojazdu z portu do centrum miasta. My planowaliśmy dojechać tam autobusem. Przystanek zlokalizowany jest przy głównej drodze, po prawe stronie od wyjścia z portu. Pomiędzy terminalem, a wyjściem trzeba jeszcze przebrnąć przez grupę „atakujących” taksówkarzy. Koszt tych taksówek, to w przeliczeniu jakieś 100 złotych, a to dosyć duża różnica w porównaniu z autobusem, którego koszt, z tego co czytałem, to niecałe 10 złotych.

Ostatecznie jednak pojechaliśmy taksówką, ale za niecałe 40 złotych, które wytargowaliśmy od właściciela taksówki zaparkowanej w pobliżu przystanku. Ciężko to nawet nazwać targowaniem, Pan zaczepił nas, kiedy szliśmy na przystanek, on powiedział swoją cenę, my swoją i pojechaliśmy.

Obrazek


Od razu umówiliśmy się z właścicielem taksówki, że odwiezie nas z powrotem do portu. Tu targowanie było trochę dłuższe, ponieważ kierowca powiedział, że będzie na nas czekał trzy godziny i za ten czas też chciał coś dostać. Ostatecznie jednak zgodził się na naszą cenę. Co ciekawe, nie chciał wziąć od nas pieniędzy za dojazd z portu, za podróż w dwie strony zapłaciliśmy razem po powrocie.

Obrazek
Obrazek


Co do pieniędzy, to Dirhamy wypłaciliśmy bez problemu z bankomatu w porcie, a potem jeszcze trochę w Tangerze.

Obrazek


Nie mieliśmy jakiegoś sprecyzowanego planu zwiedzania, zresztą z tego co wiem, Tanger nie ma jakoś wielu atrakcji. Taki typowy wyjazd na zaliczenie pierwszego razu w Maroku i zarazem pierwszego razu w Afryce. Te kilka godzin naszego pobytu w Tangerze spędziliśmy wyłącznie w uliczkach Mediny.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Kiedy teraz patrzę, to na zdjęciach wszystko wygląda lepiej niż w rzeczywistości, generalnie to wszędzie widać biedę. Męczące jest nagabywanie co chwilę i proponowanie pomocy w zwiedzaniu Mediny. Natomiast jeśli chodzi o zakupy, których też trochę zrobiliśmy, to ceny za wiele artykułów bardzo korzystne. Wiadomo trzeba się targować, cena ostateczna to mniej niż połowa wyjściowej, ale zakupy podobały mi się bardziej niż w Turcji rok wcześniej. Wydaje mi się, że jakoś łatwiej się było od sprzedawców „uwolnić”.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Był też czas na tradycyjną herbatkę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na koniec idziemy jeszcze coś zjeść przy Grand Socco, nawet nie za bardzo wiem co zamówiliśmy, w każdym razie było dobre.


Kierowca czekał na nas w umówionym miejscu, wracamy do portu.

Obrazek



W porcie okazało się, że poczekamy sobie godzinę dłużej. Moja logistyczna wtopa, zapomniałem o różnicy czasu :).
Podczas kontroli paszportowej Pan celnik spytał mnie się o zawód, chyba efekt mojej pokreślonej kartki na promie.

Obrazek



Ciężko, przynajmniej dla mnie, wymówić nazwę tych linii promowych.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Jeszcze puste wnętrze promu, ludzie wtedy już zebrali się do wyjścia. To tylko zdjęcie jednego miejsca, więcej nie mam, ale prom nawet nie umywał się na przykład do Blue Star-a, i nie chodzi tylko o wielkość.

Obrazek



Widok na port w Algeciras po zmroku robi wrażenie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

I tak minął nam ostatni w zasadzie dzień naszego hiszpańskiego, i nie tylko, wyjazdu. Został tylko powrót. Wrażenia z jednodniowego wypadu do Maroka mieliśmy mieszane. Plus to, że nigdy wcześniej tam nie byliśmy, minus, średnio nam się podobało. Zastanawialiśmy się czy nie lepiej by było tego ciepłego, słonecznego dnia, spokojnie nie spędzić w Esteponie.
CDN
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15044
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 19.04.2020 21:17

Taki jednodniowy wypad nie daje pełnego obrazu , ale jakiś pogląd na ten rejon już tak i przez samo to warto było spędzić tam ten dzień 8) Napisałeś , że średnio Wam się tam podobało , ale może następnym razem będzie lepiej :idea:


Pozdrawiam
Piotr
Magda O.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1324
Dołączył(a): 20.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magda O. » 21.04.2020 09:24

Tak sobie myślę, że w tym roku ( jeśli się uda) też zaplanuję jakiś wyjazd w okolicach Sylwestra. W zeszłym roku zostaliśmy w domu żeby oszczędzić na tegoroczne wyjazdy, których miało być w tym roku sporo. Co z tego wyszło - wiadomo :roll:
Teraz nie będę niczego odkładać na później, jak tylko będzie można - pojadę/polecę. Dobrze, że udało nam się polecieć w grudniu do Palermo - to był całkowity spontan.
Co do Maroko - no, to nie jest mój kierunek... mentalność muzułmanów, nagabywanie... to nie dla mnie. Ale fajnie, że wymyśliliście taką wycieczkę, pewnie gdybyście mieli więcej czasu to bardziej by Wam się spodobało.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 21.04.2020 17:44

piotrf napisał(a):Taki jednodniowy wypad nie daje pełnego obrazu , ale jakiś pogląd na ten rejon już tak i przez samo to warto było spędzić tam ten dzień 8) Napisałeś , że średnio Wam się tam podobało , ale może następnym razem będzie lepiej :idea:


Pozdrawiam
Piotr



Może i faktycznie było warto choćby dlatego żeby móc powiedzieć,że byliśmy w Afryce :D. Co do następnego razu,to raczej nie mamy Maroka w planach, a nawet jeśli kiedyś tam, to raczej nie te rejony.

Pozdrawiam
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11474
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 21.04.2020 18:07

Tanger?
Szanuję

;]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 21.04.2020 18:24

Magda O. napisał(a):Tak sobie myślę, że w tym roku ( jeśli się uda) też zaplanuję jakiś wyjazd w okolicach Sylwestra. W zeszłym roku zostaliśmy w domu żeby oszczędzić na tegoroczne wyjazdy, których miało być w tym roku sporo. Co z tego wyszło - wiadomo :roll:
Teraz nie będę niczego odkładać na później, jak tylko będzie można - pojadę/polecę. Dobrze, że udało nam się polecieć w grudniu do Palermo - to był całkowity spontan.
Co do Maroko - no, to nie jest mój kierunek... mentalność muzułmanów, nagabywanie... to nie dla mnie. Ale fajnie, że wymyśliliście taką wycieczkę, pewnie gdybyście mieli więcej czasu to bardziej by Wam się spodobało.



My już mamy nawet zapłaconą zaliczkę za powtórną zimową wizytę w Hiszpanii :). Mam nadzieję, że uda się tam pojechać, w przeciwieństwie do tegorocznej majowej Grecji, której nie mogę odżałować.
Co do Tangeru to, ja tam do muzułmanów nic nie mam, tacy sami ludzie jak wszyscy, jednak tam czuliśmy się mniej komfortowo niż w innych miejscach odwiedzonych przez nas do tej pory. Samo nagabywanie przez sprzedawców to normalka, w końcu wiedzieliśmy gdzie jedziemy. Jak pisałem, z tym było nawet lepiej niż na przykład w Turcji czy Dubaju. W Tangerze oprócz tego dużo było jeszcze nachalnych chętnych do zaprowadzenia nas w różne ciekawe miejsca Mediny. Nigdy nie szukamy jakiś nie wiadomo jakich miejsc, wręcz przeciwnie, wolimy te skromniejsze (z wyjątkiem wspomnianego Dubaju), jednak na wakacjach lubimy czuć się całkowicie bezpiecznie, a w Tangerze czasem w jakiś zaułkach, kiedy byliśmy zaczepiani, czuliśmy się trochę nieswojo. Żonka zresztą miała identyczne odczucia.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 11.05.2020 09:31

3 Styczeń

Bardzo szybko to minęło i trzeba było już wracać. Samolot co prawda mieliśmy 4 stycznia, czyli w następny dzień, ale zdecydowaliśmy, że ostatnią noc spędzimy w pobliżu lotniska w Alicante. Lot był o godzinie 9:30 i żeby zdążyć na niego, to z Estepony musielibyśmy wyjechać w nocy, a tak, śpiąc w pobliżu lotniska spokojnie mogliśmy się w miarę wyspać.

Jedziemy.

Obrazek
Obrazek


Jednak po drodze odwiedzamy jeszcze jedno miejsce. Kiedyś, zanim jeszcze Greckie Wyspy niemal całkowicie zdominowały nasze wiosenne plany, mieliśmy odwiedzić w Hiszpanii park narodowy Cabo de Gata. Plany były już dosyć zaawansowane, ale ostatecznie wyjazd nie doszedł do skutku. Potem jeszcze raz planowaliśmy tam pojechać w zimie, ale wtedy wygrała Madera. Więc teraz, już chyba ponad dziesięć lat od tych planów, kiedy nadarzyła się okazja, postanowiliśmy tam pojechać. Oczywiście nie było czasu na jakieś dokładne zwiedzanie, ale dwie miejscowości odwiedziliśmy, w tym jedną, Las Negras, w której mieliśmy spać lata temu. Najpierw jednak pojechaliśmy do La Isleta del Moro.

Obrazek
Obrazek


Fajna mała, spokojna miejscowość. Jednak jedna rzecz mnie zaskoczyła. Myślałem, że o tej porze roku będzie całkiem pusto, nie mam tego na zdjęciu, ale parking przed La Isleta del Moro, w znacznym stopniu był zapełniony camperami.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Jedziemy do Las Negras.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Krajobrazy, białe domki, prawie jak w Grecji.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Ostatni punkt programu to Playa de los Muertos.

Obrazek
Obrazek

Plaża z góry wygląda fajnie. Na dół nie chciało nam się schodzić. Choć ludzi z góry za bardzo nie widać, to parking był zastawiony w całości.

Obrazek
Obrazek
Obrazek



Plaża ładna, a z drugiej strony widok psuje taki „potworek”.

Obrazek


Trzeba jechać dalej.

Obrazek


To pojazd, którym poruszaliśmy się po Hiszpanii.

Obrazek



Początkowo chcieliśmy pochodzić trochę po promenadzie w Alicante, ostatecznie jednak tylko „rzuciliśmy” na nią okiem z samochodu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na ostatni nocleg zatrzymaliśmy się w hotelu Doña Isabel w Torrellano. Hotel taki sobie, nic specjalnego, ale lokalizacja super. Przede wszystkim mieliśmy tylko kilkaset metrów do wypożyczalni Wiber, skąd mieliśmy wypożyczony samochód.

Wieczorem znajdujemy jeszcze fajną knajpkę, gdzie spędzamy przyjemnie ostatni wieczór w Hiszpanii. Potem trochę zakupów i wracamy do hotelu.

Obrazek
Obrazek

Rano lekka nerwówka, bo wypożyczalnia zamknięta, nie ma w niej nikogo. Nie tylko my zresztą czekaliśmy, żeby oddać auto. Ostatecznie, zjawiają się w końcu Panie z wypożyczalni, procedura zwrotu samochodu trwa dosłownie chwilę i bus zawozi nas na lotnisko. Jak nie cierpię tych całych lotniskowych procedur, to trzeba przyznać, że w Alicante wszystko poszło wyjątkowo szybko i sprawnie. W Wiedniu taksówką jedziemy po nasz samochód. Droga z Wiednia do Polski nieco się wydłużyła, zaskoczyła nas śnieżyca, mały szok po słonecznej Hiszpanii.

KONIEC, a za cztery dni miał być wyjazd do Grecji….. :( :( :(
Ostatnio edytowano 11.05.2020 09:42 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
Magda O.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1324
Dołączył(a): 20.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magda O. » 11.05.2020 09:41

Rzeczywiście ostatnie zdjęcia jak z Grecji :D
2 czerwca mieliśmy ruszać na Sycylię. Smutno mi strasznie, ale już się z tym pogodziłam. Jest, jak jest. Czekamy na to, co będzie i będziemy korzystać z okazji, a na razie grillujemy w ogródku :lol:
Dziękuję za relację i życzę zdrowia i szybkiego powrotu na trasę :papa:
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11474
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 11.05.2020 09:48

La Isleta del Moro - miło wspominam krótkie opalanie tam w lutym
Trzy młode niewiasty nawet czyniły to w strojach :)

:boss: :papa:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 140
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019